Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Strony naukowe i popularnonaukowe
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 08:00   



"Okrutna pani piekieł, królowa wiedźm i nekromantów. Ta bogini niejednemu zmroziła krew w żyłach" - o Hekate pisze dr Anna Jankowiak:



Cytat:
Kult Hekate wywodzi się najprawdopodobniej z małoazjatyckiej Karii, skąd następnie został rozprzestrzeniony na Zachód. Pierwotnie była ona uznawana za patronkę bogatych, żeglarzy, stad i dobrodziejstw życia codziennego. Ogólnie rzecz biorąc wiązana była w tym okresie także z szeroko pojętą płodnością. To do niej jeszcze w V w. p.n.e. Ajschylos zalecał brzemiennym kobietom modlić się o lekki i bezpieczny poród.

Cytat:
Hekate jest bóstwem niezwykle złożonym i zdawać by się mogło nie do końca uchwytnym w swojej naturze. Występowała w trzech aspektach i jednocześnie wszystkie je ze sobą łączyła. Jako Niebo utożsamiana była z boginią Semele, jako Ziemia z Artemidą, w Hadesie natomiast łączono ją z Persefoną. Jednocześnie była także wysłanniczką bogów, szanowaną przez nich wszystkich bez wyjątku; a także łącznikiem pomiędzy tymi trzema światami.

Cytat:
I choć sama w sobie nie posiadała ona swojego mitu, to informacje o niej możemy czerpać z innych opowieści. Jednym z atrybutów bogini była pochodnia, która symbolizować miała jej rolę jako przewodniczki. W takim właśnie charakterze pojawia się ona w micie o Demeter i Korze, w którym prowadzi zatroskaną matkę do Hadesu, pomagając jej odszukać córkę - królującą w podziemiach Persefonę. Po wykonanej misji Hekate postanowiła pozostać w Hadesie i dotrzymywać królowej towarzystwa.


:-D

"Okrutna pani piekieł, królowa wiedźm i nekromantów. Ta bogini niejednemu zmroziła krew w żyłach"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 08:33   



"Najtrudniejsze języki świata - iloma z nich władasz?":



Cytat:
Najtrudniejsze języki świata należą do przeróżnych grup i mają rozmaite cechy. Nie ma więc żadnej grupy językowej, którą można byłoby określić jako najtrudniejszą do przyswojenia. Nauka języków obcych może być bardzo satysfakcjonująca i przynosić wiele dobrych emocji. Dla niektórych osób jest łatwiejsza, dla innych trudniejsza. Jedni niemal od razu opanowują proste zwroty i widzą gramatyczne zależności jak na dłoni, inni z kolei muszą włożyć znacznie więcej pracy i wysiłku w opanowanie języka obcego. Dlatego to, co trudne, jest zarazem bardzo subiektywne.

Cytat:
Im bardziej skomplikowana gramatyka, tym trudniejszy do przyswojenia język. Zawiłą gramatyką trudno jest posługiwać się intuicyjnie. Bardzo zawiłą gramatyką charakteryzuje się między innymi język arabski, ale także nasz rodzimy polski. Mnogość przypadków, odmiana słów przez płeć i liczba czasów sprawiają, że stopień skomplikowania języka znacząco wzrasta.

Cytat:
Cechą utrudniającą obcokrajowcowi opanowanie języka jest także specyficzna wymowa. W niektórych językach, takich jak francuski, sposób wymawiania słów znacząco różni się od tego, co widać na piśmie. Inne z kolei, w tym polski, mają dużo świszczących i szeleszczących dźwięków, które trudno jest wymawiać osobie posługującej się od dziecka zupełnie inaczej brzmiącą mową. W języku japońskim z kolei ważne jest, z jakim zabarwieniem emocjonalnym wypowiadane są dane słowa - intonacja może wpłynąć na znaczenie.

