Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-19, 14:07   



"Belgijska przygoda Tadeusza Baranowskiego" - "Dymki z Tintina, jak dymek z komina" recenzuje będąc czwartym Tomasz Miecznikowski:



Cytat:
Urokliwy i dość jednoznaczny tytuł kryje w sobie historyjki tworzone w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku do belgijskiego magazynu komiksowego “TinTin”.

Cytat:
Wstęp Korkusa wiele nam wyjaśnia, opisuje w zwięzły sposób karierę Baranowskiego na Zachodzie i szykuje nas na to, co dla zagorzałych fanów autora będzie w niniejszym wydaniu chyba najistotniejsze, czyli na dodatki.

Cytat:
Owszem, całość materiałów z albumu budzi w nas uczucie pewnego niedostatku, być może lepiej te historie sprawdziłyby się jako dodatki do albumów poświęconych konkretnym bohaterom stworzonym przez Tadeusza Baranowskiego. Jednak fakt, że w jednym zbiorze, mamy wszystkie historyjki, które ukazały się w “TinTinie” po prostu honoruje dorobek kultowego autora.


:-D

"Dymki z Tintina, jak dymek z komina"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-19, 14:49   



"Conan Barbarzyńca: Życie i śmierć Conana. Tom 2 - omówienie":



:-D

"Conan Barbarzyńca: Życie i śmierć Conana. Tom 2 - omówienie"
Analizy tomu pierwszego
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-21, 21:02   



"Paneuropa versus Smog" - recenzuje Janusz Samborski:



Cytat:
Jako fanowi komiksów z gatunku superhero, bardzo przypadła mi do gustu koncepcja drużyny superbohaterów (tytułowa Paneuropa) w której skład wchodzą postacie znane z mitów i opowieści europejskich.
Kultura europejska ma bardzo bogatą mitologię skąd scenarzyści mogą garściami czerpać pomysły.
Zestawienie tych mitycznych postaci ze światem rzeczywistym sprawia, że komiks ten nie tylko spełnia funkcje dydaktyczne ale i ma potencjał na zainteresowanie młodego czytelnika historią oraz legendami danego regionu naszego kontynentu.

Cytat:
Graficznie komiks wypada świetnie! W tej kwestii nie ustępuje zachodnim komiksom superbohaterskim. Dynamiczne, barwne oraz gęsto umieszczone na planszach, kadry oddają wysokie tempo akcji fabuły. Spowalnia ona przy okazji czarno białych przerywników, które stanowią retrospekcje mające na celu przedstawić bohaterów historii.


:-D

"Paneuropa versus Smog"

Od razu wypowiedź Marcina Osucha:



Cytat:
W przypadku "Paneuropy vs. Smog" podejmowana tematyka jest oczywista 1). Konieczność walki z zanieczyszczeniami (jak łatwo się domyśleć, w tym wypadku mowa o zanieczyszczeniach powietrza) nie budzi żadnych kontrowersji. Każdy kto w sezonie jesienno-zimowym spędził chociażby jeden wieczór w Krakowie, wie dokładnie o co chodzi. A niniejsza pozycja do zagadnienia podchodzi w sposób... komiksowy.

Cytat:
Trzeba przyznać, że taka grupa nie musi mieć żadnych kompleksów wobec amerykańskich kumpli czy to spod znaku DC czy Marvela. Diabelska moc Smogu jest potężna i właśnie tylko dzięki grze zespołowej Paneuropie udało się przetrwać starcie - ale czy z tą plagą można wygrać?

Cytat:
Sama intryga nie jest zbyt finezyjna, chociaż pomysł na to, skąd Smog bierze swoją siłę, jest całkiem interesujący. Sięgnięcie po mniej znane podania i legendy europejskie (Furibon i książę Léandre) również należy zaliczyć na plus. Sprawnie też Piątkowskiemu wyszły dialogi.


