Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kapuściński, Ryszard
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3862
Wysłany: 2008-11-10, 10:52   Kapuściński, Ryszard

Nie może na Forum Książki zabraknąć miejsca dla Ryszarda Kapuścińskiego. Od momentu, gdy przeczytałem pierwszą jego książkę, Cesarza stał się jednym z moich ulubionych pisarzy. Wierzyłem, że w tym roku dostanie nagrogę Nobla jako ukoronowanie dorobku całego życia. Szkoda że tak się nie stało.

Twórczość Ryszarda Kapuścińskiego znana jest niemal na całym świecie. To jest ten najpiękniejszy rodzaj sławy, gdy człowiek jest znany nie dzięki pieniądzom czy telewizji, ale dzięki swojemu poświęceniu, ciężkiej pracy i wielkim umiejętnościom. A trzeba powiedzieć, że Ryszard Kapuściński sztukę reportażu opanował do perfekcji.

Wspominając tego wielkiego mistrza słowa zatrzymajmy się na chwilę nad jego twórczością. Bo warto.
Zapraszam do podzielenia się swoimi refleksjami, przemyśleniami, wspomnieniami z lektury dzieł "szalejącego reportera".
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2012-01-04, 22:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2008-11-10, 11:08   

Ja również zakochałam się w twórczości Kapuścińskiego od pierwszego czytania. Z reguły podchodzę bardzo sceptycznie do wszelkiego rodzaju reportaży (nie wiem nawet skąd się u mnie wzięło takie uprzedzenie), ale w tym wypadku mogę żałować tylko, że tak późno zaczęłam swoją przygodę z jego twórczością. Te książki mają w sobie coś magicznego, nieraz miałam łzy w oczach kiedy tylko wyobraziłam sobie warunki w jakich żyją mieszkańcy opisywanych przez Kapuścińskiego państw (szczególnie jak czytałam Cesarza czy Szachinszacha). Poza tym dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy o kulturach i narodach, którymi do tej pory zbytnio się nie interesowałam.

Również żałuję, że Kapuściński nie otrzymała Nobla, ponieważ naprawdę zasługuje na tą nagrodę (choć i bez tego jego dzieła czytane są na całym świecie). Szkoda, że już nic więcej nie napisze...
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3862
Wysłany: 2008-11-11, 10:08   

Ja poznałem twórczość Ryszarda Kapuścińskiego w zasadzie przypadkiem. Choć może to nie był przypadek. W każdym razie na początku był Cesarz. A potem to potoczyło się lawinowo. Zacząłem kupować kolejno książki Kapuścińskiego. Zamawiałem je sobie bezpośrednio z wydawnictwa, gdyż wychodziło nieco taniej. Dlatego też, gdy po śmierci Kapuścińskiego GW wypuściła swoją serię nie musiałem kupować, bo prawie wszystkie te książki miałem już na półce, przeczytane.

Bardzo lubię wracać do Lapidariów. Bardzo mi się spodobał sposób myślenia i postrzegania świata przez Kapuścińskiego. Ze zdaniem autora na wiele tematów się po prostu zgadzam, dlatego może jego twórczość stała mi się bliska. Podzielam jego poglądy na temat czytelnictwa, współczesnych mediów czy roli informacji w świecie.
Te nietypowe zbiory myśli i spostrzeżeń jakimi są Lapidaria są czymś oryginalnym na polskim rynku książki.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2008-11-11, 10:20   

Właśnie dzięki GW mogłam sobie kupić większość dzieł Kapuścińskiego - pięknie wydane, no i tańsze niż normalnie. Niestety nie mam wszystkich, ale uważam, że wszystko przede mną.

Poza tym Uczniu nic nie dzieję się przez przypadek i Los zadecydował, że powinieneś zetknąć się z tymi reportażami (ups... chyba za dużo literatury staroangielskiej się naczytałam :) ). Jeżeli nie sięgnąłbyś po Kapuścińskiego wówczas, pewnie w przyszłości znowu nadarzyłaby się taka okazja.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3862
Wysłany: 2008-11-11, 10:46   

Zaimponowała mi i wielce spodobała ta wielka otwartość Kapuścińskiego na innych, oraz otwartość innych na Kapuścińskiego. On zawsze potrafił pojechać w całkowicie różne kulturowo regiony świata i znajdował tam sobie przyjaciół, zjednywał ludzi i ich zaufanie.

