Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Strony naukowe i popularnonaukowe
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-11, 09:29   



"Elbląscy leśnicy odkryli prawdopodobnie osadę z epoki kamienia" - pisze Agnieszka Libudzka:



Cytat:
Niecodziennego znaleziska dokonali leśnicy z nadleśnictwa Elbląg, którzy w trakcie swojej pracy natrafili na fragmenty naczyń ceramicznych. Badania przeprowadzone przez archeologów wskazują, że odkryte artefakty wstępnie datować można na schyłek neolitu - poinformował w czwartek PAP rzecznik nadleśnictwa Elbląg Jan Piotrowski.
Cytat:
Znalezisko zostało zgłoszone do wojewódzkiego konserwatora zabytków, który przy współpracy archeologów z Elbląskiego Muzeum Archeologiczno-Historycznego oraz Uniwersytetu Warszawskiego dokonał oględzin miejsca.

Cytat:
"Przeprowadzone w początkach września badania sondażowe w Nadleśnictwie Elbląg dostarczyły sporą liczbę artefaktów, które wstępnie datować można na schyłek neolitu. Wśród zabytków znalazły się fragmenty naczyń ceramicznych, odłupki krzemienne, a także narzędzia kamienne, w tym rozcieracz i żarno"- wyjaśnił Jan Piotrowski.

Materiały związane są najprawdopodobniej z aktywnością społeczności kultury rzucewskiej, zamieszkującej w III i w początkach II tysiąclecia p.n.e. południowo-wschodnie wybrzeża Morza Bałtyckiego, znanej głównie z wyspecjalizowanej obróbki bursztynu, a także prowadzenia urozmaiconej gospodarki żywieniowej, bogatej również w mięso fok.


:brawo:

"Elbląscy leśnicy odkryli prawdopodobnie osadę z epoki kamienia"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-11, 09:55   



Zaległy ale ciekawy materiał z tego bloga - "Legendy szkockie - 7 tajemniczych historii". Opowiadają Renia i Mikołaj:



Cytat:
Legendy szkockie to swego rodzaju podróż po spowitych mgłami krajobrazach, z których wyłaniają się zamki i jeziora. Nie trudno w takim środowisku tworzyć niesamowite historie o duchach, potworach czy walecznych bohaterach. Słyszeliście już na pewno o przygodach sprawiedliwego Króla Artura czy poszukiwaniach potwora z Loch Ness. Zajrzyjcie z nami w świat baśni i legend pochodzących z krainy mitycznego jednorożca.




"Legendy szkockie - 7 tajemniczych historii"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-11, 11:46   



"Tam, gdzie tworzyło się państwo polskiej, Kalisz" - do zapoznania się z miastem, jego historią i zabytkami zaprasza Mariola Jędruch:



Cytat:
Według niektórych badaczy, to właśnie w Kaliszu zapoczątkowano tworzenie państwa polskiego. Wykopaliska archeologiczne prowadzone w dzielnicy Zawodzie potwierdziły powstanie grodu w połowie IX wieku. Miejsce zachowano tworząc Rezerwat Archeologiczny. Jak na gród przystało, do środka wchodzimy drewnianym mostem przerzuconym nad mokradłami Prosny. Obecnie rzeka przepływa w pewnej odległości.

Cytat:
Gród największy rozkwit przeżywał za czasów księcia Mieszka III Starego, kiedy to Poznań, Gniezno i Kalisz były najbardziej znaczącymi osadami obronnymi. Zaraz po wejściu do grodu widzimy zachowane fundamenty oraz makietę kościoła ufundowanego przez Mieszka III Starego.

Cytat:
Właśnie wtedy, w XIII wieku wytyczono obecny rynek. Ładne kamieniczki otaczające rynek a także zabudowania pobliskich ulic pochodzą głównie z początku XX wieku. Spacer nimi to duża przyjemność.




"Tam, gdzie tworzyło się państwo polskiej, Kalisz"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-11, 12:55   



"Tangalooma Wrecks - cmentarzysko statków na wyspie Moreton" - prezentuje Michał Banach:



Cytat:
Na początku lat 60. grupa właścicieli łodzi operujących w rejonie stacji wielorybniczej Tangalooma na wyspie Moreton zaczęła naciskać na miejscowe władze, aby utworzyły w tym rejonie falochron i przystań dla łodzi. Gdy w 1962 roku stacja została zamknięta, a w jej miejscu zaczęto budować kurort wakacyjny, władze zgodziły się na stworzenie falochronu.

Cytat:
Zatopione statki stały się domem dla wielu morskich stworzeń i zaczęły przyciągać tysiące turystów. Z czasem z części wraków usunięto nadbudówki, które wystawały z wody i były niebezpieczne dla niektórych łodzi oraz śmiałków, którzy przypływali do wraków i próbowali się na nie wspinać.

Cytat:
Obecnie z wraków zostały już tylko resztki, ale mimo to wielu turystów przyjeżdża na wyspę tylko i wyłącznie po to, aby je zobaczyć.


