Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-09, 22:15   



"Coś zabija dzieciaki" - omówienie:



:shock:

"Coś zabija dzieciaki" - omówienie
Nasza biblioteczka
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-11, 06:08   



Jacek Bartłomiejczyk recenzuje zatytułowaną "Powrót Purple Mana" część trzecią opowieści o Jessice Jones:



Cytat:
Jessica Jones tom 1 i Jessica Jones tom 2 starały się pokazać nam tytułową bohaterkę jako zwykłą kobietę, która próbuje wykonywać swoją pracę, a jednocześnie sprostać trudom bycia żoną i matką. Trzeci tom poprzez wprowadzenie postaci Purple Mana zbliża go do historii spod znaku peleryny i supermocy. Dialogi brzmiące trochę nienaturalnie umieszczone w trochę przekombinowanej historii. Dodatkowo po raz kolejny ubrane w nieciekawą grafikę powodują, że czyta się ten komiks dość ciężko i bez większego entuzjazmu. O ile pierwsze dwa tomy broniły się wspomnianą już wcześniej ucieczką w bardziej prozaiczne, bliższe zwykłym ludziom, rejony życia Jessiki to tom trzeci niestety obniża loty.


:-(

"Jessica Jones" #3: "Powrót Purple Mana"
Trzy poprzednie analizy
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-11, 11:23   



"Moon Knight Jeffa Lemire'a":



:)

"Moon Knight Jeffa Lemire'a"
Ho ho ho!
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-12, 05:56   



Komiksowy czwartek rozpoczynamy od lektury napisanego przez Michała Żołyńskiego artykułu o zatytułowanym "Artysta malarz" 69 tomie przygód "Lucky Luke'a":



Cytat:
Kolejna humorystyczna opowieść o legendarnym kowboju!

Cytat:
Scenarzysta Bob De Groot wpasował się w klimat opowieści jednak daleko mu do legendarnego Rene Goscinnego. Na plus jest zabawne kilkukrotne nawiązanie do tego, że nasz bohater już nie pali.

Cytat:
Odnoszę jednak wrażenie, że Bob De Groot zrobił z tego komiksu troszeczkę opowieść historyczną. Faktycznie tytułowy artysta malarz Frederic Remington istniał i z zapisków jakie są dostępne jest on tu idealnie odwzorowany.

Cytat:
Muszę przyznać, że album Lucky Luke tom 69: Artysta Malarz troszeczkę mnie zawiódł. Zdecydowanie jestem fanem duetu Rene Goscinny i Morris. Nie znaczy to jednak, że źle się przy nim bawiłem. Ma on wszystkie elementy, które mieć powinien jednak w całości jest bez polotu. Ciekawym zabiegiem jest umieszczenie realistycznych obrazów na pracach Frederica Remingtona.


:)

"Lucky Luke" #69: "Artysta Malarz"
O tej części czytamy po raz trzeci.

Dorzucam wypowiedź Radosława Frosztęgi:

Cytat:
Historia stworzona przez Boba de Groot’a pod względem jakościowym jest na tym samym poziomie co legendy branży komiksowej. Twórca świetnie dopasował się do stylu serii i przygotował opowieść pełną wartkiej akcji i pewnych elementów edukacyjnych. Groot w klasycznym dla cyklu stylu szydzi również z gatunku westernu, wypełniając karty komiksu sowitą porcją humoru. Na kolejnych planszach dzieła przewijają się więc gagi, żarty sytuacyjne, pastisz życia codziennego (dzielny Indianin bojący się swojej żony) i mocno wyczuwalny sarkazm.

Cytat:
Warstwa artystyczna jest klasyczna dla Morrisa, czyli ładna, kolorowa, w cartoonowym stylu, czyli dokładnie taka, jaka powinna być i do jakiej przywykli wszyscy fani serii. Nic więcej na ten temat nie trzeba pisać, bo prawie wszystkie albumy LL prezentują podobny wysoki poziom artystyczny.


:)

"Lucky Luke" #69: "Artysta Malarz"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-13, 14:11   



"Ta powieść graficzna o Marii Skłodowskiej-Curie jest strzałem w dziesiątkę!" - o albumie "Maria Skłodowska-Curie. Światło w ciemności" wypowiada się będąc trzecią Aleksandra Stanisławska:



Cytat:
Cóż, trudno sobie wyobrazić bardziej wyeksploatowaną postać w polskiej (i nie tylko) literaturze popularnonaukowej. To praktycznie kobieta-posąg: wielka uczona, tytan pracy, symbol feministek. Co można o niej powiedzieć, żeby nie powtarzać tego, co wszyscy?