:-D

"Paneuropa versus Smog"
Pierwsza opinia plus dodatkowe materiały
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-23, 00:03   



Nowy tydzień zaczynamy od napisanego przez Michała Żołyńskiego artykułu o noszącym tytuł "Szósty wymiar" czwartym tomie "Ligii Sprawiedliwości":



Cytat:
Scott Snyder to autor, który lubi eksperymentować i szokować czytelników. Przez co wielu fanów komiksów nie lubi jego scenariuszy przez łamanie pewnych konwencji.

Cytat:
Liga Sprawiedliwości Tom 4 - Szósty Wymiar wprowadza całkowicie nową mechanikę w uniwersum DC, co jest niewątpliwie śmiałym przedsięwzięciem. Wobec tych zmian nie będzie można przejść obojętnie.

Cytat:
Graficznie jest również bardzo dobrze. Szczególną uwagę warto poświęcić nowoczesnej wizji kosmosu, którą przygotował Francis Manapul. Jest to pewne odświeżenie względem poprzednich artystów odpowiedzialnych za kosmiczne przygody bohaterów DC Comics.


:)

"Liga Sprawiedliwości" #4: "Szósty wymiar
O tej części czytamy po raz szósty.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-23, 01:25   



"CoJaPacze!" jako pierwszy omawia album "Dylan Dog. Mater Morbi":



:)

"Dylan Dog. Mater Morbi"
Wcześniejsza opinia Marcina Waincetela
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe plansze
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-24, 07:05   



Michał Żołyński tak pisze o zatytułowanym "Rycerz z Arkham" drugim tomie "Batman Detective Comics":



Cytat:
Rycerz z Arkham, pierwsze co przychodzi na myśl słysząc ten tytuł to trzecia część gry o przygodach Batmana. Tak myśli miało pewnie dużo osób w tym również i ja. Czy zatem będzie to odgrzewany kotlet, czy zupełnie nowa postać? Na szczęście gra nie ma nic wspólnego z tytułem 2 tomu Detective Comics autorstwa Peatera J. Tomsiego. Wprowadza on zupełnie nowego bohatera, który wizualnie przypomina troszeczkę swojego imiennika z gry.

Cytat:
Komiks nie jest zły, on jest po prostu mocnym średniakiem.

Cytat:
Niestety po Detective Comics spodziewałem się czegoś więcej. Jak sam tytuł sugeruje wolałbym więcej zagadek i poszlak, które prowadzą do konfrontacji z Rycerzem z Arkham. Na szczęście motyw detektywa jest dużo lepszy w drugiej opowieści, jaka znajduje się w tym tomie.

Cytat:
Jeżeli chodzi o warstwę graficzną to Brad Walker troszeczkę ratuje ten komiks.

Cytat:
Mamy tu dobrze dobrane barwy, które eksponują dodatkowo kontrast światła i mroku, a jest to jeden z motywów scenariusza. Nowy złoczyńca po prostu jest i tyle.


;)

"Batman Detective Comics" #2 "Rycerz z Arkham"
Dotychczasowe przemyślenia
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-25, 10:41   



Dziś od Michała Żołyńskiego analiza noszącego "Szósty wymiar" czwartego tomu "Ligii Sprawiedliwości" - cieszymy się :-D :



Cytat:
Liga Sprawiedliwości Tom 4 - Szósty Wymiar wprowadza całkowicie nową mechanikę w uniwersum DC, co jest niewątpliwie śmiałym przedsięwzięciem. Wobec tych zmian nie będzie można przejść obojętnie. Ważną rolę odgrywa tu Kowal Światów, którego mieliśmy możliwość poznania podczas wspomnianego wcześniej wydarzenia Batman Metal. W pewnym momencie mamy lekki zgrzyt, ponieważ Kowal jest potraktowany jak zwykły superbohater, który jest na równie z Ligą Sprawiedliwości. Niestety, ale jest to istota dużo bardziej potężna, o czym nie powinien zapominać taki autor jak Scott Snyder.

Cytat:
Graficznie jest również bardzo dobrze. Szczególną uwagę warto poświęcić nowoczesnej wizji kosmosu, którą przygotował Francis Manapul. Jest to pewne odświeżenie względem poprzednich artystów odpowiedzialnych za kosmiczne przygody bohaterów DC Comics. Jest dynamicznie i z rozmachem, a przyszłe wizje członków Ligi Sprawiedliwości są naprawdę przemyślana.