:mrgreen:

"Tangalooma Wrecks - cmentarzysko statków na wyspie Moreton"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-11, 12:55   



"Tangalooma Wrecks - cmentarzysko statków na wyspie Moreton" - prezentuje Michał Banach:



Cytat:
Na początku lat 60. grupa właścicieli łodzi operujących w rejonie stacji wielorybniczej Tangalooma na wyspie Moreton zaczęła naciskać na miejscowe władze, aby utworzyły w tym rejonie falochron i przystań dla łodzi. Gdy w 1962 roku stacja została zamknięta, a w jej miejscu zaczęto budować kurort wakacyjny, władze zgodziły się na stworzenie falochronu.

Cytat:
Zatopione statki stały się domem dla wielu morskich stworzeń i zaczęły przyciągać tysiące turystów. Z czasem z części wraków usunięto nadbudówki, które wystawały z wody i były niebezpieczne dla niektórych łodzi oraz śmiałków, którzy przypływali do wraków i próbowali się na nie wspinać.

Cytat:
Obecnie z wraków zostały już tylko resztki, ale mimo to wielu turystów przyjeżdża na wyspę tylko i wyłącznie po to, aby je zobaczyć.


:mrgreen:

"Tangalooma Wrecks - cmentarzysko statków na wyspie Moreton"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-12, 05:16   



Sobotę rozpoczynam z "National Geographic":

1. "Chociaż opłynął glob, ta niewielka łódź była całym jego światem. Historia Robina Knox-Johnstona" - opowiadają Joanna Lamparska, Piotr Kałuża:



Cytat:
Nic nie zapowiadało burzliwych zmian w życiu Robina Knoxa-Johnstona. W lecie 1967 r. spędzał urlop w domu swoich rodziców w Kent. Miał 28 lat, był przystojnym oficerem brytyjskiej marynarki handlowej i właśnie wrócił z Indii, skąd razem z bratem i przyjacielem przyprowadził swój jacht Suhaili.

Cytat:
Robin Knox-Johnston wystartował 14 czerwca 1968 r. z Falmouth. Był to piątek. Mimo że większość żeglarzy wzdryga się przy perspektywie wypłynięcia tego dnia tygodnia, oficer był pewien siebie. Wierzył w swoją niespełna 10-metrową Suhaili i powodzenie wyprawy. Do walki o palmę pierwszeństwa przystąpiło jeszcze ośmiu konkurentów: pięciu Brytyjczyków, dwóch Francuzów i Hiszpan. Nagrodę zgarniał ten, który jako pierwszy opłynął glob.

Cytat:
Wielki Ocean Południowy okazał się dla Suhaili łaskawy, co w znacznym stopniu złagodziło konieczność picia koniaku. Jedynym poważniejszym incydentem była awaria samosteru - w żegludze samotnej to bardzo przykre zdarzenie, które zmusza żeglarza do sterowania ręcznego. A przecież kiedyś trzeba jeść, spać, prowadzić nawigację.

Cytat:
Do groźnego zdarzenia, które mogło spowodować koniec podróży, doszło w okolicy cypla Taiaroa na półwyspie Otago w Nowej Zelandii. Podczas manewrów w pobliżu wybrzeża jacht osiadł na mieliźnie i jego kapitan musiał nieźle się wysilić, aby samodzielnie, bez pomocy z zewnątrz, wypłynąć znów na bezpieczną wodę.

Cytat:
Kulminacyjnym punktem podróży był owiany złą sławą przylądek Horn, najdalej na południe wysunięty punkt Ameryki Południowej. Skalisty klin wbijający się w ocean przez stulecia pracował na swoją fatalną reputację, pochłaniając tysiące statków.

Cytat:
22 kwietnia 1969 r. Robin Knox-Johnston zamknął wokółziemski krąg, żeglując samotnie bez zawijania do portów. Przez dwa ostatnie dni towarzyszyły mu statki Fathomer i Queen of the Isles, na których przybyli na powitanie na morzu dziennikarze, znajomi i bliscy żeglarza.


:brawo:

"Chociaż opłynął glob, ta niewielka łódź była całym jego światem. Historia Robina Knox-Johnstona"

2. "Ziemia wchodzi w okres temperatur jakich nie było od 50 mln lat" - informuje Jan Sochaczewski:



Cytat:
Zrobi się gorąco jak nie było na Ziemi od 50 mln lat. Naukowcy wiedzą to, bo właśnie stworzyli i opublikowali w czasopiśmie ”Science” najdokładniejszy w historii przebieg zmian klimatu na Ziemi w kenozoiku - erze, która rozpoczęła się 66 mln lat temu i nadal trwa.

Cytat:
- Teraz, gdy już skutecznie uchwyciliśmy zmienność klimatu Ziemi widzimy, że o ile emisje się nie zmniejszą, to w okolicy roku 2300 czeka nas nieporównanie szybsze ocieplenie niż takie, którego doświadczyliśmy dotąd w kenozoiku - przekonuje w informacji prasowej współautor badania, prof. James Zachos z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz.