Otóż, jak się okazuje, że można powiedzieć jeszcze całkiem dużo. Można pogrzebać w biografii Marii na tyle głęboko, żeby pokazać jej życie przed Paryżem, które przecież ukształtowało ją jako kobietę i jako człowieka. Można pokazać jej usilne próby zdobywania wiedzy i dzielenia się nią z innymi młodymi ludźmi w kraju ograniczanym na każdym kroku przez opresyjnego zaborcę. Można odmalować jej nastoletnie emocje, skrupulatnie opisane w pamiętnikach i listach, wywołane stratą najbliższych i trudną sytuacją rodziny. Można opowiedzieć o romansie i rozczarowaniu, które wyposażyły ją w kolce noszone przez resztę życia. Tego nie piszą w oficjalnych biografiach.

Cytat:
I kiedy przed chwilą opowiadałam w kilku słowach o tej książce mojemu 10-letniemu synowi, doszłam do wniosku, że jest to bardziej opowieść przygodowa niż książka popularnonaukowa. W warstwie faktograficznej pozostaje oczywiście rzetelna i zachowuje popularnonaukowe standardy, ale w warstwie emocjonalnej czyta się ją jak beletrystykę. I to jest zaleta tego tytułu.

Nie wiem, czy jest w tej książce coś, cokolwiek, co mi się nie podoba. Może zbytnia abstrakcyjność niektórych ilustracji? Ale to już kwestia gustu, a o gustach, jak wiadomo, się nie dyskutuje. Dla przykładu zamieszczam tu kilka ilustracji ze "Światła w ciemności". Sami możecie ocenić, czy Wam się podobają.


:-D

"Ta powieść graficzna o Marii Skłodowskiej-Curie jest strzałem w dziesiątkę!"
Od razu tekst Iwony Banach.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-14, 19:39   



"Piotruś Pan industrial - recenzja komiksu "Miasto Wyrzutków: Chłopak, który zbierał stworzonka" - zaległy artykuł napisany przez Agnieszkę Czoskę:



Cytat:
Dzieciaki stworzyły specyficzną społeczność kierującą się własnymi zasadami. To coś z pogranicza książki Goldinga i Mad Maxa. W tym wątku bardzo wyraźnie widać też mangowe inspiracje, na które czasem powołuje się Lambert. Wszyscy nieustannie się ruszają, starają się wyglądać cool i oryginalnie, robią miny i wygłaszają przemowy w stylu czarnych charakterów z filmów o Bondzie.

Cytat:
Chłopak, który zbierał stworzonka domyka większość wątków z pierwszego tomu. Robi to w epickim stylu godnym japońskiego kina science fiction i klimacie porządnego postapokaliptycznego industrialu. Wprowadzenie dzieciaków jako ważnych bohaterów dało Lambertowi możliwość nawiązywania do familijnych produkcji (tu wstawcie dowolny film przygodowy przyznający się do fascynacji Goonies).


:)

"Miasto Wyrzutków" #2: "Chłopak, który zbierał stworzonka"
Dotychczasowe omówienia
A tutaj jeszcze jedno - Wojtka "Rodzyna" Rozmusa.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-16, 11:28   



"Łukasz" opowiada o "Skazańcu 666":



:mrgreen:

"Skazaniec 666"
Ubiegłoroczne przemyślenia
Plus uzupełnienie o artykuły z tego roku:
- Aleksandra Krukowskiego
- Piotra Markiewicza
- Balinta 'balinta' Lengyela
- Łukasza Karasia
- Grzegorza Kłosa
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-16, 16:17   



Dawno do nich nie zaglądałem - "Wiecznie pakujący się w kłopoty" - przygotowana przez Joannę Janik recenzja dziewiątego tomu "Deadpoola Classic":



Cytat:
Wszystko jest czyste, dopracowane i czytelne. Nie wygląda to tak karykaturalne jak pierwsze tomy. Przeglądanie kolejnych kart komiksu może być naprawdę przyjemne, natomiast ogrom wypowiedzi, jakie z siebie wydaje główna postać, potrafi znużyć i zmęczyć czytelnika na tyle, aby ten odłożył lekturę na jakiś czas.

