Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Waldemar Łysiak
Autor Wiadomość
Pazzak 
I Love Looking Good



Wiek: 28
Dołączył: 04 Maj 2013
Posty: 489
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-08-20, 21:02   Waldemar Łysiak

Hej, dlaczego jeszcze nie ma tematu o Waldemarze Łysiaku? Przynajmniej ja nie mogę znaleźć, nic a nic :( A szkoda, bo jeden z moich ulubionych autorów polskich.
Notka z Wikipedii:
Cytat:
Waldemar Łysiak jest synem inżyniera Stanisława Łysiaka oraz Wiktorii z Kowalewskich[1]. Dwie starsze siostry Łysiaka zginęły w Powstaniu Warszawskim[2]. Ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Prusa w Warszawie[1]. W latach 1963–1968 studiował na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej i uzyskał tytuł inżyniera architekta ze specjalizacją w zakresie konserwacji zabytków[1]. W latach 1968–1971 pracował w państwowym przedsiębiorstwie Pracownie Konserwacji Zabytków[1]. Następnie studiował historię sztuki na Uniwersytecie Rzymskim w latach 1970–1972 oraz w Międzynarodowym Centrum Studiów nad Ochroną i Konserwacją Zabytków w Rzymie w latach 1970–1973[1]. W 1977 obronił na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej pracę doktorską pt. Doktryna fortyfikacyjna Napoleona pisaną pod kierunkiem profesora Andrzeja Gruszeckiego[2]. Wykładał historię kultury i cywilizacji na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej[1].

Łysiak ożenił się w 1965 roku z Zofią Poisel[1][2]. Ma troje dzieci; jego syn Tomasz Łysiak jest dziennikarzem radiowym i aktorem.

Łysiak jest bibliofilem, jego zbiór zawiera m.in. rękopisy wierszy Norwida oraz jedyny istniejący pierwodruk Trenów Kochanowskiego.

Pisarstwo

Pierwszą powieścią była Kolebka wydana w 1974, nagrodzona w konkursie z okazji 50-lecia ZLP i 25-lecia PRL. Po powrocie ze studiów na La Sapienzy napisał esej o Orvieto, który stał się później częścią wydanych w 1974 Wysp zaczarowanych.

Jego kolejne publikacje to książki o tematyce napoleońskiej. Szuańska ballada z 1976 to historia konfliktu pomiędzy Napoleonem i Georges'em Cadoudalem, przywódcą rojalistycznych szuanów. Wydany w 1980 Szachista opisuje nieudaną próbę porwania Napoleona, którą zaplanowali torysi pod przywództwem Roberta Castlereagh. Uprowadzenia próbowano dokonać przy pomocy Mechanicznego Turka. Inne książki o podobnej tematyce z tego okresu to: Francuska ścieżka (1976), Empirowy pasjans (1977), Cesarski poker (1978).

W 1981 opublikował Flet z mandragory (ukończony w 1978). W 1984 wydał zbiór opowiadań "MW", pod okiem PRL-owskiej cenzury przemycił opis zbrodni katyńskiej opisując fikcyjny "mord na szwoleżerach polskich w Bourreaugne" ("bourreau" to po francusku kat).

Łysiak jest autorem trylogii łotrzykowsko-heroicznej, w skład której wchodzą następujące książki: tom 1 – Dobry (1990), tom 2 – Konkwista (1988, opublikowana pod pseudonimem "Valdemar Baldhead") i tom 3 – Najlepszy (1992). W 2006 ukazał się Najgorszy, zmieniając cykl w czteroksiąg. Choć każda z książek cyklu jest osobnym dziełem, to łączą się ze sobą tematyką, postaciami i stylistyką okładek. Ze względu na okładkę i nawiązanie tytułem mogłoby się wydawać, że cykl ma 5 części, ale wydany w 1990 Lepszy jest pamiętnikiem zmagań autora z cenzurą.

Waldemar Łysiak jest także autorem ośmiotomowego ilustrowanego przewodnika po malarstwie Malarstwo białego człowieka, wydanego w latach 1997-2000 oraz monografii Franka Lloyd Wrighta.

Wydał też cztery publikacje o charakterze publicystycznym – Stulecie kłamców (2000), Rzeczpospolitą kłamców – Salon (2004), dwuczęściowy Alfabet szulerów – Salon 2 (2006) oraz Mitologię świata bez klamek (2008). W pierwszej z nich przedstawia swoją wizję kłamstw występujących jego zdaniem powszechnie w polityce, dotyczących wojny, pokoju, demokracji, ekonomii, dekolonizacji, komunizmu, libertynizmu i relatywizmu.

