Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-06, 09:16   



1. Józek Śliwiński recenzuje noszący tytuł "1988 Wężowisko" tom trzeci "Deadly Class":



Cytat:
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że pod płaszczykiem kuriozalnie przegiętej i zakręconej fikcji kryje się pokaźna część duszy samego Ricka. Że w tym komiksie zaklął swoją młodość i najbardziej osobiste wspomnienia wypaczone tak, by tylko on wiedział co jest czym.


:)

Cytat:
I jest to lektura przyjemna w sposób osobliwie sadystyczny. Przywodzi na myśl teorię, że znajdujemy przyjemność we wszelkich emocjach. Nie tylko tych powszechnie uznawanych za miłe.


:mrgreen:

"Deadly Class" #3: "Wężowisko"
Już kilka razy mogliśmy poczytać o tej części

2. Radosław Frosztęga opowiada o drugim tomie "Buga":



Cytat:
Jak przystało na autora, jego dzieło to coś więcej niż tylko historia z pogranicza fantastyki naukowej połączonej z postapokaliptyczną wizją przyszłości. Już od samego początku w czytelnika uderzają dość wyraźne nawiązania polityczne, które są znakiem rozpoznawczym dzieł Bilala.

Cytat:
Autor w dość intrygujący sposób stara się również pokazać nasze obecne uzależnienie od technologii oraz sieci, która staje się głównym, czasem nawet jednym, źródłem wiedzy.

Cytat:
Bug. Księga 2 to dzieło na swój sposób intrygujące, poruszające tematykę, która jest obecnie na czasie i mniej lub bardziej subtelnie nawiązujące do obecnych wydarzeń politycznych.


:idea:

"Bug" #2
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe plansze
To pierwsze omówienie tego tomu, przypomnijmy sobie zatem tom pierwszy.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-06, 10:09   



1. Adam Grochocki jako drugi recenzuje "Mockinbird":



Cytat:
Obie historie nie porywają. Druga w pewnym momencie mocno odrywa się od rzeczywistości i rzuca mocno przegiętymi pomysłami. To jednak nie ma znaczenia! Dlaczego? Ano dlatego, że zawarty tutaj humor jest absolutnie fantastyczny!

Cytat:
Niesamowicie pozytywne zaskoczenie. Otwierając "Mockingbird" spodziewałem się szpiegowskiej historyjki z zapomnianą bohaterką. Otrzymałem coś zgoła innego, ze wszech miar lepszego i wyjątkowo zabawnego. Największym minusem jest fakt, że to tylko eventowa seria i nie doczekamy się bezpośredniej kontynuacji.


:!:

"Mockinbird"

2. Także Adam Grochocki - tym razem również będąc drugim - na temat "Ostatniego ronina" czyli czwartej odsłony "Staruszka Logana":



Cytat:
Niestety fabuła "Ostatniego Ronina" rozczarowuje. Jeff Lemire bardzo starał się, aby wydarzenia wpisać w uniwersum stworzone przez Marka Millara, stąd wiele retrospekcji rozwijających postaci. Sęk w tym, że gdy wracamy do aktualnych wydarzeń to mają one do zaoferowania jedynie akcję i szlachtowanie kolejnych zastępów przeciwników.

Cytat:
Szkoda, bo Andrea Sorrentino w każdym kolejnymi tomie przechodzi sam siebie. Włoch sprawił, że seria jest prawdziwym dziełem sztuki, niemającym żadnej konkurencji w dzisiejszym świecie komiksu.


"Staruszek Logan" #4: "Ostatni ronin"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-06, 11:30   



Przemek Pawełek i dwa kolejne materiały :-D :

1. "Klezmerzy" #2: "Wszystkiego najlepszego, Scyllo":



Cytat:
O pierwszym tomie Klezmerów pisałem niedawno. Seria Joanna Sfara, która w końcu wróciła na nasz rynek, przenosi nas do świata, który już nie istnieje. To Europa Wschodnia sprzed II wojny światowej, gdy ten kawałek globu pełen był żydowskich wiosek, widziana oczami klezmerów, wędrownych muzyków, którzy ruszyli w świat, by spotkać się w Odessie.

