Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-14, 14:45   



Przemek Pawełek jako drugi recenzuje album "Kserkses: Upadek domu Dariusza, świt ery Aleksandra":



Cytat:
"Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym" - śpiewa od lat zespół Perfect, co w ich kontekście odnajduję dość ironicznym. Ale wiedzieć powinny to i przebrzmiałe gwiazdy rocka i politycy i artyści komiksowi. Nie wie tego na pewno Frank Miller, który wpisał się w historię komiksu, potem dopadły go problemy, ale powrócił na scenę komiksową by mnie akurat przekonać, że mógł poprzestać na byciu legendą branży, bez odcinania na starość pokracznych kuponów.

Lubię pierwszych "300" - to historia o walce, odwadze, niezłomności, stawaniu po stronie nawet przegranej sprawy gdy jest słuszna, a ofiara może się jednak czemuś przysłużyć. Komiks robił wrażenie oprawą graficzną, sugestywnymi, poziomymi planszami (w oryginale łączącymi ze sobą dwie strony), ekspresyjnymi kadrami, a całości przysłużyła się prosta fabuła, osadzona na epizodzie z antycznej wojny grecko-perskiej. Jedną z największych zalet była tu właśnie prostota - fabuły, bohaterów, zdarzeń, metafory, wszystko to pozwoliło błyszczeć Millerowi jako artyście.

Potem przyszedł film.

A potem film doczekał się sequelu.

A teraz komiks doczekał się kontynuacji, będącej równocześnie prequelem, sequelem i w zasadzie zaprzeczeniem tego, co przyniosło "300" sławę.

Wiemy, że kreska Millera jest obecnie dość daleka od jego dawnej klasy, a sam komiks miał w USA premierę w minionym roku, więc bardzo niedawno, w okresie jego słabej kondycji. Brakuje tu pewności w kreśleniu linii, odwagi w posługiwaniu się czernią, brak tu będącego zawsze dla Millera wsparciem obfitego tuszu. Brak tu też fantazji jeśli chodzi o kompozycję plansz, która była chyba najmocniejszą tajną bronią 'jedynki' (czy też 'trzysetki'). No i na pewno kolor nie odgrywa już aż takiej roli jak wcześniej.

Niestety komiksowi szkodzi też fabuła, która nie jest może bardzo skomplikowana, ale nie jest też już prosta, a już na pewno jest chaotyczna. Miller, zamiast skoncentrować się na jednym z wydarzeń z historii starć Greków z Persami, na jednym polis, czy na konkretnym bohaterze, tym razem machnął streszczenie tych bojów i w pięciu zeszytach zafundował nam wyimki z historii niemal dwóch wieków konfliktów, ciągniętych przez kilka generacji. Lasowali mi się tu Dariusze przeplatający się z Xerxesem, zwłaszcza że Miller traktuje ciągłość perskiej władzy dość wybiórczo, po drodze coś tam Ateńczycy, gdzieś tam Aleksander Wielki, a całość kończy się praktycznie groźbą kontynuacji.

Nie jest to ani dobry komiks historyczny, ani dobry bryk, ani komiks w ogóle, bo bohaterowie się kotłują po to, by Miller mógł skakać z wydarzenia na wydarzenie, mało się przejmując ciągłością graficznej sekwencyjności na kolejnych kadrach.

Jako fan musiałem przeczytać "Kserksesa", choć było to mało krzepiące doświadczenie. Ciekawość jednocześnie budzi proces powstawania komiksu, który rozpoczął się ponad pół dekady temu. Być może byłby to lepszy album, gdyby powstał, nim na barki Millera spadło życie? Może byłby lepszy, gdyby w całości powstał niedawno, choć w to mocno wątpię. Może powinien go narysować ktoś inny? Albo napisać scenariusz. A może równie dobrze mógłby i nie powstawać.

Imperator jest nagi.

"Kserkses: Upadek rodu Dariusza, świt ery Aleksandra." - okładkowe 69,99PLN za 108 stron na twardo od Egmontu.