Niezależnie gdzie Kapuściński był, zawsze dostrzegał w innych takiego samego człowieka jakim był sam, bez żadnych uprzedzeń. Nie zatrzymywał się w x gwiazdkowych hotelach tylko spał razem z mieszkańcami danego terytorium, razem z nimi jadł.
Chciałbym wierzyć, że na świecie istnieje wszędzie taka tolerancja.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2008-11-11, 14:34   

Ja nie mogłam się nadziwić jak przeczytałam w Podróżach z Herodotem o jego pierwszym wyjeździe do Indii. Bez znajomości język, bez właściwie jakiejkolwiek wiedzy, a jednak pojechał i sobie poradził.

Równie duże wrażenie zrobiła na mnie jego umiejętność postępowania pomimo ograniczonych środków. W porównaniu z Zachodnimi dziennikarzami jego fundusze były śmiesznie małe, a mimo to świetnie sobie dawał radę, a do tego mógł poznać wiele ciekawych osób. Był w centrum wydarzeń, potrafił przekonać do siebie ludzi i wysłuchać co mają do powiedzenia, dzięki temu wzbudzał sympatię i inni chętnie mu pomagali. Jego podejście do drugiego człowiek zasługuje na podziw i szacunek.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3862
Wysłany: 2008-11-11, 14:42   

Utopiste napisał/a:
Ja nie mogłam się nadziwić jak przeczytałam w Podróżach z Herodotem o jego pierwszym wyjeździe do Indii. Bez znajomości język, bez właściwie jakiejkolwiek wiedzy, a jednak pojechał i sobie poradził


Ja też nie mogłem się nadziwić. Było to dla mnie niesamowite. Była tam taka scena jak stał na lotnisku i nie wiedział co zrobić. I podszedł do niego jakiś Hindus i zaczął go ciągnąć za rękę pokazując, by za nim poszedł. Trzeba było wtedy wiele odwagi i zaufania do drugiego człowieka by po prostu pójść i zobaczyć co się wydarzy.
A jak fajnie pan Ryszard się uczył języka w Indiach. :)

Utopiste napisał/a:
W porównaniu z Zachodnimi dziennikarzami jego fundusze były śmiesznie małe, a mimo to świetnie sobie dawał radę,


Może właśnie to, że był biedny i miał mało środków jakoś w pewien sposób zjednywało mu ludzi miejscowych. Kapuściński wielokrotnie podkreślał, że aby zdobyć zaufanie ludzi trzeba być jednym z nich, mieszkać z nimi, jeść z nimi, nie odgradzać się pieniędzmi. I zawsze tam gdzie amerykański dziennikarz mieszkający w zachodnim hotelu miał trudności z uzyskaniem informacji biedny Kapuściński radził sobie jakoś przy chętnej współpracy tubylców.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2008-11-11, 14:50   

Przypuszczam, ze w dużej mierze była to również zasługa jego charakteru. Kapuściński nie traktowała ludzi protekcjonalnie, nie pokazywał im, ze jest wielkim dziennikarzem, nie dawał odczuć, że są gorsi. Zachodni dziennikarze zostali wychowani w trochę innej kulturze niż my, Polacy, nie żyli w państwie totalitarnym, nie zmagali się z biedą i brakiem podstawowych artykułów spożywczych. Z pewnością nie potrafili zrozumieć zwykłych szarych ludzi tak dobrze jak Kapuściński, któremu nieobce były te problemy. Poza tym musiał wykazywać się większą pomysłowością, a to z pewnością owocowało.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3862
Wysłany: 2008-11-11, 15:09   

W tekstach Kapuścińskiego widać wyraźną troskę o biedne kraje, w których bywał i o nich pisał. Niemal w każdej książce przypominał o biedzie w krajach Afryki, czy Ameryki Południowej i równocześnie o wielkim marnotrawstwie Zachodu. On, zgodnie z tytułem niedawno wydanej książki "dał głos ubogim", walczył, by o nich usłyszano i byśmy my, beztrosko sobie żyjący przedstawiciele zachodniej cywilizacji zwrócili choć trochę uwagę na problemy dotykające tak wielu mieszkańców Ziemi.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Czarna Stopa 


Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 337
Wysłany: 2008-11-17, 10:50   

Bardzo podoba mi się sposób, w jaki autor dobiera i umiejętnie operuje słowami, by pogłębić siłę przekazu. Szczególnie utkwiły mi w głowie króciutkie fragmenty z "Podróży Herodota" (podczas wędrówki z Ahmedem do meczetu):

No, nic - idziemy.
Idziemy i idziemy.

Potem parę zdań i znów:

No, nic - idziemy.
Idziemy i idziemy.

