Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Głos Kultury - komiksy
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10504
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-09-27, 08:29   

"Bieganie moja miłość". Także dzisiaj Magdalena Kurek - o następnym ważnym tytule jakim jest "Mój nowojorski maraton":



Cytat:
Sebastien Samson w swojej książce graficznej przedstawia nam pokrótce historię swojego życia. Od nieśmiałego nauczyciela rysunku do uczestnika nowojorskiego maratonu. Od pasywnego stylu życia do aktywnego trybu życia. A wszystko za sprawą spontanicznej decyzji podjętej podczas spotkania z przyjaciółmi. Zobaczcie, jak jedno postanowienie może zmienić całe życie.


:!:

Cytat:
"Mój nowojorski maraton" to zabawna opowieść o wyzwaniach, połączonych z refleksją o życiu, wyczynowym bieganiu oraz miłości do Nowego Yorku.


:-D

"Mój nowojorski maraton"
Zasoby nam się powiększają
O tym biegu w "Wikipedii"
A tutaj strona imprezy
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-11-07, 09:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10504
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-09-28, 11:44   

Sylwia Sekret i artykuły o dwóch ostatnich albumach z serii "Giant Days":

1. "Gotyckie insygnia" - "Giant Days" #4: "Przepraszam, że Cię zawiodłam":



Cytat:
Przepraszam, że cię zawiodłam to tom, w którym dostajemy wszystko to, za co można pokochać Giant Days. Mamy tu odpowiednie pokłady humoru, znane nam twarze i krajobrazy studenckich wyborów, mamy absurdalne sytuacje, które wydają się czasami nieprawdopodobnie prawdziwe (festiwal filmowy - czy tak przypadkiem nie wyglądają ostatnio Oscary?) i problemy, które może i okraszone zostały hiperbolą, dowcipem i nonsensem, ale ostatecznie każdy z nas jako tako się w nich odnajdzie - teraz lub we wspomnieniach.


"Giant Days" #4: "Przepraszam, że Cię zawiodłam"

Zaległy tekst Dagmary Trembickiej:

Cytat:
Ogółem ponownie mamy tu porcję zdrowego, pozorowanego chaosu - na kartach komiksu dzieje się tyle, że można dostać oczopląsu, jednak jest tu fabularna metodyczność, która nie pozwala czytelnikowi się zgubić (chociaż bohaterkom już tak - jak zawsze kończą zaplątane w dziwne wydarzenia).


"Giant Days" #4: "Przepraszam, że Cię zawiodłam"
A tutaj dotychczasowe.

2. "Potrzebne błędy" - "Giant Days" #5: "Jak nie teraz to kiedy?":



Cytat:
Zarówno John Allison, jak i Max Sarin (a wcześniej Lissa Treiman), a także Liz Fleming i Whitney Cogar stworzyli nie tylko barwny, ciekawy i wciągający świat, ale przede wszystkim udało im się tak pomysłem, jak i wykonaniem, wykreować ciekawych, wyróżniających się i zapadających w pamięć bohaterów. Tutaj każdy jest jakiś. I nawet jeśli czasem jest "jakiś" do przesady, zahaczając o stereotypowość, to w niczym to nie przeszkadza, bo bawi i ma swój cel.


"Giant Days" #5: "Jak nie teraz to kiedy?"

Zaległa recenzja Dagmary Trembickiej:

Cytat:
Epizody w albumie "Jak nie teraz, to kiedy?" wyglądają niemal na letnie przerywniki – jakby scenarzysta, John Allison, nie miał pomysłu, jak w bardziej konstruktywny sposób wypełnić bohaterkom czas. Tu i ówdzie pojawiają się nowe postaci, które być może wrócą – jak stara znajoma Eda czy nowa dziewczyna McGrawa – i daje to nadzieję na to, że w tych epizodach twórca po prostu łapie oddech, nie chcąc zaczynać większej opowieści i rozbijać jej na dwa albumy.


