Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dariusz Kowalczyk SJ, Kościół i fałszywi prorocy
Autor Wiadomość
rotmistrz 
Elear



Dołączył: 13 Sie 2012
Posty: 106
Skąd: Pomerania
Wysłany: 2017-01-30, 23:11   Dariusz Kowalczyk SJ, Kościół i fałszywi prorocy



„W każdym pokoleniu nie brakuje fałszywych proroków, którzy przekręcają znaczenie słów i pod pozorem dobra wprowadzają zamieszanie i czynią zło. (…) W XXI wieku wielu przeciwników Kościoła nie walczy z nim wprost (…), lecz próbuje go rozmiękczyć hasłami tolerancji, swoiście rozumianych praw człowieka, poprawności politycznej itp.” (fragm. wstępu).

Ks. Dariusz Kowalczyk jest dziekanem Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie. Książka to zbiór jego refleksji na temat Kościoła we współczesnym świecie: „Rozkwit czy upadek?”, „O reformatorach Kościoła”, „O finansach i odpowiedzialności”. „Katolicyzm i nowoczesność” etc. Ma nam pomóc w stawianiu pytań i poszukiwaniu na nie odpowiedzi
http://sklep.loretanki.pl...wi-prorocy.html
Po kliknięciu w link można przeczytać spis treści i jeden przykładowy rozdział. Jest to zbiór felietonów pisywanych w miesięczniku "W drodze" i w tygodniku "Idziemy". Książka warta szerszej recenzji (tylko późno trochę) która niebawem. Teraz krótko powiem, że to jest arcyciekawe, arcydobre i bardzo logicznie napisana książka. Jasność wywodu, celność argumentów i lekkość pióra. Do czytania nie jeden raz. Dla wierzących, wątpiących i szukających. Fanatyczni antyteiści mogą sobie odpuścić. Ale oni mogą sobie w ogóle wszystko odpuścić;)
_________________
"Koń, szabla krzywa, czyste pole, to jego sława"
 