:)

"Liga Sprawiedliwości" #4: "Szósty wymiar"
Czytajcie dopiero co.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-25, 13:56   



Krzysztof Ryszard Wojciechowski tak pisze o "Orwellu":



Cytat:
Jak na dzieło o pisarzu, to stosunkowo niewiele w nim słów. Autor scenariusza swoją wiedzę o bohaterze czepie z bogatej literatury wielu źródeł (w warstwie tekstowej komiksu mamy także fragmenty wspomnień napisanych przez samego Georga Orwella). Cały ten ogrom przyswojonej wiedzy został z niezwykłym wyczuciem wycyzelowany i ujęty w komiksowy skrót fabularny. Z oczywistszych względów wiele zdarzeń z życia protagonisty jest pominiętych, mamy spore przeskoki i luki czasowe. Przez jedną stronę przelatują nam całe dekady. Jednak niektórym epizodom, czasem pozornie drobnym, poświęcono większą ilość stron.

Cytat:
Czarno-białe rysunki Sebastein Verdier są utrzymane w manierystycznej estetyce realizmu. Na uwagę z pewnością zasługuje niezwykle precyzyjne oddanie detalu oraz scenerii opisywanych czasów, w szczególności architektury (w tym kontekście nasuwa się porównanie z Berlinem Jasona Lutesa). Tak zapewne wyglądał komiks, w swoich najlepszych przejawach, wydawany w czasach Orwella. Ten swoisty retro styl, to celowy zabieg budujący nobliwy klimat dzieła. Klasyczne jest także kadrowanie. Nie znajdziemy tu jakiś specjalnie awangardowych i nowatorskich rozwiązań. Ciekawostką jest sporadyczne użycie koloru, w celu podkreślenia jakiegoś najczęściej niewielkiego obiektu.


:!:

"Orwell"
Ho ho ho!
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-25, 14:51   



"Co się dziej poza wizją" czyli Michał Czajkowski pisze o dwóch częściach "Chłopaków". Odsłony te noszą tytuły "Jak na imię tej grze" oraz "Chwalebny plan pięcioletni":



Cytat:
Autorzy komiksu pokazują to, co zazwyczaj pomija się milczeniem w historiach o superbohaterach, zarówno tych komiksowych, jak i filmowych.

Cytat:
Okazuje się, że superbohaterowie niespecjalnie liczą się z tłumami anonimowych zwykłych ludzi, których rzekomo mają bronić.

Cytat:
Chłopaki wymierzają jednak sprawiedliwość raz, a porządnie.

Cytat:
Ennis i Robertson podkreślają, że częścią świata superbohaterów jest beztroska i życie chwilą. Nieważne, co było i czy powinno się jakoś planować działania, najważniejsze jest to co tu i teraz.

Cytat:
W serii przekonujemy się, że granice między dobrem i złem nie przebiegają tak, jak można by się spodziewać - nowe podziały wyznacza seks odgrywający ogromną rolę w kreacji postaci.

Cytat:
Podczas gdy seks w przypadku superbohaterów obnaża hipokryzję, okrucieństwo i potrzebę dominowania innych (i ciągłe przypominanie o relacji podległości), w przypadku Chłopaków staje się świadectwem dążenia do celu większego niż oni sami.


...

"Chłopaki" #1: "Jak na imię tej grze"/ #2: ""Chwalebny plan pięcioletni"
Historie te gościły już pośród nas.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-26, 12:32   



A dnia dzisiejszego od Michała Żołyńskiego "Więźniowie wyspy" czyli dziewiąta część "Yakarego" - dziękujemy :-D :



