Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Haruki Murakami
Autor Wiadomość
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2009-12-03, 11:56   Haruki Murakami

Zakładam temat, ponieważ podczas robienia porządków wpadła mi w ręce "Kronika ptaka nakręcacza". Ale po kolei.

Murakami swego czasu stał się u nas bardzo modny - wszyscy recenzenci rozpływali się w zachwytach, a fragmenty jego powieści drukowały dodatki kulturalne do różnych dzienników. Po lekturze jednego z takich wielce obiecujących fragmentów (jak się okazuje reklama rzeczywiście dźwignią handlu :) ) postanowiłem sięgnąć po twórczość tajemniczego człowieka o melodyjnie brzmiącym nazwisku. Trafiło na "Norwegian Wood" i okazało się, że było warto. Dobra książka, po prostu. Kłopot w tym, że dla autora mało reprezentatywna, co miało się okazać w przyszłości.

Kolejną książką Murakamiego, jaka trafiła mi w ręce był "Kafka nad morzem". I znów zaczęło się bardzo obiecująco, tym bardziej, że Japończyk ma łatwość wciągania czytelnika w dziwaczny świat, jaki kreuje. Tak myślałem do jakichś 3/4 powieści. Niestety, później ilość dziwactw przerosła moje granice tolerancji. Głównie dlatego, że wszyscy, ale to wszyscy recenzenci kazali mi widzieć w nich genialne odniesienia do ludzkiej natury, życia itp [tu wstawić dowolną ilość 'bla']. Otóż ja muszę ich tam żmudnie szukać - zatem albom głupi jak but, albo owe aluzje wcale tak genialne nie są.

Na koniec sięgnąłem po "Kronikę ptaka nakręcacza", jakoby opus magnum autora. Niestety, wrażenia po przeczytaniu miałem gorsze niż po "Kafce...".
Murakami to taki powieściowy David Lynch, kolekcjoner dziwactw, budowniczy nastroju. Z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu Lyncha lubię, Japończyka nie. Ot, po prostu.

Haruki Murakami w mojej, jak widać wielce subiektywnej, ocenie to człowiek, który bez wątpienia umie pisać, sęk w tym, że nie pisze dla mnie. Kogoś innego może zaczarować i porwać, mnie na dłuższą metę męczy.

Na (własne ;-) ) pocieszenie dodam jednak, że Muza bardzo ładnie wydała serię jego książek - subtelnie i elegancko.
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2009-12-03, 18:55   

Nie mogę się wypowiadać w temacie życia i twórczości jako takiej (to po co, karafka, w ogóle się odzywam, hm... :roll: ), ale po przeczytaniu "Kroniki ptaka nakręcacza" mam takie same odczucia jak autor tematu.
Zaczęło się fascynująco, ja np. uwielbiam Carrolla, a zatem, jak by to niezgrabnie ująć, dziwactwa mi nie dziwne, a wręcz przeciwnie.
Murakami mnie zmęczył. Rozkręcał się ten ptak, rozkręcał, aż w końcu trzasnęła mu sprężyna i przebrnęłam przez tę książkę wyłącznie siłą rozpędu. No i może też dlatego, że miałam ją pożyczoną od koleżanki, która jest wielką fanką i byłam pewna, że wypyta mnie o wrażenia.
Zmęczona, nie sięgnęłam już po żadną z powieści tego autora i nie sięgnę.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6454
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-12-03, 18:58   