:!:

"Ziemia wchodzi w okres temperatur jakich nie było od 50 mln lat"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-12, 11:51   



Maciej Kałuża: "Symulacja i autentyczność":



Cytat:
W pewnym sensie komputery zepsuły nam świetną zabawę, którą od czasów Sartre’a prowadziliśmy bez ich wkładu. Z punktu widzenia egzystencjalizmu problem symulacji i autentyczności zaczyna się bowiem na długo, zanim Neo został podpięty do wirtualnej rzeczywistości. Zanim jednak przejdziemy do egzystencjalnego wymiaru problemu, zastanówmy się, co się dzieje, gdy Neo podpina się do Matrixa.

Cytat:
Widz, który wychodzi z Matrixa, czuje niepokój: a jeśli to wszystko, na co teraz patrzę, to jest Matrix!? Czy my żyjemy w Matrixe? Pyta swoją dziewczynę, a ona też poważnie się niepokoi. Nagle stali się dla siebie wzajemnie wątpliwi. A ta wątpliwość budzi jednoczesną fascynację i poważny lęk.

Cytat:
Lęk po Matrixie nawiązuje do tego dziecięcego lęku, że wszechświat ma tatę i pstryczek. Zaczynamy problematyzować status rzeczywistości, a pytanie o istnienie pstryczka zaczyna towarzyszyć naszym refleksjom.

Cytat:
Dlaczego zatem komputery zepsuły nam świetną zabawę? Ponieważ skupiliśmy się na tym, co się dzieje na zewnątrz. Ale egzystencjalista ziewa. Naprawdę to takie ważne, co albo kto generuje zjawiska? A, przepraszam, czy rozwiązaliśmy już problem z drugiej strony?

Cytat:
W ontologii Sartre’a najmniej problematyczne są tzw. byty-w-sobie. Generują zjawiska, wszystko jest super. Pojawia się człowiek. Człowiek widzi kamyk na piasku. Kamyk ma masę, kształt, fakturę. Ale niewiele może ten kamyk zrobić, żeby nas zaskoczyć. Jest dość przewidywalny. Ilość zjawisk, jakie na bazie bycia kamyka może zostać "wygenerowana", jest jednak nieskończona.

Cytat:
Problem z drugiej strony, wedle Sartre’a, dotyczy obserwatora kamyka. Siedzę sobie na plaży w Chorwacji. Jest tam sporo kamyków, a ja sobie siedzę i się gapię, katując uszy K‑popem. Ale nagle dzieje się coś dziwnego. Wyłączam K‑pop, rozglądam się, biorę do ręki kamyk i intensywnie na niego patrzę.

Cytat:
I teraz ja zupełnie się zmieniłem, przeszedłem od pre-refleksyjnego stanu do refleksji, w której uświadamiam sobie, że to ja patrzę na ten kamyk. I zdaniem Sartre’a ja-patrzące-na-ten-kamyk jest bardzo, bardzo, bardzo odmienne od ja-gapiące-się-na-plaży-słuchając-K-popu. Różnica jest radykalna. Zestawiając te dwa stany, mogę nawet dojść do wniosku, że - uwaga, to będzie mocne - zanim zacząłem się wpatrywać w kamień, mnie na tej plaży w ogóle nie było.

Cytat:
Świadomość zestawia ze sobą dwa stany bycia - pamiętam czas, gdy tylko gapiłem się na kamienie, i widzę, że ten stan różni od stanu refleksji o kamieniu w ręce. W drugiej sytuacji użyłem woli, aby nakierować świadomość na przedmiot.

Cytat:
Sartre powiedziałby, że jest to byt-w-sobie. Ale gdy świadomość zaczyna brać samą siebie na tapetę, zaczynają się schody!

Cytat:
Siedzę sobie w kawiarni z piękną dziewczyną. Czuję zapach perfum. Chcąc zrobić na niej wrażenie, zaczynam jej opowiadać o intencjonalności w fenomenologii egzystencjalnej. Dziewczyna wstaje i mówi: "Maciek, powiem ci coś szczerze: jesteś chyba najnudniejszą osobą, jaką w życiu spotkałam, nie chcę cię więcej widzieć". Wychodzi. Nie siedzi już przede mną. Zablokowała mnie na fejsie. Ale nagle uświadamiam sobie, że tej dziewczyny nie ma! I ta jej nieobecność jest zupełnie inna niż nieobecność pegaza. Czuję jeszcze jej zapach! Była, ale jej nie ma. I nie wróci: jasno dała to do zrozumienia. Ale jak to się dzieje, że ja jestem świadomy "nicości” dziewczyny i wiem, że ta "nicość” jest inna niż "nicość” pegaza? No właśnie. Uświadamiam sobie, że ta nicość nie jest własnością zewnętrznych przedmiotów. Nicość to moja zdolność: dokładniej zaś jest to własność intencjonalnej świadomości, którą odkryłem na plaży, gapiąc się na kamyk. Mogę kwestionować, negować, brać w nawias to, co dociera do mnie ze strony zewnętrznych obiektów. To ja mam pstryczek!


