Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
PILIPIUK, Andrzej - Jakub Wędrowycz, Kuzynki...
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3866
Wysłany: 2008-11-08, 19:58   PILIPIUK, Andrzej - Jakub Wędrowycz, Kuzynki...



Operacja "Dzień Wskrzeszenia"


Rok 2014, krajobraz po wojnie nuklearnej. Dwie trzecie mieszkańców Ziemi nie żyje. Tą katastroficzną wizją autor wprowadza czytelnika w świat opowieści. Jednak pomyli się ten, kto stwierdzi, że jest to opowieść o losach świata po globalnym kataklizmie.
W tajnym instytucie w Warszawie grupa naukowców opracowała maszynę umożliwiającą podróże w czasie. Aby odwrócić historię wysyłają w przeszłość ludzi, których zadaniem jest unieszkodliwienie przodków szalonego polskiego prezydenta-militarysty, którego chęć uczynienia z Polski mocarstwa atomowego doprowadziła do niemal całkowitej zagłady ludzkości.
Bohaterami książki Pilipiuka jest piątka młodych ludzi wytypowanych spośród tysięcy dzięki szczegółowym testom psychologicznym. Oni mają to zadanie wykonać.

Na okładce książki Jacek Dąbała pisze: „Andrzej Pilipiuk nie traci czasu na rozwlekłe opisy ani literackie popisy…” Zgadza się. „Dzień Wskrzeszenia” czyta się szybko, cały czas coś się dzieje. Opisów jest mało, choć trudno powiedzieć czy to jest zaleta czy wada. Jest to na korzyść szybkiej akcji, jednak nie sprzyja lepszemu poznaniu świata przedstawionego. Zabieg ten upodabnia książkę do literatury sensacyjnej.

Temat, z którym autor spróbował się zmierzyć jest trudny. Podróże w czasie nie są nam jeszcze znane (i pewnie długo nie będą). Nie znamy dokładnie praw rządzących czasem. A tak po prawdzie nie wiadomo nawet czy takie podróże są w ogóle możliwe. Tak więc wszystkie dociekania fantastów są tylko ich własną wizją, tym bardziej udaną, im bardziej przekonującą. A jest bardzo wielka liczba pytań, które pojawiają się podczas rozważania nad barierami czasu. Andrzej Pilipiuk stara się przynajmniej częściowo na nie odpowiedzieć. Czytając „Dzień Wskrzeszenia” możecie sami ocenić na ile mu się udało. Na pewno autor stara się wyjaśnić na jakiej zasadzie odbywają się skoki w czas. Ma swoją wizję i wykłada ją czytelnikowi. Pojawiają się jednak nieścisłości w owej teorii, drobne wprawdzie, ale są.

Język powieści jest taki, powiedziałbym – „współczesny”, mniej literacki niż kiedyś. Krótkie zdania, czasami wtrącenia z mowy potocznej. Współczesna fantastyka pisana jest często w ten sposób, wykazując tendencję do skrótowości. Książkę wtedy, owszem, czyta się szybkiej, niemal jednym tchem. Ale takie książki najczęściej po przeczytaniu się szybko zapomina. Bo oprócz wartkiej akcji nie pozostaje nic, co mogłoby nam utkwić w pamięci na dłużej. Niewiele jest rzeczy, które zmuszają na chwilę do zastopowania, do refleksji, zastanowienia.

Jeżeli potraktować tę powieść jako czystą rozrywkę to z dużym prawdopodobieństwem mogę zapewnić, że nikt się nie zawiedzie. „Operacja – Dzień Wskrzeszenia” zapewni nam miły wypoczynek. W sam raz na długi jesienny wieczór, gdy za oknem paskudna pogoda.
Biorąc „Operację…” pierwszy raz do ręki spodziewałem się, że elementów fantastyki będzie w niej więcej. Tymczasem lwia część akcji dzieje się jednak w XIX-wiecznej Warszawie. Bardziej pasuje zatem na półkę z książkami o fabule historycznej niż fantastycznej, bo w zasadzie tylko motyw podróży w czasie wiąże się z fantastyką.
Ostatnio zmieniony przez Uczeń Czarnoksiężnika 2009-02-06, 19:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 25
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1846
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2008-11-29, 16:43   

Nie podobała mi się ta książka . Za nudna dla mnie . Ale fabuła obstukana . Zagłada , podróż w przeszłość i ratują ziemię . Nudne i tyle. ;D
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3866
Wysłany: 2008-11-29, 17:32   

Czy nudna? Mi wręcz przeciwnie, bardzo szybko się ją czytało i całkiem przyjemnie. Ale niestety równie szybko się zapomniało.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2008-11-29, 20:08   

To wygląda niebywale kusząco... Mógłby mi ktoś powiedzieć, czy warto zainwestować te 120 zł?
 