I od razu wcześniejsza wypowiedź Michała Lipki:

Cytat:
Prequel "300" – siłą rzeczy całość będzie porównywana do nakręconego wcześniej filmu "300: Powstanie imperium”, również ukazującego wcześniejsze (i podobne) wydarzenia, ale ja wolę skupić się na albumie, bo żadna z tych adaptacji mnie nie kupiła – to po prostu udana opowieść historyczno-przygodowa. Jest w niej akcja, jest klimat, jest też znakomite rozwinięcie niektórych wątków i nieźle nakreślone postacie. Patos? Też się znalazł, ale taki już urok podobnych historii. Ważne, że całość nie tyle nie nudzi, ile autentycznie wciąga czytelnika na te sto stron i aż szkoda kończyć albumu. Owszem, jak już pisałem, nie jest to ten sam poziom co "300", z drugiej jednak strony wcale "Kserksesowi" nie tak daleko do poprzednika, więc żaden fan tamtej opowieści nie poczuje się zawiedziony.


"Kserkses: Upadek domu Dariusza, świt ery Aleksandra"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-15, 15:03   



Od dziewczyn z "Comix Grrrlz" wywiad z Kate Green - autorką albumu "Lżejsza od swojego cienia" i recenzja tej pozycji - dziękujemy :-D :

"Pamięć o tych wydarzeniach zawsze będzie częścią mnie" - rozmowa z Kate Green

"Jedzenie w skali szarości" - recenzja "Lżejszej od swojego cienia" którą napisała Agnieszka Czoska

Dotychczasowe analizy
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-16, 14:49   



Michał Żołyński tak pisze o zatytułowanym "Niewidzialna Mafia" pierwszym tomie "Supermana Action Comics":



Cytat:
Komiks ma oczywiście swoje plusy i minusy. Pojawiają się nowi bohaterowie, którzy mają całkiem niezły potencjał na rozwój. Zwłaszcza wicekomendantka straży pożarnej czy nowe twarze w Daily Planet. Jest tu też kilka ciekawych zwrotów akcji, ale można odnieść wrażenie, że Bendis nie do końca czuje tę postać.

Cytat:
W przypadku warstwy graficznej mamy tu do czynienia z trzeba bardzo utalentowanymi artystami. Są to Ryan Sook, Patrick Gleason oraz Yanick Paquette. Szczerze przyznam, że ciężko mi wybrać tego, który z nich najlepiej odnalazł się w tym tomie.


:-D

"Superman Action Comics" #1: "Niewidzialna Mafia"
Daleko nie trzeba się cofać ;)
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-17, 22:46   



"Pogadajmy o komiksach": ""Batman tom" 7: "Ślub" - przegląd tomu i omówienie":



""Batman tom" 7: "Ślub" - przegląd tomu i omówienie"

Wcześniejsza wypowiedź Piotra Pocztarka:



Cytat:
Jest zabawnie, ale i brutalnie, rysunki są znakomite, chociaż trudno oprzeć się wrażeniu, że to tylko zapchajdziura odciągająca naszą uwagę od dania głównego. Chociaż dla samego widoku Catwoman w stroju rodem z filmów Tima Burtona warto ten zeszyt przeczytać.

Cytat:
"Batman" tom 7 - "Ślub" to aż 264 strony lektury, ponieważ polskie wydanie zostało wzbogacone o miniserię Batman: Preludes to the Wedding, którą napisał Tim Seeley. Nie ma ona wiele wspólnego z samym ślubem i jeszcze bardziej rozwadnia główną historię, chociaż rewelacyjnie wypada zeszyt o Jokerze, który wpada w szaleńczy amok, gdy dowiaduje się, że nie został zaproszony na ślub.


:mrgreen:

"Batman tom" 7: "Ślub"
A tutaj dotychczasowe
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-18, 00:27   

"Otwocka koza w telewizji... Co Wy na to?" - dziękujemy :-D :

"Otwocka koza w telewizji... Co Wy na to?"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-18, 05:26   



"Strażnicy Galaktyki" #1:



"Strażnicy Galaktyki" #1

Dotychczasowe dwa omówienia
Szczegółowe informacje, obszerny opis i przykładowe plansze
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-18, 09:09   



"Flash" "6: "Zimny dzień w piekle" po raz drugi - pierwszy był wczoraj - na forum. Dzisiaj w ciut wcześniejszym omówieniu "reece":



Cytat:
Scenarzystą tomu 6 dobrze nam znany Joshua Williamson, który ma na swoim koncie między innymi świetny crossover "Liga Sprawiedliwości kontra Suicide Squad". Po raz kolejny pokazał, że zna się na swoim fachu i wie w jaki sposób utrzymać dynamikę wydarzeń.