:idea:

"Symulacja i autentyczność"

Niewiele z tego pojąłem ale na wszelki wypadek położyłem sobie kamień na biurku :mrgreen: .
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-12, 15:17   



"Polityka przedwiedeńska Jana III Sobieskiego" - wypowiada się Klaudia Sak:



Cytat:
Jan III Sobieski już od początku panowania zwracał się w swojej polityce raczej w stronę Francji, niż ku Habsburgom. Nic dziwnego, bowiem niebagatelny wpływ na wynik jego elekcji miał francuski ambasador Forbin de Janson, który za wskazówkami Ludwika XIV wyniósł szlachcica na tron.

Cytat:
Pomimo sprzeciwu części społeczeństwa w 1675 roku podpisano w Jaworowie tajny układ, w którym Francja zobowiązała się wypłacić znaczne subsydia, jeśli tylko Sobieski zwróci się przeciwko Prusom. Dwa lata później w Gdańsku podpisano umowę ze Szwedami, którzy mieli odegrać główną rolę w całym przedsięwzięciu.

Cytat:
Jeśli zaś chodzi o stosunki Sobieskiego z elektorem brandenburskim, powstała między nimi niechęć, która przybrała na sile kilka lat później w związku z małżeństwem księżniczki Radziwiłłówny. Była ona dziedziczką wielkich włości na Litwie, w tym również paru twierdz, dlatego pomysł wydania jej za syna elektora wzbudził powszechny niepokój szlachty, obawiającej się wzmocnienia wpływów pruskich.

Cytat:
Stosunki Rzeczpospolitej z Portą w XVII wieku nie układały się pomyślnie. Sobieski prowadził z nią wojnę jeszcze zanim wyniesiono go na tron. Mimo odnoszonych przez niego zwycięstw, dyplomacja francuska naciskała na zakończenie konfliktu (co wiązało się z wcześniej wspomnianą koalicją). Do zawarcia rozejmu doszło w 1676 roku w Żurawnie. Na jego podstawie Rzeczpospolita nie musiała już płacić sułtanowi haraczu, jednak Podole oraz część polskiej Ukrainy pozostawały pod panowaniem Turcji. Choć układ ten w praktyce potwierdzał większość założeń traktatu buczackiego, zapewnił on siedem lat względnego spokoju od jakichkolwiek wojen.

Cytat:
W czasie gdy Turcja toczyła wojnę z Moskwą, oczy Sobieskiego skierowały się również w stronę drugiego z tych państw. Z nadzieją na ewentualny sojusz zostało tam wysłane poselstwo Michała Jerzego Czartoryskiego. Jednak niewiele udało się wytargować - spełniono główny cel, jakim było przedłużenie rozejmu andruszowskiego, a także udało się odzyskać Siebierz, Newlę i Wieliż, ale nic ponadto.

Cytat:
W 1682 wiadomo już było że nad Europą zawiśnie nowa wojna. Sobieski zniechęcony polityką profrancuską, po sejmie grodzieńskim postanowił ostatecznie zwrócić się w kierunku Austrii. Choć cesarz Leopold z początku niezbyt życzliwie patrzył na Rzeczpospolitą, mając w pamięci niedawne zaciągi dla powstańców na Węgrzech, to ostatecznie zagrożenie ze strony Porty skłoniło go do rozpatrzenia propozycji sojuszu.

Cytat:
Przymierze polsko-austriackie zawarto 1 kwietnia 1683 roku. Władcy obu państw zobowiązali się w nim przyjść sobie wzajem z pomocą, gdyby zagrożony został Kraków lub Wiedeń (do końca bowiem nie było wiadomo, w którą stronę ostatecznie skieruje się atak). Ponadto Rzeczpospolita zobowiązała się wystawić 40tys zbrojnych, a Austria - 60tys. Żadna ze stron nie mogła też zawrzeć samodzielnie pokoju z Turcją, bez wiedzy i zgody partnera.




"Polityka przedwiedeńska Jana III Sobieskiego"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-14, 05:38   



"Lublin - Stare Miasto (przewodnik)" - na spacer zaprasza Przemek:



Cytat:
Lublin należy do mojej listy “must see”. Niestety nigdy nie było dogodnego terminu, aby tam pojechać z powodu odległości. Jakiś czas temu obiecałem sobie, że odwiedzę Lublin chociaż na chwilę i muszę przyznać, że chcę tam wrócić na dłużej. Miasto bardzo mi się podobało i liczę na to, że wrócę tam szybko :) Zapraszam Was do lektury przewodnika po Lublinie.