Cytat:
Wiele języków świata posługuje się całkiem innym systemem znaków, niż polski czy pozostałe języki europejskie. Także w obrębie języków państw położonych blisko siebie występują różnice w systemie znaków. O ile jednak niemiecki zapis korzystający z umlautów jest dla Polaka dość jasny, o tyle cyrylica, znaki arabskie czy chińskie symbole wyglądają całkowicie obco i nieprzystępnie. Języki o odmiennym piśmie wymagają więc opanowania sztuki pisania i czytania od nowa.


:P

"Najtrudniejsze języki świata - iloma z nich władasz?"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 11:45   



"330 kilometrów" - Piotr Paziński opisuje i fotografuje polskie wybrzeże:



Cytat:
Od Świnoujścia do Helu (miasteczka) jest 330 kilometrów wybrzeża. Lepiej iść z zachodu na wschód, droga przyjemniej się układa, słońce dłużej grzeje w plecy, ucieka za ciebie, musisz odwrócić się, żeby je złapać, nim zatonie w siniejących falach. Częściej pomaga wiatr, jakby chciał zagonić człowieka za krawędź ziemi. Ale może to złudzenie? Tak czy siak idziesz, z mapą albo bez mapy. Kilometry piachu do przejścia. Na Wolinie wysoki klif daje cień w południe, szumią bukowe drzewa. Za Pogorzelicą robi się całkiem płasko, duża, szeroka plaża, rozłożysta, dawniej były tu poligony, więc nie ma żywej duszy. Między Darłówkiem a Jarosławcem brzeg ugina się, tworząc zatokę, potem biegnie znów przed siebie, w okolicach Smołdzina wypłaszcza się, gdzieś dalej znów rośnie. Za Łebą prędko przechodzi w masywną białą wydmę, w której zapadasz się po kolana, żeby wyjść kilka kilometrów dalej, a potem popędzić ku klifom Rozewia i dalej po wąskiej kładce Helu, aż na sam czubek, gdzie zatoka łączy się z otwartym morzem i gdzie mieszają się wody.


:brawo:

"330 kilometrów"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 12:03   



"Gen odziedziczony po neandertalczykach wpływa na płodność. Ma go 30 proc. Europejek" - zagadnienie przedstawia Katarzyna Grzelak:



Cytat:
Ostatnio naukowcy przeanalizowali dane z biobanków Wielkiej Brytanii dotyczące 450 000 tysięcy osób (244 000 kobiet) pochodzenia europejskiego. Odkryli, że prawie jedna trzecia z badanych kobiet nosi resztki wariantu genu, który występuje także u neandertalczyków. Gen ten odpowiada za kodowanie receptora progesteronu.

Wyniki sugerują, że posiadanie tego genu jest korzystne dla kobiet. Posiadające go badane mają zwykle lepszą płodność, a we wczesnym etapie ciąży doświadczają mniej krwawień, mniej poronień i - co niezwykle ciekawe - częściej wydają na świat dzieci płci żeńskiej.


:-D

"Gen odziedziczony po neandertalczykach wpływa na płodność. Ma go 30 proc. Europejek"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 12:25   



"Szlaki górskie na Dolnym Śląsku, których turyści prawie nie odwiedzają" - rekomendują Agnieszka, Krystian i Leoś:



Cytat:
Po danych zaczerpniętych z Google Analytics widzimy, że poszukujecie atrakcji na Dolnym Śląsku, które może nie powalają na kolana, ale gwarantują możliwość po przebywania na łonie natury w ciszy i spokoju bez kontaktu z innymi turystami. Z tego względu postanowiliśmy przygotować dla Was zestawienie szlaków górskich, na których praktycznie nie spotkaliśmy żywej duszy. Szlaki, które mają w sobie swój urok, pozwalają się trochę zmęczyć, ale przede wszystkim można mieć je praktycznie na wyłączność!

Cytat:
Mamy nadzieję, że nasze propozycje przypadną Wam do gustu i będziecie mogli w bezpiecznych warunkach spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu.