Cytat:
Szkice są dobre, ale nie miałyby swojego uroku gdyby nie kolory od Hi-Fi, to dzięki niemu czytelnik może z łatwością zrozumieć rzeczy, które nie są mu mówione wprost. Ilustracje są pełne najróżniejszych kolorów, pełne akcji i tego co ja sobie cenię najbardziej – czytelności.


"Flash" "6: "Zimny dzień w piekle"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-18, 09:47   

Krzysztof Ryszard Wojciechowski i czwarty artykuł o "Mitach Cthulhu":



Cytat:
124 stronicowy zbiór zawiera w sobie 9 opowiadań Samotnika z Providence, przełożonych na język komiksu. Trudno powiedzieć, czy to faktycznie te najlepsze ale według mnie selekcja jest bardzo udana. Nie mniej niż połowa z nich to klasyki, a ich treść jest dobrze dopasowana do stylu Breccii.

Cytat:
Na planszach wszystko prezentuje się bardzo udanie – czyta się te opowieści bez poczucia przytłoczenia obrazów przez tekst i jakiegokolwiek zgrzytu w warstwie narracyjnej.


:-D

"Mity Cthulhu"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-18, 11:25   



"O miłościach i nienawiściach amerykańskiego kota - omówienie czwartego tomu "Garfield. Tłusty koci trójpak"". Pisze Ines Załęska:



Cytat:
Pachnąca lasagne, kuszące łóżeczko, (zbyt) słodki Nermal i denerwujący listonosz itd. - życie Garfielda upływa zaskakująco szybko, ponieważ jego głowę zaprzątają te i inne elementy rzeczywistości. W międzyczasie odzywa się też jego sumienie, które próbuje uświadomić kotu, co powinien on zmienić w swoim życiu, aby być lepszym i zdrowszym zwierzęciem ("za dużo śpisz", "jesteś za gruby").

Cytat:
Jim Davis zdecydował się wzbogacić tom o kilka wkładek. Na jednej z nich znajdują się porady dla przyszłych rysowników, w których omawia fundamenty kariery w tym fachu. Na końcu tomu natomiast znajduje się grafika sześciokilogramowej płyty powstałej - jak zdradza Davis - około 2300 roku p.n.e., w okresie panowania sumeryjskiego władcy Naram-Sina. Na kamieniu znajdują się trzy obrazki grubego kota, będącego tytułowym bohaterem serii.


"Garfield. Tłusty koci trójpak" #4

Artykuł Piotra Pocztarka:



Cytat:
Na łamach "Garfield – Tłusty koci trójpak" tom 4 dzieje się równie dużo, co w poprzednich albumach.

Cytat:
"Garfield – Tłusty koci trójpak" tom 4 to także więcej walk z wyjątkowo ciężkimi poniedziałkami, upierdliwymi pająkami, których nasz bohater nienawidzi (i ja go doskonale rozumiem), czy wreszcie z listonoszem.

Cytat:
Zastanawia mnie w jaki sposób Jim Davis spamiętuje wszystkie żarty, które już kiedyś wykorzystał i wciąż wpada na nowe puenty i morały, sprawiając, że podczas lektury nie czujemy przesytu, znużenia ani nie mamy zbyt często uczucia deja vu.


"Garfield. Tłusty koci trójpak" #4
Recenzja Michała Lipki

_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-19, 06:45   



""Czerwony łajdak" - zapowiedź komiksu" - informuje Monika Doerre:



Cytat:
Steve Rogers nie ustaje w poszukiwaniach, odkąd wyszło na jaw, że Bucky, jego partner z czasów wojny, przeżył i wbrew swojej woli został sowieckim agentem. Trop wiedzie na drugą stronę oceanu, do Londynu, gdzie dziwnym zbiegiem okoliczności korporacja Kronas szykuje akurat otwarcie nowej siedziby.


