Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-13, 14:31   



"Kącik z komiksami na koniec wakacji" od Andrzeja Kłopotowskiego - podziękowania :-D :



Cytat:
Lato powoli się kończy... Na szczęście zostało jeszcze nieco czasu, by zerknąć na komiksową półkę. Dziś proponuję albumy kilku uznanych twórców oraz garść ciekawostek. Zagranicznych i rodzimych. Nazwiska? Proszę bardzo Tadeusz Baranowski, Grzegorz Rosiński, Michał Śledziński czy Alan Moore... Może być?


Może być - oczywiście - brawo Ty! :-D

"Kącik z komiksami na koniec wakacji"

Za wyjątkiem "Zapalniczki z pozytywką", "Wartości rodzinnych" i "Zimowych wilków" te tytuły gościły już na forum ;)
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-08-14, 08:44, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-13, 19:50   



Ewelina recenzuje "Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt" #4:



Cytat:
Akcja mangi nie zwalnia, a wręcz przeciwnie, pędzi do przodu jak oszalała! Niestety, nie wszyscy wyjdą cało z przygotowanych przez labirynt pułapek. Ktoś będzie musiał umrzeć, by ktoś musiał żyć. A wybór królewskiego wybrańca wcale nie będzie taki oczywisty i prosty, jak początkowo mogłoby się wydawać. Pozostanie on słodką-gorzką tajemnicą labiryntu, aż do ostatnich stron tej gotyckiej przygody!


:-D


"Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt" #4
Artykuł Michała Lipki
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-14, 07:52   



Michał Żołyński recenzuje zatytułowany "Piękna prowincja" 71 album z przygodami "Lucky Luke'a":



Cytat:
Laurent Gerra pisząc wyciąga wszelkiego rodzaju stereotypy o kanadzie i śmiało naśmiewa się z francuzów, którzy kolonizowali ten kraj razem z anglikami. Oczywiście tak jak i w poprzednim tomie nie zabrakło humorystycznych nawiązań do obecnych czasów. Dzięki czemu komiks jest nam bliższy niż niektóre, starsze tomu przygód Lucky Luke’a.

Cytat:
Komiks nadal jest zabawny, pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji oraz pełen humoru zarówno tekstowego, jak i sytuacyjnego. Odrywa się troszeczkę od typowego Dzikiego Zachodu na rzecz eksploracji zupełnie nowego zakątka świata.


:-D

"Lucky Luke" #71: "Piękna prowincja"
To czwarty artykuł o tym tomie.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-14, 14:21   



Również Przemek Pawełek wypowiedział się o pierwszej części "Promethei":



Cytat:
Nie wiem czy już pisałem, ale "Promethea" to chyba moja ulubiona seria Alana Moore'a. Nie jest to ani jego najlepszy, ani najważniejszy, ani też najpopularniejszy cykl, a lubię bardzo.

Polecałem ostatnio koledze, co by się zainteresował, a ten że nie, nie mam czasu, to seria, długie, grube, poza tym Moore, to bez pewnego poziomu kompetencji nie ma co czytać, a już tym bardziej recenzować. Niby tak, tylko że nie, a omijanie Promethei to omijanie jednego z najlepszych premierowych tytułów tego roku.

Oto dlaczego.

Historia Promethei zaczyna się jak wiele podobnych opowieści superbohaterskich. Młoda dziewczyna, tajemnicza postać, konfrontacja ze Złem, nagłe olśnienie, zespolenie z nadnaturalnym bytem, kolejną inkarnacją tytułowej bogini. Klasyczny wstęp do serii superhero, prawda?

Tylko że nie, bo to Alan Moore. Wkrótce okazuje się, że to wstęp do opowieści w stylu campbellowskiej Podróży Bohatera. Sophie Bangs dowiaduje się, że poza naszym światem (a jej światem jest powiedzmy że cyberpunkowy Nowy Jork), jest też świat mistyczny, nadnaturalny, świat z traktatu okultystów i ezoteryków. Sophie poznaje tą nad- czy też pod-rzeczywistość, dowiadując się też jaka jest jej funkcja i miejsce we wszech-wymiarach. Promethea jest bowiem ucieleśnieniem magicznej siły Słowa. Jest żywą Narracją, Opowieścią, która trwa tak długo, jak jest kontynuowana (i ma osobę, która może być dla tej Idei swoistym żywym naczyniem). I potem Promethea będzie mogła pokonać Zło, prawda?

