Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Waltari, Mika
Autor Wiadomość
Aura 
dama z książką


Dołączyła: 20 Gru 2010
Posty: 253
Wysłany: 2011-09-23, 15:06   

Niedawno wypożyczyłam "Egipcjanina..." z biblioteki ;-) Ciekawe, czy mi się spodoba :-P
 
     
Bruixa 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 1249
Wysłany: 2011-09-23, 21:02   

Córka Lavransa napisał/a:

Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po "Egipcjanina Sinuhe", byłam chyba po prostu za młoda. Było to pod koniec szkoły podstawowej i wydawało mi się, że to będzie ładna opowieść o Egipcie, coś jak "Śliczna Tamit" Ewy Nowackiej może... Jak łatwo się domyślić, szybko się zniechęciłam.
Po drodze do drugiego podejścia obejrzałam film, który okropnie mi się dłużył. Skutkiem tego do książki podchodziłam już mocno zniechęcona i znowu mi się nie udało.[...]

Pierwszy raz przeczytałam "Egipcjanina..." w wieku 13 lat bodajże i od razu mi się spodobał mimo że w tym samym mniej więcej czasie czytywałam z przyjemnością książki Nowackiej. Podejrzewam więc, że nie w wieku problem, a w takich czy innych upodobaniach czytelniczych.
Co do filmu - była chyba tylko jedna ekranizacja, hollywoodzka z lat 50' czy 60', kiepska i nie dziwota, że mogła zniechęcić.
Gdy mowa o powieściach historycznych Waltariego, to ja na pierwszym miejscu stawiam "Egipcjanina Sinuhe", a potem "Czarnego anioła". Jakoś najsilniej na mnie podziałały, może dlatego, że zetknęłam się z nimi w młodym wieku.
"Trylogię rzymską" czytałam całkiem niedawno i nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia. W pierwszej części nie bardzo mi leżała forma epistolarna, a do szału doprowadzała ta kapryśna Żydówka, która się uczepiła bohatera jak rzep psiego ogona. Następne były ciekawsze - zwłaszcza interesujące było porównanie z "Quo vadis", to, jak odmiennie przedstawił Waltari niektóre postacie historyczne i pożąr Rzymu. Ale bohater mnie zbulwersował: przez dłuższy czas wydaje się sympatyczny, a potem... zgroza :shock:
_________________
Mój blog o książkach
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2012-06-24, 22:53   

Kilka minut temu zamknąłem "Egipcjanina Sinuhe". Bardzo poruszająca książka, którą długo się delektowałem. Nie dlatego, że źle się ją czyta - wolałem tę przyjemność przeciągnąć.
Waltari urzeka oddaniem klimatu Egiptu i okolic, nie malujących jednak wyidealizowanych pejzaży. Świat nierzadko bywa brutalny - czy to w postaci dzikich żołnierzy każdej armii czy to kreteńskiego boga. Najbardziej jednak poruszają bohaterowie
Spoiler:
przegrany Sinuhe, chorobliwie ambitny Horemheb, zaślepiony Echnaton czy mój faworyt - rozbrajający Kaptah

Ciężko mi się teraz długo rozpisać, a jutro pewnie zapomnę, więc dodam tylko, że mało książek tak mocno działa na moje emocje i napawa taką melancholią. Autentycznie współczułem tytułowemu bohaterowie, jak i czułem gniew.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2012-08-05, 17:23   

Kilka dni już minęło odkąd zamknęłam przepastną knigę- ''Trylogię Rzymską'', ale dopiero teraz zebrałam się, aby coś o tym napisać. Musiałam jeszcze znaleźć karteluszki z notatkami wśród książek z bajkami. :-P Początkowo trudno było mi się wciągnąć. Czytałam sobie tu stronę, tam stronę i jako nie miałam ochoty na więcej. Ale potem czekałam w kolejce do lekarza i przepadłam. :mg: Nie mogłam się oderwać. Zniknęła gdzieś poczekalnia, razem z bohaterem znajdowałam się tuż przy umierającym Chrystusie i w tych wszystkich miejscach. :) Marek Mezencjusz to dosyć ciekawy bohater. Był świadkiem jak Jezus zmartwychwstał, spotykał jego uczniów,( spojler) sam uczynił cud, ale mimo to towarzyszyły mu stale rozterki czy to aby na pewno było prawdą. Współczułam mu, gdy apostołowie nie chcieli go dopuścić do nauk, ponieważ był poganinem. Ale tak sobie myślę, że gdyby od razu stał się głęboko wierzący, to książka zrobiłaby się nudna. ''Rzymianin Mintus'' wywarł na mnie jeszcze większe wrażenie niż pierwszy tom. Czytałam z wypiekami na twarzy, nie mogłam się doczekać co się wydarzy na kolejnych stronach. A przez ostatnią część- ''Mój syn Juliusz'' to wprost przeleciałam raz dwa, tak świetnie mi się czytało. :) Minutus był momentami tak naiwny,że aż mnie to denerwowało czasem. Waltari interesująco przedstawił postać Nerona. Wpierw idealne dziecko, które z biegiem czasu wyrosło na okrutnego człowieka. Podobała mi się też zgryźliwość Minutusa, szczególnie w epilogu dotycząca chrztu. :D


