Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Paradoks - komiksy
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-09-26, 11:48   

A co w dniu dzisiejszym? Ano to - dziękujemy :-D :

"Fear Agent" #1 - recenzuje Wojciech Wilk:



Cytat:
Brawurowa akcja w połączeniu z tajemnicą to udany przepis na awanturniczą fantastykę naukową, którą Remender uprawia, wyzbywając się wszelkich barier, ale też logicznych rozwiązań. Główna zaleta jego opowieści kryje się w dynamicznej fabule, zwrotach akcji i - co nie powinno dziwić - szorstkim, zarozumiałym i nonszalanckim charakterze bohatera. A że większość jego działań uchodzi mu nas sucho, dostajemy konkretną pigułę fantastyki rodem z lat 50. Podkręconą udanymi dialogami oraz kuriozami, które mają zapewnić czytelnikowi nieustającą ciekawość.


:)

"Fear Agent" #1

I od razu zaległe wypowiedzi:

- Adama Ginela:

Cytat:
Rick Remender napisał genialny scenariusz. W Fear Agent znajdziesz wszystko to, co może oferować solidne SF. Począwszy od wartkiej akcji, nakręcanej kosmiczną intrygą, przeplataną świetnymi dialogami napakowanymi humorem i odrobiną romansu, a na podróżach w czasie i zabawach w boga skończywszy.

Cytat:
Epicką, konkretnie pokręconą opowieść doskonale zilustrował duet Tony Moore i Jerome Opena. Kreska jest kapitalna, nieco w stylu retro, który zwyczajnie uwielbiam. Artyści doskonale radzą sobie zarówno z otwartymi, rozległymi przestrzeniami, jak i ciasnymi tunelami, wypełnionymi kosmiczną breją. To samo tyczy się postaci, czy to ludzi, czy xenosów.


"Fear Agent" #1

- Tomasza Miecznikowskiego:

Cytat:
Remender najwyraźniej postanowił ożenić tu ogień i wodę. Czyli stworzyć bohatera nieskomplikowanego w działaniu, który jednocześnie będzie postacią mocno złożoną. Gdyby był to powiedzmy Arnold Schwarzenegger z "Komando", po prostu by działał i tyle nie rozkminiał. Huston to jednak bardziej John MacLane ze "Szklanej pułapki", lubi sobie pogadać, pokomentować, a za jego monologami kryje się coś więcej. Jest zatem i trauma, jest bezwzględność, jest brawura na granicy kamikadze. Jest historia faceta, który musiał opuścić Ziemię, stracił bliskich i stał się po prostu gościem do wynajęcia, neutralizującym w kosmosie przeróżne nagłe zagrożenia. I przy okazji kochającym whisky.


"Fear Agent" #1

- Wojtka "Rodzyna" Rozmusa:

Cytat:
Pierwszy tom "Fear Agent" to pełna akcji fantastycznonaukowa historia. Sięgając po tę historię nawet nie sądziłem, jak wiele się tu wydarzy. Czuć, że Remender dobrze się bawił pisząc tę historię, choć może nie do końca wiedząc jeszcze, dokąd to wszystko zmierza. Początkowa beztroska podróż Hustona zaczyna przeradzać się w pełną intryg walkę o najwyższą stawkę. Nie jest to może nic wybitnego póki co, ale jak sam autor można się w trakcie lektury spędzić przyjemny czas.

Niemały udział w pozytywnym odbiorze tej historii mieli też jej rysownicy. Tony Moore, który swego czasu dał początek Żywym Trupom, tutaj rozrusza przygody Hustona, by potem przekazać pałeczkę Jerome Openie, który dobrze wpasuje się w wyznaczony styl. Obaj panowie potrafią przedstawić interesujące rasy obcych i powierzni planet. Ciężko im zarzucić jakieś niedopracowania i gdybym nawet nie słyszał wcześniej dobrych słów o tej serii, to dla samych rysunków dałby się wciągnąć w ten świat.


"Fear Agent" #1

- Michała Krawiela:

Cytat:
Pierwszy tom Rickowi Remenderowi naprawdę wyszedł (mam nadzieję, że kolejne będą równie dobre). Akcja ani na chwilę nie zwalnia i rzuca Heatha między kolejnymi coraz bardziej szalonymi zadaniami. Jak to bywa w przypadku maczystowskich bohaterów, Huston nie poddaje i jest w stanie poświęcić siebie dla idei, którą w tym wypadku jest uratowanie swojej rodziny, nawet kosztem własnego życia.

Cytat:
To co podoba mi się w Fear Agent, to szybkość z jaką Remender wraz z rysownikami opowiada historię. W ogóle nie poczułem, że połknąłem tom zbierający jedenaście pierwszych zeszytów serii. Tony Moore i Jerome Opena świetnie współpracują z żonglującym popkulturowymi kliszami Rickiem Remenderem.


"Fear Agent" #1
Nasza "piwniczka"

2. "Hellblazer" #2 - uwagami dzieli się Przemysław Mazur:



Cytat:
Osobliwości jest tu zatem - ujmując rzecz kolokwialnie - w bród. I to dosłownie oraz w przenośni. Przy czym scenarzysta nie uniknął popadania w sygnalizowany wyżej schematyzm ocierający się momentami o pretensjonalność. Taki był jednak ówczesny – znowuż posłużmy się umownością - duch czasu, faworyzujący ogląd rzeczywistości z perspektywy samo mianowanej elity o w najlepszym razie lewicującym światopoglądzie. Pomijając jednak tę niedogodność, przyznać trzeba, że Azzarello "utkał" swoje fabuły z na tyle umiejętnie skomponowanych elementów, że nie brak im wartkości, a osobowość głównego bohatera zostaje w sposób istotny (acz osobliwy zarazem) wzbogacona. Interesująco jawią się także uczestniczki i uczestnicy dalszych planów, od których jest tu całkiem tłoczno.

