Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Poszukiwane książki BEZ wątku romantycznego
Autor Wiadomość
Bluestorm 



Wiek: 22
Dołączyła: 23 Mar 2016
Posty: 7
Wysłany: 2016-03-23, 16:25   Poszukiwane książki BEZ wątku romantycznego

Domyślam się, że to dosyć ciężki temat, ponieważ równie ciężko wyszukać książki tego typu, niemniej muszę próbować ;)
Mój problem polega na tym, iż nie jestem w stanie czytać romansów. I tutaj można to zakończyć - nie lubisz, nie czytaj, po problemie. Otóż nie. Romansów na wszelakiej płaszczyźnie. Same książki czytać uwielbiam, to mój sposób na oderwanie się od szarej rzeczywistości, niemniej gdy już uzbieram pokaźną ilość tytułów i przechodzę do ich pobrania/ wypożyczenia - przychodzi gorzkie rozczarowanie. Ponad połowa z nich dalej nie przejdzie, zostaje marna garstka. Wystarczy watek romansu, gdy wiem, że będzie rozwijało się to nadal, a ja rezygnuję. Próbowałam przez to przebrnąć, bez rezultatów. Przykro mi z tego powodu, ponieważ wiem, że przelatuje mi przed nosem masa świetnym historii, a ja przez takie głupie coś to tracę. Niestety nic z tym nie zrobię i nadal muszę zostać wybrednym czytelnikiem.
Jeśli mam to przybliżyć: Nigdy nie miałam nic do wątku Aragorna i Arweny z Władcy Pierścieni. Było to tak subtelne i ledwo wspomniane, że w żadnym stopniu nie wpłynęło na postrzeganie dalszych przygód. Kręciłam nosem przy scenach seksu w Pieśni Lodu i Ognia, niemniej żaden istotny romans w całej historii się nie odbywał, toteż spokojnie przeczytałam do obecnego etapu sagi. Przekłada się to na wiele innych książek i taki "układ" mi pasuje. Warto zaznaczyć przy tym, że jeśli w książce pojawia się wątek homoseksualny, to właściwie nie mam nic przeciwko, nawet jeśli występują opisy graficzne. Może to dlatego, że gdzie teraz nie spojrzę - czy to książka czy film - wszędzie widzę niepotrzebnie upchnięty wątek miłosny. Tak jakby każdy bohater myślał o seksie, gdy na plecach ma ścigające go imperium, gildię najgroźniejszych zabójców danego świata, magów, pół społeczności elfiej czy krasnoludzkiej. W takich momentach zawsze uważałam, że ważniejsze jest ocalenie własnego ciała, a nie poddawaniu przyjemności jednej jego części :P
I przechodzę do właściwej części. Czy znacie książki spod gatunku fantasy, w których nie występuję tego rodzaju wątek? Jeśli mówimy o samym wspomnieniu, jest w porządku. Wątki homo również przełknę, niemniej nic poza tym.
Proszę o poważne odpowiedzi, zależy mi na tym ;)
 
     
LapisLazuli 
Blogerka



Dołączyła: 10 Mar 2016
Posty: 9
Wysłany: 2016-03-23, 19:22   

"Kłamstwa Locke'a Lamory" Scotta Lyncha ;)
 
     
1mirinda 


Wiek: 34
Dołączył: 01 Sty 2014
Posty: 237
Skąd: Mazowieckie
Wysłany: 2016-03-23, 20:06   

"Gra Endera" Orsona Scotta Carda
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2016-03-24, 16:28   

LapisLazuli napisał/a:
"Kłamstwa Locke'a Lamory" Scotta Lyncha
Locke był zakochany w jednej złodziejce, tylko nie pamiętam, czy to wyszło jeszcze w pierwszej części czy w kolejnej... o ile pamiętam w pierwszej części nie grało to dużej roli. :roll:

Gra Endera - jak najbardziej :)

Książki bez wątku romantycznego... ciekawe wyzwanie :mrgreen: Muszę to przemyśleć. :)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
makapaka 



Wiek: 21
Dołączyła: 24 Mar 2016
Posty: 14
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2016-03-24, 16:31   