Cytat:
W mojej ocenie komiks jest dobry. Po prostu. Opowieści o Deadpoolu to rozrywka, gdzie raczej nie ujrzymy głębszego przekazu. Stawia głównie na akcję i humor, który czasem potrafi zażenować czytelnika. Oddając się lekturze, rzadko kiedy zaśmiałam się, owszem, bywały żarty wywołujące uśmiech czy parsknięcie, natomiast nie rozbawiły mnie tak, jak to zdarzało się w innych zeszytach o najemniku.


:)

"Deadpool Classic" #9



I od razu wypowiedź, której autorem jest Krzysiek "Sobb" Sobieraj:

Cytat:
Nie żebym się tylko czepiał. Były też fragmenty ciekawe. Przede wszystkim fenomenalne wykorzystanie postaci Rhino. Po pierwsze nie spodziewałem się go w komiksie z Deadpoolem. Po drugie natomiast, genialnie wykorzystany potencjał wielkiego, silnego złozla. Jego rola jest tutaj prawie tylko komediowa, jednak w takim formacie jakim jest ten komiks pasuje to idealnie. Pasuje mi także nowy "pomocnik" Deadpoola, jakim okazał się obłąkany bezdomny. Owszem, szczytem humoru to nie jest, ale czasem zdarzy mu się powiedzieć coś śmiesznego w nieoczekiwanym momencie, w konsekwencji czego szybciej wypuściłem powietrze nosem.

Tak czy inaczej, pierwsza część fabuły to tylko odgrzewane kotlety z gorszym wykonaniem i paroma przebłyskami. W międzyczasie Deadpool wykonuje kolejne zadania, ale to tylko mordobicie z zarysem fabularnym, więc nie ma sensu bardziej się nad tym rozwodzić.

Cytat:
W drugiej części koncentrujemy się na losach Agenta X. Zapytać można co to ma w ogóle wspólnego z Deadpoolem? Generalnie nic. Nic oprócz okresu, w którym dzieje się fabuła (w którym to aktualnie Deadpoola nie było w mieście) i faktu, że Agent X posiada łudząco podobne do Wilsona moce. Pojawiają się też postacie poboczne znane z innych historii z Deadpolem.

Cytat:
Jest to podróż ciekawa, wypełniona kolorowymi postaciami, z którymi jest widoczna chemia. Nie powiedziałbym mimo wszystko, że jest to coś świeżego, ale na pewno o wiele lepszego względem pierwszej połowy tomu.


:)

"Deadpool Classic" #9
Trzy dotychczasowe przemyślenia
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-16, 23:36   



"Kotek-potworek i sierotka Koko" - na zakończenie poniedziałku jeszcze raz ten serwis - tym razem z premierowym wśród nas omówieniem części 1-3 mangi "Kuro" - wypowiada się Przemysław Ekiert:



Cytat:
Twórcy bardzo powoli odkrywają przed czytelnikiem kolejne fragmenty świata przedstawionego.

Cytat:
Poznajemy główną bohaterkę, lecz ta szybko wchodzi w interakcję z innymi postaciami.

Cytat:
Widzimy coraz więcej, poszczególne pytania znajdują odpowiedzi, fragmenty układanki wskakują bez pośpiechu na swoje miejsce.

Cytat:
Jedni boją się pająków, inni wysokości, niektórzy zamkniętych pomieszczeń: to wszystko raczej racjonalne powody do strachu. Ale tej historii bliżej do niezrozumiałego lęku przed pozostaniem sam na sam z własnymi myślami - w pustym, choć jasno oświetlonym pokoju.


:)

"Kuro" #1-3
Uwagi o poszczególnych tomach:
Pierwszym
Drugim
Trzecim
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-17, 07:34   



"Klasyk zawsze w cenie. "Skarga utraconych ziem" - recenzja komiksu" - pisze Michał Szewczyk:



Cytat:
Fabuła Skargi... to typowe fantasy, napisane w dość sztampowy sposób. Pierwszy album koncentruje się na przedstawieniu bohaterów, świata, a także głównej intrygi.

Cytat:
Wykreowana rzeczywistość przepełniona jest magią, cudownymi stworzeniami, czarami.
Cytat:
Postacie są czarno-białe, czytelnicy dostają na tacy, kogo lubić i komu kibicować. Część druga to przemiana Sioban, której pomaga tajemniczy wojownik łaski, Seamus. Wspólnie odkrywają tajemnicę skrywaną przez Bedlama i podejmują z nim walkę. Nie muszę nawet pisać, jak się ona skończyła, przecież już to wiecie.