Podobnie sprawy mają się w "obsadzie" autorów plastycznej strony tego przedsięwzięcia. Jest ich bowiem cały zespół; do tego podejmujący zróżnicowaną stylistykę.


"Hellblazer" #2
O tej historii czytamy po raz siódmy

3. "Zapowiedź 22 numeru magazynu "AKT"" - informuje Krzysztof Churski:



Cytat:
Jedną z premier 30. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi będzie 22. numer magazynu komiksowego AKT. Poniżej zawartość i zapowiedź magazynu:


Cytat:
AKT 22

Redaktor: Krzysztof Churski
Scenariusz: Tadeusz Baranowski, Melon, Piotr Wojciechowski, Jarosław Wojtasiński, Krzysztof Otorowski, Rafał Śladowski, Zvyrke, Dominik Szcześniak, Karol Jesiołkiewicz, Krzysztof Churski
Rysunek: Tadeusz Baranowski, Melon, Marcin Rustecki, Piotr Wojciechowski, Jarosław Wojtasiński, Krzysztof Otorowski, Rafał Śladowski, Zvyrke, Karol Jesiołkiewicz, Krzysztof Churski
Publicystyka: Michał Siromski, Dawid Śmigielski, Michał Gasewicz, Piotr Wojciechowski, Szymon Gumienik, Michał Zalewski, Krzysztof Churski

Okładka: Michał Śledziński


"Zapowiedź 22 numeru magazynu "AKT""
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-09-27, 10:43   

Przed chwilą nadesłana - podziękowania :-D - napisana przez Miłosza Kozińskiego świeżutka przedpremierowa recenzja zatytułowanego "Rodzinne wartości" piątego tomu "Miasta grzechu" ("Sin City"):



Cytat:
Historia przedstawiona w publikacji jest bardzo zwarta, to w zasadzie zaledwie trzy sceny. Niewiele można powiedzieć o fabule, nie zdradzając jej najważniejszych fabularnych twistów.

Cytat:
Narracja okraszona charakterystycznymi i nieco kiczowatymi wewnętrznymi monologami bohatera poprowadzona jest sprawnie, a sama opowieść jest dość intrygująca, ale trochę brakuje jej tego pierwiastka osobistości.

Cytat:
Kolejną bolączką trapiącą album jest również szata graficzna. Kształtując swoją wizję, Miller wciąż opiera się mocno na operowaniu negatywną przestrzenią kadru, ale zamiast korzystać z filigranowej konturówki, by wyłuskać z cieni intrygujące detale, autor sili się na szkice, które trzeba to przyznać, nie wypadają najlepiej.


:mrgreen:

"Miasto Grzechu" ("Sin City"): #5: "Rodzinne wartości"
Informacje, opis i przykładowe plansze
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-09-30, 07:41   

Trzy poniedziałkowe artykuły od Nich - dziękujemy :-D :

1. "Clifton" #3 - omawia Dawid Śmigielski:



Cytat:
Autorzy doskonale wyważyli akcję, odpowiednio mieszając komizm z dramatyzmem, tworząc lekturę lekką i przyjemną w odbiorze. Pomimo fabularnych klisz, kilka razy potrafią zaskoczyć i (przeważnie) utrzymać tajemnicę do samego końca poszczególnych albumów. Natomiast największą zaletą serii bez wątpienia jest główny bohater, do którego trudno nie czuć sympatii.

Cytat:
"Clifton" jest trochę jak stare kino. Już to wszystko widzieliśmy, jednak melancholijna nutka, czasem zagrana w mocno archaicznych tonach (świadomie stosowana przez autorów) sprawia, że lektura tych albumów jest czystą przyjemnością.


"Clifton" #3

A tutaj artykuł Artura Tojzy:

Cytat:
Tak, trzeci album zbiorczy, to kontynuacja udanej lektury. Jeśli ktoś jest fanem serii, to nie trzeba go niczym zachęcać - już posiada ten komiks lub szykuje się do jego zakupu. Osoby nie wiedzące z czym to się je, informuję że to przepełniona satyrą seria przygodowa, gdzie autorzy nieźle nabijają się z ogranych stereotypów i zagrywek z wszelkiej maści literatury oraz filmów szpiegowskich. Tak naprawdę to wszystko co musicie wiedzieć przed ewentualnym zakupem. Jeśli te słowa was przekonały, to ręczę, że się nie zawiedziecie.


"Clifton" #3

2. "Ptyś i Bill" #04: "Psi nos" - do uśmiechu zaprasza Paweł Ciołkiewicz:



Cytat:
Przygody nierozłącznych bohaterów ułożone są według tego samego schematu, do którego już przywykliśmy.

Cytat:
Kolejny tom serii znów stanowi bardzo atrakcyjną, lekką i przyjemną lekturę. Opowieści o Ptysiu i Billu ich rodzicach, sąsiadach oraz kolegach mogą się spodobać zarówno starszym, jak i młodszym czytelnikom. Sprawdzony schemat, po raz kolejny okazuje się skuteczny.


"Ptyś i Bill" #04: "Psi nos"
Omówienie od Michała Lipki

3. "Bradl" #4 - o tej historii pisze Michał Rataj:



Cytat:
Czwarty tom "Bradla" jest na pewno najbardziej kobiecy z dotychczasowych zarówno pod względem istotnych działań jego bohaterek, jak i tematyki historycznego wstępu. Jego autorem tym razem jest Clare Mulley - brytyjska autorka książek historycznych. W "Bradlu" opowiada ona o dzielnych kobietach w służbie polskiego podziemia, które nie tylko dzięki swemu wdziękowi wykonywały ważne zadania na froncie walki z okupantem.