O kurczaki, stanęłam przed moją skromną biblioteczkę, przejrzałam też w głowie na szybciki, co ja tam czytałam i powiem ci, że faktycznie - bardzo ciężko znaleźć coś, gdzie nie ma chociażby maluśkiego wątku miłosnego :/ Zapytam się tylko, czy mówiąc "wątek romantyczny" masz na myśli miłość, zauroczenie, prawdziwe uczucie podmiotu lub innych bohaterów, a nie zaliczasz do tego zamiłowania powierzchowności, seksy itd.? Jeśli nie, to polecam "Rzecz o mych smutnych dziwkach" Marqueza i "Sońkę" Karpowicza (chociaż w tej drugiej trzeba by sobie ogarnąć porządny profil psychologiczny tytułowej Sońki). Szczególnie polecam tę drugą pozycję - niesamowita formą i treścią, wg mnie arcydzieło :)
 
     
Bluestorm 



Wiek: 22
Dołączyła: 23 Mar 2016
Posty: 7
Wysłany: 2016-03-24, 16:41   

Oj tak, na własnej skórze odczuwam jak bardzo to trudne wyzwanie. A ja tak od kilku lat właśnie selekcjonuje książki :mrgreen:
Jeśli chodzi o zauroczenie, miłość, zakochanie to nie mam większych oporów dopóki nie przynosi się to do całowania, seksów, sypialni i tak dalej. Co prawda małe wtrącenia jestem w stanie jakoś znieść. Czytając trylogię Marii Antoniny, czy sagę Pieśń Lodu i Ognia trudno żądać, aby tego tam nie było ale specjalnie nie rzucało mi się to w oczy. No, może przy tej drugiej pozycji po pewnym momencie wywracałam oczami i wzdychałam.
Tak sobie myślę, powie mi ktoś jak sprawa się ma z Eragonem? Ostatnio się w końcu za niego zabrałam, skończyłam pierwszą część i mam dylemat. Jego relację z Aryą albo kimś innym się jakoś głębiej, tak jak tego nie lubię, rozwijają? Czy zostaje w zakresie "kocham" ale nic więcej?
 
     
makapaka 



Wiek: 21
Dołączyła: 24 Mar 2016
Posty: 14
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2016-03-24, 16:53   

Bluestorm napisał/a:
Tak sobie myślę, powie mi ktoś jak sprawa się ma z Eragonem?

Nie chcę ci tu za bardzo spoilerować, ale tylko powiem, że dla mnie Eragon stał się w kolejnych częściach okrutnie irytujący. Roztkliwił się strasznie, taki mamlas i niewyżyty seksualnie nastolatek, który za wszelką cenę chce się zakochać, ale coś słabo mu idzie :P

A od siebie dorzucę jeszcze "Listy starego diabła do młodego" Lewisa :)
 
     
1mirinda 


Wiek: 34
Dołączył: 01 Sty 2014
Posty: 237
Skąd: Mazowieckie
Wysłany: 2016-03-24, 17:09   

ostatnio czytałem jeszcze serie fantasy "Tunele" Roderick Gordon, Brian Williams wprawdzie to książki skierowane niby dla młodszych czytelników ,ale mi to nie przeszkadza :)

W "Hyperionie" Dana Simmonsa w prawdzie jakimś tam wątek miłosny się wkradł ale to na uboczu można przemilczeć

Oczywiście jeszcze Terry Pratchet i jego świat dysku w większości części które do tej pory przeczytałem o wątku miłosnym mowy być nie może bo jak to czarodziej i kobieta razem
 
     
Bluestorm 



Wiek: 22
Dołączyła: 23 Mar 2016
Posty: 7
Wysłany: 2016-03-24, 17:29   

Cytat:
Nie chcę ci tu za bardzo spoilerować

Spokojnie, spoilery to jedna z rzeczy, które lubię najbardziej :P
Teraz tak autentycznie mi przykro. Ponieważ widzę ile świetnych książek mu umyka, a za które prawdopodobnie się nigdy już nie wezmę. Chyba z tego wszystkiego wrócę do Legendy Drizzta. Kiedyś przeczytałam jako trylogię, bez dalszych części i nie wyłapałam niczego takiego co by wykraczało poza mój schemat.
A jakieś typowo powieści fantasy? Elfy, smoki, pierdoły i tak dalej? Albo horrory, też bardzo lubię. Byle nie Sci-Fi ;)
 
     
1mirinda 


Wiek: 34
Dołączył: 01 Sty 2014
Posty: 237
Skąd: Mazowieckie
Wysłany: 2016-03-24, 17:38   

"Ziemiomorze" Le Guin z tym że tam jakiś wątek miłosny na uboczu był
 
     
makapaka 



Wiek: 21
Dołączyła: 24 Mar 2016
Posty: 14
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2016-03-24, 20:09   