Rzeczpospolita kłamców – Salon jest z kolei kontynuacją treści poruszanych we wcześniejszych książkach, ale tym razem Łysiak zajmuje się tym, co uważa za kłamliwe w polskim życiu publicznym. Obiektem krytyki stał się w niej m.in. Adam Michnik, Jacek Kuroń, a także środowisko byłego KOR-u nazwane przez niego "różowym salonem", które jego zdaniem kontroluje polskie media i politykę. Celami krytyki pisarza stali się również polscy laureaci nagrody Nobla: Wisława Szymborska i Czesław Miłosz, którym zarzucał antypolską postawę. W przypadku Miłosza zarzucono mu manipulację cytatami i sfałszowanie intencji autora[3]. W 2005 książka została nominowana do nagrody im. Józefa Mackiewicza.

W Alfabecie szulerów – Salon 2 autor porusza i obszernie opisuje zakłamane jego zdaniem dziedziny polskiego życia publicznego (m.in. gospodarka, historia, lustracja), a także analizuje problemy dzisiejszej Europy i świata − dotyczące m.in. integracji europejskiej oraz demokracji.
_________________

"Widzę piękne miasto z białego marmuru"
 
 
     
Pazzak 
I Love Looking Good



Wiek: 28
Dołączył: 04 Maj 2013
Posty: 489
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-08-20, 21:04   

A teraz pora na parę moich recenzji :P
Szuańska Ballada
Cytat:
Waldemar Łysiak moim ulubionym autorem jest. Nic więc dziwnego, że z najwyższą przyjemnością zabrałem się za czytanie kolejnej jego książeczki opowiadającej jakąś historię z epoki napoleońskiej pod tytułem "Szuańska ballada". Jak ją oceniam? O czym jest? Zapraszam do czytania!

Waldemar Łysiak, podobnie jak każdy zapaleniec, potrafi o interesujących go kwestiach opowiadać z taką pasją, że nie mogę się oderwać od książki. W "Szuańskiej balladzie" opowiada mało znaną historię pojedynku między przywódcą szuanów Georgesem Cadoudal, a Napoleonem Bonaparte. Historia jest pasjonująca, pełna zwrotów akcji, szkoda tylko, że taka krótka. W innych okolicznościach obaj Ci panowie mogli stać się dobrymi przyjaciółmi, jednak historia tak się potoczyła, że postawiła ich po różnych stronach barykady.
Jak łatwo się domyślić książka mi się bardzo, ale to bardzo się podobała. Chłonę historie Napoleońskie jak gąbka.
_________________

"Widzę piękne miasto z białego marmuru"
 
 
     
Pazzak 
I Love Looking Good



Wiek: 28
Dołączył: 04 Maj 2013
Posty: 489
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-08-20, 21:05   

Druga, "Empirowy Pasjans"
Cytat:
Właśnie skończyłem czytać genialną książkę świetnego Waldemara Łysiaka pt: "Empirowy Pasjans"! Czemu jest taka świetna? Posłuchajcie...

Po pierwsze dotyczy mojej ulubionej epoki, czyli Empire, a także opowiada pośrednio o moim idolu Napoleonie Bonaparte. Łysiak również jest jego fanem i wielkim znawcą epoki; zarówno jego miłość do Cesarza jak i wiedzę o tamtych czasach bardzo wyraźnie widać. Zacznijmy od samego tytułu. "Empire'owy Pasjans" nazywa się tak ze względu na to, że Łysiak układa pasjansa z 17 postaci (4 asy, 4 króle, 4 damy, 4 waletów, 1 joker), każdy z nich to osobny rozdział, osobna fascynująca historia. Sam nie wiem co najbardziej mi się podobało. Czy asy, ludzie wywiadu, policji (Fouché, Schulmeister, Surcouf czy fenomenalny Vidocq), czy też króle, pod którymi kryli się wschodni sojusznicy cesarza, może walety, czyli wierni cesarscy współpracownicy i zdrajcy, albo damy, czyli kobiety, o których (w większości) nigdy nie słyszałem? Być może mój zachwyt jest przesadny, ze względu na to jak uwielbiam Łysiaka, ale z tego co czytałem różni ludzie również wysoko cenią tą książkę, więc nie spodziewałbym się, że są tu jakieś rzeczy przekłamane. Na zakończenie smakowity cytat:
[O Julii Adélaïde Récamier, jednej z dwóch najpiękniejszych kobiet epoki i podobno dziewicy do śmierci] Jej stałym chwytem było pytanie partnerów podczas gry w "małą pocztę":
- Czy pan mnie kocha?
Niemiecki filozof, Schlegel, odparł:
- Nie śmiałbym.
- No to proszę się ośmielić!
Było w tym postępowaniu "królowej ośmielania", tak udoskonalonym, że stało się wyrafinowaną sztuką, jakieś kobieco-dziecięce okrucieństwo, potrzeba stwarzania sobie przyjemności myśliwego, zdobywania i niedawania niczego w zamian.