:!:

""Czerwony łajdak" - zapowiedź komiksu" - informuje Monika Doerre
Przypomnijmy sobie tom pierwszy
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-19, 11:06   



W dniu dzisiejszym Przemek Pawełek omawia (będąc drugim) tom trzeci "Araba Przyszłości":



Cytat:
Seria Riada Sattoufa to jedna z najciekawszych opowieści o szoku kulturowym i o dziwacznych relacjach syna z ojcem. Autor, półkrwi Francuz, w kolejnych tomach opowiada o swoim dzieciństwie, gdy ojciec zabiera go i jego matkę do Syrii. Poprzednie tomy opowiadały o pierwszych kontaktach z arabską rodziną, o początkach w szkole, trzeci tom to kolejny epizod z dzieciństwa Francuza, który nie może się odnaleźć w innej kulturze. I znowu jest to epizod co najmniej intrygujący.
Sattouf rozlicza się w swoich komiksach z figurą wszechmogącego ojca, jednocześnie odzierając Bliski Wschód z tej reszty romantyzmu i egzotyki, która pozostała po 11 września. Tata Sattoufa to postać pełna sprzeczności, chwalipięta o przeroście ego, na swój sposób troskliwy, despotyczny, tchórzliwy, jednocześnie dumny, ale i pełen kompleksów na tle swojego arabskiego dziedzictwa. Jego postawa nie ułatwia dzieciakowi dobiegającemu powoli dziesiątego roku życia adaptacji do bliskowschodniej rzeczywistości. Barierą były i są jego francuskie korzenie, aparycja blond cherubinka, kwestie religijne, niechęć części środowiska wobec Obcego, a przede wszystkim niezrozumienie ogółu reguł rządzących lokalną społecznością. Sprawy nie upraszcza matka, coraz bardziej zmęczona życiem z dala od Europy, ale wciąż ufająca zdaniu męża, że 'już niedługo będzie lepiej'. Sam Bliski Wschód oczami Sattoufa to brzydki, zaśmiecony i rozpadający się świat szorstkich, prostych ludzi, których resztki wrażliwości pochłania religijny żar. Patriarchalny świat pełen hipokryzji, korupcji, gdzie w praktyce funkcjonuje prawo dżungli, gdzie pozycja i siła są wszystkim.
Trzeci tom serii kręci się dokoła znanych już motywów, rozwijając je i do opowieści dokładając kolejne cegiełki. Tym razem np. ojciec autora zalicza nawrót religijności i trudno orzec, czy chce być przykładnym synem, przykładnym muzułmaninem, czy to kolejny przejaw jego cynicznej interesowności. Rykoszetem trafia to w samego Sattoufa, gdy pojawia się kwestia obrzezania. Jednocześnie sam autor zalicza wtórny szok kulturowy, gdy trafia z matką do Francji, gdzie też, jako dzieciak nasiąkający arabskimi zwyczajami nie do końca potrafi się odnaleźć, odkrywając tę część swego dziedzictwa praktycznie na nowo.
Nie ma tu zbyt wielu zaskoczeń, bo seria nie próbuje wykraczać poza swoje ramy, ale komiks poszerza znaną nam już perspektywę w konsekwentny sposób. Jest tu słodko-gorzki klimat, mieszający humor ze społecznym dramatem, a wrażliwość dziecka przeciwstawiający twardym regułom świata dorosłych. I być może autor przesadza zarówno z idealizowaniem matki (która przecież swoją postawą przyczyniała się do faktu, że utknęła w obcych sobie realiach), jak i z karykaturalnym przedstawieniem groteskowego ojca, ale niezależnie od tego już czekam na tom czwarty - a jak można wyczytać z zagranicznych opinii, może to być tom w tej serii najmocniejszy.
#znakjakościGonza
Arab przyszłości 3 - Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1985-1987)
152 strony na miękko ze skrzydełkami za okładkowe 59,90PLN
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-19, 16:34   



"Pogadajmy o komiksach" - "Wszyscy moi bohaterowie to ćpuny":



"Wszyscy moi bohaterowie to ćpuny"
O tym tytule było najbliżej w ubiegłym miesiącu.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-20, 09:10   



Janusz Samborski recenzuje zatytułowany "Wieczni Batmani" tom siódmy "Batman: Detective Comics":



Cytat:
Tynion zastosował w fabule sporo kliszowych motywów, przez co finał komiksu jest mocno przewidywalny.

Cytat:
Jednakże zwieńczenie historii dalej zapewnia sporą dawkę rozrywki, a finałowy los drużyny z Dzwonnicy wydaje się być satysfakcjonujący.

Cytat:
Graficznie, album ten nie odbiega poziomem od swych poprzedników, czyli jest bardzo dobrze.

Cytat:
Nie wyobrażam sobie by po omówiony tu tom 7 nie sięgnęły osoby zaznajomione z poprzednimi numerami. I właściwie tylko im mogę polecić zapoznanie się z tym tytułem, gdyż znajomość poprzednich jest tu kluczowa.


