Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Michał Witkowski "Fynf und cfancyś"
Autor Wiadomość
mnkdrw 


Dołączyła: 17 Lis 2015
Posty: 4
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-11-17, 15:38   Michał Witkowski "Fynf und cfancyś"

„Fynf und cfancyś” to nowy rozdział „ciotowskiego Dekameronu”, czyli równie odrażającego i kontrowersyjnego „Lubiewa”, ale przeniesiony na arenę międzynarodową. Po nieudanym romansie z kryminałem Witkowski wraca do świata ciot i spełnia marzenie swoich bohaterów z bloku wschodniego o zachodnioeuropejskim raju. Jednak z marzeniami jest tak, że trzeba uważać, czego sobie życzymy, bo nie wiadomo jak i kiedy owe marzenia się spełnią.

Dla Polaka o ponad przeciętnej długości przyrodzenia (fynf und cfancyś!) nie było rzeczy niemożliwych. Żyjący na emigracji już dobre parę lat poznał wszystkie tajniki wiedeńskiego kurestwa, bryluje na ciotowskich salonach, jest najjaśniejszą gwiazdą tego półświatka i ma „most fejmest kok in Wiena, ja ja”. Wszystkich zna, wszystko wie, po niemiecku mówi, chociaż nie umie, a ewentualne luki uzupełni bajdurzeniem. Jednym słowem jest to wielki powrót Michaśki – narratora nadającego jak radio 24/7 i to z reklamami. I jak to w radiu bywa Michaśka często opisuje świat z przesadą, wyolbrzymieniem, czasami okłamie czytelnika i czasami nawet się do tego przyzna. W obrzydliwie bogatym Wiedniu towarzyszy jej Dianka – 16-letni chłopiec z Bratysławy, przeciwieństwo obrotnego Polaka. O ile Fynf und cfancyś sięga blichtru i przepychu Zachodu, o tyle Dianka poznaje drugą stronę medalu – biedę, jakiej nie widziała nawet w ubogiej Bratysławie. Fanka pucharów lodowych i jajek niespodzianek doświadcza luksów Zachodu jedynie przez szyby sklepowych witryn lub spryskując się perfumami Dior Fahrenheit w łazienkach klientów. Bliższe jest jej życie widziane z poziomu chodnika, żałoba pod paznokciami, burdele czy cały park zamieniony w melinę narkomanów.

Najciekawszym wątkiem powieści nie będą jednak przygody zawodowe Michaśki i Dianki, ale wizja świata przedstawionego. Witowski zbudował w powieści świat na postawie kontrastów i sprzeczności, jakie ewokuje spotkanie Wschodu i Zachodu. Ze zderzenia niemieckiej pracowitości i słowińskiej spontaniczności na tle prostytuujących się chłopców wynika niezwykle precyzyjny i unikatowy obraz lat 90. Obraz biedy zestawionej z bogactwem, młodości ze starością, sukcesu z porażką w rzeczywistości gdzie rządzi pieniądz, gdzie pieniądz jest najwyższą wartością. Natomiast patrząc na powieść holistycznie jest to bezładna opowieść największej plotkary wśród ciot, bez wyraźnego początku i końca, pełna przesady i kłamstw, ale także kąśliwego humoru oraz empatii. Ciekawa, ale sukcesu „Lubiewa” nie powtórzy. Styl Witkowskiego gra tutaj główną rolę i nie pozostawił on wiele miejsca na chociażby wyrazistych bohaterów, na emocje. „Lubiewo” sprawiło, że czytelnik śmiał się, płakał, wpadał w zadumę i z całą pewnością jeszcze długo nosił tą historię w sobie. W przypadku „Fynf und cfancyś” na długo zapamiętam przede wszystkim świnkę-skarbonkę z okładki, która już zawsze będzie kojarzyła się mnie z prostytucją.

Co Wy na to? Czytuje ktoś Michaśkę?
_________________
https://yokoiona.wordpress.com
 
     
Molencius 
Książkowy Amciuch


Wiek: 33
Dołączył: 12 Gru 2011
Posty: 216
Skąd: wawa
Wysłany: 2015-11-18, 12:31   

Znam "Lubiewo" i nie mogę namierzyć, kto mi nie oddał mojego egzeplarza, wiec komuś jeszcze też bardzo przypadła go gustu. ;)

Nie wiem czy mam siłę na "Funfa":P "Lubiewo" było świetną książką, ale niezwykle obrzydliwą i wyczerpującą. :)
 
     
mnkdrw 


Dołączyła: 17 Lis 2015
Posty: 4
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-11-25, 18:22   

"Fynf" bardzo przyjemny nie jest, ale z ciekawości można się na niego porwać. Konkluzja jest taka, że wielkich emocji we mnie nie wzbudził.
_________________
https://yokoiona.wordpress.com
 
     
Molencius 
Książkowy Amciuch


Wiek: 33
Dołączył: 12 Gru 2011
Posty: 216
Skąd: wawa
Wysłany: 2015-11-30, 14:53   

Szukałem w sobotę w Empiku, były prawie wszystkie książki Witkowskiego oprócz tej.

Po raz kolejny stwierdzam, że tam cieżko cokolwiek znaleźć. Ciasno i wszędzie jakieś porcelanowe bzdety, które można porozbijać. Czuje sie tam jak słoń, a przecież jestem chudy. :D

Nowe wieści - zacząłem czytać. Kilkanaście stron i chyba nie znalazłem jeszcze ani jednego nowego zdania. Wszystko skopiowane z "Lubiewa" także start do bani. Może później będzie lepiej, ale na razie jestem tylko wkurzony.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13