"Bradl" #4
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-02, 08:30   

Ostatnio były trzy poniedziałkowe recenzje no to w dniu dzisiejszym są trzy środowe :-D :

1. Paweł Ciołkiewicz opowiada o albumie "Mistrzowie Komiksu. Nowa kolekcja" #89: "Kroniki metaliczne. Chaos":



Cytat:
Pizzoli szczegółowo opisuje różne techniki kreskowania i pokazuje, jak ważne dla Moebiusa było zróżnicowanie tekstur.

Cytat:
Warto na przykład zwrócić uwagę, jak dzięki kilku zaledwie kreskom Moebius uzyskiwał efekt skąpanych w słońcu przestrzeni.

Cytat:
W albumie znalazły się bardzo różnorodne prace, czarno-białe i kolorowe rysunki oraz obrazy malowane w zupełnie niekomiksowym stylu. Oglądając je, warto podążać za wskazówkami Pizzoliego i zwracać uwagę na kreskowanie, grę światła i cienia, kontury, historie wpisane w poszczególne grafiki oraz niezwykłe kształty wyłaniające się z wyobraźni artysty.


"Mistrzowie Komiksu. Nowa kolekcja" #89: "Kroniki metaliczne. Chaos"

2. "Księżycówka" #2: "Pociąg rozpaczy" - wypowiada się Paweł Ciołkiewicz:



Cytat:
Tym razem wszystko toczy się szybciej niż w pierwszym tomie. Brian Azzarello robi to, w czym czuje się najlepiej – kreśli sylwetki bezwzględnych postaci dążących do realizacji swoich złowieszczych planów.

Cytat:
Azzarello wdaje się dyskretnie w rozważania nad naturą człowieczeństwa, co stanowi nowy element w tej opowieści. W warstwie graficznej nie ma żadnych niespodzianek. Rysunki Eduardo Risso znów prezentują się wyśmienicie.


"Księżycówka" #2: "Pociąg rozpaczy"

3. "X-Men. Jim Lee" - recenzuje Marcin Andrys:



Cytat:
Początek niniejszego albumu nie sprawia wrażenia składnego z powodu przeskoków w zeszytach, które nieco utrudniają połapanie się w kolejnych życiowych zakrętach mutantów.

Cytat:
Po przebrnięciu przez pierwsze zeszyty otrzymujemy już typową space operę w najlepszym wydaniu. To jedna z najbardziej zapadających w pamięci historii stworzonej przez Claremonta.

Cytat:
Niniejszy zbiorek warto przyswoić, bo jest kwintesencją przygód homo superior z tamtego okresu, a także buduje podwaliny pod kolejne istotne zawirowania w świecie mutantów. To przyjemne uczucie zagłębić się w opowieść rozpisaną z pomysłem i ukierunkowaną na daną postać, która zawiera się w jednym czy dwóch zeszytach.


"X-Men. Jim Lee"
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-11-13, 04:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-04, 04:25   

A na weekend trzy kolejne - super :-D

1. "Bitwa" - pisze Piotr Dymmel:



Cytat:
Komiks jest oparty na gorączkowym rytmie nieustannie padających rozkazów, meldunków i decyzji, ponieważ autorzy zdecydowali się ograniczyć komentarz odautorski, który nie byłby przecież niczym dziwnym w kontekście tytułu historycznego.

Cytat:
Paradoksalnie jedynymi momentami wytchnienia od nieustannych potoków słów są sceny batalistyczne, w których nie ma czasu na rozmowy, jest za to dużo czasu na mordowanie i umieranie. A to, trzeba przyznać, Ivan Gil umie zilustrować wyjątkowo sugestywnie, ponieważ rysunki Hiszpana są mistrzowsko precyzyjne i szczegółowe (kolejne pokłosie dogłębnych studiów nad epoką autorów).


"Bitwa"

2. "Liga Sprawiedliwości. Bez Sprawiedliwości" - opowiada Przemysław Mazur:



Cytat:
Nie od dziś i nie od wczoraj wiadome jest, że popkultura to swoista "ameba", która na podobieństwo kosmicznej plazmy znanej z filmu pt. nomen omen "Plazma" chętnie żywi się, czym popadnie. Także "zgranymi" już na wszelkie sposoby motywami. Stąd również w przypadku niniejszej opowieści mamy do czynienia z kolejnym przykładem tego typu recyklingu, a nawet możemy wskazać co najmniej dwie historie z obszernego zasobu DC Comics, które prawdopodobnie posłużyły za inspiracje nowego otwarcia w dziejach Ligi Sprawiedliwości.


;)

"Liga Sprawiedliwości. Bez Sprawiedliwości"

3. "Malutki Lisek i Wielki Dzik” #5: "Huk” - uwagami dzieli się Paweł Ciołkiewicz:



Cytat:
Piąty tom serii Bereniki Kołomyckiej oferuje dynamiczną i ekscytującą historię, która na pewno będzie trzymać młodych czytelników w napięciu do samego końca. Mniej tu może refleksyjności i nastrojowości niż w poprzednich odsłonach opowieści, ale nadal mamy ważne przesłanie oraz morał.