:-D

"Szlaki górskie na Dolnym Śląsku, których turyści prawie nie odwiedzają"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 15:06   



"Samuel Reshevsky - geniusz szachowy z Ozorkowa" - postać szachisty przypomina dr inż. Jan Sobótka:



Cytat:
Jako sześcioletni chłopiec rozgrywał partie z najlepszymi polskimi zawodnikami, w tym legendarnym Akibą Rubinsteinem, a mając lat osiem uczestniczył w symultanach, czyli pokazach gry jednoczesnej na wielu szachownicach. W swojej bogatej i długiej karierze sześciokrotnie zdobywał tytuł mistrza USA i pięciokrotnie uczestniczył w turniejach pretendentów do tytułu mistrza świata.

Cytat:
Najczęściej zwyciężał i to ze znakomitymi rezultatami - w sumie na 1500 rozegranych partii przegrał tylko osiem. Nie miał czasu, aby chodzić do szkoły, więc jego rodzice musieli stanąć przed Manhattańskim Sądem Rodzicielskim pod zarzutem niewłaściwego sprawowania opieki.

Cytat:
Szmul Chaim Rzeszewski w roku 1924 przyjął oficjalnie angielską wersję imienia i nazwiska - Samuel Herman Reshevsky. Przez dziesięć lat młody pasjonat królewskiej gry skupił się przede wszystkim na nauce. W 1933 r. ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie w Chicago, po czym poświęcił się szachom turniejowym.

Cytat:
W 1935 r. na zawodach w Margate wyprzedził o pół punktu José Raúla Capablankę, wygrywając z nim bezpośrednią partię. Od tego czasu był zapraszany na najbardziej prestiżowe turnieje. W 1936 r. zdobył swoje pierwsze mistrzostwo Stanów Zjednoczonych. Wygrywał wiele międzynarodowych imprez, a w latach 1936-1942 zanotował serię 75 gier bez porażki w zawodach o mistrzostwo USA. Uczestniczył w nich w sumie 21 razy, począwszy od roku 1936 aż po 1981.


:brawo:

"Samuel Reshevsky - geniusz szachowy z Ozorkowa"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 15:27   



"Gdańsk - atrakcje: Bursztynowy Szlak" - opowiada Anita Demianowicz:



Cytat:
Na Szlaku Jedwabnym czeka nas tysiąc szklanek herbaty. Na Szlaku Bursztynowym: smak bursztynowej nalewki, bajeczna biżuteria z bałtyckiego złota, poławianie bursztynu, nauka jego szlifowania i historia, która została zaklęta w bursztynie miliony lat temu.

Cytat:
Szlaku nie da się wyznaczyć jednoznacznie, bowiem prowadził on wieloma drogami, a nie tylko jedną. Pewne jest jednak, że jego ślady dochodzą aż do Gdańska i Pruszcza Gdańskiego. Świadczą o tym pozostałości po faktoriach.

Faktoria w Pruszczu Gdańskim:
Cytat:
Ta jedna z głównych atrakcji Pruszcza Gdańskiego zbudowana została na wzór faktorii handlowych budowanych przez Rzymian.

Cytat:
Można zajrzeć do Chaty Wodza, która skrywa niewielkie muzeum, a w nim obejrzeć wystawę Magia Bursztynowego Szlaku, zawierajace niezwykłe eksponaty pochodzące z Muzeum Bursztynu w Gdańsku i Muzeum Archeologicznego oraz wszystko to, co odnaleziono na terenie Pruszcza Gdańskiego i co świadczy o tym, że przebiegał tędy Szlak Bursztynowy. W muzeum można podziwiać biżuterię, okucia pasa, naczynia i narzędzia codziennego użytku, czyli wszystko, co można było znaleźć w grobach.