     
rotmistrz 
Elear



Dołączył: 13 Sie 2012
Posty: 106
Skąd: Pomerania
Wysłany: 2017-03-02, 22:29   

Słów kilka o wymowie książki, bo szczegóły przeczyta sobie każdy kto kupi książkę jezuity ks. Dariusza Kowalczyka pt. „Kościół i fałszywi prorocy”. Rozdziałów 50, bo tyle artykułów tworzy te bardzo wartościową książkę. I nie większość, a wszystkie są bardzo ciekawe i udzielające odpowiedzi na szereg pytań. O środowiskach LGBTQ atakujących Kościół, o homoseksualistach którzy Kościoła nie atakują, o „naprawiaczach” Kościoła którzy w rzeczywistości chcieliby jego unicestwienia. Bo……Od czego by tu zacząć? Jak zawsze najlepiej od początku. Szeroko pojęte środowiska „liberalne” i „neutralne” narzucają określone i konkretne schematy za pomocą których nie opisują rzeczywistości a tylko próbują przeforsować swój punkt widzenia i swoje poglądy. I dokonują tego w niemalże 100% zafałszowując rzeczywistość min. dzięki językowi. Językowi, w którym nadają słowom nowe znaczenie całkowicie odchodząc od etymologii (tak jest min. ze słowem tolerancja, które oznacza znoszenie czegoś/kogoś z czym/kim się nie zgadzamy-w nowym ujęciu- w dodatku nieprawdziwym - tolerancja oznacza akceptację. Co jest kłamstwem, bo akceptować to zupełnie coś innego niż tolerować). Idźmy dalej. Środowiska „postępowe” (w rzeczywistości hamulcowe) próbują narzucić przekonanie, że wiara i religia są czymś z gruntu złym, niepotrzebnym i nieracjonalnym. Nie wiedzą, że dzięki Kościołowi rzymsko-katolickiemu Europa i większa część świata ma taki a nie inny kształt. Tak jak kiedyś katolicyzm zmieniał świat na lepsze, tak samo musi robić to dziś i w przyszłości. Bo nikt go w tym nie zastąpi. To, że dzisiejszy świat wygląda tak jak wygląda, z jego prawami człowieka (choć te prawa nie dotyczą wszystkich ludzi-o czym za chwilę) i innymi osiągnięciami zawdzięczamy właśnie Kościołowi katolickiemu. Jego przeciwnicy i wrogowie (bo tacy byli, są i będą) próbują twierdzić coś innego. To Kościół zabraniał handlu niewolnikami, i dlatego po przyjęciu chrztu przez wszystkich władców europejskich ten zwyczaj zaczął zanikać. Nie dlatego, że zabronili tego tzw. świeccy z jakiejś tam Unii Europejskiej w średniowieczu. To, że żona nie idzie na stos pogrzebowy ze zmarłym mężem i jeńcami-niewolnikami też zawdzięczamy Kościołowi. I zawsze przeciw takim zmianom pojawiał się opór. W Polsce, w Europie, na świecie. I tak jest dziś i jak się możemy domyślać tak będzie w przyszłości. Tylko pola sporu/wojny będą się zmieniały. Kiedyś było to np. niewolnictwo i sprawy dziedziczenia, które na korzyść członków rodzin rozstrzygnął w Polsce synod biskupów w Łęczycy, a dziś jest to sprawa tzw. aborcji (cóż za eufemizm…) i np. eutanazji. Stanisław Michalkiewicz zauważył, że w dzisiejszej Europie (w tej „lepszej” zachodniej części) łatwo uśmierca się najmłodszych (tzw. aborcja), najstarszych (eutanazja) a zabrania się zabijać ludzi w średnim wieku, i to takich którzy dopuścili się morderstwa, gwałtu czy aktu pedofilii. Potencjalny pedofil, gwałciciel czy morderca wie, że włos mu z głowy nie spadnie, bo co najwyżej dostanie odsiadkę w komfortowych warunkach. Jak Breivik w Norwegii. Nie ma przecież kary śmierci w kodeksie karnym w UE. Bo Kościół co do tzw. aborcji, zgodnie z logiką twierdzi, że człowiek może urodzić tylko człowieka. Kobieta nie urodzi żyrafy, krokodyla czy marchewki. Zawsze i wszędzie urodzi człowieka. On może być garbaty, szczerbaty, mały, wysoki, chudy czy gruby. Ale zawsze będzie człowiekiem. „Postępowcy” w 100% będący wrogami Kościoła twierdzą, że człowiek „zaczyna się” w którymś tam tygodniu od poczęcia. A czym był wcześniej? Nie za bardzo wiadomo…jak twierdzą „postępowcy”. Mądrości w tym nie ma żadnej, ale z uporem maniaka tak twierdzą. Dlatego też raz na jakiś czas dowiadujemy się, że ciała „wyabortowanych” (to eufemizm, za którym kryje się zabijanie, bo tak mi się wydaję, że po tzw. aborcji to się raczej nie żyje) są wykorzystywane w przemyśle farmaceutycznym. Tak jak w aferze z organizacją Planned Parenthood która takim neonazistowskim „przerobem” ciał zabitych nienarodzonych dzieci się zajmowała. A dzieje się tak wtedy, gdy człowiek stawia się na miejscu Boga i decyduje kto jest a kto nie człowiekiem. Ta mała istota w brzuchu matki nie ma żadnych szans w starciu z dorosłym mordercą- a takim jest w rzeczywistości tzw. aborter. Czyli ktoś komu pozwolono się narodzić, ale ona sam decyduje o życiu innych. Kto ma silne nerwy może sobie zobaczyć film pt. Niemy krzyk. Dla naprawdę silnych. Temu i wielu innym idiotyzmom sprzeciwia się Kościół katolicki. Protestancki to już dawno zapomniał o Chrystusie i jego nauczaniu. Nawiasem mówiąc, „postępowcy” ciągle nawołują do „rozdzielenia państwa od Kościoła” mimo, że w Polsce i wielu innych krajach katolickich dawno się to już dokonało. Głowa państwa to prezydent czy premier, głowa kościoła to np. prymas, w Polsce księża nie mogą kandydować do parlamentu (mimo, że mają takie same żołądki i płuca jak inni ludzie) a w takich np. krajach protestanckich kościół jest ustawowo złączony z państwem (np. Anglia, gdzie królowa jest głowa kościoła a biskupi kościoła anglikańskiego zasiadają w Izbie Lordów). I najważniejsze. Kościół to nie księża, mnisi i budynki kościelne. To jest wspólnota duchownych i świeckich. I gdyby to miano rozdzielić wg przepisu antyteistów to ja jestem „za”. Tylko wtedy członkowie Kościoła płacą podatki tylko na Kościół i nic na państwo, a ateistyczni „państwowcy” płacą tylko na państwo. Tylko „państwowcy” się na to nie godzą…. I tak jak Kościół zmienia rzeczywistość i formuje postawy ludzi, tak samo zmieniają rzeczywistość i postawy ludzi wrogowie Kościoła. Robią to pod płaszczykiem ”neutralności światopoglądowej”, czyli czegoś czego tak naprawdę nie ma. Bo skoro np. zawieszony na ścianie krzyż rani rzekomo uczucia kogoś tam (ateistów i antyteistów) to tak samo brak krzyża na ścianie rani uczucia katolików. Tylko o tym drugim przypadku już się nie mówi. Katolicy pewnie nie mają uczuć. Nie każdemu podobają się stwierdzenia typu „nie kradnij”, „nie zabijaj”, „nie cudzołóż”. Są ludzie, którzy chcieliby kraść, zabijać czy cudzołożyć. I doprowadza ich do szału to, że ktoś próbuje im tego zabronić. Już Fiodor Dostojewski zauważył, że jeżeli nie ma Boga, to wszystko jest dozwolone. Bo role Boga przywłaszcza sobie człowiek. I on decyduje co jest dobre a co złe. A, że ludzi jest wielu, to i tego typu decyzji jest wiele. I o tym która jest lepsza, decyduje większość, czyli demokracja. I demokratycznie można było wynieść do władzy takiego Hitlera. O tym wszystkim o wiele ciekawiej i lepiej pisze właśnie ksiądz Dariusz Kowalczyk SJ. To naprawdę kapitalna książka. Szczerze polecam.
PS. O znaczeniu słów, ich zmianie i powstawaniu pisze też min. o. Józef Bocheński w książce „Sto zabobonów”.
http://100-zabobonow.blog...4/altruizm.html
_________________
"Koń, szabla krzywa, czyste pole, to jego sława"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13