Tylko że nie, bo to Alan Moore. Okazuje się bowiem, że prawda o mistycznych wymiarach rzeczywistości, której tłumaczą jej nadnaturalne byty (z rymującymi wężami z Kaduceusza włącznie), to tylko wierzchołek góry lodowej, czy też raczej w tym przypadku korzenie drzewa, na którego szczyt postanowi wyruszyć nasza prosta dziewuszka z Nowego Jorku. I będzie to niebanalna jazda.

Moore wpompował w tę serię sporą dozę swojej wiedzy o mistyce, tworząc wyjątkową wariację na temat superbohaterstwa. Praktycznie każdy jego komiks jest poza podstawową warstwa fabularną esejem na jakiś temat. Tu jest to esej o wspomnianej sile Narracji, o magicznej sile Słowa, które właściwie układane może dokonać niemal alchemicznego aktu - zdania przekształcić w Wyobrażenie, w Opowieść, a tę w prawdziwe Uczucia. Przy okazji jest to podróż pełna cudów, zmian konwencji, przyjaciół i wrogów, bo dalej jest to opowieść przygodowa, choć daleka od banału (a jeszcze mniej banalny będzie finał).

Moore, jak to Moore, bawi się tu też formą, strukturą opowieści, rzucając tłumaczom kłody pod nogi, bo nie brak tu poezji, piosenek, zabaw tekstową narracją, które kiedyś mnie utwierdziły w przekonaniu, że NIKT tego u nas nie wyda. Jak się cieszę, że byłem w błędzie i mamy Paulinę Braiter!

Wszystkie te intelektualne harce Moore'a pięknie przełożył na obraz J.H. Williams III, który wyczynia niestworzone rzeczy z kompozycją plansz, nadając im praktycznie co zeszyt nowe desenie czy pomysły na obramowanie, bawiąc się komiksową formą (plansza wpisana we wstęgę Moebiusa wciąż przed nami), drugim planem, na poziomie kreski tworząc graficzny ekwiwalent Realizmu Magicznego. Powiedzmy. No i wisienką na torcie są okładki kolejnych zeszytów, z których praktycznie każda jest dialogiem z historią sztuki i kultury.

Czy trzeba? TRZEBA. Nie ma się co strachać, bo Moore sprawnie tu wszystko tłumaczy i wykłada o co mu chodzi, dzięki czemu zasób kompetencji pozwoli na wejście tu pod spód, wyczytanie więcej, ale ich brak nie przeszkodzi w pochłanianiu fabuły. Dodatkowo nie jest to długa seria, pewnie zamknie się w trzech tomach.

Polecam bezwzględnie i daję #znakjakościGonza bo nie wiem czy wiecie, ale to chyba moja ulubiona seria Alana Moore'a.

Okładkowe 99,99PLN za 328 stron na twardo w tradycyjnym formacie.


Czytaj dotychczas tu i tu.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-15, 09:28   



"PopComics": "PopComics" #10: "Batman Metal - omówienie eventu":



"PopComics" #10: "Batman Metal - omówienie eventu"

:mrgreen:
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-15, 14:22   



Wczoraj Michał a dzisiaj Adam czyli "II wojna domowa. X-Men" po raz czwarty na forum:



Cytat:
Problemem komiksu "II Wojna Domowa: X-Men" jest jego zależność od głównego wydarzenia. Cullen Bunn nie mógł zaszaleć, ponieważ Inhumans są bardzo ważną częścią głównego wydarzenia. Na dobrą sprawę nie mógł zrobić nic, co wpłynęłoby na status konfliktu X-Men z Inhumans. Mamy więc wzajemne podchody, groźby i pomniejsze starcia, które w ostateczności nie prowadzą do niczego wielkiego. Całość poprowadzona jest bezpiecznie i tylko troszeczkę pcha historię do przodu.