:-D

"Gdańsk - atrakcje: Bursztynowy Szlak"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 15:53   



"DAG Krzystkowice, czyli tajna, nazistowska fabryka materiałów wybuchowych dla III Rzeszy" - oprowadza Bartek Dziwak:



Cytat:
Lasy niedaleko niemieckiego Christianstadt, czyli dzisiejszego Nowogrodu Bobrzańskiego, skrywają dziesiątki budynków kompleksu DAG. Przez brak materiałów źródłowych, nie znamy przeznaczenia dużej części z nich.
Współcześnie doliczono się ponad 200 budynków w ramach tej fabryki materiałów wybuchowych, ale ostrożne szacunki mówią, że w czasie wojny mogło ich tam być nawet ponad 500. Łączna powierzchnia terenu, który zajmował kompleks DAG, to przecież aż 35 km2.
Nazistowska fabryka materiałów wybuchowych była tworem w większości niezależnym nie tylko od innych zakładów produkcyjnych, ale również od dostaw wielu dóbr. Na terenie fabryki działały elektrociepłownia, oczyszczalnie ścieków, zakładowa straż pożarna, a nawet kasyno.

Cytat:
Zakład wybudowano na przełomie lat 1943 i 1944, jako odpowiedź na niewystarczającą produkcję energii przez pobliską elektrownię wodną na Bobrze. Wodę do pracy całego kompleksu, w tym również elektrociepłowni, pobierano właśnie z Bobru poprzez ujęcia należące do DAG. Produkowaną w elektrociepłowni parę wodną rozdysponowywano po kompleksie przy pomocy naziemnych rurociągów.

Cytat:
Sześć ogromnych, stalowych zbiorników było obsypanych ziemią, aby rzucały się one mniej w oczy, a przede wszystkim - aby ziemia tłumiła hałas i drgania, które mogły się pojawiać przy przypadkowych wybuchach.
W zbiornikach magazynowano metanol (5 zbiorników) i olej napędowy (szósty) - przynajmniej takie są domysły na temat przeznaczenia tych budynków. Oficjalnych, potwierdzonych informacji o genezie powstania zbiorników nie poznamy już raczej nigdy.


:!:

"DAG Krzystkowice, czyli tajna, nazistowska fabryka materiałów wybuchowych dla III Rzeszy"
Czytajcie i oglądajcie również na "Górskich Wyrypach"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 17:34   



"Marilyn Monroe - skłócona z życiem" - o gwieździe pisze Agata Łysakowska-Trzoss:



Cytat:
Jak głosił wpis w rejestrze Biura Statystyki Ludnościowej Kalifornijskiego Urzędu Zdrowia, Norma Jeane Mortenson urodziła się 1 czerwca 1926 roku w szpitalu miejskim w Los Angeles jako córka Gladys Monroe oraz piekarza Edwarda Mortensona. W rzeczywistości nie wiadomo, kto był ojcem aktorki. Sama Norma Jeane kilka razy próbowała to ustalić i kontaktowała się z partnerami matki z tego okresu.

Cytat:
Dwa tygodnie po narodzinach dziewczynka została oddana do rodziny zastępczej. Jej opiekunami zostali Albert i Ida Bolender - protestanckie małżeństwo, dorabiające do swoich dochodów wychowywaniem przybranych dzieci. W ich domu Norma Jeane spędziła pierwsze siedem lat swojego życia.

Cytat:
W 1933 roku matka zdecydowała się zabrać Normę Jeane do mieszkania, które wspólnie wynajmowała z Grace. Początkowo surowo wychowanej przez Bolenderów dziewczynce trudno było odnaleźć się w nowej sytuacji. Grace i Gladys często urządzały imprezy, grały w karty, romansowały z mężczyznami i uwielbiały filmy – robiły wszystko to, co było potępiane przez rodzinę zastępczą Normy. Najciekawsze były weekendy. Wówczas obie panie zabierały ją do Hollywood i odwiedzały kina, gdzie dziewczynka zachwycała się Claudette Colbert, Katharine Hepburn, Mae West, a przede wszystkim Jean Harlow. Natomiast kiedy Grace i Gladys pracowały, Norma otrzymywała od nich pieniądze, aby samodzielnie chodzić na seanse.