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 25
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1846
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2008-11-30, 08:27   

Tak zainwestuj te pieniądze. Te książki są tego warte. Mówię z ręką na sercu. ;-) ;D
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3866
Wysłany: 2008-11-30, 08:59   

Pilipiuk jest dobry w pisaniu łatwo czytających się książek, rozrywkowych i jednocześnie mało wymagających od czytelnika. Po przeczytaniu Operacji Dzień Wskrzeszenia i Kuzynek zakończyłem przygodę z Pilipiukem. Przynajmniej na razie. Autor nie zachwycił mnie na tyle, żebym z utęsknieniem czekał na jego kolejne książki. Nie mówię, że pisze źle. Dla mnie to po prostu nie ten typ fantastyki, który lubię czytać.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2008-11-30, 10:28   

Pilipiuka znam w sumie jedynie z kilku opowiadań, ale spodobał mi się jego styl pisania. W końcu trochę książek typowo rozrywkowych nie zaszkodzi... :) (hm... czyżby się zbliżały moje urodziny? 8-) ) Zaryzykuję i zobaczę co z tego wyniknie.
 
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2008-11-30, 18:00   

Kroniki Jakuba Wędrowycza przypadły mi do gustu zdecydowanie bardziej niż pozostałe książki Pilipiuka, choć ostrzegam, że w dużych dawkach mogą być niestrawne. Poza tym pisarz ma specyficzne poczucie humoru i nie każdemu może ono odpowiadać.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
algreholt 



Wiek: 37
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 133
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2009-01-10, 23:02   



Były sobie supermenki trzy... Byłą agentka CBŚ jest geiuszem informatycznym, która dzięki swoim zdolnościom i pomocy supernowoczesnego sprzętu odnajduje swoją starą kuzynkę...

Starą to mało powiedziane, Stanisława ma, bagatela, czterysta lat, a to wszystko za sprawą mistrza Sędziwoja i jego "kamienia filozoficznego" któy nie tylko przedłuża życie, ale jeszcze potrafi zamieniać ołów w złoto...

Do tego wszystkiego mmy jeszcze tysiącletnia księżniczkę bałkańską - Monikę, która to swój wiek zawdzięcza tym, że jest... wampirem.

Wszystkie trzy spotykają się w Krakowie w latach współczesnych i mają wspólny cel. Odnaleźć Mistrza Sędziwoja, by ten poratował ich, gdyż zapasy "kamienia filozoficznego" im się kończą...

Czyta się łatwo jak to u Pilipiuka bywa, nie ma przydługich opisów, wiele dialogów, dla mnie przypomina literaturę dla młodego czytelnbika, co nie zmienia faktu, że bardzo przyjemnie spędziłem czas nad tą książką.

Może nie jest to literatura najwyższych lotów, ale mimo wszytstko miło mi było po nią sięgnąć. Jest to pierwsza część trylogii. Dwie kolejne książki "Księżniczka" i "Dziedziczki", już czekają na mnie na półce więc wybaczcie, ale nie można ich tam tak samotnie zostawić :)

Moja ocena 4/6



Ciąg dalszy "Kuzynek" czyli przygód długowiecznej Stasi, jej kuzynki byłej agentki CBS i wampirki Moniki.

Tym razem dziewczyny mają kłopot w postaci łowców wampirów. Takich w starym stylu z osikowym kołkiem pod pachą i srebrnymi kulami w zanadrzu. Pojawia się nawet Van Helsing, który tak naprawdę to ma na imię inaczej, ale Stocker zapomniał jego prawdziwe imię bo był po kilku głębszych, gdy usłyszał opowieść o Vladzie i wymyślił mu takie.