Nie jestem w stanie jakoś konkretnie wypowiedzieć się o twórczości Murakamiego (Elfrun będzie tu chyba bardziej kompetentna) jako, że moja przygoda z tym autorem zaczęła się i skończyła na "Kronice ptaka nakręcacza". Dotrwałam do połowy książki i granica niesamowitości, które mogłabym przyjąć bez znużenia nastąpiła gdzieś tak w połowie książki. Nie mam nic przeciwko magiczności w powieściach, nierealności czy dziwactwom. Ale niech to ma jakiś sens i niech to nie przekracza określonych dawek, bo w nadmiarze po prostu nudzi. "Kronika" właściwie mnie nie tyle zirytowała tym nadmiarem, co znudziła.
Dlatego, choć nasłuchałam się bardzo dobrych opinii o Autorze, jakoś nie mogę się przekonać i zabrać za coś innego z jego dorobku. W sumie kusi mnie "Ślepa wierzba i śpiąca kobieta", to są opowiadania, więc forma trochę chyba pisarza ograniczyła ;-) Kiedyś przeczytam. Kiedyś.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Erendis 



Wiek: 26
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 369
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 2010-01-17, 21:06   

Pierwszą książką Murakamiego, którą przeczytałam, było „Norwegian Wood”. Kupiłam ja we wrześniu i połknęłam od piątkowego wieczoru do niedzielnego popołudnia.

Z okładki:

Tokio, koniec lat 60.: jazz, wolna miłość, dzieci kwiaty, protesty na uczelniach. Toru Watanabe spotyka piękną Naoko. Ich wzajemna fascynacja i uczucie obciążone są samobójczą śmiercią wspólnego przyjaciela i depresyjną naturą dziewczyny. Wkrótce z życiu Toru pojawia się Midori, zwolenniczka niezależności i swobody seksualnej. Obie kobiety są dla niego bardzo ważne. W kręgu miłości, przyjaźni i śmierci Watanabe staje się dojrzałym mężczyzną.

Proza Murakamiego mnie oczarowała. Uwielbiam jego sposób narracji: spokojny, melancholijny, idealny na deszczowe jesienne popołudnia, kiedy człowiek ma czas, by delektować się każdym czytanym słowem. Sama opowieść jest ciężka od emocji, przytłaczająca i… niesamowicie piękna. Po przeczytaniu „Norwegian Wood” trudno było mi wrócić do realnego świata. Watanabe, Naoko, Kizuki, Reiko, w końcu Midori, która swoim uśmiechem i szczerością równoważy wszystkie… inne postaci, niekoniecznie tak uśmiechnięte i pełne życia jak ona.


Wczoraj skończyłam „Na południe od granicy, na zachód od słońca”. Książka opowiada historię Hajime, który mając 37 lat, żonę i dwie córki we własnym barze spotyka swoją przyjaciółkę z dzieciństwa – Shimamoto. Zaczynają spotykać się w jazzowym barze, którego właścicielem jest Hajime. Te spotkania całkowicie go odmieniają. Zdaje sobie sprawę, że nie może być szczęśliwy bez dawnej miłości. Hajime staje przed wyborem – porzucić na pozór szczęśliwe życie, w którym ma kochającą rodzinę, dobrą sytuację finansową i rzucić to wszystko dla Shimamoto? Dla Shimamoto która po latach jest jedną wielką zagadką.

„Na południe od granicy…” nie zrobiło na mnie tak dużego wrażenia jak „Norwegian Wood”, ale też bardzo mi się spodobało. Obie książki mają podobny klimat, charakterystyczną pierwszoosobową narrację, przewijające się przez powieść widmo śmierci.

Obecnie jestem w trakcie czytania „Przygody z owcą” i już czuję, że ta książka będzie się różnić od tych dwóch, które już przeczytałam
_________________
you want to be free
don't act like it's bad
I'm already dead
my home is your head
 
     
karinka 
gamoniowa ;)



Dołączyła: 30 Lis 2008
Posty: 353
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-03-04, 20:36   

ja Murakamiego czytalam tylko Kafka on the shore oraz Ptaka nakrecacza
i zafascynowal bardzo mnie ten swiat
nie podoba mi sie tylko polskie tlumaczenia
bo Ptaka czytalam najpierw po angielsku potem po polsku