Cytat:
Job w prosty sposób pokazuje młodym czytelnikom, że warto pomagać i wspólnymi siłami można pokonać wszystkie przeciwności losu. Oczywiście nie zabrakło również powrotu znanych bohaterów. Mamy tu gościnny występ pewnego bobra, którego znamy z poprzednich tomów przygód małego Indianina. Nasi bohaterowie stają się tytułowymi Więźniami Wyspy przez zupełny przypadek, ale im to nie przeszkadza. Muszą również podjąć ważną decyzję czy opuścić wyspę, czy pomóc nowym przyjaciołom. Job w ten prosty sposób przekazuje uniwersalne wartości i uczy dzieci co jest ważne. Oczywiście warstwa graficzna jest przepiękna. Derib rysuje bardzo charakterystycznie, dobiera świetnie barwy, przez co świat Yakariego jest tak niepowtarzalny. Dodam również, że rosomak może naprawdę przestraszyć młodszych czytelników.


:-D

"Yakari" #09: "Więźniowie wyspy"
Poranny tekst od Michała Lipki
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2020-12-15, 14:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-26, 16:44   



"Strażnicy w uniwersum DC!" - "reece" recenzuje "Zegar zagłady":



Cytat:
"Doomsday Clock" to przede wszystkim punkt kulminacyjny "Odrodzenia" i właśnie w ten sposób powinno się do tej powieści podchodzić. Otrzymujemy mnóstwo odpowiedzi na dręczące nas od lat pytania, które nie tylko rozjaśniają nam cały obraz, ale i powoli sprzątają zaistniały w międzyczasie bałagan.

Fani sporej ilości akcji także pewnie będą zawiedzeni, bo całość jest mocno przegadana i okazjonalnie stanie się coś bardziej widowiskowego, co akurat świetnie wpasowuje się w tonację historii. Zresztą w oryginale było całkiem podobnie, także nie powinno to zbytnio nikogo dziwić.

Cytat:
Wielkie uznanie należy się Gary’emu Frankowi, który odpowiada za strefę wizualną powieści. Artysta w rewelacyjny sposób oddaje klimat oryginału, nieco go usprawniając, a także dopasowując do zgoła odmiennego świata bohaterów DC.


:)

"Zegar zagłady"
Ten album gości u nas po raz trzeci.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-28, 08:54   



"Zegar zagłady, czyli łabędzi śpiew Uniwersum DC" - wypowiada się jako czwarty Tomasz Miecznikowski:



Cytat:
Cóż, z której strony by nie patrzeć to jednak jest sequel, który na całe szczęście można potraktować również jako autotematyczną wariację na temat nieustannej reproduktywności superbohaterskich światów w popkulturze. Zabrzmiało może poważnie, ale rzecz jest prosta. Przez dziesięciolecia trzeba przecież niejednokrotnie odmłodzić superbohaterów, napisać ich uwspółcześnione historie, stworzyć alternatywne linie czasowe.

Cytat:
Jest w "Zegarze Zagłady" wyczuwalne nieodparte pragnienie, aby wszystko było po staremu, aby trwało status quo, aby istniał punkt odporny na wszelkie zewnętrzne, ideowe wstrząsy i w tym przypadku jest nim postać Supermana. Z tego powodu jest to także jeden z najciekawszych albumów o Supermanie, który dla Johnsa staje się zwornikiem całego uniwersum. To pragnienie z rodzaju nierealnych, patrząc zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy i czasów, kiedy upadają największe autorytety.

Cytat:
I na koniec, łatwo można by rzec, że to bardzo dobry, ale niepotrzebny event, jednak w tej jego zbędności jest intrygujący paradoks. Gdyby nie powstał nie wiedzielibyśmy, że marzeniem uznanych komiksowych twórców jest to, żeby ich uniwersum dreptało w kółko, raz po raz się odradzając. Nie tędy droga panowie, nie da się w kółko opowiadać tych samych historii z tymi samymi bohaterami, którzy mają takie same dylematy.


:mrgreen:

"Zegar zagłady"

Od razu tekst Marcina Knyszyńskiego:

Cytat:
Geoff Johns, poprzez "Zegar zagłady", prowadzi swego rodzaju mowę końcową w procesie sądowym. Oskarżeni - on sam i jego kumple po fachu, budujący i burzący nieustannie konstrukcje, które nazywają "kontinuum Detective Comics". Ława przysięgłych - czytelnicy. Oprócz usprawiedliwienia wszelkich rewolucji w światach DC (przede wszystkim pojawienia się "The New 52") Johns ma jeszcze jeden cel - wykład na temat "Teorii wszystkiego", czyli dokładnego objaśnienia czym DC jest w istocie.