Cytat:
Grace miała jeden cel: stworzyć z Normy Jeane gwiazdę. Co tydzień zabierała dziewczynkę do swojego miejsca pracy. Jej współpracownicy wspominali, jakimi tekstami zwracała się do małej Normy:

"Normo Jeane, odwróć się i pokaż temu miłemu panu, jaką masz dużą kokardę z tyłu na sukience. A teraz przejdź tędy i odwróć się dookoła. Świetnie, teraz wróć tutaj… Och, a oto Ella, Normo Jeane! Poznałaś Ellę w zeszłym miesiącu. Powiedz jej jeszcze raz… ona pewnie już zapomniała, ale ty nie zapomniałaś! Powiedz Elli, kim chcesz być, kiedy dorośniesz. Powiedz „gwiazdą filmową”, kochanie! Powiedz jej, że będziesz gwiazdą filmową!"




"Marilyn Monroe - skłócona z życiem"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 19:15   



""Seks jak szklanka wody". Bolszewicka feministka, która wykoleiła Rosję" - o Aleksandrze Kołłontaj pisze Sylwia Frołow:



Cytat:
Jako nastolatka robiła furorę na balach. Śmiertelną furorę! Syn płk. Dragomirowa, kiedy odrzuciła jego oświadczyny, zastrzelił się. Zakochany w niej słynny pedagog petersburski próbował otruć się gazem... Dlatego rodzice postanowili wydać ją szybko za mąż. Wypatrzyli dobrą partię - adiutanta cara Aleksandra III, gen. Iwana Tutolmina. Jednak był on o 35 lat starszy, więc odmówiła. I sama sobie znalazła kandydata na męża: ubogiego oficera, syna polskiego zesłańca po powstaniu styczniowym, Władimira Kołłontaja.

Cytat:
W Zurychu zapisuje się na uniwersytet i zaczyna pisać do socjalistycznych gazet. Dzięki matce zna dobrze język fiński. Z dnia na dzień staje się specjalistką od fińskiej ekonomii i sytuacji tamtejszych robotników. Równolegle angażuje się w działalność feministyczną. Zaprzyjaźnia się z Klarą Zetkin. Z czasem pozna Różę Luksemburg, Karla i Luisę Kautskich, Karla Liebknechta - to zdecydowanie jej świat.

Cytat:
Jako autorka wywrotowego dziełka "Finlandia i socjalizm" zaczyna być ścigana przez ochranę. Podczas rewolucji 1905 r. pojawia się w Petersburgu, gdzie udowadnia, że ma talent oratorski. Jest również inicjatorką powołania Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Robotnic.

Cytat:
We Francji poznaje kolejnego kochanka. Jest nim bolszewik Aleksander Szlapnikow. On ma 26 lat, ona 39. Wydawałoby się, że to ona powinna zabiegać o względy dużo młodszego chłopaka. Jest dokładnie na odwrót. To on urządza sceny zazdrości, nie pozwala jej pracować...

Cytat:
Aleksandra weszła w skład Sownarkoma jako komisarz ludowy ds. opieki społecznej, przez co została pierwszą w świecie kobietą w randze ministra. Przy komisariacie powołała Wydział Ochrony Matki i Dziecka. Zaczęła walczyć o opiekę zdrowotną, organizować sieć kuchni zbiorowych, domy dziecka i szpitale, dbać o inwalidów wojennych i wypłacanie emerytur. Na pozór działalność godna pochwały, tyle że w praktyce prowadząca niekiedy do poważnych konfliktów.