Drugi tom, czyli "Wszystkiego najlepszego, Scyllo" to wielka feta, na którą zaproszeni zostają nasi grajkowie. Grają więc, częstują gawiedź komicznymi cygańskimi trawestacjami żydowskich przypowieści, zatracają się w muzyce, pozwalają sobie wzajemnie lepiej się poznać, a jednocześnie obserwują koniec pewnej epoki, gdy stara Żydówka opuszcza Odessę, by udać się w rejs do Izraela. Ta zawarta w kulminacji prosta scena pożegnania ma pewną wagę, niczym pożegnanie elfów z finału "Władcy Pierścieni" (nie mogłem się uwolnić od tego skojarzenia), tylko że tu autor akcentuje pewien autentyczny punkt w historii, podszywając to pożegnanie nieco symboliką. Wszak Izraela jako państwa, które znamy dziś, wtedy jeszcze nie było, choć sama żydowska emigracja na tamte tereny owszem, istniała.

Drugi tom serii Sfara zdaje się mieć mniej treści niż pierwszy, choć znowu się go czyta równie przednio, co ogląda niesforne rysunki autora. Ponownie dostajemy bonus w postaci paru dodatkowych rysunków i reżyserskiego komentarza - tym razem dotyczącego kolorowania i akwareli.

Podsumowując - fani 'jedynki' zawiedzeni być nie powinni, choć sam czułem niedosyt, łagodzony jednak faktem, że to nie koniec przygód Klezmerów. Jeśli ktoś jednak 'jedynki' nie zna, to odsyłam do "Podboju Wschodu", nastrojowej podróży po zaginionym, nieco zmitologizowanym światku europejskich Żydów.

"Klezmerzy 2. Wszystkiego najlepszego, Scyllo" - 128 stron na miętko ze skrzydełkami za 49,90PLN od Kultura Gniewu


Pierwsze dwie wypowiedzi

2. "Jeż Jerzy - Dzieła zebrane" #2:



Cytat:
Drugi tom Dzieł Zebranych Jeża Jerzego to - podobnie jak pierwszy tom tego cyklu - komiksowy ekwiwalent proustowskiej magdalenki. To charakterystyczny aromat, stymulujący tę część mózgu, która zachowała wspomnienia sprzed jakichś 20 lat, gdy miałem jeszcze włosów, wychodził Produkt, rynek komiksowy niemal nie istniał, a sam komiks był orężem kontrkultury. I tu proszę, gruba okładka, a w środku trzy wycinki z dorobku Leśniaka i Skarżyckiego z okresu ich Burzy i Naporu.

Trudno mi napisać o drugim tomie Jerzego coś, czego nie zawarłem w tekście o tomie pierwszym - w październiku minionego roku. Cholera, jak ten czas szybko leci, znowu przypominając mi, ile lat minęło od premier albumów zawartych w tym tomie. Przypomnę więc, że przygody Jeża to echo epoki, w której wychodziły, nieco gubiące kontekst po tych dwóch dekadach dla osób, które nie pamiętają, co się wtedy działo, o co chodziło z Samoobroną, Rywinem, Jakubowską, czym zapisał się w historii polskiej polityki wzięty adwokat liberalnej opozycji Roman Giertych, czy jak wyglądała wtedy sytuacja społeczno-polityczna. A nie, to ostatnie akurat broni się nieźle, bo i ogoleni na pałę narodowcy, i PiS u steru państwa, to te punkty rzeczywistości, które znowu są obecne w polskim życiu publicznym.

Ciekaw jestem, jak ta magdalenka smakuje osobom, które nie znały dotąd jej smaku, choć z recenzji tomu pierwszego pamiętam głosy, że broni się całkiem nieźle. Drugi tom wydania z Kultura Gniewu to znowu trzy normalne albumy wydanie w formie integrala wzbogaconego o bonusy. Ponownie mamy dwa tomy szortów i jedną opowieść pełnometrażową. I tak jak poprzednio krótkie formy wydawały mi się mocniejsze, żywsze, a "Egzorcysta" nieco wysilony, to tu odbieram ten tom na odwrót. Znamy już dobrze uniwersum Jerzego, znamy jego znajomków i zaciekłych wrogów, znamy schemat jego przygód. Zwykle Jeż gdzieś sobie jeździ na desce, po czym ktoś się do niego czepia, chce wykorzystać albo obić, Jeż się stawia i sobie radzi, albo dostaje łomot. No i tu znowu dostajemy dwa tomy historyjek w większości w podobnym schemacie, z bohaterami i motywami powracającymi niczym stały refren. Ciekawy był tomik "In vitro", w którym pojawia się złowieszczy klon, a całość - i tak od początku prześmiewcza - nabiera dodatkowych cech autoparodii.