Jak to w książkach Pilipiuka akcja bardzo żwawa, chociaż przewidywalna. Czyta się jednak szybko i fajnie. Z ciekawością czekałem na dalsze losy bohaterów.

Przeczyatalo się bardzo szybkoi, mimo, że nie jest to literatura najwyższych lotów to wciąga.

Polecam, moja ocena 4/6



No i skończyłem. Trzeci tom cyklu "Kuzynki" Nasze bohaterki odkupują stary PGR we wsi Kruszewice i odbudowują stary dwór. LAszlo i Armitrius wyruszają do Trondheim w poszukiwaniu architekta z przeszłości, a Mistrz Sędziwój ma zamiar jechać do Tajwanu. Tyle jeśli chodzi o okładkę z tyłu książki.

Co do samej książki to muszę niestety przyznać rację tym co już to czytali, że jest to najsłabsza część cyklu. Właściwie wyżej zamieszczona informacja o treści książk ją wyczerpuje. W międzyczasie niby coś się dzieje, ale jakoś wątek dziwnego stwora z ukraińskich baśni do mnie nie trafił.

Ten to właściwie nie miał jakiegoś konkretnego punktu kulminacyjnego do którego czytelnik by dążył. Takie czytadło ze znajomymi bohaterami. Właściwie to powiedziałbym nawet, że w porównaniu z pierwszymi 2 tomami to nic się nie dzieje. Ten ostatni jest jakiś taki bez wyrazu dla mnie. Coś jakby w stylu "jechali, jechali, stanęli, zjedli, spali, jechali i w końcu... dojechali" Monotonia.

Końcówka też mnie rozczarowała, bo poprzednie części kończyły się jakoś sensowniej, może dlatego, że wiedziałem, że to tak naprawdę nie jest koniec a tutaj, jaka książka, takie i zakończenie.

Generalnie czyta się szybko, ale u Pilipiuka to norma, tylko po zakończen iu jakiś niedosyt zostaje, to już... A gdzie to wspaniałe zakończenie cyklu uwieńczenie dzieła i takie tam. Zaczynam twierdzić, że 3 tomy i zakończenia nie wychodzą jakośnaszym pisarzom ==>patrz "Achaja"

Książka asługuje w moich oczach na ocenę 3/6, ale cały cykl ocenię na 4/6 I po 3 tomie chyba muszę rzeczywiście zmienić ocenę "Kuzynek" na piątkę bo w porównaniu do "Dziedziczek" napewno na to zasługuje.
_________________
Power of speech is given to all,
Wisdom of mind to few!
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-01-10, 23:08   

Moje wrażenia po przeczytaniu tego cyklu - łatwe i przyjemne, idealne na rozrywkę jak ktoś nie chce zagłębiać się w poważne treści i głębokie rozważania. Dla mnie to książki z cyklu na jedno przeczytanie - z biblioteki można wypożyczyć, ale żeby kupować to niekoniecznie.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3866
Wysłany: 2009-01-11, 09:54   

Ja za Pilipiukiem nie przepadam za to jego grafomaństwo. Przeczytałem dwie książki, i obie równie szybko jak przeczytałem, zapomniałem. Można te książki wziąć do poczytania na wieczór, by się trochę zrelaksować, poczytać coś lekkiego, nie musieć wysilać się intelektualnie, bo akurat jesteśmy zmęczeni całym dniem pracy. Ale jeśli poszukać w książkach autora czegoś ambitniejszego, to trudno dostrzec. Dlatego raczej nie zdarzy mi się kupować książek Andrzeja Pilipiuka. Jeśli wpadnie mi w ręce w bibliotece to być może sięgnę. Może w końcu dowiem się co ma takiego w sobie ten osławiony Jakub Wędrowycz. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Erendis 



Wiek: 25
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 369
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 2009-04-06, 13:20   

Ja jak na razie czytałam Oko Jelenia: Drogę do Nidaros. Przyznaję się, że do kupna zachęciło mnie wydanie - każda kartka jest tak ładnie ozdobiona i ciesząca oko, że nie mogłam się powstrzymać, żeby nie stracić ostatnich pieniędzy na dwa pierwsze tomy :oops: Wrażenia bardzo pozytywne - Pilipiuk pisze bardzo lekko, przyjemnie się czyta, Drogę do Nidaros połknęłam praktycznie w dwa deszczowe wieczory i popołudnia (taaa, stracone wakacje). Spodobała mi się ta Norwegia XVI wieku, ta dziewicza przyroda tuż obok... już nie tak dziewiczych miast.