Cytat:
W Oslo poznaje ostatniego kochanka - francuskiego komunistę Marcela Body'ego, młodszego o 22 lata. Potem on wraca do żony w Paryżu. Spotykają się w niemieckich kurortach i marzą o tym, by uciec razem gdzieś na kraj świata. Jednak w 1927 r. on w ramach protestu przeciwko polityce Stalina występuje z Kominternu. Od tej chwili ich związek jest niebezpieczny dla obu stron. Zrywają kontakt.


:mrgreen:

""Seks jak szklanka wody". Bolszewicka feministka, która wykoleiła Rosję"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 19:47   



"Afera "Ślepego Maksa"" - o Menachemie Bornsztajnie opowiada Jerzy Bednarek:



Cytat:
Menachem Bornsztajn, zwany częściej "Ślepym Maksem", to postać, wokół której przez lata narosła legenda "łódzkiego Robina Hooda", zaciemniająca rzeczywisty wymiar jego głośnej kryminalnej działalności w przedwojennej Łodzi.

Cytat:
Wypadek, który zapoczątkował całą lawinę późniejszych zdarzeń miał miejsce jesienią 1929 r. Otóż 19 września, przed cieszącą się złą sławą piwiarnią "Kokolewole", na rogu ulic Pomorskiej i Wschodniej w Łodzi, został zastrzelony 42 letni Żyd Srul Balberman - członek działającego od 1928 r. żydowskiego stowarzyszenia "Bratnia Pomoc".

Cytat:
Stowarzyszenie było parawanem dla działalności powstałego przy nim sądu rozjemczego popularnie zwanego dintojrą. Sąd miał rozstrzygać spory między Żydami, ale faktycznie działał jak zwykła grupa przestępcza. Jego członkowie byli wręcz postrachem ludności żydowskiej – siłą wymierzali kary, pozaprawnie egzekwowali różne należności, szantażowali i ściągali haracze.

Cytat:
Bornsztajn, oskarżony o morderstwo, stanął przed łódzkim Sądem Okręgowym 15 stycznia 1930 r. Jego rozprawa wzbudziła ogromne zainteresowanie mieszkańców miasta, którzy tłocznie gromadzili się przed gmachem sądu, żeby chociaż przez chwilę zobaczyć najsłynniejszego wówczas łódzkiego przestępcę. Sensacyjny proces zakończył się jeszcze bardziej sensacyjnym wyrokiem, który był przykrą porażką organów śledczych i prokuratury. Sąd bowiem, po przesłuchaniu kilkudziesięciu świadków, 16 stycznia uniewinnił Bornsztajna od zarzutu zabójstwa, stwierdzając, że działał on w obronie własnej.

Cytat:
Po skompletowaniu przez Weyera materiałów obciążających Bornsztajna, sprawa z początkiem 1934 r. trafiła do Prokuratury Okręgowej w Łodzi. 21 lutego 1934 r. funkcjonariusze Policji na czele z nadkomisarzem Weyerem aresztowali Bornsztajna w jego domu.

Cytat:
Drugi proces Bornsztajna przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpoczął się 6 i trwał do 13 maja 1935 r. Akt oskarżenia liczył 59 stron, a materiały śledztwa stron 1100. W sprawie zeznawało w sumie aż 126 świadków. Uważnie obserwował też jej przebieg specjalny wysłannik Komendy Głównej Policji Państwowej w Warszawie. Bornsztajna oskarżano o 18 czynów przestępczych - różnego rodzaju oszustwa, szantaże, wyłudzenia i groźby karalne. Poza nim, na ławie oskarżonych miejsca zajęli też kupiec Henoch Fuchs - członek "Bratniej Pomocy" i Hersz Grunis - sekretarz Bornsztajna. Ten pierwszy miał współdziałać z "Ślepym Maksem" przy wymuszeniach, a drugi napisać anonimy szkalujące naczelnika Weyera.