:-D

"Malutki Lisek i Wielki Dzik” #5: "Huk”
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-11-03, 06:55, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-07, 03:51   

Od Marcina Chudoby materiał o wydaniu DVD filmu "Shazam!" - dziękujemy :-D :



Cytat:
Stworzenie porywającego obrazu opartego na publikacjach o drugoligowym herosie, który trafił na karty komiksów w skutek popularności Supermana, stanowiło nie lada wyzwanie. Ponadto formuła origin story, wielokrotnie eksploatowana przez Marvela, połączona ze schematem fabularnym „od zera do bohatera” wcale nie dawała gwarancji sukcesu. Sandberg wyszedł z tej niekorzystnej sytuacji obronną ręką. Wszystko za sprawą umiejętnego zmieszania supebohaterskiej narracji z opowieścią o przyjaźni i poszukiwaniu szczęścia, które nie zawsze znajdziemy tam, gdzie byśmy chcieli. Dużą rolę odgrywają też świetne sceny komediowe, będące w dużej mierze żartami z motywów/schematów spotykanych na kartach komiksów z zamaskowanymi herosami. Na pozytywny odbiór obrazu bezsprzecznie wpłynęła świetna gra aktorska. W trakcie seansu czuć, że Asher Angel oraz Zachary Levi (odtwórca roli Shazama) dają z siebie wszystko, aby tknąć życie w grane postaci.


"Shazam!" - recenzja wydania DVD
Sprawdźmy kiedy były materiały o filmie kinowym
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-07, 16:35   

"Przygody pewnego japońskiego pracownika biurowego" także w "Paradoksie". Pisze Jarosław Drożdżewski:



Cytat:
Hiszpan Jose Domingo stworzył rzecz, którą trudno będzie pokochać każdemu. Trzeba mieć naprawę specyficzne poczucie humoru lub być równie wykręconym, jak ten komiks, aby w pełni go zrozumieć i docenić.

Cytat:
Dość powiedzieć, że gdzieś tak mniej więcej w połowie tego albumu przestałem szukać i dopatrywać się w nim wielkiej głębi czy niesamowitego scenariusza, a zacząłem nim po prostu bawić. I tak najlepiej danie naszykowane przez Domingo smakuje. Lektura tego komiksu to połączenie narkotycznego odjazdu z sesją konsolową na wspomagaczach, podkręcona najbardziej chorymi "jazdami" autora.


:mrgreen:

"Przygody pewnego japońskiego pracownika biurowego"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-07, 18:31   

Plus trzy kolejne materiały - dziękujemy :-D

1. "Joker" - omawia Marcin Andrys:



Cytat:
Joker w interpretacji Joaquin Phoenixa to postać tragiczna, pełna sprzeczności, żyjąca w złudnym świecie. Nakreślona z mistrzowską precyzją i zagrana w niezwykle sugestywny sposób. Oglądając młodszego z braci Phoenix w akcji, można odnieść wrażenie, że całkowicie oddał się roli, a jego zachowanie, wybuchy upiornego śmiechu, przerażająca mimika nadają Jokerowi złowieszczości.

Cytat:
Obraz Todda Phillipsa to przemyślane studium upadku jednostki odnajdującej sens w cierpieniu, bólu i obsesyjnej potrzebie ekspresji własnego ja. To kino mroczne, brutalne z niepokojącą muzyką ilustrującą rozchwiany umysł bohatera i urzekającymi zdjęciami pogrążającego się w chaosie Gotham, a jednocześnie odcinające się od komiksowego rodowodu (nawiązania są delikatne, a mogłoby ich nie być). Czy dobrze? Bez dwóch zdań.


:!:

"Joker"



Oraz recenzja Tomasza Zacharczuka:

Cytat:
Kameralny, otrzepany z hollywoodzkiego brokatu, niezwykle surowy obraz nie jest na pewno tak przystępny jak choćby nolanowski "Mroczny rycerz". Psychologiczny thriller ze sprawnie nakreślonymi na dalszym planie społecznymi nierównościami, emocjonalnym wykluczeniem, polityczną demagogią i w końcu szaleńczą zbrodnią potrafi jednak zaspokoić nawet najbardziej wytrawne filmowe gusta. A w uzależnionej od komiksowych ekranizacji "Fabryce Snów" tak śmiałe przedsięwzięcia zdarzają się niezwykle rzadko. "Joker" to film z pogranicza kina artystycznego.


"Joker"

2. "Descender" #4: "Orbitalna mechanika" - pisze Tomek Kleszcz:



Cytat:
W albumie sporo się dzieje i akcja sprawnie brnie do przodu. Kilka ciekawych zwrotów akcji sprawia, że album wciąga i czyta się go z zaciekawieniem. Umiejętne wyważenie scen spokojnych z bardziej dynamicznymi sprawia, że lektura jest płynna. Wykreowany przez pisarza świat jest spokojnie, ale systematycznie rozbudowywany, a wciąż nowe elementy dostarczają świeżych wrażeń.


"Descender" #4: "Orbitalna mechanika"



Artykuł Tymoteusza Wronki:

Cytat:
Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że seria wytraciła nieco fabularny rozpęd. W poprzednim tomie, "Osobliwościach", było to poniekąd uzasadnione, bo prezentowano poboczne historie dopełniające rysy postaci. W "Orbitalnej mechanice" Lemire powraca jednakże do głównego wątku, ale niespecjalnie posuwa go naprzód. Pewnie, "Descender" nie wyróżnia się przesadnie wysokim tempem opowieści, ale pierwsze dwa tomy wiele do niej wniosły. Teraz historia posunęła się do przodu jedynie odrobinę.