Kafki po polsku juz nawet nie zaczynalam

nie wiem jak to wyjasnic ale po angielsku ksiazka miala fajniejszy klimat

wiec wyobrazam sobie ze po japonsku to juz w ogole :lol:


i ja kocham takie dziwactwa jak u niego czy u Carrolla
 
     
Artemiss



Dołączył: 19 Mar 2010
Posty: 53
Wysłany: 2010-03-29, 09:42   

Ja na razie miałam styczność tylko z Norwegian Wood, acz narracja była dla mnie zbyt monotonna i usypiałam. Przeszło jako Audiobook i było wyjątkowo inspirujące przy malowaniu :D
_________________
Bliźniaczki na cmentarzu
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6454
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-04-06, 13:24   

Mam na półce "Norwegian Wood" właśnie. Zamierzam przeczytać, bo wprawdzie przez "Kronikę ptaka nakręcacza" nie przebrnęłam (zwyczajnie mnie znudziła), ale może to była specyfika tej jednej ksiązki i nie chcę skreślać autora tak od razu ;-) Jak przebrne "Norwegian" to sie okaże czy Murakamiego lubię czy też nie! ^^
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2010-04-06, 21:00   

Ravena napisał/a:
Jak przebrne "Norwegian" to sie okaże czy Murakamiego lubię czy też nie!

"Norwegian Wood" zdecydowanie różni się od "Kroniki", więc możliwe, że Ci się spodoba :)

Mam ochotę ostatnio na Murakamiego. Chyba przeczytam "Koniec świata i hard-boiled wonderland". Jak do tej pory żadna jego książka mnie zawiodła, więc liczę na to, że ta też mi się spodoba.

Swoją drogą, książki Murakamiego są jednymi z najczęściej czytanych z mojej biblioteczki. Regularnie pożyczają je ode mnie dwie osoby, oprócz tego jeszcze komuś coś pożyczałam. No i ja je też czytam.
_________________
https://www.moneymilioner.pl/69539
 
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2010-04-07, 00:30   

Cytat:
(...)przez "Kronikę ptaka nakręcacza" nie przebrnęłam (zwyczajnie mnie znudziła), ale może to była specyfika tej jednej ksiązki i nie chcę skreślać autora tak od razu


Cytat:
"Norwegian Wood" zdecydowanie różni się od "Kroniki"


No właśnie, zdecydowanie się różni. Sęk w tym, że to właśnie "Norwegian Wood' jest tą specyficznie odmienną powieścią - z tego co zdążyłem się zorientować reszta książek pana Murakamiego to typowy "Ptak nakręcacz" :)
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2010-04-07, 15:09   

Paleolog napisał/a:
Sęk w tym, że to właśnie "Norwegian Wood' jest tą specyficznie odmienną powieścią - z tego co zdążyłem się zorientować reszta książek pana Murakamiego to typowy "Ptak nakręcacz"

Nie przeczytałam wiele tego autora, ale myślę, że Murakami ma róże style - taki jak w "Kronice..." i ponoć w podobnych klimatach utrzymana jest powieść "Kafka nad morzem", taki właśnie jak w "Norwegian...", jeszcze z innym można spotkać się w "Przygodzie z owcą" (i ten właśnie wydaje mi się taki najbardziej typowy, nie wiem dlaczego). Ja jak na razie polubiłam go z każdej z tych odsłon.
_________________
https://www.moneymilioner.pl/69539
 
 
     
Artemiss



Dołączył: 19 Mar 2010
Posty: 53
Wysłany: 2010-04-12, 11:04   

A jak myślicie: z Murakamim to chwilowa moda w Polsce (bo, nie ukrywajmy, jest teraz na topie i wypada znać jego książki) czy pozostanie na dłużej?
Nie jestem pewna czy jego literatura się obroni :-?
_________________
Bliźniaczki na cmentarzu
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2010-04-12, 18:24   

Artemiss napisał/a:
A jak myślicie: z Murakamim to chwilowa moda w Polsce (bo, nie ukrywajmy, jest teraz na topie i wypada znać jego książki) czy pozostanie na dłużej?
Nie jestem pewna czy jego literatura się obroni :-?


