Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
PILIPIUK, Andrzej - Jakub Wędrowycz, Kuzynki...
Autor Wiadomość
Ribati 
Leniwiec Pospolity



Dołączyła: 14 Cze 2013
Posty: 528
Skąd: Fiołkowe Drzewo
Wysłany: 2015-05-08, 09:41   

Tifa Lockhart napisał/a:
Kilka dni skończyłam wreszcie "Zaginioną". Jest to czwarta, napisania po długiej przerwie część "Kuzynek". Niestety, ale było bardzo marnie. Męczyłam się z lekturą od lutego. Pewnie gdyby nie jazda nocnym autobusem do Krakowa i z powrotem, to nadal bym stała w miejscu.
Fabuła nie porywa. Wyspa, której nie widać na mapach, mogą dotrzeć tam tylko wybrani o czystym sercu. Brakuje mi księżniczki Moniki, za Pilipiuk zaserwował wiecznie marudzące Katarzynę i Stanisławę. I te normy ISO, to już zrobiło się naprawdę nudne...

Przeczytałam ja całkiem nie tak dawno, w jeden wieczór, niewiele z niej pamiętam, co jest tylko dowodem, że faktycznie była taka sobie. Myślałam, ze wątek tej zaginionej wyspy będzie się ciągnal przez cała ksiązkę a skończył wcześniej po to by jakieś pierdoły pisać. Moniki jak Moniki, ale jak mógł z Michałem tak postapić? :D
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2015-05-08, 11:21   

Spoiler:
Czy Sędziwój czasem nie wysadził się w powietrze?

Tak, Pilipiuk zakończył historię o losach Frislandczyków zupełnie nagle, żeby potem pisać o skrzypcach... Myślę, że to mogłyby być dwa opowiadania zamieszczone w zbiorze, a tak na siłę autor je rozciągnął, aby otrzymać z tego całą książkę.
 
 
     
Ribati 
Leniwiec Pospolity



Dołączyła: 14 Cze 2013
Posty: 528
Skąd: Fiołkowe Drzewo
Wysłany: 2015-05-08, 11:37   

o właśnie! o skrzypcach :D nie mogłam sobie przypomnieć co tam dalej nawymyślał.
Co do Michała, owszem, niestety. Bohaterowie dobrze zgrywali się ze sobą w przedostatniej części. Sama Kasia i Stasia były ciut nudne.
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2015-05-08, 15:36   

A ostrzegałem Cię, Tifa, że to słabizna :P Nie pamiętam, czy pisałem tu również swoją opinię o tej pozycji, więc wkopiowuję z Forum KGB:

Cytat:
Kiedy czytałem pierwszy tom cyklu o kuzynkach Kruszewskich byłem zachwycony tą lekką i niezobowiązującą lekturą, tom drugi był całkiem przyjemny, zwłaszcza spodobali mi się łowcy wampirów, tom trzeci zaś był już mocno średni. Oczekiwałem jednak, że będzie to trylogia, która skończy się wielkim BUM i basta, i nawet byłbym w stanie dać summa summarium mocną trójkę albo nawet czwórkę na zachętę za całość, zwłaszcza za pierwsze dwa tomy. No i klops, bo nie dalej jak wczoraj skończyłem czytać "Zaginioną", czyli tom czwarty cyklu. Cóż, mało, że nie wystąpiła w nim Monika, która rozjaśniała fabułę i dawała duży plus za wampirkę, o której przygodach chciało się czytać nawet tym (jak ja), którzy nie lubią wampirów, to jeszcze książka nie jest w zasadzie jednolitą całością tylko składa się z tak jakby minipowieści, która wyszła pewnie autorowi nieco za krótka, więc wcisnął jeszcze na dodatek niedługie opowiadanie. Słabizna, poruta, żałość... przykro mi, że przeczytałem tę książkę, mogłem stracony czas poświęcić na coś o wiele interesującego, np. czytanie książki telefonicznej z 1987 roku albo instrukcji obsługi magnetowidu firmy Sanyo.