"Descender" #4: "Orbitalna mechanika"



Analiza Tomasza Drozdowskiego:

Cytat:
Poprzedni tom był zbiorem retrospekcji ukazujących przeszłość najważniejszych bohaterów. "Descender" tom 4: "Orbitalna mechanika" to nadrabianie zaległości w bieżącej akcji i to w szybkim tempie. I tu mała refleksja. Jeff Lemire to mistrz tworzenia autentycznych i głębokich historii. Potrafi stworzyć komiks obyczajowy, który chwyci za serce nawet fanów kina Sylvestra i Arnolda. Inaczej jest u niego z akcją, ale inaczej nie znaczy gorzej.


"Descender" #4: "Orbitalna mechanika"
Pierwsza wypowiedź

3. "Invincible" #5 - opowiada Małgorzata Chudziak:



Cytat:
Scenarzysta ponownie komplikuje życie swojego bohatera, ale na szczęście daje mu także trochę radości i wytchnienia od problemów.

Cytat:
Poza superbohaterskim biciem złoczyńców komiks ma do zaoferowania wiele wątków obyczajowych. Oswajanie się bohatera z myślą, że jego mama zaczyna się z kimś spotykać, budowanie własnego związku, a także pocieszanie przyjaciela, który ma poważne problemy. Wszystko to układa się w ciekawy kolaż, który na pewno będę śledzić w kolejnych tomach.


"Invincible" #5
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-09, 03:31   

Środę otwieramy dwoma nowymi artykułami nadesłanym przez redakcję tego serwisu - dziękujemy :-D :

1. "Mity Cthulhu" - pisze Piotr Dymmel:



Cytat:
Czytelnik dzięki otwartym na dowolność interpretacji wizualnym eksperymentom Brecci, sam awansuje do roli twórcy, ponieważ siłą wyobraźni musi zrekonstruować w kadrze to, co w zamierzeniu artysty miało być plastycznym ekwiwalentem danego ustępu, dialogu lub monologu z opowiadania Lovecrafta.


:-D

"Mity Cthulhu"

2. "Barakuda" #5: "Kanibale" - opiniuje Dominika Małecka:



Cytat:
Jean Dufaux snuje dalej swoją piracką opowieść, tym razem jednak nie skupiając się jedynie na mieszkańcach Puerto Blanco. Los Raffy’ego wydaje się przypieczętowany, ale syn Blackdoga ma więcej żyć niż kot. W obleganym przez Hiszpanów porcie jeszcze wszystko może się wydarzyć.

Cytat:
Po "Kanibali" warto również sięgnąć z jeszcze jednego powodu. Jérémy Petiqueux dał upust swojej wyobraźni, kreśląc rasowy horror, a wizualizacja tytułowych pożeraczy ludzi wypada zarówno przerażająco, jak i odpychająco. Dodając do tego kilka zapadających w pamięć scen marynistycznych oraz landszaftów otrzymujemy chyba najbardziej wysublimowany graficznie tom serii, w którym groza wylewa się z kadrów.


:mrgreen:

"Barakuda" #5: "Kanibale"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-10, 08:50   

Dzisiaj także jest coś niecoś ;) Podziękowania :-D

1. "Batman. Biały Rycerz" - recenzuje Przemysław Mazur:



Cytat:
Podobnie jak przed nim m.in. tacy twórcy jak Paul Pope ("Batman: Rok setny i inne opowieści") i Jason Fabok ("Batman - Detective Comics: Gothtopia") także autor niniejszego przedsięwzięcia nie omieszkał podjąć się modyfikacji wizerunku Batmana. Przyznać trzeba, że pochodna tych starań robi dobre wrażenie, jawiąc się jako projekt jak najbardziej w dobrym guście.

Cytat:
Siląc się na odrobinę nie zawsze trafnego przeczucia, można przypuszczać, że "Biały Rycerz" raczej nie zagości w kanonie najbardziej cenionych opowieści z udziałem Zamaskowanego Krzyżowca. Autor starał się wygenerować złożoną i nastrojową zarazem fabułę, acz brak pełnego panowania nad wszystkimi wątkami tworzącymi ów "konstrukt" narracyjny częściowo zniwelował ten wysiłek.


"Batman. Biały Rycerz"

2. "Druuna” #4: "Zapomniana planeta. Klon" - opowiada Łukasz Kaszkowiak:



Cytat:
Jak zwykle ratunkiem dla artysty okazało się zrozumienie własnej twórczości. Serpieri wreszcie odrzuca pozory autonomicznej rzeczywistości i zaczyna traktować swój komiks jako czystą formę. Elementów dzieła nie spina wreszcie jakiś kulawy realizm, tylko wewnętrzna, pokręcona logika.

Przede wszystkim Druuna przestaje być postacią w klasycznym tego słowa rozumieniu, ale ośrodkiem rzeczy, na który Serpieri nawleka pozostałe elementy.


"Druuna” #4: "Zapomniana planeta. Klon"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-15, 10:49   

Ho ho ho! Ależ dzisiaj dobra od Nich! Uśmiechamy się do Was "Paradoksie" :-D :

1. "Kubatu” #4 : "Ani mi się śni!" - opowiada Marcin Andrys:



Cytat:
Autorzy z powodzeniem miksują czysto przygodową historią z atrakcyjnymi elementami science fiction. Mało tego – tajemnica zniknięcia Dziobato to również delikatny flirt z gatunkiem grozy, co Przemek Surma ładnie podkreśla mroczniejszą paletą barw i scenami mogącymi wywołać mały dreszczyk emocji. Akcji w "Ani mi się śni!" nie brakuje, jest rozplanowana po mistrzowsku, a napięcie wzrasta wraz ze zbliżaniem się do odkrycia sprawcy zniknięcia maskotki. Nie trudno nie zauważyć, że świat Kubatu się rozrasta, a pomysł na zaaranżowanie kolejnej niesamowitej przygody z maskotkami jest dopracowany, przemyślany i przede wszystkim efektowny.