Cytat:
Niniejszy przewodnik pokaże Wam najciekawsze atrakcje Lublina, które możecie zobaczyć w ciągu kilku godzin. Można podsumować, że jest to przewodnik po lubelskim starym mieście.




"Lublin - Stare Miasto (przewodnik)"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-14, 09:47   



"Miś Wojtek - najsłynniejszy kapral Polskich Sił Zbrojnych" - opowiada Piotr Dróżdż:



Cytat:
Opowieść o Wojtku, który został żołnierzem, brzmi nieprawdopodobnie. A jednak faktycznie się zdarzyła! Na dodatek najsłynniejszy miś w armii gen. Andersa zapisał się na kartach historii nie tylko ze względu na nietypowy jak na wojaka gatunek. Dzielny niedźwiedź przyłożył łapę do okupionego krwią zwycięstwa pod Monte Cassino...

Cytat:
Jego zupełnie niespodziewana przygoda wojenna zaczęła się w Iranie w kwietniu 1942 roku. Maszerujące z ZSRR do Palestyny wojska polskie napotkały na swej drodze młodego Irańczyka, któremu towarzyszył... miś w worku.

Jedna z wersji mówi, że Polacy, widząc zabiedzone dziecko, obdarowali je kilkoma racjami żywnościowymi, a chłopiec przejęty podarunkiem pozostawił na drodze swój podróżny tobołek z mruczącą niespodzianką. Według drugiej - raczej bliższej prawdy - Irańczyk zwyczajnie przehandlował swego brunatnego towarzysza za konserwę wołową, parę sucharów, tabliczkę czekolady, kilka drobniaków oraz szwajcarski nóż.

Cytat:
Zwierzak z miejsca skradł serca nowych właścicieli. Przez pierwsze trzy miesiące opiekowała się nim nastoletnia uciekinierka Irena Bokiewicz, która po pobycie na Syberii znalazła się wśród tysięcy cywilów ewakuowanych z ZSRR wraz z armią gen. Andersa. Niedźwiadek nie potrafił samodzielnie jeść, więc karmiono go skondensowanym mlekiem z butelki po wódce ze szmacianym smoczkiem. Podobno od tego czasu darzył wielkim sentymentem wszelkie napoje podawane właśnie we flaszkach po gorzałce...

Cytat:
Nowemu rekrutowi przysługiwał mundur, hełm, menażka, płaszcz przeciwdeszczowy oraz kalosze. Wkrótce też jego jadłospis powiększył się o racje żołnierskie. Wojtek uwielbiał owoce, słodkie syropy, marmoladę i - jak na misia przystało - miód oraz... piwo. Szczególnie upodobał sobie złocisty trunek serwowany w puszkach, które potrafił przedziurawić pazurem.

Po wypiciu większej ilości alkoholu Wojciech stawał się wyjątkowo wesoły i skory do wygłupów. Zdarzało się, że "pod wpływem" wędrował po pobliskich obozach, wzbudzając panikę wśród aliantów, zwłaszcza tzw. Pestek, czyli członkiń Pomocniczej Służby Kobiet przy 2. Korpusie.

Cytat:
Czas upływał niezwykłemu wojakowi nie tylko na wybrykach. Oto pewnego dnia kompania otrzymała rozkaz dostarczenia leków i żywności do szpitala dziecięcego pod Bejrutem. Zadanie jak każde inne. Ale tym razem okazało się ono wyjątkowe, bo wraz z ładunkiem w placówce pojawił się także szeregowy miś.

Na wychudzonych i smutnych twarzach schorowanych maluchów wreszcie zagościł uśmiech, gdy Wojtek popisywał się przed nimi przeróżnymi sztuczkami - z wiszeniem u sufitu włącznie. Gdybyż jeszcze bohater tej opowieści rozumiał, jakiego zaszczytu dostąpił przy okazji tych odwiedzin, kiedy na progu szpitala powitała go sama... Hanka Ordonówna.

Cytat:
Jak przystało na żołnierza jednostki transportowej, Wojtek był za pan brat z wojskowymi pojazdami. Jego ulubionym środkiem transportu był kompanijny dźwig. Uwielbiał jazdę na pace z łapami na szoferce. Rzecz jasna pchał się również do środka, jednak ze względów bezpieczeństwa (szczególnie kierowcy) pozbawiano go tej przyjemności.

Cytat:
Życie obozowe miało niewątpliwie uroki, ale wojna rządzi się swoimi prawami i wkrótce kompania wyruszyła na front. Na początku 1944 roku ofensywa aliantów we Włoszech utknęła na tzw. Linii Gustawa. W trzech nierozstrzygniętych bitwach o Monte Cassino - kluczowe wzgórze w systemie niemieckich umocnień - nacierające wojska sprzymierzonych poniosły krwawe straty. W czwartej bitwie zadanie przełamania obrony wzięli na siebie żołnierze 2. Korpusu Polskiego.