:)

II wojna domowa. X-Men"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-15, 17:11   



"Danteveli" wziął na tapet napisaną przez Junji Itō mangę "Miasto nagrobków":



Cytat:
Junji Ito jest twórcą, który koncentruje swoją energię na zwariowanym pomyśle i koncentruje się na tym jednym elemencie historii. Nie ma miejsca i czau na to byśmy poznali bliżej postacie. W większości przypadków bohaterowie danego komiksu są tylko po to by przybliżyć czytelnika do przerażających wydarzeń. Podobnie jest z samymi historyjkami. Nic się nie rozciąga i mamy bam, jakiś pomysł, szok i koniec opowiastki. Ito nie rozwodzi się nad swoimi pomysłami i coś co można by rozciągnąć kończy się już po kilku stronach. Z tego powodu tylko kilka postaci takich jak Souichi czy Tomie są chociaż w minimalnym stopniu rozpoznawalni. Reszta równie dobrze może nie nosić imion tylko numerki. Nie każdemu przypadnie to do gustu. Wiele osób preferuje powolne budowanie historii i zapoznawanie się z bohaterami. Najlepiej jeszcze jakby później wszystko było wytłumaczone. Ito jednak nie bawi się w taka grę i skacze z pomysłu do pomysłu w tempie godnym pozazdroszczenia.


"Miasto nagrobków"
To trzecie odwiedziny tej opowieści.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-16, 00:31   



"Janek" omawia "Strzeżcie się, olbrzymy!":



Cytat:
Pełen dynamicznej akcji i niewymuszonego humoru. Taki, który garściami czerpie z bajek, ale jednocześnie nie idzie utartymi szlakami. Zresztą nie ma się co dziwić, bo Claudette, główna bohaterka tej historii absolutnie nie jest stereotypowa. Naprawdę nie każda mała dziewczynka za cel swego życia stawia zabicie mieszkającego w sąsiedztwie jej miasta giganta.


:-D

"Strzeżcie się olbrzymy!"
Pierwsza opinia
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-16, 08:26   



Michał Misztal tak opiniuje "God Country":



Cytat:
Cates robi tu dobrze, a wręcz bardzo dobrze kilka rzeczy, na przykład gładko i bezboleśnie pokazuje, jak ważna dla Amerykanów jest ich mitologia. Może w inny sposób, niż choćby Aaron w swoich Bękartach..., ale nadal daje do zrozumienia, jak twardzi oraz uparci potrafią być mieszkańcy południa Stanów Zjednoczonych. Prezentuje czytelnikowi piękną i dla niektórych na pewno wzruszającą opowieść o tym, czym jest rodzina. Działa tu niemal wszystko, więc powinienem wychwalać ten komiks pod niebiosa – jak chyba niemal wszyscy przede mną. Ale.


"God Country"
Zaczyna nam się powoli zwiększać ilość materiałów dotyczących tej historii
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-16, 11:41   



"Moore spotyka Cthulhu, czyli recenzja "Neonomiconu"" - pisze Patryk Głażewski:



Cytat:
Na album w rzeczywistości składają się dwie opowieści. "Podwórze" to komiksowa adaptacja opowiadania, które Moore stworzył już w 1994 roku, zaś tytułowy "Neonomicon" to kontynuacja historii przygotowana już przez niego samego.

Cytat:
Komiks jest zdecydowanie trudny w odbiorze.

Cytat:
Miłośnicy Mitologii Cthulhu będą za to w siódmym niebie, wynajdując poszczególne nawiązania skryte między wierszami. Puryści mogą być z kolei nie do końca zadowoleni z tego, jak Moore układa poszczególne elementy według własnej wizji.


"Neonomicon"
Bardzo się cieszymy, że materiałów nam przybywa

:-D
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-18, 10:19   



"Człowiek_bóg_wilk" - Michał Czajkowski tak pisze o rekomendowanym już pośród dziewczyn i chłopaków tytule "Ja, Nina Szubur":



Cytat:
Człowiek w komiksie Chmielewskiego odpowiada sam za swój los tylko pozornie, bo jego decyzje nie mają na dłuższą metę większego znaczenia. Ostatecznie to kaprysy założycieli mogą kształtować potrzeby społeczeństwa, wszystkie zasady wydają się bardzo płynne. Jednocześnie każde przeciwstawienie się im zostaje ukarane, co przypomina zjawisko antycznej hybris – jeżeli ktoś nie podporządkował się przeznaczeniu czy decyzjom bogów i okazał pychę, spotykał się z surową karą.