:P

"Afera "Ślepego Maksa""
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-01, 20:18   



"Bufon w stopniu marszałka. Jak "Monty" zwalił winę na polskich spadochroniarzy" - pisze Maciej Rosalak:



Cytat:
Bufon oznacza człowieka zarozumiałego, a zarazem pretensjonalnego, zawistnego i małostkowego. Jego wysokie mniemanie o sobie nie znajduje na ogół pokrycia w faktach. Przykro powiedzieć, ale cechy bufona do kwadratu wykazywał najbardziej znany brytyjski dowódca wojskowy z czasów II wojny światowej, okrzyknięty przez rodaków bohaterem tej wojny - generał, a od sierpnia 1944 r. marszałek polny British Army - Bernard Law Montgomery (1887–1976).

Cytat:
Sugestywnie przedstawił jego sylwetkę płk Franciszek Skibiński ("Pierwsza Pancerna"), który widywał go na odprawach we Francji w 1944 r. Mężczyzna o ostrych rysach, rzucał świdrujące spojrzenia spod krzaczastych brwi i nasuniętego na czoło beretu, mówił tonem nieznoszącym sprzeciwu, a wyróżniał się spośród otoczenia zakładaniem różowego sweterka, całkowicie nieregulaminowego, jakby oznajmiającego wszem wobec: "Tak, chłopcy, mnie wolno!". Furda sweterek, gorzej, że z równą nonszalancją wydawał rozkazy. Skibiński pisze, że po raz pierwszy spotkał dowódcę, który nie informuje podwładnego, kto będzie chronił jego skrzydła. Pod Falaise okaże się, że... nikt nie będzie chronił.

Cytat:
Na przełomie sierpnia i września stoczono, rzadko wspominaną, pierwszą bitwę pod Al-Alamajn. Atakował słabszy - Rommel. Na próżno. Przewaga Brytyjczyków, którzy bombardowali napastników z ziemi i powietrza, była zbyt wielka. Paliły się czołgi, paliły cysterny z benzyną. Widząc to piekło, Rommel dał rozkaz odwrotu. Na ostatkach paliwa cofał się do 6 września na bezpieczniejsze pozycje. Montgomery mógł już wtedy zadać Niemcom miażdżący cios, ale działał nazbyt ostrożnie, żeby nie powiedzieć - lękliwie.

Cytat:
Podobnie stało się podczas drugiej, tej sławnej, bitwy pod Al-Alamajn, kiedy do natarcia ruszyło 150 tys. żołnierzy brytyjskich, 2,5 tys. dział i 1,2 tys. czołgów, w tym 300 nowych wozów M4 Sherman. Samoloty RAF dominowały w powietrzu. Broniło się 100 tys. żołnierzy (po 50 tys. niemieckich i włoskich), 498 czołgów (w tym 211 niemieckich) oraz 1,3 tys. dział (850 ppanc.). Natarcie poprzedziła niewidziana jeszcze w tej kampanii nawała ogniowa.

Cytat:
Pod koniec marca 8. Armia przełamała niemiecko-włoską obronę na linii Mareth. Tutaj jednak opieszałość Montgomery’ego dała czas oddziałom Osi na odwrót i umocnienie się na linii Akarit Wadi. Konieczność przełamania i tej linii spowodowała po kilku dniach niepotrzebne straty. Dopiero po miesiącu alianci zepchnęli wroga na przedpola Bizerty i Tunisu. Brytyjczycy - z Montgomerym na czele - mówili o Amerykanach, że to "niewyszkolone mięczaki i żółtodzioby przyzwyczajone do zbyt wysokiego standardu życia". Urażony do głębi gen. George Patton - pełen fantazji, znakomity dowódca amerykański - odwdzięczał się "przeklętym Brytyjczykom" aż po koniec wojny.