No i kolejny to tom, gdzie można obserwować pewien etap ewolucji Kolegi Artysty Leśniaka, tu już o wyrobionej, pewnej kresce, charakterystycznym stylu (choć zdradzającym jakby momentami patenty podkradnięte od Gawronkiewicza), równie śmiało radzącego sobie z samą kreską, co z kolorami.

Jeża nie trzeba lubić (bo przecież ma i antyfanów, w trakcie wychodzenia by mu pewnie zarzucano że to bazgrokomiks), ale wypada znać, a na półce warto mieć jego kolekcję. Jeż, Osiedle Swoboda czy Miasteczko Mikropolis to praktycznie nowa klasyka (tu pozdrawiam Marka Turka), z obecnej perspektywy równie znacząca dla historii polskiego komiksu, co Kajkosze, Tytusy czy Orient Many w latach 80tych. Czy raczej 90tych, bo mówimy już o spojrzeniu wstecz, na dzieła, które na stałe wryły się w tę historię.

Cholera, jak ten czas leci.

"Jeż Jerzy. Dzieła zebrane tom 2" - Rafał Skarżycki i Tomasz Leśniak, 200 stron na twardo za okładkowe 64,90PLN


Artykuł Michała Lipki
Artykuł "Mamonia"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-06, 20:11   



Wywiad z Krzysztofem T. Dąbrowskim - rozmawia Michał N.:



Cytat:
Michał N.: Przy pierwszym spotkaniu mówiłeś, że pracujesz nad dwoma powieściami, wtedy nie zdradziłeś jeszcze ich tytułów, teraz już wiem, że są to: Anomalia i Ucieczka. Co sprawiło, że musieliśmy czekać, aż tak długo na ich wydanie? Mogę jedynie domyślać się, że działałeś na innych rynkach promując swoją twórczość.

Krzysztof T. Dąbrowski: Szczerze mówiąc te dwie powieści, o których wspominałem, to były zupełnie inne książki – książki, których nie ukończyłem. Złożyło się na to trochę problemów życiowych. Przez parę miesięcy zmagałem się bólami kręgosłupa na skutek kontuzji na siłowni. Te bóle zaś sprawiły, że poznałem uroki bezsenności. Do tego trochę posypało mi się w tamtych czasach życie osobiste. Ale nadal mam te pomysły gdzieś w tyle głowy i wiem, że prędzej czy później do nich wrócę. Jeden z nich to powieść o zombie, z akcją dziejącą się w Krakowie. Mam ponad sto stron tej historii i mogę obiecać, że nadejdzie taki dzień, że do niej wrócę i ją skończę. Tym bardziej, że co jakiś czas notuję nowe pomysły z myślą o tej powieści. Na razie skupiam się jednak na czymś innym.


Wywiad z Krzysztofem T. Dąbrowskim - rozmawia Michał N
Profil pisarza na facebooku
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-07, 08:36   



"Leniwa Popkultura" - "Nowe oblicze starego konfliktu" czyli "Bizarre Content" dzieli się uwagami po lekturze "Batmana. Białego Rycerza":



Cytat:
Czy jest w tym medium bardziej ograny motyw niż pościg Batmana za Jokerem? Nie wydaje mi się. I to właśnie na nim opiera się właściwa przygoda.

Cytat:
Zdążyliście już pewnie odgadnąć, że twistem fabularnym jest właśnie tutaj zdrowy psychicznie Joker. W połączeniu z brutalniejszym, bardziej pozbawionym skrupułów i mniej ostrożnym w swoich działaniach Batmanem - daje nam to pewne odwrócenie w dynamice pomiędzy tymi dwiema postaciami.

Cytat:
Nie wspomniałem tego wcześniej, ale za "Batman Biały Rycerz" stoi przede wszystkim jedna osoba. Zarówno jako autor scenariusza, jak i rysunków. Pan Sean Murphy podjął się obu ról i trzeba przyznać, że w efekcie udało mu się wybrnąć obronną ręką.