W każdym razie książkę serdecznie polecam, zwłaszcza, jeśli interesujecie się tamtą epoką.
_________________

"Widzę piękne miasto z białego marmuru"
 
 
     
Pazzak 
I Love Looking Good



Wiek: 28
Dołączył: 04 Maj 2013
Posty: 489
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-08-20, 21:08   

I "Statek"

Cytat:
Najpierw słówko wyjaśnienia - wiem, że powinienem pisać o czym innym, napisać swoje przemyślenia tudzież dalej kontynuować Wyzwanie... Niestety chyba dopiero w piątek dane mi będzie mieć tyle czasu ile chce by coś upichcić i fotki zrobić tudzież przysiąść przy komputerze i napisać dłuższy, przemyślany tekst. Tymczasem zapraszam Was do przeczytania mojej recenzji książki, która sprawiła, że jej autor, po publikacji, został znienawidzony przez feministki i dostał (podobno!) najwięcej listów miłosnych od zauroczonych nim czytelniczek... Mowa o "Statku" Waldemara Łysiaka.

Mam do powieści stosunek ambiwalentny. Z jednej strony mnie ona zachwyca, gdyż człowiek, na pewnym poziomie erudycji, już nie potrafi pisać tekstów złych. Złych nie w sensie merytorycznym, ale złych warsztatowo. Łysiak niewątpliwie jest mistrzem słowa, sprawnym rzemieślnikiem, ocierającym się niejednokrotnie o geniusz, z pamięcią, bądź też notatkami, które pozwalają mu na wrzucanie masy cytatów, jest on w stanie obronić niemal każdą tezę, na jakiej obronę przyjdzie mu ochota. Jednakże z drugiej strony o czym właściwie jest "Statek"? O burdelu? O kobietach? O władzy absolutnej, deprawującej absolutnie? Sam nie wiem... Widać w książce wyraźną inspirację "Mistrzem i Małgorzatą", jeden z planów na których toczy się powieść to też Izrael w czasach Chrystusa, zresztą jest to również powieść szkatułkowa, a przynajmniej tak mi się wydaje. Na pewno Łysiak przedstawia bardzo negatywny wizerunek płci nadobnej, która jest podporządkowana swoim chuciom, tylko mniej lub bardziej się z tym kryje. (bogate mieszczki uprawiające seks incognito z marynarzami, tj. będące dobrowolnymi prostytutkami itp.). Ale może zamiast wciąż dywagować o powieści opowiem pokrótce o czym ona jest - jest to historia żołnierza Nurniego, którego imię i nazwisko to odwrócone "Lone wolf in run" (dopiero teraz to przeczytałem, ech ten Łysiak!), który pomaga w obaleniu czegoś co było podobne do komunizmu, a następnie zostaje policjantem. Zaczyna obsesyjnie szukać swojej macochy, w której się podkochuje, a na horyzoncie, patrząc na wszystko niczym bluźnierczy bożek, stoi tytułowy Statek, który jest pływającym burdelem. Jednocześnie powieść opisuje historię Savonaroli i Borgiów, a także Chrystusa i pewnego centuriona...
Jest to książka, którą, po dłuższym namyśle jakiego dokonałem pisząc tą recenzję polecam. Kunszt autora wynagradza spędzony czas, może tylko pogląd na płeć ładniejszą nie każdemu się spodoba.
_________________

"Widzę piękne miasto z białego marmuru"
 
 
     
Pazzak 
I Love Looking Good



Wiek: 28
Dołączył: 04 Maj 2013
Posty: 489
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-08-20, 21:10   

Last but not least "Cesarski poker"

Cytat:
99 post na blogu... Wkrótce pora na opus magnum, setny post na moim skromnym blogu. Biorąc pod uwagę fakt, że zacząłem gdzieś pod koniec maja, czy tam w czerwcu, uważam, że całkiem nieźle udało mi się zapełnić bloga treścią. Teraz pora poszerzyć grono czytelniczek i czytelników, które jest dość wąskie... Ale nic to! Nim dobijemy do setki przedstawiam Wam moją małą recenzję kolejnej książki mojego mistrza, W. Łysiaka, który ponownie pisze o epoce napoleońskiej.

"Cesarski poker" to pozycja warta uwagi. Jest to przerost treści nad formą, a sama forma jest kunsztowna i ciekawa. Mianowicie Łysiak porównuje starcie między Aleksandrem a Napoleonem do pokera (politycznego),a rozdziały książki to poszczególne turnieje, które dzielą się na rozdania. Na początku wygrywa zdecydowanie Korsykanin, potem dochodzi do wielu remisów, by zakończyć grę zwycięstwem Aleksandra. Wiem, mógł być to spojler dla tych, którzy przespali historię, ale wydaje mi się, że przeciętny człowiek taką wiedzę o dziejach świata ma...
Książka szalenie mi się podobała, jako nieco zwariowany bonapartysta mam do niego stosunek czołobitny, a jak za pióro łapie się tak doświadczony pisarz jak Łysiak to od książki nie sposób się oderwać. Pamiętam, że mimo, że czytałem ją z przerwami to za jednym razem pochłaniałem po 70-80 stron, tak dobra to była pozycja. Polecam serdecznie wszystkim tym dla których ważniejsze od naukowości opowieści o historii jest lekkie pióro. 8/10 !
_________________

"Widzę piękne miasto z białego marmuru"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12