Cytat:
Wreszcie plan operacji "Market-Garden", w którym marszałek Montgomery zakładał wdarcie się do Rzeszy przez Holandię. Dwie amerykańskie dywizje powietrznodesantowe miały opanować mosty na kolejnych kilkunastu przeprawach od Eindhoven do Veghel, a następnie na Mozie, Waal i kanale Moza-Waal. Najtrudniejsze zadanie przydzielono brytyjskiej 1. Dywizji Powietrznodesantowej oraz polskiej 1. Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej, które miały wylądować w rejonie Arnhem i zdobyć trzy mosty na Renie. Siły 30. Korpusu gen. Briana Horrocksa szybkim marszem powinny wedrzeć się otwartym korytarzem głęboko na północny wschód. Miało to wszystko trwać dwie doby. Zakończyło się kompletnym fiaskiem i masakrą brytyjskich przede wszystkim spadochroniarzy.


...

"Bufon w stopniu marszałka. Jak "Monty" zwalił winę na polskich spadochroniarzy"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-02, 08:31   



"5 kobiet, których prawdopodobnie nie znasz, choć ich wynalazki zmieniły nasze życie" - przedstawia Anna Baron:



Cytat:
Gdy mówimy o wybitnych wynalazczyniach w większości wszystkim nam przychodzi do głowy Maria Curie-Skłodowska. I choć jej wkład we współczesną naukę jest niepodważalny, to karty historii skrywają wiele innych wybitnych kobiecych umysłów. Przed Wami pięć kobiet, których wynalazki odmieniły nasze codzienne życie.


:brawo:

"5 kobiet, których prawdopodobnie nie znasz, choć ich wynalazki zmieniły nasze życie"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-02, 09:12   



"Rzeczpospolita Sucha. Czy po pandemii Polsce grozi susza 50-lecia?" - zastanawia się Zuzanna Kisielewska:



Cytat:
- W ciągu ostatnich 59 lat suszę rolniczą odnotowano w 55 latach. W ciągu ostatnich 39 lat występowała każdego roku - mówi dr hab. Andrzej Doroszewski z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa - Państwowy Instytut Badawczy. Obecnie, w wyniku zmian klimatycznych i wzrostu temperatur, susze pojawiają się coraz częściej i trwają dłużej. – Lata 2016 i 2017 nie zrównoważyły suszy z 2015 roku, a ostatnie lata, 2018 i 2019, znów były wyjątkowo suche. Na niektórych obszarach wyraźnie obniżyły się poziomy wód powierzchniowych i podziemnych. Mamy więc do czynienia z długotrwałą suszą hydrologiczną, a także hydrogeologiczną na znacznych obszarach kraju - mówi inżynier Urszula Stefanowicz z Okręgu Mazowieckiego Polskiego Klubu Ekologicznego i ekspertka Koalicji Klimatycznej.


...

"Rzeczpospolita Sucha. Czy po pandemii Polsce grozi susza 50-lecia?"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13446
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-06-02, 10:15   



"Sześciu wspaniałych z Krakowa. Uzdrawiali, wskrzeszali, a ich ciała nie rozkładały się. Te historie zdarzyły się w Krakowie" - postaci przypomina Tomasz Stańczyk:



Cytat:
W kościele Bożego Ciała na krakowskim Kazimierzu znajduje się siedemnastowieczny obraz Łukasza Porębskiego. Wyobrażony jest na nim Szymon z Lipnicy w towarzystwie Jana z Kęt, Michała Giedroycia, Stanisława Kazimierczyka, Świętosława Milczącego. Brakuje tylko Izajasza Bonera. Obraz nazywa się "Felix Saeculum Cracoviae", czyli szczęśliwie stulecie Krakowa. Żyło wtedy, w piętnastym wieku, aż sześciu duchownych, którzy zostali świętymi, błogosławionymi lub jeszcze czekają na wprowadzenie na ołtarze. Można tylko sobie wyobrazić, jak bardzo wpływała ich pobożność, pełna miłosierdzia posługa, charytatywna działalność i kazania na umysły krakowian.


:!:

"Sześciu wspaniałych z Krakowa. Uzdrawiali, wskrzeszali, a ich ciała nie rozkładały się. Te historie zdarzyły się w Krakowie"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,3 sekundy. Zapytań do SQL: 14