Cytat:
Skarga utraconych ziem to bardzo przewidywalna opowiastka o dorastaniu Sioban i stawaniu się silną i odpowiedzialną przywódczynią. Niemniej jednak sposób jej podania jest na tyle atrakcyjny, że czytelnik czerpie przyjemność z czytania tej historii.

Cytat:
Skargę utraconych ziem czyta się bardzo szybko i z przyjemnością, aczkolwiek czuć tu ducha lat dziewięćdziesiątych i tamtego sposobu pisania scenariuszy. Jako ogromny fan talentu Grzegorza Rosińskiego, przymykam oko na sztampową fabułę i cieszę się świetnymi ilustracjami.


:-D

"Skarga utraconych ziem"
Nasze archiwum
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-17, 13:20   



Janusz Samborski wypowiada się na temat zatytułowanego "Rycerz z Arkham" drugiego tomu "Batman. Detective Comics":



Cytat:
Nie zaspojleruję kto ukrywa się pod maską Rycerza ale ogólnie uznałem ten motyw za trochę rozczarowujący. Ponadto przeanalizując wiek tej postaci, można dojść do wniosku że historia nie ma sensu. Podobnie z resztą jak plan Rycerza z Arkham.
Współczuję scenarzystom, którym przyjdzie w przyszłości pracować nad tą postacią i odkręcać bałagan jaki w tej historii zrobił jej autor, Peter J. Tomasi.
Wg mnie jedyne co mu dobrze wyszło to przedstawienie stosunków między Bruce’em a Damianem. Czuć świetną dynamikę ojca i syna, której mam nadzieję uświadczyć więcej w kolejnych tomach.

Cytat:
Niestety najmocniejszą stroną albumu jest jego szata graficzna. Artyści zaangażowani w pracę nad obydwoma historiami umieszczonymi w omawianym tomie wykonali solidną robotę. Rysunki są dynamiczne i przejrzyste a kolory odpowiednio dobrane.
Niestety, nawet najlepsze ilustracje nie uratują słabej fabuły.


;)

"Batman. Detective Comics" #2: "Rycerz z Arkham"
O tym albumie czytamy po raz czwarty.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-17, 20:15   



"W poszukiwaniu zatrzymanego czasu" - Tomasz Miecznikowski i artykuł o "Końcu lipca":



Cytat:
Jego fabuła dzieje się współcześnie lub mówiąc bardziej ogólnie na pewno w dwudziestym pierwszym wieku, ponieważ bohaterowie używają tu telefonów komórkowych. A jednak wiejska sceneria tej opowieści i malarska technika autorki wydaje się przynależeć do minionego już świata z poprzedniego stulecia.

Cytat:
Na razie jeszcze lipiec, narastające napięcie, gęstniejąca atmosfera, serce nam bije coraz szybciej w oczekiwaniu na dramat, w oczekiwaniu na katastrofę, na finalny pokaz ludzkiej zdolności do autodestrukcji. I tutaj Maria Rostocka dotyka zupełnie innej strony naszej wrażliwości, tej ukrytej i z dawna nieużywanej, która od sztuki potrzebuje czegoś zupełnie innego, niż tylko ekstremalnych środków wyrazu prowadzących do eskalacji rodem z filmowych obrazów Smarzowskiego.

Cytat:
Dostaniemy coś innego. Artystyczną alternatywę dla celebracji psychicznej przemocy i możliwość ucieczki od tego, co nas przytłacza. Wizję, jaką ostatnio rzadko się widuje i w komiksach, i w filmach, które częściej mają szokować i wstrząsać. A “Koniec lipca” jedynie porusza w nas wrażliwą strunę, jakby trąconą przez czułego narratora od Olgi Tokarczuk. I to wystarcza.


:idea:

"Koniec lipca"
Trzy dotychczasowe analizy
Plus wypowiedzi z czasów gdy miałem popsuty komputer:
- Michała Skrzyńskiego
- Radosława Frosztęgi
- Marcina Kamińskiego
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-18, 11:14   



"Star Wars Komiks" 4/2020. "Darth Vader: Twierdza Vader":



:-D

"Star Wars Komiks" 4/2020. "Darth Vader: Twierdza Vader"
To pierwsze omówienie tego albumu :) .
A tutaj dzień wcześniejsze ;) .
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-18, 22:31   



"“Salazar. Teraz, i w godzinie jego śmierci”, czyli portugalskie sny o krzesłach" - pisze Michał Skrzyński:



Cytat:
Niepokój i oniryczna atmosfera rysunków to odbicie tego, co dzieje się w narracji. Wszystko, co śledzimy w komiksie, to impresja będąca ostatnimi przebłyskami świadomości umierającego Salazara. Kim jest Salazar? To portugalski polityk, ekonomista, dyktator, ojciec i kat narodu w jednym.