Świetne. Tutaj wprawdzie tego tak nie widać, lecz w książce wygląda to niesamowicie. Takie niby proste słowa, użyte w doskonały sposób i w najlepszym dla siebie czasie, tak oddziałują na siebie, że tworzą - razem z pozostałym tekstem - połączenie, które jeszcze bardziej wzmacnia siłę opowieści. Można to dostrzec zwłaszcza w tych wszystkich dramatycznych scenach, które Kapuściński przecież tyle razy widział i o których wielokrotnie musiał myśleć i przeżywać na nowo. To właściwie zadziwiające, że w końcu nie zaczął uciekać od ludzi i ich problemów i wciąż był nimi zafascynowany. Współodczuwanie, zrozumienie, potrzeba bliskiego kontaktu, rozmów - to przebija bardzo mocno z jego książek. A można by raczej oczekiwać, że rzeczy okrutne, wstrząsające i budzące grozę uczynią z niego w końcu kogoś zupełnie innego, zgorzkniałego, rozczarowanego, zniechęconego do życia. Nie wiem, co dawało mu taką siłę. Chęć powiedzenia prawdy, wskazania potrzeby zmian - tak, to na pewno też. Sam twierdził, jak przeczytałem choćby w "Podróżach z Ryszardem Kapuścińskim", że "... przeżycia z dzieciństwa w czasie wojny przyczyniły się do uwrażliwienia go na głód i różne cierpienia fizyczne i psychiczne". Jak wielką jednak trzeba odczuwać potrzebę działania, aby te wszystkie potworności, których niejednokrotnie był świadkiem, nie tylko nie złamały, ale powodowały, że wciąż był tak pochłonięty swoją pracą.
_________________
Howgh!
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3862
Wysłany: 2008-11-17, 11:42   

Ja zawsze podziwiałem Kapuścińskiego za ową prostotę języka, o której wspominasz. To zresztą nie jest przypadkowe, autor wielokrotnie wspominał w książkach i wywiadach, że stara się dążyć do jak najprostszego tekstu, by w jak najmniejszej liczbie słów zawrzeć to, co chciał przekazać, nie powodując jednak spadku jakości tekstu. I chyba udało mu się to jak niewielu innym. Kapuściński nie używa kwiecistej mowy, homeryckich porównań (tak to się nazywało??), rozwlekłych opisów. Wszystko krótko, prosto i w 100% na temat.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Czarna Stopa 


Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 337
Wysłany: 2008-11-17, 12:57   

Tak, szczególnie dobrze widać to w "Lapidariach". To był zresztą świetny pomysł, żeby zebrać w jednym miejscu wszystkie te fragmenty, krótkie migawki zdarzeń i myśli, zawierające coś ważnego, coś mądrego, często bardzo osobistego. Dla mnie to jedne z najważniejszych książek Kapuścińskiego, z których - obok "Autoportretu reportera" i "Nie ogarniam świata" - można się chyba najwięcej dowiedzieć zarówno o nim samym, jak i jego sposobie myślenia.

Bardzo jestem ciekawy książki "Sentymentalny portret Ryszarda Kapuścińskiego", która zawiera jego ostatnie notatki podczas pobytu w szpitalu. Z jednej strony jestem ciekawy, z drugiej zaś nie wiem, czy naprawdę chcę to przeczytać. Słuchałem fragmentu w tv, parę zdań znalazłem również w necie - niektóre są bardzo, bardzo smutne.

„Czuję, że uszły ze mnie resztki sił, że zapadam się w czeluść, oblepia mnie czarna mgła. Straszne uczucie bezradności, tracę kontakt ze światłem, z otoczeniem, z rzeczywistością, wszystko oddala się, znika”.
_________________
Howgh!
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3862
Wysłany: 2008-11-17, 13:34   

Lapidaria w ogóle są specyficzną formą literacką. Lubię do nich zaglądać. Choćby na 5 minut, bo wiem, że zawsze znajdę jakąś mądrą myśl, jakieś zdanie, które dobrze opisuje świat. Bardzo często czytając lapidaria czułem się jakbym stał przed umysłowym lustrem, gdyż poglądy pisarza często pokrywały się z moimi. Tylko ja tak ładnie i tak prosto nie potrafiłbym ich ująć w słowa.