Cytat:
"Zegar zagłady" jest "metakomiksem", komiksem o komiksach i procesach zachodzących wewnątrz wydawnictw a także czynnikach generujących mody i trendy komiksowe - podobnie poczynał sobie z gatunkiem Alan Moore w "Strażnikach" właśnie, a przede wszystkim w "Miraclemanie".


:idea:

"Zegar zagłady"

2. "Go West, young woman!" - po raz drugi dzisiaj Tomasz Miecznikowski - tym razem na temat albumu "Dziki Zachód" #1: "Calamity Jane":



Cytat:
Okładka "Dzikiego Zachodu. Calamity Jane" ma w sobie coś magnetycznego i zarazem oszukańczego, ponieważ wydaje się zupełnie nie pasować do tego, co znajdujemy w komiksie po rozpoczęciu lektury. Widzimy na niej obraz ukształtowanej już legendy, portret pięknej i świadomej swojej wartości kobiety o zdecydowanym spojrzeniu.

Cytat:
W tym do bólu realistycznym komiksie dla dorosłych odbiorców, obserwujemy ewolucję kobiecej wrażliwości narażonej na nieustanne wstrząsy tak psychiczne jak i fizyczne, za sprawą traktujących ją jak rzecz mężczyzn.

Cytat:
W pierwszym tomie dostaliśmy bardzo poruszającą wizję stłamszonej, a potem budzącej się ponownie kobiecości. Rodząca się niezależność jest zauważalna nie tylko w czynach Marthy, ale też w przenikliwej narracji przyszłej heroiny. W tym momencie kwestia, czy jest to wizja zgodna z historycznymi źródłami staje się nieistotna, ponieważ poprowadzona w ten sposób opowieść broni się w sama w sobie.


:!:

"Dziki Zachód" #1: "Calamity Jane"



Dołączam artykuł Jarosława Kowala:

Cytat:
Gloris nie puszcza oka do czytelników, nie przerysowuje gatunkowych schematów, nie próbuje liczącej ponad stulecie konwencji przemienić na coś współczesnego, a raczej po mistrzowsku wpasowuje się nią i bezbłędnie odwzorowuje.

Cytat:
Takie podejście wiąże się z koniecznością sięgnięcia po przewidywalną fabułę, co dodatkowo wzmacnia próba nakreślenia biografii Marthy Jane Cannary, jednej z najbardziej znanych postaci tamtego okresu, mocno zakorzeniona w popkulturze pod pseudonimem Calamity Jane.

Cytat:
Można przez "Dziki Zachód" przemknąć jak przez komiks akcji i czerpać z niego ludyczną przyjemność, ale można też wgryźć się w losy tytułowej bohaterki i kilku pozostałych postaci, które mimo prób odmienienia swoich biografii, zostają wciągnięte w niekończący się cykl przemocy.


:!:

"Dziki Zachód" #1: "Calamity Jane"
Pierwsza opinia
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2020-12-17, 08:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-29, 14:17   



"Conan Barbarzyńca w ostatecznej walce" - czyli "Diesel" wraz z pierwszą wśród nas recenzją księgi drugiej "Conana Barbarzyńcy - Życia i śmierci Conana":



Cytat:
Od strony technicznej komiks jak i pierwszy tom prezentuje się wspaniale. Trzech panów, którzy składają się na to twórcze trio odpowiedzialne za ten tytuł stworzyło bardzo spójną, dynamiczną i dość ciekawą historię.

Cytat:
Drugi tom również przepełniony jest różnego rodzaju mniejszymi bądź większymi scenami batalistycznymi. Pojawia się walka z odrodzonym bogiem Razazelem, który został przywołany przez Szkarłatną Wiedźmę i jej służące dzieci. Mamy też swoistą retrospekcję gdzie Conan przenosi się w pewnym momencie do idyllicznego świata gdy był młody. Również obok Conana jak to zwykle bywa pojawiają się piękne, skąpo odziane kobiety, których towarzystwo sam Cymeryjczyk uwielbia.