[quote-"Bluestorm"]A jakieś typowo powieści fantasy?[/quote]
To polecam serię "Kłamca" Jakuba Ćwieka. Nie przeczytałam całej serii, ale z tego, co mi się udało, to baaardzo dużo śmiechu przyswoiłam :P Jakiś tam wątek romantyczny jest, ALE nie ma bezpośrednich interakcji między bohaterem a jego wybranką ani wynurzeń o podłożu refleksyjno-egzystencjalnym :P
 
     
makapaka 



Wiek: 21
Dołączyła: 24 Mar 2016
Posty: 14
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2016-03-24, 20:11   

O, o! I "Wampir z m3" Andrzeja Pilipiuka, chociaż to strasznie dawno czytałam, ale kojarzę, że mi się podobało :)

Iiiiii przypomniały mi się jeszcze dwie możliwości, mianowicie seria Granta "Gone. Zniknęli" (jakiś tam wątek romantyczny jest, ale nie waży na przebiegu fabuły, o ile dobrze pamiętam). Jeszcze "Osobliwy dom pani Peregrine" i kontynuacja - "Miasto cieni" - Ransoma Riggsa. Generalnie w porządku, chociaż czasami odnosi się wrażenie, że autor nieco przestylizował, jeśli chodzi o zachowanie młodzieży i dzieci, momentami trochę nienaturalne ;)
 
     
Aura 
dama z książką


Dołączyła: 20 Gru 2010
Posty: 253
Wysłany: 2016-03-25, 15:16   

Najlepiej poczekaj, aż zmieni Ci się gust ;) To się zdarza, ja kiedyś nie znosiłam SF, a teraz się nią zaczytuję :)

Fakt, wątków miłosnych jest dużo i często są wsadzone bez sensu albo opisane tak, że tylko czytelnika irytują. Ale to nie powód, żeby z marszu odrzucać wszystkie tego typu wątki ;)

Bez wątku miłosnego jest Trylogia Bartimeusa - świetna młodzieżowa fantastyka.
I Opowieści z Narnii.
W "Nigdziebądź" Neila Gaimana też chyba takiego wątku nie było.
Albo "Miasto Śniących Książek" Waltera Moersa. No i "Hobbit" Tolkienowy.
 
     
Bluestorm 



Wiek: 22
Dołączyła: 23 Mar 2016
Posty: 7
Wysłany: 2016-03-25, 15:38   

No to czekałam. Nie rok, nie dwa lata, a o wiele więcej. Po prostu wiem, że pod tym względem nic się nie zmieni i muszę szukać z podwojonymi siłami. Jeśli mam ochotę na coś miłosnego, to sięgam po książki o związkach homoseksualnych. I poważnie, to działa. Niemniej przerabiałam dziesiątki książek, w których wątek miłosny występuję i jeśli widziałam, że on się rozwija, bądź jest zbyt graficzny - odpuszczałam.
Są wyjątki jak Gwiezdny Pył i tak dalej. Ale książka musi mnie chwycić od początku, bo gdy czytam i czekam tylko na ten wątek, aby zweryfikować czy dam radę czytać dalej, to właściwie wiem, że całość nie ma sensu skoro tak to sobie założyłam.

Jeśli chodzi o zmianę gustu pod względem gatunku - nie mówię nie. Za kilka lat może zostanę maniakiem kryminałów, kto wie :P
 
     
makapaka 



Wiek: 21
Dołączyła: 24 Mar 2016
Posty: 14
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2016-03-28, 22:07   

A opowiadania mogą być? :D W sumie to sf, ale i tak polecam, bo opowiadanko zacne ;) Wielu uważa je za arcydzieło amerykańskiego science fiction, ja się z tym nie zgadzam, ale mimo to mi się podobało. Mianowicie, "Wszyscy wy zmartwychwstali" Roberta Heinleina. Bez problemu znajdziesz w pdfie, jedynie 14 stron i bardzo szybko się czyta :)
Na podstawie tego opowiadania powstał dwa lata temu film z Ethanem Hawkiem (Hawkem? ni wim :-( ) i Sarah Snook w rolach głównych. Wiele wątków rozbudowanych, ale i tak wiernie się trzyma oryginału. Również polecam :)
No i miłości, romansu jako takiego nie ma. Pojawia się mały wątek, ale w takiej formie, że raczej nie powinien przeszkadzać ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 12