To był chrzest bojowy Wojtkowej kompanii, która zaopatrywała stanowiska artylerii w amunicję, paliwo oraz żywność. Początkowo futrzany kanonier ze strachu w ogóle nie opuszczał kwatery. Z biegiem czasu jednak przyzwyczaił się do huku dział i coraz śmielej właził na drzewo, by oglądać efekty alianckiego ostrzału. Jednocześnie obserwował pracę kolegów z oddziału, by w końcu zacząć im pomagać.


:brawo:

"Miś Wojtek - najsłynniejszy kapral Polskich Sił Zbrojnych"
A tutaj jeszcze film z dokumentalnymi zdjęciami.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-14, 16:59   



"Solina, Zapora i Jezioro Solińskie - atrakcje. Co robić i co zobaczyć?" - przed Wami ponownie Angelika, Maja i Mateusz Grzegorzek:



Cytat:
Solina to miejsce, gdzie można spędzić wolny czas na otwartej przestrzeni. Miejsce to z pewnością sprzyja rekreacyjnemu wypoczynkowi, zwłaszcza gdy pogoda dopisuje. Wiele atrakcji Soliny jest na wolnym powietrzu, na niektóre z nich trzeba wykupić bilet, niektóre zaś są dostępne zupełnie za darmo dla wszystkich turystów. Nad Soliną można bardzo aktywnie spędzić czas, na spacerowaniu, jeździe na rowerze, można popływać statkiem turystycznym albo skorzystać ze sprzętu pływającego typu rowerki wodne, łódki czy kajaki. Wiele tych atrakcji wiąże się ściśle z Jeziorem Solińskim, które jest jedną z największych atrakcji tej miejscowości.

Cytat:
Na jeziorze można uprawiać liczne sporty wodne, takie jak: kajakarstwo, windsurfing czy żeglarstwo. Teren nie jest łatwy, tafla wody jest mocno rozczłonkowana, głównie przez warunki atmosferyczne panujące w tym rejonie. Dlatego sporty wodne mogą tu uprawiać jedynie osoby, które doskonale się na tym znają i wiedzą jak zachować bezpieczeństwo na wodzie.

Cytat:
Miejsce to tętni życiem, zwłaszcza w czasie sezonu letniego. Sama zapora ma aż 664 metry długości i prawie 82 metry wysokości. Jest to najwyższa w Polsce zapora wodna. To miejsce stanowi obowiązkowy punkt na liście zwiedzania ciekawych miejsc w Solinie. Wieczorem Zapora jest pięknie podświetlona, dodatkową jej atrakcją jest piękny mural. Jest to największy na świecie mural, przedstawiający różne zwierzęta. Wykonano go przy użyciu wysokociśnieniowej myjki i chociaż nie jest on zbyt wyrazisty, to jednak stanowi ciekawą ozdobę Zapory Solińskiej. Jego autorem jest Przemysław Trust Truściński.




"Solina, Zapora i Jezioro Solińskie - atrakcje. Co robić i co zobaczyć?"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-15, 05:48   



"Życie na Wenus? Bardzo możliwe. "Pojawia się nowa tajemnica”":



Cytat:
Dr Janusz Pętkowski, astrobiolog z grupy badawczej prof. Sary Seager w Massachusetts Institute of Technology: Zespół naukowców pod przewodnictwem Jane Greaves z Uniwersytetu w Cardiff - w tym również ja - odkryliśmy obecność fosforowodoru, zwanego też fosfiną, w atmosferze planety Wenus. A dokładniej w chmurach, na wysokości ok 55 km nad powierzchnią tej planety. Badania ukazały się w Nature Astronomy.

Cytat:
Są dwie możliwości. Albo na Wenus dochodzi do produkcji fosforowodoru w wyniku kompletnie nieznanych nam procesów fizycznych, chemicznych, geologicznych czy fotochemicznych. Albo mamy do czynienia z tym, że ewentualnie w chmurach Wenus istnieje jakieś życie. Oba te warianty są nieprawdopodobne! Albo nie rozumiemy chemii planet skalistych, albo mamy pierwszą potencjalną sugestię, że na tej sąsiadującej z Ziemią planecie możliwe jest życie.

Cytat:
Jeżeli okaże się, że w chmurach Wenus jest życie, to musiałoby być życie kompletnie inne niż to, które znamy. W teorii jednak można by było zbudować biochemię kompatybilną z kwasem siarkowym. Można przecież sobie wyobrazić, że dla innych form życia nie do pomyślenia jest życie na Ziemi - przy tak dużej obecności tlenu, który wszystko utlenia. My się jednak dostosowaliśmy. Tlen nie jest naszym wrogiem, jakim był jeszcze 3 mld lat temu. A stał się dla nas koniecznością. Czy analogiczna sytuacja mogła mieć miejsce na Wenus, gdzie kwas siarkowy stał się niezbędny do życia? Nie wiadomo. Ale możemy się nad tym zastanawiać.