Ocena książki 2/6, ocena cyklu 2,5/6.
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Ribati 
Leniwiec Pospolity



Dołączyła: 14 Cze 2013
Posty: 528
Skąd: Fiołkowe Drzewo
Wysłany: 2015-05-08, 17:26   

Nieznany napisał/a:
przykro mi, że przeczytałem tę książkę, mogłem stracony czas poświęcić na coś o wiele interesującego, np. czytanie książki telefonicznej z 1987 roku albo instrukcji obsługi magnetowidu firmy Sanyo.

Ocena książki 2/6, ocena cyklu 2,5/6.

:mrgreen: się kawą zaplułam xD
 
     
Brajan 



Dołączył: 17 Mar 2014
Posty: 177
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2015-05-08, 18:10   

Nieznany napisał/a:
instrukcji obsługi magnetowidu firmy Sanyo.

Ocena książki 2/6, ocena cyklu 2,5/6.


"Środki ostrożności dotyczące postępowania" sugestii zawartych w tym rozdziale nigdy nie potrafiłem wprowadzić w życie. ;)
_________________

 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2015-05-08, 22:50   

Tifa Lockhart napisał/a:
I te normy ISO, to już zrobiło się naprawdę nudne...

nadal o tym?!?! :/ ile można. W ostatnim wędrowyczu też, w Wampierze z MO chyba tez bylo. Cud że w Oko Jelenia nie wsadził :D
 
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2015-05-09, 11:47   

Nieznany, wiem, że ostrzegałeś. :P Ale odczuwam sentyment do poprzednich części i zdecydowałam się na lekturę. Teraz jednak tego żałuje.
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2015-05-09, 23:11   

Ribati napisał/a:
się kawą zaplułam xD
Miło mi :-D

Brajan napisał/a:
"Środki ostrożności dotyczące postępowania" sugestii zawartych w tym rozdziale nigdy nie potrafiłem wprowadzić w życie.
Hehe miałem to samo :lol:

Tifa Lockhart napisał/a:
Nieznany, wiem, że ostrzegałeś. Ale odczuwam sentyment do poprzednich części i zdecydowałam się na lekturę. Teraz jednak tego żałuje.
Następnym razem... też mnie nie posłuchasz :P I to jest git :-D
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2015-11-14, 18:53   

Nie mam pojęcia co bym zrobiła bez naszego forum. :) Kilka dni temu przeczytałam "Carską manierkę", ale byłam pewna, że część opowiadań już znam. Nie miałam jednak tej książki zapisanej w swoim zeszycie. Przejrzałam temat o Pilipiuki i chyba po prostu jej nie skończyłam dwa lata temu. :) Tak samo miałam ostatnio ze "Sługą Bożym" Jacka Piekary. Czytając ją miałam wrażenie, że skądś to znam. W zeszycie zapisuję lektury od 2009 roku, a na forum napisałam post dotyczący tej powieści w 2008 roku. :D
Ale wracając do "Carskiej manierki" to spodziewałam się, że będzie gorzej. Książka przeciętna, ale w porównaniu z "Zaginioną" bardzo ciekawa. Myślałam, że doktor Skórzewski jest już wyczerpanym tematem, pierwsze opowiadania z nim w roli głównej zachwycały mnie. Teraz niestety robi się to już nudne. Tytułowe opowiadanie o manierce było bardzo średnie.
Smutne jest to, że Pilipiuk poszedł w ilość książek, a nie w jakość.
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2015-11-14, 20:37   

Tifa Lockhart napisał/a:
Smutne jest to, że Pilipiuk poszedł w ilość książek, a nie w jakość.
Nieustannie mnie zachwyca, że moja Córeczka Iza pisze to, co ja myślę. Dzięki, Izabelko! :mrgreen: Jesteś wielka!
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2017-01-02, 10:17   