Autoportret reportera również znam i uważam za ważną książkę. Wprawdzie nie napisał jej autor w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, jednak wszystko w tej książce to jego słowa, jego myśli, pozbierane przez redaktorkę z różnych wywiadów, wykładów, reportaży. Oczywiście Kapuściński to przed drukiem przeczytał i zatwierdził.
Jest tam zwłaszcza dużo o pracy reportera, o tym jak ją widzi sam Ryszard Kapuściński. Opowiada on, w jaki sposób dobrze wykonywać swoją pracę i być dobrym reporterem. A to wcale nie jest łatwo.

Co tu dużo mówić, Ryszard Kapuściński był wyjątkowym człowiekiem. Bardzo mi się zrobiło żal, gdy odszedł. Te kilkanaście jego książek, które mam na półce zawsze będzie mi go przypominać.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Czarna Stopa 


Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 337
Wysłany: 2008-11-18, 10:57   

Jedna z uczestniczek spotkania z Kapuścińskim (opisanego w "Dałem głos ubogim") zadała pytanie, w jaki sposób nawiązywał kontakty w obcym miejscu. Według Kapuściński, jeśli już nie ma się tam nikogo znajomego, najważniejsze jest "...wejść w lokalne środowisko i zdobyć zaufanie. Przyjezdnego tubylcy bacznie obserwują, choć czasem wcale nie zdaje sobie on z tego sprawy".

I dalej:

"Są rzeczy, na które ludzie bardzo zwracają uwagę, na przykład czy akceptuje się ich jedzenie. Jeśli ktoś nie chce jeść ich potraw - a czasami, wierzcie mi, sa one naprawdę okropne - to jest się spalonym, trzeba wyjeżdżać".

No właśnie, tutaj jest problem - łatwo kogoś urazić, kompletnie nie zdając sobie z tego sprawy. To chyba w "Tomku na tropach Yeti" Szklarski opisywał, że gospodarz nie był zadowolony, jeśli gość po posiłku głośno nie beknął. Ja już sobie nawet nie próbuję wyobrazić, co takiego okropnego musiał autor konsumować, bo mnie na przykład skręca na sam widok zupy szczawiowej z paskudnie pływającymi połówkami jajka, a podejrzewam, że to nie jest najgorsza potrawa na świecie :)

Oprócz wspomnianego jedzenia Kapuściński mówi o wrażliwości na punkcie języka, że warto przyswoić sobie kilka obcych słów, a także ważnym dla pewnych kultur stosunku do kobiet. Z jednej strony niektórzy nie tolerują gości, którzy chcieliby tylko przedstawić się żonie czy nawet z nią porozmawiać, a z drugiej wspomina o afrykańskich plemionach, gdzie straszną obrazą jest odmowa przyjęcia na noc córki wodza.
To takie błądzenie po omacku, gra, w której nie do końca zna się reguły. Nie o wszystkim przecież można przeczytać, a jeśli nawet, to raczej wszystkiego się nie zapamięta. A być z kolei całkiem biernym też nie można, bo w końcu praca reportera wymaga akurat czegoś zupełnie przeciwnego. Z czasem pewnie jest nieco łatwiej, nabiera sie doświadczenia, jest się wyczulonym na pewne sprawy i mniej więcej wiadomo, na co zwracać uwagę, lecz przecież wszystkiego jednak przewidzieć nie można. A zagrożenie duże - jedna wpadka i można stracić całe zaufanie, na które przez długi czas mozolnie się pracowało.
_________________
Howgh!
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3862
Wysłany: 2008-11-18, 11:05   

Czarna Stopa napisał/a:
"...wejść w lokalne środowisko i zdobyć zaufanie. Przyjezdnego tubylcy bacznie obserwują, choć czasem wcale nie zdaje sobie on z tego sprawy".

"Są rzeczy, na które ludzie bardzo zwracają uwagę, na przykład czy akceptuje się ich jedzenie. Jeśli ktoś nie chce jeść ich potraw - a czasami, wierzcie mi, sa one naprawdę okropne - to jest się spalonym, trzeba wyjeżdżać".


I dlatego właśnie Kapuściński potrafił nieraz dotrzeć tam, gdzie bogaci reporterzy z zachodu nie byli w stanie. Oni mieszkali w zachodnich hotelach, jedli zachodnie jedzenie i dziwili się, że żaden tubylec nie chce z nimi porozmawiać.
Tymczasem Kapuściński zawsze próbował zmieszać się z tłumem, mieszkać razem ze zwykłymi ludźmi, nie wywyższać się ponad nich.
Na pewno pomogło mu w tym, że pochodził z biednego kraju, zniszczonego przez wojny i po prostu łatwiej mu było innych biednych ludzi zrozumieć.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13