Hmm, jak sobie coś przypomnę, to jeszcze dopiszę. :)
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2012-08-06, 09:24   

Cieszą mnie pozytywne słowa na temat jednej z moich ulubionych książek ;-) Aż się chce ścisnąć dłonie i niemal wykrzyczeć z radością "A nie mówiłem?" ;-) Osobiście też do tej książki podchodziłem jak do jeża. I jakim byłbym dzisiaj ignorantem w dyskusjach o powieściach historycznych! Nie znać Waltariego to tak jakby oceniać, czy znać beletrystykę historyczną tylko przez pryzmat znajomości produktów powieściopodobnych wypuszczanych hurtowo przez niektóre wydawnictwa. Piszę to tak, ogólnie, bez robienia osobistych wycieczek.

Waltari to dziś klasyk. Można go uwielbiać (jak autor tego posta :mrgreen: ) albo nie trawić. Ale znać trzeba, taka jest prawda. Chyba, że przebywanie w stanie błogiej ignorancji sprawia komuś przyjemność. Na to już lekarstwa nie ma ;-)

Wiele ciekawych ksiązek zalega nie czytanych w bibliotekach. Za to zaczytywane są na śmierć "produkty" np. Fabryki Słów, romanse Barbary Cartland czy Danielle Steel itd. To o niczym szczególnym nie świadczy (chociaż mam swoją teorię, którą już chyba nawet gdzieś na forum wyłuszczałem ;-)). Ja, w zasadzie cieszę się z tego. Fakt, że Waltariego nie zna jakaś oszałamiająca liczba ludzi daje mi jakieś, być może chore, poczucie przynależności do tej elity (piszę to zupełnie serio), która go zna i stoi przez to na poziomie wyższym od tych, którzy nie znają i przebywają w słodkiej nieświadomości istnienia tej wspaniałej literatury ;-)
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2012-08-09, 22:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Aura 
dama z książką


Dołączyła: 20 Gru 2010
Posty: 253
Wysłany: 2012-08-12, 18:19   

O, nie napisałam, czy mi się podobało ; )

Co tu dużo pisać. "Egipcjanin Sinuhe" spodobał mi się bardzo, pochłonęłam go bardzo szybko. Pięknie został przedstawiony starożytny świat. Do tego ta nutka nostalgii... wiele fragmentów bardzo mnie wzruszyło.
Polubiłam głównego bohatera, był taki "ludzki", popełniał błędy, dawał się ponieść emocjom, a jednocześnie był dobrym i mądrym człowiekiem. Było mi go bardzo żal...
Pojawiały się też sceny "do śmiechu", popieram jednego z przedmówców, Kaptah był świetny! :)
Książka napisana na tyle lekko, że chyba można ją czytać w każdym wieku, zarówno dla dziecka, jak i dla osoby dorosłej.
Chętnie przeczytam inne książki tego Autora.
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2012-08-14, 15:14   

M napisał/a:
Cieszą mnie pozytywne słowa na temat jednej z moich ulubionych książek ;-) Aż się chce ścisnąć dłonie i niemal wykrzyczeć z radością "A nie mówiłem?" ;-) Osobiście też do tej książki podchodziłem jak do jeża. I jakim byłbym dzisiaj ignorantem w dyskusjach o powieściach historycznych! Nie znać Waltariego to tak jakby oceniać, czy znać beletrystykę historyczną tylko przez pryzmat znajomości produktów powieściopodobnych wypuszczanych hurtowo przez niektóre wydawnictwa.


Podpisuję się. Waltari to geniusz. A kiedy już się go polubi to nawet to, że
Tifa Lockhart napisał/a:
Minutus był momentami tak naiwny,że aż mnie to denerwowało czasem
przestaje przeszkadzać. Zresztą naiwność głównych bohaterów, to trochę taki znak firmowy Waltariego. Nie wiem jak inni, ale ja to kupuję :)
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2012-10-07, 19:40   

Skończyłem przed chwilą Trylogię Rzymską. Prawdę mówiąc spodziewałem się nieco więcej po doskonałym "Egipcjaninie Sinuhe"... Choć oczywiście całość na bardzo wysokim poziomie. Pierwszy tom zdaje się nieco bardziej interesujący, głównie ze względu na rozterki głównego bohatera i świetnie pokazane zdezorientowanie uczniów. Gdyby wyrzucić pewną Żydówkę powiedziałbym, że to poziom egpiskiej powieści. Ciut gorzej, choć też bardzo dobrze wypadają dwa kolejne tomy. Nie ze względu na opis Rzymu czy postaci pobocznych, bo te są świetne, ale główny bohater wybitnie mnie irytował. Albo naiwny, albo głupi, albo zachowujący się jak ostatnie ścierwo :
Spoiler:
co z tego, że zginęli moi bliscy, Neron dalej mój ziom

Szkoda, szkoda... aczkolwiek całość bym ocenił na 8/10, a poza tym cykl ten na nowo obudził w moich rodzicach pasję czytania, także oceniam tym bardziej pozytywnie ;)
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2012-10-09, 11:33   

Raziel napisał/a:
Albo naiwny, albo głupi, albo zachowujący się jak ostatnie ścierwo


Skoro to Waltari, to musowo naiwny, choć i tak moim zdaniem daleko mu do poziomu naiwności Shinue czy Mikaela Karvajalki...