"Giant Days" #5: "Jak nie teraz to kiedy?"
A tu wcześniejsze.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10504
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-03, 09:23   

Michał Bębenek tak pisze o pierwszym tomie tytułu "Wasz cyrk, moje małpy" - to pierwsza wypowiedź o tym albumie :-D :



Cytat:
Miłośnicy polskiej fantastyki (oraz „Nowej Fantastyki”) znajdą tu dla siebie prawdziwą skarbnicę wiedzy i zbiór ciekawostek na temat całego tego zjawiska, które stopniowo ogarniało rodzimą literaturę od późnych lat 70. Jednocześnie nie są to suche fakty, da się bowiem w tych wszystkich tekstach wyczuć ducha Parowskiego. Gawędziarski ton, jakim posługuje się autor, sprawia, że możemy się poczuć, niemal jakbyśmy osobiście znali wszystkich tych opisywanych przez niego ludzi oraz uczestniczyli w niezliczonych konwentach i spotkaniach autorskich.


:-D

"Wasz cyrk, moje małpy"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10504
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-16, 08:52   

"Manson i brudna prawda o najgłośniejszej zbrodni Hollywood" - Natalia Chrobok recenzuje napisaną przez Toma O’Neilla i Dana Piepenbringa książkę "Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood":



Cytat:
Książkę Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood przeczytałam z wielką przyjemnością i wypiekami na twarzy. Towarzyszyła temu ekscytacja i adrenalina, a zamieszczone w środku zdjęcia tylko wznieciły palący się w środku mojego czytelniczego serca ogień. Jednak czy autor podaje nam na tacy oczywistą prawdę, pozbawioną kłamstw i fałszerstw wersję tego, co tak naprawdę i przede wszystkim po co i dlaczego wydarzyło się w rezydencji przy Cielo Drive w sierpniu 1969 roku? Niestety nie. Myślę, że nikt nie jest w stanie po tak długim czasie tego dokonać.


:!:

"Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood"

Artykuł Nalii Noweckiej:

Cytat:
Ogromną zaletą książki "Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood" jest rzetelność jej autora. Każda informacja, którą przedstawia nam Tom O'Neill podparta jest odpowiednimi dokumentami lub wypowiedziami rozmaitych osób. Autor nie usiłuje "wcisnąć" czytelnikowi swojego punktu widzenia, a obiektywnie przedstawia to, do czego udało mu się dotrzeć. Dzieło O'Neilla jest również merytoryczne i uporządkowane, co sprawia, że mimo ogromu informacji, czytelnik nie gubi się w wydarzeniach i postaciach, które przewijają się przez 600 stron książki. Autorowi udaje się również wytworzyć swojego rodzaju więź z czytelnikiem. Dzięki temu "Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood" nie czyta się jak zwykły reportaż.


"Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood"
Charles Manson
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10504
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-18, 14:26   

"W gronie wyrzutków" czyli Sylwia Sekret opowiada o zatytułowanym "1987 Reagan Youth" pierwszym tomie "Deadly Class":



Cytat:
Akcja jest niesamowicie dynamiczna, cały czas coś się dzieje, nie ma czasu na chwilę wytchnienia. I choć nie brakuje brutalnych, krwawych scen, to są one ściśle powiązane z fabułą - czytelnik nie ma poczucia, że zostały wprowadzone do komiksu na siłę, tylko po to, by zrobić wrażenie na odbiorcy, by rysownik mógł poszaleć z krwią.

Cytat:
W sukurs dynamicznej akcji przychodzą rysunki Wesa Craiga. Rysownik świetnie poradził sobie z odzwierciedleniem tempa tej historii. Sama kreska nie jest może niepodrabialna, ale duże plansze i sposób kadrowania robią wrażenie.


:-D

"Deadly Class" #1: "1987 Reagan Youth"
Ale o tym już było :mrgreen:

I jeszcze poniżej:

- Tomasz Drozdowski:

Cytat:
Zauważyliście, że relacje między nastolatkami i sami nastolatkowie w wielu dziełach to czysta fantastyka? Twórcy, sami w sporej mierze posiadający dzieci w wieku studenckim, nieudolnie próbują przenieść swe wyobrażenia na materiał, nad którym pracują. W efekcie wychodzą różne wynaturzenia, pseudoromantyczne potworki, równie prawdziwe, co porady w czasopiśmie Bravo. "Deadly Class" prezentuje zupełnie inne spojrzenie na stosunki między nastolatkami. Młodzież jest krnąbrna, miejscami niedojrzała, a nawet zwyczajnie głupia, ale pełna energii, siły, która powinna być kwintesencją tego wieku. Przyjaźnie i miłości są "na zawsze", konflikty zaś krwiste i bez kompromisów. Wszystko jest więc takie, jak być powinno, bez ugłaskiwania.