:-D

"Kubatu” #4 : "Ani mi się śni!"

2. "9 godzin" - opiniuje Jarosław Drożdżewski:



Cytat:
Magenta korzysta jak może z japońskiej konwencji i wszelkich dobrodziejstw, które ona oferuje. Robi to doprawdy znakomicie, więc dla mnie była to – przepraszam za kolokwializm – orgia japońskiej atmosfery i poukrywanych w środku smaczków. Każda strona przepełniona jest pochowanymi elementami, które są doskonale znane fanom "japońszczyzny", ci więc będą mieli podwójną radochę z lektury. Czy jednak ktoś, komu nie jest tak z nią blisko, również może na coś liczyć? Myślę, że tak. To bowiem dobry rozrywkowy komiks pełen akcji, przy którym można się nieźle bawić.


:mrgreen:

"9 godzin"

3. "Johannes Schachmann. Życie i czasy" - pisze Paweł Ciołkiewicz:



Cytat:
Jacek Kuziemski wykonał kawał dobrej roboty. Oglądając dodatki zamieszczone w tomie, możemy przekonać się, jak ewoluował jego styl oraz sposób przedstawiania postaci pojawiających się na planszach komiksu. Czysta, choć nieco chropawa kreska o zróżnicowanej grubości sprawia, że rysunki wyglądają bardzo atrakcyjnie i są niezwykle przejrzyste.

Cytat:
Drugi komiks Wydawnictwa 23 to lekka, łatwa i przyjemna lektura. Bezpretensjonalna rozrywka i chwila wytchnienia, którą zapewnia, na pewno przyda się w natłoku licznych bardziej ambitnych i złożonych narracyjnie pozycji. Perypetie Johannesa Schachmanna nie niosą ze sobą żadnego poważniejszego przesłania, którego należałoby się doszukiwać.


;)

"Johannes Schachmann. Życie i czasy"
Z tym tytułem już Was zapoznawałem

4. "Lonesome” #1: "Na tropie kaznodziei" - pozycję przybliża Dawid Śmigielski:



Cytat:
Pomimo wątpliwości związanych z elementami nadprzyrodzonymi "Lonesome" to western, a raczej antywestern wysokich lotów. Z cynicznymi bohaterami. Z zawodowymi mordercami i bandytami. Oprawcami dzieci i kobiet. Z odwiecznymi regułami rewolwerowych pojedynków, w których gra idzie o życie i reputację. Z karabinem powtarzalnym siejącym śmiertelne żniwo. I z niepokojącym miastem skrywającym niebezpieczne tajemnice. Z wyrywającą się z kajdan cywilizacją próbującą okiełznać Dziki Zachód.


:)

"Lonesome” #1: "Na tropie kaznodziei"

5. "Sędzia Dredd: Kompletne Akta 17" - na "rozprawę" zaprasza Miłosz Koziński:



Cytat:
Napisane przez Ennisa historie łączy jednak jedno – są to opowieści lżejsze niż te zaserwowane nam w poprzednim albumie. Pozytywnymi i optymistycznymi bym ich nie nazwał, ale bardziej niż mroczną i gorzką satyrą są one przykładem czarnej komedii, wciąż przesiąkniętej śmiercią i przemocą, ale zdecydowanie lżejszej w odbiorze.

Cytat:
Oprawa albumu jest... specyficzna. Wysoce odrealnione i groteskowe wizje przygotowane przez rysowników nie przypadną do gustu każdemu czytelnikowi. Podobnie zresztą jak przewaga plansz malowanych nad szkicowanymi i zastosowanie przygnębiająco wręcz brudnej palety barw. Jednak według mnie graficzny styl został odpowiednio dopasowany do treści i charakteru świata Dredda.


;)

"Sędzia Dredd: Kompletne Akta 17"

6. "Astonishing X-Men” #3 - uwagami dzieli się Tomek Kleszcz:



Cytat:
Kiedy po pierwszych dwudziestu stronach okazało się, że najbardziej emocjonującą i dynamiczną akcją, którą przygotował Ellis, jest wylot X-Men z bazy, wiedziałem, że nie będzie dobrze.

Cytat:
Ellis próbuje zbudować jakąś aurę tajemniczości, a wprowadzając nowe rodzaje mutantów, zbliża się konceptualnie do całkiem niezłej (w trzech pierwszych odsłonach) wampirzej serii Underworld. Jednakże pseudonaukowy bełkot mający uzasadnić istnienie nowych gatunków oraz rozczarowujące zakończenie nie przynoszą satysfakcji.

Cytat:
Jak to często z amerykańskimi komiksami bywa, sprawę po części ratują rysownicy.


:P

"Astonishing X-Men” #3
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-16, 06:39   

W dniu dzisiejszym takie oto recenzje, za które jak najbardziej dziękujemy :-D :

1. "Exist: Loner" - opiniuje Miłosz Koziński:



Cytat:
Fabularnie jest naprawdę fajnie, świat zostaje wyraziście zarysowany już od pierwszych stron, a jednocześnie pozostawia czytelnikom możliwość interpretacji. Akcja rusza wartko, intryga zawiązuje się szybko, a my nie mamy problemów ze śledzeniem całości, bo autorka dobrze radzi sobie z narracją.

Cytat:
Tym bardziej że oprócz wciągającej fabuły autorka oferuje nam też bardzo przyzwoitą oprawę graficzną. Rysowniczka wyraźnie inspiruje się komiksem japońskim. W szczególności zaś współczesnymi mangami tworzonymi cyfrowo. Plansze są pełne szczegółów, sylwetki bohaterów dynamiki, a ich twarze ekspresji.