Można się z tym pogodzić i polubić, albo zawsze w powieściach Waltariego coś będzie zgrzytać, jak ziarnko piasku w kaszy.
Wybór należy do Ciebie ;)
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2012-10-09, 15:45   

Póki co w "podobaniu" ma bilans 4 : 1 (poza Turmsem wszystko co czytałem mi się podobało), więc będę czytał dalej ;)
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2012-10-09, 21:01   

Do 'Turmsa' też musiałem się trochę przemóc, chociaż zakończenie mi się podobało. No i jest tam dialog, który utkwił mi w pamięci i dołączył do mojej kolekcji ulubionych książkowych cytatów, idzie mniej więcej w ten sposób:

- Mistrzu, dlaczego ten koń jest niebieski?
- Bo on był niebieski, kiedy go ujrzałem.
- Ale... nigdy nie widziałem niebieskiego konia.
- W takim razie bardzo mi Ciebie żal, przyjacielu

Ładne :)

Oczywiście Waltari tyle pisał i były to tak różnorodne książki, że siłą rzeczy poziom musiał być nierówny. Mniej lubię "Cztery zmierzchy" i "Obcy, przyszedł na farmę", to po prostu 'inne' książki. A przez "Karin, córka Monsa" zwyczajnie nie przebrnąłem.
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2012-10-09, 22:06   

Ja się przy "Turmsie..." niestety poddałem, mimo, że byłem w okolicach 3/4 już. Po prostu męczenie na siłę przez zaciśnięte zęby przegrało z inymi książkami.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
StaszekAlcatras 
nadszyszkownik


Wiek: 33
Dołączył: 18 Lut 2013
Posty: 29
Skąd: szuflandia
Wysłany: 2013-02-18, 22:48   

Widze,że Egipcjanin ma sporo zwolenników na tym forum. Ja też przeczytałem kilkakrotnie tą książke. Czytałem jeszcze "Czarnego Anioła" ale jdenak to już nie to.
 
     
pinka1801



Dołączył: 22 Lut 2013
Posty: 18
Wysłany: 2013-02-26, 13:33   

Ja czytałam tylko "Egipcjanina Sinuhe" oraz "Mikaela Karvajalkę" (no i automatycznie, "Mikaela El Hakima"). Wszystko na przełomie podstawówki i gimnazjum. Bardzo mi się podobało i od tamtej pory kilkakrotnie do tych książek wracałam. Szczególnie do Sinuhego. Jakoś ten Egipt mnie urzekł. Chociaż fakt, głównego bohatera miałam ochotę za nie-powiem-co powiesić, a jeszcze bardziej mnie ręka świerzbiła przy Mikaelu. Uch! Ale i tak mi się podobało :) Z kolei do Trylogii Rzymskiej zabieram się jak pies do jeża, nie wiem, jakoś nie mogę się zmobilizować. :P
_________________
"Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni"
 
     
Monikucha 


Dołączyła: 29 Maj 2014
Posty: 32
Wysłany: 2014-05-29, 22:41   

Moje pierwsze zetknięcie z Waltarim to Egipcjanin Sinuhe, miałam jakieś 13-14 lat, pamiętam tylko tyle, że książka bardzo mnie wciągnęła. Może to już czas najwyższy aby odświeżyć sobie pamięć? Waltariego po prostu uwielbiam, przeczytałam wszystko co zostało przetłumaczone na język polski i udało mi się kupić. Czarnego Anioła przeczytałam dwa razy i pewnie przeczytam jeszcze nie raz. Po skończeniu Trylogii rzymskiej odczułam ogromny smutek i pustkę, długo czułam się jakbym coś straciła, tak zżyłam się z bohaterami, książkami byłam po prostu zachwycona. Miałam wtedy 19 lat, kończyłam liceum, matury, a ja czytałam Waltariego. Trylogie dostałam w prezencie urodzinowym od mamy. Ostatnio zostały wydane 3 kryminały Waltariego, jak dla mnie było to dosyć ciekawe doświadczenie, nie wiem na ile Waltari oddał pracę policji w tamtych czasach, ale wtedy nie mieli badań DNA i nowoczesnej technologii, która pomaga w łapaniu złoczyńców.
_________________
Zapraszam na moje blogi:
http://my-caribbean-life.blogspot.com/
http://cookingmonika.blogspot.com/
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13