:mrgreen:

"Batman. Biały Rycerz"
Dotychczasowe omówienia
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-11-08, 10:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-07, 11:01   



"pijanamorana" tak nam rzecze o tytule "Mieszko" #1: "Dziedzictwo":



Cytat:
Fabuła jest doskonała, dialogi dopracowane do ostatniego dymka. Komiks jest nostalgiczny, podniosły i podniecający. Chciałoby się napisać, że jedyną wadą jest to, że za szybko się kończy, bo chce się więcej.
Kreska jest na prawdę klimatyczna i świetnie oddaje surowość epoki. Drobny detal, taki jak zbroje zwyczajnie zachwyca. Może się wydawać momentami odrobinę przegięty, ale uważny czytelnik wie, że tutaj wchodzi już symbolika i "przekaz podprogowy".


"Mieszko" #1: "Dziedzictwo"
Informacje, opis, przykładowe grafiki i krótkie opinie
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-11-29, 06:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-08, 08:23   



Michał Żołyński i artykuł o "Lidze Sprawiedliwości. Bez Sprawiedliwości":



Cytat:
Za scenariusz odpowiada nie tylko Scott Snyder. Towarzyszą mu utalentowany James Tynion IV i Joshua Williamson. Zdecydowanie jednak widać, kto jest liderem i architektem tej opowieści.

Cytat:
Widać, że w komiksie "Liga Sprawiedliwości: Bez Sprawiedliwości" trójka scenarzystów ze Scottem Snyderem wie co robi, oraz wie co chce uzyskać w dalszych opowieściach.

Cytat:
"Liga Sprawiedliwości: Bez Sprawiedliwości" to komiks, który pokazuje czytelnikowi, w jakim kierunku zostanie obecnie przebudowane uniwersum. To pierwsza cegła na tej drodze do nowego świata. Dodatkowo jest to również dobre miejsce na początek przygody dla nowych czytelników.


"Liga Sprawiedliwości. Bez sprawiedliwości"

Pisali również:

- Andrzej "Tallos" Radziejewski:

Cytat:
Pozycja ta to w zasadzie zapychacz stworzony nie wiadomo po co (bo nie ma on nawet większych konsekwencji dla serii pojawiających się po nim), a że jako scenarzyści figurują także James Tynion IV i Joshua Williamson możliwe jest nawet, że Snyder maczał w tym jedynie końcówki palców - to jednak on był twarzą przedsięwzięcia, na niego spada największa odpowiedzialność. Nie chcę jednak, żeby akapit ten miał wydźwięk kompletnie negatywny: BEZ SPRAWIEDLIWOŚCI nie jest ani szkodliwe, ani nawet wybitnie złe - to po prostu przeciętna historia kosmicznej wyprawy grupy herosów i złoczyńców z kilkoma fragmentami dziejącymi się na Ziemi pod ich nieobecność.


"Liga Sprawiedliwości. Bez sprawiedliwości"

- "ThePirateArr ":

Cytat:
Nie powiem, że jest to bezwzględnie zły komiks, ale po prostu nijaki. Całość wydaje się, jakby przebiegała w przeciągu dziesięciu minut, zakończenie jest na szybko, nie zmienia status quo żadnej postaci i nie ustanawia żadnego nowego prawa multiwersum. Serie regularne DC śledzę wybiórczo, ale nawet teraz mogę zauważyć, że wydarzenie praktycznie w ogóle nie wpłynęło na rozwój uniwersum.
Niestety dobre pomysły zmieniły się w nijaką papkę zaserwowaną przez chłopaków, którzy postawili sobie poprzeczkę zbyt wysoko.


"Liga Sprawiedliwości. Bez sprawiedliwości"

- Przemysław Mazur
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-08, 10:20   



Janusz Samborski jest siódmym, który zmierzył się z "Batmanem. Białym rycerzem":



Cytat:
Na wstępie zaznaczę, iż historia ta ma miejsce poza głównym kanonem. Co więcej jest syngowana znakiem DC Black Label – linii wydawniczej skierowanej ku dojrzalszym czytelnikom. Daje to twórcom możliwość na eksperymentowanie, co Sean Murphy (scenarzysta i rysownik) wykorzystał.

Cytat:
Można rzec, że komiks ten oddaje hołd kinowym oraz telewizyjnym produkcjom o Mrocznym Rycerzu. Pierwsze co się rzuca w oczy to wykorzystanie imienia i nazwiska Jack Napier, jako prawdziwą tożsamość Jokera.