:)

"Conan Barbarzyńca: Życie i śmierć Conana" księga druga
Wypowiedzi o księdze pierwszej
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-30, 14:50   



"Nostalgiczna odskocznia" - Tomasz Miecznikowski jako drugi wziął na tapet "Pokolenia":



Cytat:
Moment, w którym opadł już bitewny kurz to czas w sam raz na refleksję i zarazem nagrodę dla tych, którzy tak długo walczyli z Imperium Hydry. I ten sposób możemy razem z dziesiątką herosów skoczyć z wizytą w przeszłość (a w jednym wypadku w przyszłość) na spotkanie z bohaterami, których w komiksowej współczesności przyszło tejże dziesiątce naśladować bądź zastąpić.

Te dziesięć spotkań teoretycznie zapowiada okładka z grafiką Alexa Rossa, która w tym przypadku jest w jakiś sposób niefortunna. W zasadzie niewiele na niej widać, a cała dwudziestka kłębi się niczym grupa Laookona w intensywnych, superbohaterskich pozach. Jawnie eventowy klimat grafiki po prostu nie pasuje do refleksyjnej i podzielonej na osobne historie fabuły i może być zwyczajnie mylący dla czytelników oczekujących po tym komiksie jakichś doniosłych wydarzeń. Nie tym razem, to raczej pretekstowe historie, które w większości w nostalgiczny sposób ingerują w superbohaterskie mity z przeszłości, a jeśli już zaglądają w przyszłość jak w opowieści o Ironheart i wiekowym Iron Manie, to tylko po to, by oprowadzić nas po utopijnej wizji przyszłości w uniwersum Marvela.


;)

"Pokolenia"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-12-02, 02:59   



Przemek Pawełek pisze o "Tokyo Ghost":