:-D

"Exist: Loner"

2. "Extraordinary X-Men" #03: "Upadek królestw" - wypowiada się Marcin Andrys:



Cytat:
Fabuła wydaje się angażująca, ale Lemire nie umie połączyć wszystkich wątków w ciekawą całość.

Cytat:
Lemire nie zawsze trafnie ujmuje charaktery postaci, nawet biorąc pod uwagę napiętą sytuację, w której znajdują się homo superior.

Cytat:
Graficznie album może się spodobać wielbicielom dynamicznego kadrowania i scen konfrontacyjnych, co nie zmienia faktu, że ilustracje Victora Ibañeza - a zwłaszcza facjaty niektórych postaci - wyglądają nad wyraz szpetnie.


:mrgreen:

"Extraordinary X-Men" #03: "Upadek królestw"
Artykuł od "WKP"

3. "Joker" - recenzja trzecia - tym razem w uwagach Marka Kamińskiego:



Cytat:
Fascynujące jest to, że przy tak dobrze już znanej ikonie popkultury jest jeszcze możliwość pokazania go z innej strony, zinterpretowania na nowo składowych tej postaci. Niech jako przykład posłuży jego śmiech, konkretnie geneza i samo brzmienie - ciężko nie odczuć dyskomfortu, gdy słyszy się ten gromki odgłos i widzi się emocje, które towarzyszą przy tym głównemu bohaterowi. Coś prawdziwie niepokojącego, tak nie śmiała się jeszcze żadna wersja Jokera.

Nie sposób nie pochwalić Joaquina Phoenixa, który z pełnym poświęceniem i zaangażowaniem wcielił się w przyszłego morderczego klauna. Jego niemalże bolesny śmiech, wygląd (aktor mocno schudł do roli, co widać w scenach, gdy pojawia się półnago - zebra na widoku), gra aktorska - przyjemność obserwować na ekranie taki talent. Liczę na co najmniej nominacje do Oscara i Złotego Globu dla Phoenixa, w pełni zasłużył na takie wyróżnienia. Reszta obsady jest również świetna, jednak pozostaje ewidentnie w cieniu Joaquina.


"Joker"
Oczywiście wczoraj także było o tym filmie.

:P
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-18, 10:52   

Trzy kolejne analizy z tego serwisu - uśmiechnięte podziękowania :-D :

1. Marcin Waincetel recenzuje dziewiąty tom "Sagi":



Cytat:
Brian K. Vaughan zdecydował się na bardzo odważny ruch w prowadzonej przez siebie fabule. Bo choć z różnymi bohaterami serii raz się witaliśmy, aby chwilę potem się pożegnać, to jeszcze nigdy rozstanie nie było tak wstrząsające. I niespodziewane. Naprawdę trudno pisać więcej. Zwłaszcza jeśli nie chce się zdradzać tajemnic scenariusza.

Cytat:
Niezastąpiona jest Fiona Staples, która z wyczuciem potrafi dookreślać ciągle zmieniający się nastrój całego cyklu.


:)

"Saga" #9

2. Przemysław Mazur omawia zatytułowany "Smerfy i maszyna snów" 37 tom "Smerfów":



Cytat:
Jak to często w bajkach bywa, także w tej opowieści autorzy pozwolili sobie na zawarcie sprawnie i lekko wkomponowanej metafory dotyczącej współczesnej nam rzeczywistości. Tym razem padło na multimedia, wszechobecne i uzależniające. Do tego stopnia, że z ich użytkowaniem wiąże się znaczne ryzyko zatracenia samego siebie. Nie potrzeba przesadnej przenikliwości, by w tytułowym "urządzeniu" dopatrzyć się kumulacji obaw wobec rozwoju tej sfery rozrywki. Nie nadużywając wielkich słów autorom scenariusza (w tych rolach ponownie odnaleźli się Alain Jost i Thierry Culliford) udało się trafnie ująć sedno zagrożenia wynikającego z przesadnego zainteresowania właśnie multimediami.


:)

"Smerfy" #37: "Smerfy i maszyna snów"

Od razu artykuł "Emi":

Cytat:
Lektura, mimo iż nie często sięgamy po komiksy, bardzo zainteresowała zarówno mnie jak i moich małych sympatyków przygód Smerfów, no ale jak tu ich nie kochać. Ilustracje są naprawdę udane, kolorowe i wesołe, właśnie takie jakie goszczą na ekranach TV. Dialogi natomiast krótkie, czytelne i zrozumiałe dla dzieci. Cała przygoda natomiast bardzo pouczająca. Pokazuje najmłodszym, że takie nieustanne odrywanie się od rzeczywistości jakie np. można porównać z nadmiernym korzystaniem z komputera czy tableta może mieć fatalne skutki. Nie warto zamieniać życia na wirtualny sen, w którym choć możemy być kim tylko chcemy tak naprawdę nie jesteśmy sobą i prędzej czy później dotrze do nas co straciliśmy.


:)

"Smerfy" #37: "Smerfy i maszyna snów"

3 I o filmie! "Rodzina Adamsów" - wrażeniami dzieli się Luiza Dobrzyńska:



Cytat:
Najnowsza, animowana wersja kinowa ma w sobie wiele z czarno-białego serialu, który kiedyś gościł i na naszych ekranach. Charakteryzuje ją podobna lekkość i łagodny humor oraz przekonanie Addamsów, że są zupełnie normalnymi ludźmi. I w pewnym sensie mają rację. W żadnym razie bowiem nie jest to rodzina dysfunkcyjna, choć niektóre ich codzienne zajęcia mogą przyprawić o dreszcze.