Cytat:
Sean Murphy przy tym projekcie świetnie spisał się nie tylko jako scenarzysta, ale również jako ilustrator. Jego mocna kreska świetnie oddaje klimat i dobrze się spisuje przy scenach akcji.


"Batman. Biały Rycerz"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-09, 06:15   



Hubert Spandowski omawia audioksiążkę "Niech będzie wola twoja", której autorem jest Maxime Chattam:



"Niech będzie wola twoja"
Maxime Chattam
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-09, 07:17   



I jeszcze "UncleMroowa" opowiedział o "Jokerze":



:mrgreen:

"Joker"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-09, 09:27   



1. Radosław Frosztęga recenzuje album "Niewidzialna mafia", który stanowi tom pierwszy "Superman Action Comics":



Cytat:
Cała zaserwowana tutaj czytelnikowi historia jest napisana bardzo poprawnie, nie wybijając się jednak ponad pewną granicę, po której przekroczeniu można mówić o wybitności danego dzieła. Bendis w dość umiejętny sposób łączy elementy akcji, które są znakiem rozpoznawczym serii Action Comics z bardziej przyziemnymi i ludzkimi problemami.

Cytat:
Artyści odpowiedzialnie za szkice, rysunki dobór kolorów oraz warstwę wizualną okładki spisali się na medal, oferując odbiorcy końcowemu naprawdę świetne dopracowane pod względem wizualnym dzieło.


"Superman Action Comics" #1: "Niewidzialna mafia"
Omówienie od Michała Lipki

2. Tenże sam recenzent pisze o 14 części "Akame ga Kill!":



Cytat:
Zapomnijcie o rozbudowanych dialogach, mniej lub bardziej subtelnym obrazie zacierającej się granicy pomiędzy dobrem i złem. Zamiast tego przygotujcie się na widowiskową akcję, akcję i jeszcze raz akcję, w której każda ze stron da z siebie wszystko, wydobywając ze swojego wnętrza nieprzebrane pokłady energii i nadziei na lepsze jutro.

Cytat:
Rysunki są świetne, rewelacyjnie pokazując dynamikę walk i emocje, jakie towarzyszą tym starciom. Całość ogląda się i czyta bardzo przyjemnie i niebywale szybko co jest również zasługą dobrego rodzimego wydania.


"Akame ga Kill!" #14
Wypowiedź Michała Lipki
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-09, 11:05   



Po raz drugi możemy przeczytać o pierwszej części "Strażników Galaktyki". Dziś pisze Adam Grochocki:



Cytat:
Pierwsza część albumu pełna jest żartów, wzajemnego dogryzania, a klimat zbliżony jest do filmu James Gunna z MCU. Ekipa walczy z Kardynałami Powszechnego Kościoła Prawdy - dość mrocznej i mocarnej kosmicznej sekty. W między czasie poznajemy lepiej bohaterów, którzy co raz bardziej wobec siebie nieufni próbują dociec co sprawiło, że ze sobą współpracują, mimo że jeszcze niedawno nie przeszłoby to im przez myśl. Czyta się to bardzo dobrze i przyjemnie.

Cytat:
Część drugą czyta się jeszcze lepiej niż pierwszą. Ton jest poważniejszy, wydarzenia mają większe znaczenie, ale umiejętny dobór grup sprawia, że każdy z wątków wypada bardzo dobrze. Nie obraziłbym się, gdyby scenarzyści dodali więcej dramatu i zwiększyli stawkę o jaką toczy się gra niemniej przedstawionym wydarzeniom nic nie brakuje, aby przyciągnąć czytelnika.


:-D

"Strażnicy Galaktyki" #1
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-09, 11:33   



Przemek Pawełek jest piątym, który wziął na tapet "Czary zjary. Drugi dil":



Cytat:
Drugi tom serii Simona Hanselmanna o sćpanej czarownicy przyniósł mi pewną iluminację w temacie: o cóż tak naprawdę autorowi z tymi jego pokręconymi postaciami chodzi?