Cytat:
Grudzień 2020. Data zobowiązuje, bliskość premiery CP2077 (tak, wiem, o ile nie przesuną) też. Odpalam MIESIĄC Z CYBERPUNKIEM. Poza typowymi recenzjami postaram się podrzucić parę rzeczy, które z oczu generacji 75-85 może wycisną parę łez nostalgii, a młodszym śledzerom może podpowiedzą co robić z wolnym czasem w święta.
Jedziemy.
Zawsze jak zerkałem na półki Non Stop Comics na festiwalach czy innych imprezach to mnie zastanawiało - mają sobie "Tokio Ghost" w ingliszu, a nie zapowiadają po polsku? W końcu same rysunki, okładka, oraz przemieszanie cyberpunka z japońszczyzną by sprzedały ten tytuł. Minęły nie wiem, trzy lata, premiera gry z CDP RED za rogiem, i oto wjeżdża on - "Tokio Ghost", cały w deluxie.
Jeśli to celowe zagranie Krzyśka Ostrowskiego, to wcale mnie by ono nie dziwiło, w końcu to chyba najlepszy moment na ten tytuł, o ile oczywiście nie utopi się on w zalewie innych cyberpunkowych pozycji, których w komiksach jednak za dużo nie ma na tę chwilę. No i TG jest propozycją co najmniej ciekawą, choć odbieram ją dość ambiwalentnie.
Tym, co od razu robi wrażenie, jest sposób wydania. Format, gruby papier, wszystko to powoduje, że od wzięcia komiksu w dłoń ma się poczucie obcowania z 'czymś wow', no po prostu czymś stanowczo bardziej wyjątkowym niż typowe trejdy w sofcie za 44 zeta, na raz i do przemiału.
Forma wydania na pewno bardzo służy stronie wizualnej. Nie mamy na naszym rynku za dużo dzieł Seana Murphy'ego, i dlatego na Ghosta czekałem, bo jego świetny warsztat i charakterystyczny styl mają tu spore pole do popisu. Artysta kreśli futurystyczne metropolie, japońskie sielanki, srogą przemoc, dynamiczne splashe. Te pejzaże zwichniętej przyszłości robią konkretne wrażenie, tak samo jak jego precyzja w dodawaniu detali. Dzieła wizualnej masakry dopełnia Matt Hollingsworth, którego kolory wzbogacają detal, napełniają temperaturą, szaleństwem, tchną w ten świat życie.
A więc tak, dla oczu to uczta. Fabularnie też zaczyna się fajnie, bo poznajemy historię młodej dziewczyny, i jej uzależnionego od technologii oraz nabitego mięśniami faceta. Razem stanowią zabójczy duet, który szuka sposobu na uwolnienie się ze spirali przemocy. Wyjściem może okazać się misja kierująca ich do Japonii, gdzie trafiają na naturalną enklawę, shintoistyczny raj, w którym szanowane jest środowisko naturalne oraz pierwotne zasady, które miały kierować samurajami. Zignorowanie mocodawców okazuje się być bardzo kuszące, tylko ucieczka od przeszłości w takich opowieściach nigdy nie jest łatwa.
Remender wziął na warsztat obowiązkowe składniki takich opowieści, czyli po pierwsze - kontrast nowoczesną technologią, a biologiczną czystością, betonowa dżungla vs środowisko naturalne, są narkotyki, akcja, jest miłość. Poza tym to historia o uzależnieniu, szeroko rozumianym - od technologii, od prochów, od osoby, od uczucia, od braku uczuć.
Tylko że przynajmniej dla mnie na poziomie fabularnym jest tu parę problemów. Po pierwsze - to nie jest wcale zbyt skomplikowana historia, ale jest to zwyczajnie za długie. Ta opowieść mogła by być spokojnie o połowę krótsza, co nadało by jej dynamiki, lepszego flow, a poupychana jest jednak fabularną, dialogową i narracyjną watą. Remender często ratuje się pierwszoosobową narracją bohaterki, która ma nadawać jej konkretny, retrospektywny i emocjonalny bacgkground, tylko że jest to nudnawe, spowalnia całość, a momentami jak dla mnie ociera się też o kicz, ale taki niezamierzony. Oddzielną sprawą jest tu pewne rozdarcie. Scenariusz stara się akcentować Ważne Tematy, ostrzegać przed pułapką, w którą sami się wpędzamy, tylko że przeplata to jednocześnie przerysowaną przemocą kojarzącą mi się w oczywisty sposób z Lobo z czasów Bisleya (z przegiętymi onomatopejami włącznie), czy komentarzem społeczno-politycznym w lekko satyrycznym ujęciu (Dredd się kłania?). Wolał bym robienie sobie jaj i turboprzemoc bez wycierania sobie gęby emocjonalnymi czy egzystencjalnymi kwestiami, które nie mają tu szansy przekonująco czy też poruszająco wybrzmieć. Koniec końców, po paru tytułach tego autora, odbieram Remendera jako jednego z bardziej przehajpowanych scenarzystów ostatnich 20 lat.
Tak więc - mam z tym tytułem problem. Remender sam siebie okiwał, za długo pompując tę historię, by mu wyszły z tego trzy zgrzebne akty. Wyszło tak, że gdy się zorientowałem, że tomik składa się nie z 9, a z 10 zeszytów, to czułem autentyczny zawód, bo byłem już zmęczony. Jest to komiks ni to poważny, ni to czysto rozrywkowy, ale jak na rozrywkę to się za bardzo ciągnął. Jednocześnie ratują go rysunki i kolory, robiące zwłaszcza w tym formacie olbrzymie wrażenie, i to głównie one obronią ten komiks u mnie od zapomnienia.
Chętnie do niego wrócę, by go szczegółowo obejrzeć (z dołączonymi szkicami włącznie), ale czytać to już raczej nie zamierzam, bo jest tam w dymkach i narracyjnych ramkach napisane stanowczo dużo więcej niż trzeba, by tę historię opowiedzieć.
"Tokio Ghost" - 288 stron (o przynajmniej 100 za dużo) za okładkowe 109 PLN z Non Stop Comics


;)

Materiał od Michała Lipki
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 12