:)

"Batman: Detective Comics" #7: "Wieczni Batmani"
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe grafiki
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-20, 14:15   



"Jeden dzień z życia w Zonie" - Hubert Heller omawia "Noc w Zonie":



Cytat:
Opowieść zawarta w komiksie "Noc w Zonie" jest adaptacją rozdziału "Mleczarnia", z którym można się zapoznać w książce Michała Gołkowskiego pt. "Ołowiany Świt".

Cytat:
Gołkowski stworzył świetną historię i barwne postacie. Adaptacja jest w moim odczuciu udana, ale z drugiej strony, jakby nie patrzeć, jest to jedynie powtórzenie krótkiego epizodu z książki. Muszę przyznać, że po prostu czegoś mi zabrakło. Do komiksu dodane zostały szkice koncepcyjne. Ponadto zamieszczono tam też grafiki związane ze Stalkerem, ale niestety większość z nich pojawiła się już w innych powieściach z tego uniwersum. Na końcu komiksu znajdziemy też krótki fragment Ziemi złych uroków.


:)

"Noc w Zonie"
Przypomnijmy sobie "Ołowiany Świt"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-21, 11:34   



Taki oto materiał przed chwilą nadesłany przez Pana Sławomira Ryniuka - dziękujemy :-D :

28 listopada 2019 roku obchodzimy 87 rocznice wydania pierwszego egzemplarza "120 Przygód Koziołka Matołka " przez firmę wydawniczą Gebethnera i Wolfa, która mieściła się w Warszawie:



Cytat:
Historia powstania słynnej kozy o imieniu Matołek :
Póznym latem lub wczesną jesienią 1932 roku do Kornela Makuszyńskiego wybrali się ilustrator Marian Walentynowicz wraz z wydawcą Janem Gebethnerem aby namówić pisarza do napisania tekstu do komiksu ,którego jak wiemy głównym bohaterem został Koziołek Matołek . Sam pierwszy pomysł powstał w Warszawie podajże tego samego roku a nawet lata ,gdzie w cukierni w "Lourse" w Hotelu Europejskim częstymi gośćmi byli . Po przyjeździe do Otwocka ilustrator Marian Walentynowicz wraz z wydawcą Janem Gebethnerem odwiedzili pisarza Kornela Makuszyńskiego, który podczas pobytu w Otwocku przebywał u swojego szwagra lecząc w tym samym czasie swoją cukrzycę w Sanatorium Krukowskiego i spółki "Martów" ( obecnie : Liceum Ogólnokształcące im. Juliusza Słowackiego w Otwocku).
Szwagrem Kornela Makuszyńskiego był Zdzisław Szczepański ,który był Dyrektorem Technicznym Sanatorium Miasta Warszawy ( obecnie Mazowieckie Centrum Chorób Płuc i Gruzlicy w Otwocku) .Sanatorium posiadało w tamtym okresie budynek ,w którym mieszkali dyrektorzy i pracownicy sanatorium m.in. szwagier Makuszyńskiego Zdzisław Szczepański .W budynku tzw." Dyrektorówce (obecnie dom komunalny mieszczący się na ulicy Reymonta w Otwocku ) według materiałów jakie posiadamy swoją siedzibę miał też tam Kornel Makuszyński .Przy wspólnej kolacji przy lampce wina jak wspomina Marian Walentynowicz powstało imię dla koziołka ,które po dziś dzień jest nam znane .
Według zachowanych rękopisów uratowanych po zbombardowaniu domu rodziny Makuszyńskich w Warszawie komiksowymi rodzicami Koziołka Matołka byli Cap Wojciech Broda i Piękna Koziołkówna.
Czytając komiks 3 księgę dowiemy się, że Pacanów odnalazł jadąc automobilem.
Natomiast oglądając na drugiej stronie okładki egzemplarza przechowywanego w Bibliotece Narodowej w Warszawie (sygn. III 1.589.488) znajduje się pieczątka z napisem: Komisarjat Rządu m.st. Warszawy / Egzemplarz obowiązkowy / Nakład 5200 / dnia 28 / XI 1932.
Pozdrawiam założyciel Team Koziołek Matołek z Otwocka
Sławomir Ryniuk


Koziołek Matołek:
Cytat:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Koziołek_Matołek
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 13