Kolejny Pilipiuk za mną. Mimo wszystkiego złego co mnie spotyka ze strony tego autora nadal chętnie go czytam.
"Konana Destylatora" przeczytałam w połowie w wersji papierowej a zakończyłam na Kinde. Taki jestem lisek chytrusek, że na Boże Narodzenie podarowałam bratu tę książkę, a potem sama zaczęłam ją czytać. :-D Części opowiadań oczywiście już nie pamiętam. I nie uważam, żeby to była moja nieuwaga, bo pierwszy zbiór "2598 kroków" zapamiętałam doskonale a czytałam go będąc w gimnazjum. To chyba pomysły autora są coraz bardziej nudne, wtórne i zupełnie niewciągające. Ale chociażby opowiadanie "Zamiana" lub "Budzik" bardzo mi się podobały, były zabawne i takie w stylu starego, dobrego Wędrowycza. Reszta zlała mi się w jedno, niektóre pomysły były niesamowicie absurdalne
Spoiler:
skrzyżowanie słonia z ośmiornicą, naprawdę?!
, ale pomimo to zawszę sięgam i zapewne będę sięgać po kolejne książki Pilipiuka.
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2017-01-06, 10:35   

Tifa Lockhart napisał/a:
, ale pomimo to zawszę sięgam i zapewne będę sięgać po kolejne książki Pilipiuka.

mają w sobie coś relaksującego ;) Też nie wiele zapamiętałem a czytałem z miesiąc temu. Właśnie spojrzałem które wymieniłaś jako lepsze, rzeczywiście "Zamiana" była dobra, chyba jedno z lepszych. Jeszcze może Klątwa i Źródło. Większość zbioru nijaka, czyli jak zwykle.
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2017-01-10, 01:11   

A ja się dowiedziałam niedawno, że Oko ma siódmy tom. ;) Czeka mnie więc Sowie Zwierciadło. Nie pamiętam nic z poprzednich części, więc może być ciekawie.
Swoja droga, nie wiem, czemu, ale za każdym razem, jak mam mieć do czynienia z Okiem Jelenia, nabieram strasznego apetytu na Grzędowicza... :roll:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2019-09-08, 08:56   

Ostatni raz w temacie o Pilipiuku pisałam dwa lata temu, ale niewiele się zmieniło od tego czasu. W prezencie urodzinowym otrzymałam od brata "Karpie bijem". Jest to już dziewiąty tom opowiadań o Jakubie Wędrowyczu i nadal wydaje mi się, że pierwsze cztery były najciekawsze. Humor już jakby nie ten, chociaż nie było bardzo źle, kilka razy zaśmiałam się głośno. Nużyła mnie powtarzalność bohaterów i motywów. Prawie każde opowiadanie to zemsta na na Bardakach (ileż można!), w kilku pojawili się policjanci Birski i Rowicki. Nieodłącznym kompanem Jakuba pozostaje Semen. Tak, on towarzyszył głównemu bohaterowi w każdej przygodzie. Lubię tę postać, ale czuję już przesyt. Jest tylu innych bohaterów, chociażby Józef Paczenko, czy też postaci, które pojawiały się w poprzednich zbiorach. Tutaj skupiono się na tej dwójce i to jest niestety już nudne. Ucieszyło mnie opowiadanie dotyczące jakubowej żony, ponieważ zawsze byłam ciekawa jak potoczyły się jej losy. Najgłupsze było za to opowiadanie o
Spoiler:
wiewióro-ludziach z alternatywnej rzeczywistości?
Mimo wszystko jeśli Pilipiuk napisze kolejną książkę, to na pewno po nią sięgnę, z sentymentami się nie wygra. :P
Zauważyłam za to pewną poprawę w zbiorach opowiadań ujętych przez Fabrykę Słów w serię Światy Pilipiuka "Wilcze leże" przeczytałam niedługo po wydaniu książki i tytułowe opowiadanie pamiętam bardzo dobrze, ba nawet do niego czasem wracam. Robert Storm stał się interesującą postacią, jego przygody wciągają. "Zły las" czytało mi się przyjemnie i nie nudziłam się wcale. Interesujące opisy, Grenlandia w latach 30-tych.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 12