Ale może przypomnę tom pierwszy. "Czary zjary" to opowieść o dziwnym związku Megg i Mogg. Ona ma depresję. On jest kotem. Razem sobie radośnie ćpają, piją, prokrastynują, czasem w duecie, czasem ze znajomymi, spośród których najczęściej w historiach pojawia się Sowa i Wilkołak Jones. To, co wyprawia ta ekipa, to wulgarne zwyrolstwo w najczystszej postaci - ćpanie wszystkiego, kopulacja ze wszystkim (była i tarka do warzyw), puszczanie pawi i defekacja w miejscach publicznych, o przekleństwach nawet nie wspominam. Na pierwszy rzut oka - to czarny humor i przegięte "Trainspotting". Im jednak głębiej w te historie patrzeć - tym więcej tam smutku, izolacji, wyjścia poza nawias szeroko rozumianej 'normalności', tylko wszystko zapakowano w radosne harce zarzyganych abnegatów, dziwaczną opowieść o dziwacznej przyjaźni.

Drugi tom to jeszcze więcej tego samego, czyli - fani będą zadowoleni, niefani nie będą zadowoleni, a osoby, co nie mają jeszcze zdania - odsyłam do tomu pierwszego. Tu nie ma miejsca na wątpliwości, reakcja na tych bohaterów następuje dość szybko.

Drugi tom, tak jak wspomniałem, uświadomił mi jednak coś, co było od początku oczywiste i na naszych oczach, ale mi jakoś umknęło. Zdołowana Megg, zawsze gotów na erotyczne harce Mogg, nieokrzesany Wilkołak i poukładany do przesady Sowa to freudowskie składowe świadomości według modelu psychoanalitycznego. Urobiony społecznie, jako jedyny chodzący do normalnej pracy Sowa to superego. Poddający się wszystkim możliwym popędom impulsywny Wilkołak to czyste id. Zwierzak Mogg to libido. Megg to ego. Czyje? Zdaje się, że Simona Hanselmanna. Dogrzebałem się do wywiadu, w którym Simon dostał pytanie w tym temacie (choć nieco inaczej ktoś zaklasyfikował bohaterów), i poniekąd przyznał rację, że owszem, jego bohaterowie to różne oblicza jego psychiki. I autor świetnie to zarysował w dłuższej opowieści o podróży do Amsterdamu. Oni wszyscy mają ze sobą problem, bo nie są do końca kompatybilni, wzajemnie sobie często szkodzą, ale na dłuższą metę i tak nie są w stanie egzystować oddzielnie, bo stanowią własnie taką popieprzoną paczkę.

A więc - fani tomu pierwszego mogą sięgać spokojnie. Niefani - wiadomo. Jak ktoś nie zna, to odsyłam do tomu pierwszego, przy czym nie jestem pewien czy polecam, bo to specyficzny komiks o depresyjnie-radosnych degeneratach. Nie dla każdego. Sami musicie sobie odpowiedzieć, czy np. krótka historyjka o publicznym sraniu w metrze to coś, co chcecie czytać. Ja tam widząc Wilkołaka w stringach na basenie autentycznie prychałem ze śmiechu.

"Czary zjary - Drugi dil" 288 stron obleśności za okładkowe 99PLN od Timof Comics
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-10, 05:15   



"Brody z Kosmosu" - "Irlandczyk [Scorsese uderza PONOWNIE!":



"Irlandczyk [Scorsese uderza PONOWNIE!"



No to dorzucam recenzję Michała Kaczonia:



Cytat:
Reżyser stosuje wiele różnych zagrywek, aby utrzymać naszą uwagę. Wielokrotnie nie jest to jednak konieczne, bo film płynie jakby sam, w czym niebagatelną rolę mają świetnie rozpisana akcja, ciekawe dialogi oraz nawarstwiające się znaczenia, które stają się klarowniejsze z upływem czasu.

Cytat:
Martin Scorsese celebruje bowiem samo prowadzenie opowieści. Nie spieszy się, pozwala poszczególnym sekwencjom w pełni wybrzmieć na ekranie. Film nie stroni także od momentów bardziej humorystycznych, lżejszych, które pomagają złapać oddech w gęstej akcji obrazu.


"Irlandczyk"

;)
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10588
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-10, 06:11   



"Mutagen Krackle - zin poświęcony Żółwiom Ninja i Jackowi Kirby'emu":



:)

"Mutagen Krackle - zin poświęcony Żółwiom Ninja i Jackowi Kirby'emu"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 14