uwaga! czytałam rok temu: od tamtego czasu mogło mi się coś wpoprzestawiać w głowie i nie wszystko, co piszę, musi być do końca zgodne z prawdą
XXI wiek, Warszawa. Ziemię czeka zagłada. Przybysze z innej planety przyywają na naszą, chcąc ratować dorobek naszej kultury (kolekcjonerzy zabytków z planet, które lada moment mają zginąć? ;-). A nasz nauczyciel zostaje ocalony z katastrofy razem z jednym ze swoich uczniów do XVI-wiecznej Norwegii - jako zapłatę za ocalenie, muszą odnaleźć Oko Jelenia i tajemniczego Alchemika Sebestiana. Ale zanim zaczną poszukiwania, muszą zmierzyć się z realiami dawnej Norwegii, odbić przeznaczą do domu publicznego Helę - polską szlachciankę z XIX wieku, która została wysłana na misję poszukiwawczą tak samo, jak oni.
_________________
you want to be free
don't act like it's bad
I'm already dead
my home is your head
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3866
Wysłany: 2009-05-28, 18:18   

Czytam Rzeźnika drzew. Nadal uważam, że opowiadaniom Andrzeja brakuje głębi, ale cóż, nie wszystko można mieć. Po pięciu pierwszych opowiadaniach najbardziej przypadła mi do gustu "Sprawa Filipowa", dłuższy tekst, poważniejszy, ze znikomą ilością elementów fantastycznych, poza podróżami w czasie w zasadzie.
Z pięciu tekstów, dwa dzieją się na cmentarzu, reszta raczej za czasów albo carskich albo PRLu. Pilipiuk jak widzę bardzo lubi te klimaty i często do nich wraca.

Ponoć jest w tym zbiorze kilka jajcarskich tekstów, ale jak na razie nie trafiłem na humor, który by mnie zwalił z krzesła. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2009-07-09, 09:19   

Jak na razie przeczytałam trzy książki Pilipiuka. I to każdą na dodatek z innej serii.

Na podstawie tych trzech książek mogę stwierdzić, że Pilipiuk zdecydowanie najlepiej wypada w opowiadaniach o Wędrowyczu. W "Zagadce Kuby Rozpruwacza", którą czytałam, można znaleźc teksty naprawdę śmieszne, ale nie tylko zawierające elementy humoru.
"Oko jelenia" czyta się dobrze, jak na razie zaliczyłam pierwszy tom, może kiedyś skuszę się na kolejne. Podobnie jest z "Rzeźnikiem drzew".

Według mnie te książki są zbyt proste. Pod względem stylu. Pilipiuk ma niezłe pomysły, ale opiera się na fałszywym założeniu, że jeśli książka nie będzie napisana w najprostszy sposób nikt jej nie kupi. Myślę nawet, że gdyby jakoś bardziej urozmaicił swoje książki, postarał się bardziej odwzorować realia epoki, powplatać jakieś dodatkowe smaczki, jego książki cieszyłyby się nawet jeszcze większą popularnością. Bo dobrych pomysłów mu nie brakuje.
Owszem jego powieści, opowiadania czyta się nieźle, wciągają, ale mi trochę powiewa nudą przy czytaniu przez tą monotonię stylu. Przy "Rzeźniku drzew" ciężko było mi zabrać się za kolejne opowiadanie bez przekartkowania, sprawdzenia długości i zawsze kończyłam każde westchnieniem ulgi.
_________________
https://www.moneymilioner.pl/69539
 
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6412
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-07-15, 18:55   

Wzięłam się za "Rzeźnika drzew" i chyba nie skończę. Zupełnie mi nie podeszły, jedno z dotychczas przebrniętych mnie jedyne zaciekawiło, reszta... Jakaś miałka ta proza.
Tina napisał/a:
Przy "Rzeźniku drzew" ciężko było mi zabrać się za kolejne opowiadanie bez przekartkowania, sprawdzenia długości i zawsze kończyłam każde westchnieniem ulgi.

Mam identyczne odczucia :roll:
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 13