:idea:

"Życie na Wenus? Bardzo możliwe. "Pojawia się nowa tajemnica”"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-15, 05:48   



"Życie na Wenus? Bardzo możliwe. "Pojawia się nowa tajemnica"":



Cytat:
Dr Janusz Pętkowski, astrobiolog z grupy badawczej prof. Sary Seager w Massachusetts Institute of Technology: Zespół naukowców pod przewodnictwem Jane Greaves z Uniwersytetu w Cardiff - w tym również ja - odkryliśmy obecność fosforowodoru, zwanego też fosfiną, w atmosferze planety Wenus. A dokładniej w chmurach, na wysokości ok 55 km nad powierzchnią tej planety. Badania ukazały się w Nature Astronomy.

Cytat:
Są dwie możliwości. Albo na Wenus dochodzi do produkcji fosforowodoru w wyniku kompletnie nieznanych nam procesów fizycznych, chemicznych, geologicznych czy fotochemicznych. Albo mamy do czynienia z tym, że ewentualnie w chmurach Wenus istnieje jakieś życie. Oba te warianty są nieprawdopodobne! Albo nie rozumiemy chemii planet skalistych, albo mamy pierwszą potencjalną sugestię, że na tej sąsiadującej z Ziemią planecie możliwe jest życie.

Cytat:
Jeżeli okaże się, że w chmurach Wenus jest życie, to musiałoby być życie kompletnie inne niż to, które znamy. W teorii jednak można by było zbudować biochemię kompatybilną z kwasem siarkowym. Można przecież sobie wyobrazić, że dla innych form życia nie do pomyślenia jest życie na Ziemi - przy tak dużej obecności tlenu, który wszystko utlenia. My się jednak dostosowaliśmy. Tlen nie jest naszym wrogiem, jakim był jeszcze 3 mld lat temu. A stał się dla nas koniecznością. Czy analogiczna sytuacja mogła mieć miejsce na Wenus, gdzie kwas siarkowy stał się niezbędny do życia? Nie wiadomo. Ale możemy się nad tym zastanawiać.


:idea:

"Życie na Wenus? Bardzo możliwe. "Pojawia się nowa tajemnica”"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-15, 07:48   



"Wojny macedońskie. Jak doszło do decydującej konfrontacji między Rzymem i Grecją?" - analizuje Myke Cole:



Cytat:
Pamiętajmy, że imperium Aleksandra Wielkiego [zmarłego przed niemal równo stuleciem] obejmowało Grecję, a Filip V najpewniej uważał się za autentycznego i prawowitego następcę Aleksandra.

Grecja była dla niego logicznym przedłużeniem imperium Antygonidów, jeśli nie przez bezpośrednią kontrolę, to przynajmniej w kategoriach jego sfery wpływów. Dotyczyło to też Ilirii, która obejmuje zachodnie Bałkany, pokrywając znaczną część dzisiejszej Chorwacji, oraz Tracji.

Cytat:
Jedno z iliryjskich plemion, Ardiajowie, w 231 roku p.n.e., po śmierci swego króla Agrona, znalazło się pod rządami wdowy po nim, królowej Teuty. Teuta formalnie była regentką swego pasierba Pinnesa, ale nie przeszkodziło jej to poprowadzić Ardiajów na piracką kampanię, która toczyła się tak pomyślnie, że kupcy zaczęli apelować do Rzymu o pomoc.

Kiedy Rzym wysłał dwóch posłów, by zażądać od niej zaprzestania tego procederu, Teuta, rozwścieczona tym brakiem szacunku, kazała zabić jednego z nich, drugiego zaś uwięziła.

Cytat:
Aby unormować sytuację, Rzym musiał raz jeszcze wkroczyć do Ilirii, a druga wojna iliryjska zakończyła się w 219 roku p.n.e. klęską Demetriusza z rąk Lucjusza Emiliusza Paulusa. (…) Demetriusz zbiegł na dwór Filipa V, gdzie stał się zaufanym doradcą antygonidzkiego króla. Rzymianie naturalnie zażądali jego wydania. Filip odmówił i relacje między obydwoma mocarstwami popsuły się.

Cytat:
Latem 216 roku p.n.e. Hannibal zadał Rzymianom jedną z największych klęsk w udokumentowanych dziejach, praktycznie unicestwiając całą ich armię. Rzymskie straty pod Kannami ocenia się nawet na siedemdziesiąt pięć tysięcy zabitych i dziesięć tysięcy wziętych do niewoli. Gdy żołnierze Hannibala odzierali trupy poległych, nikogo nie można było winić, jeśli sądził, że dni Rzymu jako śródziemnomorskiego mocarstwa dobiegły końca.

Cytat:
Z całą pewnością tak właśnie sądził Filip, w związku z czym wysłał do Hannibala posłów z propozycją sojuszu. Sojusz ten został zawarty w roku 215 p.n.e. i okazał się jednym z największych błędów w życiu Filipa. Gdyż, sprzymierzając się z Hannibalem, uczynił sobie zaprzysięgłego wroga z Rzymu, który nigdy tak naprawdę nie wybaczył mu tego afrontu.