Cytat:
Nawiedzony dom ma swój urok, a i dziwaczni pupile rodziny, na czele z nieśmiertelną Rączką, są całkiem sympatyczni.


:-D

"Rodzina Adamsów"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-21, 08:29   

Oto i nowości na ciekawe rozpoczęcie tygodnia od tego serwisu - dzięki :-D

1. "Śnienie" #1: "Ścieżki i wpływy" - pisze Damian Maksymowicz:



Cytat:
Po pierwszym tomie jestem usatysfakcjonowany i czekam na ciąg dalszy. Mam też nadzieję, że wyrwiemy się choćby na chwilę z tytułowej krainy, by zobaczyć jak wydarzenia w Śnieniu prócz zamieszkujących je snów, archetypów i koszmarów oddziałują na śmiertelników. Bo „Sandman” prócz odwróconej wędrówki bohatera (podczas której Morfeusz poznał istotę człowieczeństwa) był w dużej mierze dziełem o opowieściach i historią ludzi wchodzących w interakcje z Nieskończonymi.


"Śnienie" #1: "Ścieżki i wpływy"

2. "Powroty" - opowiada Elwira Toczyńska:



Cytat:
Komiksowy debiut Pedro Moury i Marty Teives to dość przygnębiająca nowela pozwalająca wniknąć w duszę umęczonej życiem dziewczyny, pokazująca jej nierówną walkę z chorobą. Podstępną, cichą, którą bez wsparcia bliskich trudno przezwyciężyć. Madalenie nie brak chęci walki czy witalności, ale dziewczyna nie umie ich wykorzystać, wciąż żyjąc przeszłością i wspomnieniami.


"Powroty"

3. "Chew" #12: "Czarna polewka" - recenzuje Paweł Ciołkiewicz:



Cytat:
John Layman prowadzi swoją opowieść tak, jak robił to do tej pory. Nie brakuje tu przewrotnego poczucia humoru, jest trochę pobocznych historyjek, no i przede wszystkim wreszcie poznajemy całą tajemnicę ptasiej grypy, tajemniczy liter jaśniejących na niebie i tajnych badań odległych planet. Autor łączy wszystko w jedną całość i prowadzi do wielkiego finału, który wypada bardzo interesująco.


"Chew" #12: "Czarna polewka"

Artykuł Pawła Deptucha:

Cytat:
Dopiero teraz widać, jak Layman dopasował wszystkie elementy z precyzją godną Tetrisa, i że od samego początku towarzyszył mu większy zamysł, i bardzo skonkretyzowany plan co do tego gdzie to wszystko zmierzało – mimo pozornej chaotyczności i przypadkowości na przestrzeni całej serii. W finale nie obędzie się też bez efektownych zgonów, trudnych wyborów, wzruszających chwil, wydarzeń o epickim rozmachu czy małego skoku w przyszłość ocalałych bohaterów.


"Chew" #12: "Czarna polewka"

4. "Wyrok" - omawia Jarosław Drożdżewski:



Cytat:
Ta historia jest dobrą zajawką, pretekstem, aby sięgnąć po kolejne źródła. Trzeba mieć też na uwadze fakt, że komiks jest skierowany do młodszego odbiorcy, więc ten może odbierać ten tytuł nieco inaczej niż bardziej wyrobiony czytelnik. Scenarzysta Juliusz Woźny stworzył solidny komiks, który daje dobre podwaliny do tego, aby o bohaterskim Polaku dowiedziało się większe grono odbiorców. Taka była jego główna rola i w tej się sprawdza. Nie ma tu co prawda efektownych fajerwerków, ale sposób prowadzenia narracji, dialogi i ogólny pomysł na historię nie wypada źle.


"Wyrok"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10267
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-10-30, 05:24   

Na dzień dobry takie dwa nowe artykuły od Nich - podziękowania :-D

Piotr Dymmel recenzuje "Eileen Gray. Dom pod słońcem":



Cytat:
Malterre-Barthes i Dzierżawska w żadnym momencie swojej opowieści nie próbują Eileen Gray dogonić oczywistymi puentami, tylko pozwalają jej podążać własną drogą, jak w końcowych kadrach komiksu, gdy śledzimy auto architektki opuszczające podjazd domu E-1027.

Cytat:
Na pewno pochwalić należy wizualny wymiar "Domu pod słońcem". Rysunki Dzierżawskiej są subtelne, skupione na budowaniu opowieści, a nie jej dominowaniu.

Cytat:
Równie wiele satysfakcji dostarcza plastyczna wyobraźnia Dzierżawskiej w momentach, gdy rysowniczka posługuje się przenośnią, jak w scenie, w której Gray wyciąga ze swojego wnętrza projekt domu i zaczyna go składać w przestrzenną formę.


"Eileen Gray. Dom pod słońcem"
Pierwsze dwie analizy

2. "AKT" #22 - opiniuje Jarosław Drożdżewski:



Cytat:
"Akt" to pismo, które można postawić w jednym rzędzie obok każdego innego podobnego magazynu komiksowego, które wydawane było lub jest w Polsce. Mało tego, zapewne z wieloma z nich będzie wygrywało "rywalizację".

Cytat:
W 22. "Akcie" komiksy schodzą jednak nieco na drugi plan, gdyż najwięcej miejsca zajmuje trzynastostronicowy artykuł będący swego rodzaju plebiscytem najważniejszych polskich komiksów wybranych na stulecie. Plebiscyt na pewno potrzebny, ale też trochę kontrowersyjny w sensie wyborów.


"AKT" #22
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 13