Cytat:
Losy Niny próbującej ustanowić swoje miejsce w świecie jako człowiek, a nie część systemu, stają się krytyką wygodnictwa i bierności, przez które zbytnio uzależniamy się od innych ludzi. Kiedy pozwalamy im myśleć za nas, możemy oszukiwać się, że idziemy wszyscy razem ku świetlanej przyszłości; w istocie radośnie wybieramy swoich tyranów, co jakiś czas wymieniając ich na innych.


:idea:

"Ja, Nina Szubur"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-18, 11:50   



O "II wojnie domowej. Amazing Spider-Man" również Adam Grochocki:



Cytat:
Dobry punkt wyjścia niestety nie przynosi dobrej historii. Jest to przegadana, nieciekawa opowieść, która nic nie wnosi do serii "Amazing Spider-Man". Nie wnosi też nic do "II Wojny Domowej". To po prostu bardzo przeciętny spin-off, który opiera się na pomyśle wydarzenia Bendisa. Samo zakończenie zapowiada przyszłe wydarzenia z "ASM", ale to za mało, abym mógł komukolwiek polecić ten komiks.


:lol:

"II wojna domowa. Amazing Spider-Man"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-18, 12:12   



Marcin Knyszyński przed chwilą nadesłał taki oto nowy materiał: "Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata" - "Saga o potworze z bagien" - cieszymy się Marcinie :-D :



Cytat:
Jak wyglądałby świat komiksu, gdyby Alan Moore nie podjął się napisania "Sagi o potworze z bagien" i upadłaby ona po dziewiętnastym numerze? Czy powstaliby w ogóle "Strażnicy" i pozostałe amerykańskie dzieła autora? Czy doszłoby w ogóle do "brytyjskiej inwazji" na komiksowe Stany Zjednoczone? Czy Neil Gaiman zostałby scenarzystą? Przecież to właśnie dzieło Moore’a, a dokładnie jego przerażający dwudziesty szósty numer, zawładnął wyobraźnią młodego dziennikarza muzycznego, który szukał wtedy nowej drogi w życiu. Bez potwora nie byłoby "Sandmana" - to pewne.


"Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata" - "Saga o potworze z bagien"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-18, 15:34   



Od Pawła Krzysztofa Jezierskiego artykuł o "Bodycount" - naprawdę świetnie Pawle :-D :



Cytat:
Fabuła nie jest wymagająca. Jest zadyma. Mamy pierwszego bohatera. Pojawia się kobieta. A jeśli jest kobieta to obowiązkowo musi być tajemnica. Akcja się zazębia i mamy trzeciego bohatera. Jednego z żółwi ninja – Raphaela. Jak można się domyśleć robi się gęsto i pojawiają się lekkie niesnaski między panami. Nakreślone tło jest bardzo proste i służy jedynie pretekstowemu pokazaniu "ekszynu" w postaci rozróby, przemocy i ucieczki. "Zabili go i uciekł" połączone z demolką i ofiarami, czyli wszystko to, przed czym przestrzegali uczeni w piśmie.


"Bodycount"
A tutaj i wcześniej dotychczasowe zasoby.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9678
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-18, 17:38   



Natomiast Łukasz Wasilewski zmierzył się z "Infidel":



Cytat:
Niby mamy do czynienia z oklepanym motywem nawiedzonego domu - kilka miesięcy temu wybuchły w nich bomby, a zamach przypisano muzułmańskiemu rzekomemu terroryście.

Cytat:
Komiks stawia ciekawe pytania i pokazuje, że strach przed czymś obcym jest w nas bardzo głęboko zakorzeniony, stąd poniekąd kwestionuje wartość tak gloryfikowanego człowieczeństwa.


"Infidel"
A tak czynili to dotychczas inni.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 13