"Deadly Class" #1: "1987 Reagan Youth"

- Andrzej Goryl:

Cytat:
Z komiksu bije niezwykła energia - to przede wszystkim dynamika narracji, ale też indywidualny wigor większości postaci, wręcz walczących o uwagę czytelnika. Akcja mknie z zawrotną prędkością, kolejne wydarzenia walą czytelnika butem w pysk, ale pomiędzy tym wszystkim Remender znajduje jeszcze miejsce na skupienie się na uczuciach i rozterkach bohaterów. "Deadly Class" to bardzo gęsty komiks - po brzegi wypełniony treścią. Ciężko znaleźć tutaj elementy zbędne, wszystko, co podaje autor, czemuś służy - czy popchnięciu akcji do przodu, czy rozbudowaniu charakteru danej postaci, czy też wytworzeniu określonego klimatu.


"Deadly Class" #1: "1987 Reagan Youth"

- Marek Adamkiewicz:

Cytat:
Rick Remender to sprawny twórca, co udowadnia na kolejnych stronach omawianego komiksu. Choć założenia całego projektu mogą wydawać się naciągane (tajna szkoła dla zabójców, której nikt nie odkrył - taaak...), to czytelnik zapomina o tym mankamencie chwilę po rozpoczęciu lektury. Autor co prawda rzuca nas od samego początku w wir akcji, ale mimo jej natłoku zachowuje klarowność opowieści. Nie mamy wrażenia, że chodzi tu tylko o sensację. Na dobrą sprawę "Deadly Class" jest bowiem w znacznej mierze opowieścią o nastolatkach. Owszem, szkolonych na zabójców, ale wciąż nastolatkach, a to daje ciekawy kontrast pomiędzy szczyptą "teen dramy" a motywami poważniejszymi, takimi jak przydatność w społeczeństwie czy chęć odnalezienia własnego miejsca na świecie.


"Deadly Class" #1: "1987 Reagan Youth"

- Paweł Gregorczyk:

Cytat:
Pierwszy wolumin to w zasadzie historia o próbie wpasowania się do zmieniającego się (ale i tak już dość mocno surrealistycznego) świata. Bardzo adekwatna lektura dla ludzi z Generacji X , którzy dorzucali swoje 3 grosze do sub/popkulturowej puli genów. Jeżeli jeszcze to pamiętasz, to bez wahania zaopatrz się w Reagan Youth. Jeżeli jesteś z Pokolenia Y (jak ja) to zobacz jak barwne i pełne niezależności były tamte czasy. Deadly Class to Remender w swoim żywiole.

Deadly Class to po prostu punk.


"Deadly Class" #1: "1987 Reagan Youth"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10504
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-09, 15:26   

"Marzenia się spełniają" - Sylwia Sekret pisze o świetnie już znanym, zatytułowanym "I żyli długo i burzliwie" pierwszym tomie "Nienawidzę Baśniowa":



Cytat:
Podobno Skottie Young wpadł na pomysł stworzenia Nienawidzę Baśniowa, kiedy tworzył ilustracje do komiksowej adaptacji o przygodach Dorotki w krainie Oz. No cóż, Gertrude do tamtej bohaterki daleko, ale też – jak nietrudno się domyślić – właśnie o to artyście chodziło. Niestety Nienawidzę Baśniowa to eksperyment w moim odczuciu nieudany i stanowiący raczej zmarnowany czas, talent, a także potencjał, który przecież w pomyśle Younga tlił się całkiem mocno i jasno. Tymczasem Baśniowo to bardzo schematyczny i (przynajmniej w pierwszym tomie) przewidywalny komiks, który wbrew swojemu założeniu nie bawi, nie śmieszy i nie stanowił dla mnie podczas lektury żadnej rozrywki – nawet w najmniejszym stopniu.


:-(

"Nienawidzę Baśniowa" #1: "I żyli długo i burzliwie"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 14