Cytat:
Rezultatem była pierwsza wojna macedońska, trwająca od 214 do 205 roku p.n.e., która była w rzeczywistości raczej serią blokad i potyczek toczonych głównie w Grecji i na Bałkanach, i która zakończyła się impasem.

Cytat:
Wydaje się, że Rzymianom zależało nie tyle na pokonaniu Filipa, co na niedopuszczeniu do tego, by wysłał pomoc Hannibalowi, który stanowił ich prawdziwy problem.

Cytat:
W roku 201 p.n.e. Filip dokonał inwazji na peryferie ziem Ptolemeusza, atakując miasta w zachodniej Turcji. Sprzymierzone z Rzymem królestwa Pergamonu i Rodos, ogromnie zaniepokojone jego ekspansją, którą postrzegały jako konkurującą z ich własnymi interesami w regionie, zaapelowały do Rzymian o pomoc.

Cytat:
Rzym powierzył dowództwo konsulowi Publiuszowi Sulpicjuszowi Galbie. Galba walczył bez większych sukcesów w pierwszej wojnie macedońskiej i równie nijako spisał się w drugiej, wygrywając jedynie kilka potyczek, które w najmniejszym stopniu nie skłoniły Filipa do zmiany postępowania.

Cytat:
Williuszowi poszło jeszcze gorzej - w jego armii wybuchł bunt. Dwa tysiące weteranów drugiej wojny punickiej, prawdopodobnie ludzi, którzy przeżyli katastrofę pod Kannami i wyprawili się do Afryki, by pokonać Kartagińczyków na ich ojczystej ziemi, uznało, że zbyt długo przebywają poza Italią i nie są w stanie zadbać o własne gospodarstwa i rodziny.


:!:

"Wojny macedońskie. Jak doszło do decydującej konfrontacji między Rzymem i Grecją?"

Zajrzyjcie również tutaj:
"I Wojna macedońska"
"II Wojna macedońska"
"III Wojna macedońska"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14787
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-09-15, 08:26   



"Agatha Christie: pierwsza dama kryminału" - sylwetkę pisarki przypomina Krzysztof Gońda:



Cytat:
Agatha Mary Clarissa Miller urodziła się jako najmłodsza z trójki rodzeństwa we względnie zamożnej rodzinie klasy średniej, pochodzącej z Torquay w hrabstwie Devon w południowo-zachodniej części Anglii.

Cytat:
W 1916 roku Agatha Miller poślubiła pułkownika Archibalda Christie, lotnika armii brytyjskiej. Ona sama pracowała wówczas w szpitalu. Rok 1919 wiele zmienił w jej życiu prywatnym i zawodowym. Wraz z końcem wojny, gdy jej mąż znalazł pracę w Londynie, byli w stanie pozwolić sobie na wynajem i umeblowanie mieszkania. W tym samym roku, 5 sierpnia, na świat przyszło jedyne dziecko Christie, córka o imieniu Rosalind. W tym również roku jej pierwsza powieść Tajemnicza historia w Styles została zaaprobowana przez wydawców, pozwalając jej na uzyskanie kontraktu na kolejne pięć książek. Na kartach kryminału czytelnicy mieli szansę poznać jednego z najsłynniejszych detektywów w historii literatury - Herculesa Poirot.

Cytat:
Jednym z marzeń Agathy Christie była podróż Orient Expressem, którą udało jej się odbyć po rozwodzie. Przekonana podczas jednego z bankietów, pisarka wyruszyła z Bagdadu, by podróżować w kierunku miasta Ur, gdzie zaprzyjaźniła się z prowadzącą wykopaliska rodziną Woolleyów. Zaproszona tam jeszcze raz rok później, poznała szkolącego się archeologa Maxa Malloneya. Poproszony przez Katherine Woolley o pokazanie Christie wykopalisk, wyruszył z nią w niepozbawioną trudów podróż, podczas której spędzili razem wiele czasu - w każdym razie wystarczająco, by Malloney wkrótce został jej drugim mężem.

Cytat:
Agatha Christie starała się publikować dwie lub trzy książki rocznie, a część swej pracy odbywała podczas podróży z mężem, który miał pomagać jej przy pisaniu kilku rozdziałów. Podróże te znajdują swe odbicie w książkach takich jak Morderstwo w Orient Expressie, Śmierć na Nilu, Morderstwo w Mezopotamii, Rendez-vous ze Śmiercią czy Spotkanie w Bagdadzie.

Cytat:
Przez całe życie Christie tworzyła nowe powieści, nie wahając się przed pisaniem książek innych niż kryminały. Pod pseudonimem Mary Westmacott wydała sześć romansów, z których najbardziej znane to Niedokończony portret oraz Córka jest córką.


:brawo:

"Agatha Christie: pierwsza dama kryminału"
Artykuł Magdaleny Goetz
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,35 sekundy. Zapytań do SQL: 12