Cytat:
Sposób narracji i sam stopień skomplikowania historii Salazara i splecionej z nią historii Portugalii sprawia, że można się w tym pogubić. Na szczęście, komiks został wzbogacony o szczegółowe kalendarium, wstęp od tłumaczy przygotowujący nas do tego, co czeka na nas kilka stron dalej i umieszczone na końcu tłumaczenia napisów, gazet i podpisów, których w komiksie nie brakuje. Wszystko to sprawia, że lektura staje się dostępna nawet dla osób wcześniej niezaznajomionych z tematem.


:idea:

“Salazar. Teraz, i w godzinie jego śmierci”



Od razu opinia Andrzeja Ciszewskiego:

Cytat:
Scenki o charakterze melodramatycznym przeplatają się w recenzowanym dziele z przemowami, gabinetowymi dyskusjami i z wyimkami medialnych doniesień o wydarzeniach w kraju i za granicą. Scenarzysta lokuje swoją opowieść także w kontekście wewnętrznych przemian na arenie politycznej, neutralności Portugalii w czasie II wojny światowej, wątków kolonialnych czy tych dotyczących antysalazarowskiej rewolty.

Opowieść o życiu, rządach i śmierci portugalskiego dyktatora swoją mesmeryczną wręcz siłę oddziaływania zawdzięcza fantasmagorycznym pracom lizbońskiego artysty Miguela Rochy, mającego w swoim portfolio liczne ilustracje, projekty komiksowe i teatralne. Zróżnicowany krój czcionki bądź sposób wykorzystywania pól tekstowych (monologi wewnętrzne, wypowiedzi innych dramatis personae nie zawsze widocznych w przestrzeni danego kadru, dialogi, fragmenty odręcznie pisanych listów lub partie narracji stylizowane na maszynopis) dopasowany został do kalejdoskopowo zmieniających się porządków czasoprzestrzennych oraz podmiotów wypowiedzi.




“Salazar. Teraz, i w godzinie jego śmierci”
Pierwsza recenzja plus dodatkowe wiadomości
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2020-11-23, 02:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 15508
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-11-19, 07:24   



Marta Radecka omawia tomy 30 i 31 cyklu "Magi: The Labyrinth of Magic":



Cytat:
Magi jest mangą o ciągłej fabule zmierzającym do celu ustalonego praktycznie na początku. Głównego wątku. Jest on skomplikowany i niejednoznaczny już sam w sobie, a dodatkowy ogrom innych wątków nie tylko urozmaica całość jako dodatek, a też dodaje jakąś swoją cząstkę łączącą się z główną drogą.
Innymi słowy nie jest to zbiór przypadkowych powieści, bardziej jedna wielka. Można by powiedzieć jak większość shounenów, jednak w Magi wyczuwam tą cechę jakoś bardziej.

Cytat:
Magi zaczynał jako komedia przygodowa, a kończy jako coś bardzo niekonkretnego, trochę poważniejszego. Ma w sobie jeszcze przygodę, doszło bardzo dużo zagadnień z polityki, nie tego typowego strasznego, ale klimatycznego horroru, no i (na szczęście) cały czas jest obecna komedia.

Cytat:
Nie tylko wszyscy młodzi bohaterowie spoważnieli z wiekiem, również zmienił się ich system wartości i inne bardzo szczegółowe cechy. Jakby przedwczesna dorosłość przeżuła ich i wypluła zmordowanych różnymi doświadczeniami.

Przy tym etapie końcówki serii mamy też sporo podniosłości, wręcz lekko przesadnego patosu. Mimo iż go zauważam, to tak czy siak podsycał moją nostalgię.

Cytat:
Największym minusem w kresce autorki jest mimika twarzy postaci - od czasu do czasu w mało ważnych scenach wydaje się rysowana na bardzo szybko, jest kompletnie zignorowana ich dokładność. Shouneny są z natury rysowane na dużą ilość jak najszybciej, ale niestety znam autorów tasiemców lepiej radzących sobie z dyscypliną kreski. Nic innego do zarzucenia autorce za to nie mam.


:)

"Magi: The Labyrinth of Magic" #30-31
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 13