Ciężko ocenić. A czy filmy Lyncha (w podobny stopniu przesycone dziwactwami) bronią się z perspektywy czasu? Zależy kogo zapytasz ;-)
Z Murakamim chyba jest podobnie - albo się komuś podoba, albo nie, w tym przypadku ciężko o stany pośrednie. Autor zdobył sobie liczne grono wielbicieli, ale i nie mniejsze tych, którym jego styl zdecydowanie nie odpowiada.
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6454
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-04-13, 07:10   

Ano właśnie, historia literatury oceni czy zostanie klasykiem czy nie. Zresztą z tym pytaniem i większą częścią współczesnej literatury mam problem, bo lwia część tego, co się dziś wydaje i lansuje, zdecydowanie mi się nie podoba i chroń nas Panie, przed taką klasyką ^^ A Murakami? Może się obroni... W każdym czasie zapewne jacyś wielbiciele tego typu twórczości się znajdą :->
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
elfrun 
Wojowniczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 2651
Skąd: Langangen
Wysłany: 2010-07-14, 12:48   

Przeczytalam kilka powiesci Murakamiego i mam bardzo mieszane odczucia jesli chodzi o jego tworczosc. Przez wspomniana przez Ravenke "Kronike ptaka nakrecacza" nie udalo mi sie przebrnac, trzy inne ksiazki przeczytalam bez wiekszego zachwytu ale w koncu zaczelam czytac powiesc "Tancz, tancz, tancz" i jej niesamowity nastroj porwal mnie tak ze zatracilam sie w tej pieknie opowiedzianej historii.
_________________
Nie dokarmiaj zlego wilka. :)
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6454
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-07-14, 20:24   

A właśnie, Elfrun odświeżyła temat i przypomniało mi się, że przecież przeczytałam w końcu "Norwegian". O wiele, wiele lepiej mi się to czytało niż "Kronikę ptaka nakręcacza" Po namyśle, dosć długim i pewnym dystansie czasowym od lektury stwierdzam, ze mi się "Norwegian" chyba podobało. Piszę chyba, bo uczucia tuż po pzreczytaniu miałam mocno ambiwalentne. Jakoś nie umiałam się zbratać z bohaterami. Wszyscy byli tak straszliwie samotni i nieprzystosowani: Naoko, Reiko, Watanabe. Stosunkowo normalna wydaje się jedynie Midori, nawet przy jej rozmaitych dziwactwach, wobec pozostałych bohaterów wydaje się prawdziwie żywą istotą na tle zjaw. Kobiety wokół głównego bohatera to całkiem przeciwstawne charaktery, wyciszona, nadwrażliwa Naoko o bardzo delikatnej konstrukcji psychicznej i żywiołowa, gadatliwa Midori, niespotykanie szczera i otwarta - określiłabym ja jako zupełnie "nie-japoński" temperament. Ale i tak najbardziej polubiłam Reiko, która łączy w sobie cechy obydwu - ma w sobie zarówno kruchość Naoko i żywotną niezłomność Midori. Z kolei Watanabe jest jednak mocno nieokreślony, taki trochę rozmyty, zagubiony - sam nie wie czego chce i do czego dąży. W obecności Naoko popada w osobliwy marazm, życia nabiera w towarzystwie Midori, choć i tak bardziej się przygląda i obserwuje. O, tego mi właśnie w nim zabrakło - działania. życie mu się toczy, bo się toczy, zupełnie biernie daje się ponieść wydarzeniom. Irytowało mnie to. A jednak po namyśle... Nie, "Norwegian Wood" to całkiem niezła proza. Ma specyficzny, pociągający klimat. To dziwne, bo "Kronika" przecież tez go miała... Może jednak w nadmiarze?
Jestem jeszcze ciekawa opowiadań Murakamiego "Ślepa wierzba i śpiąca kobieta". Mam dziwne, niczym nieuzasadnione przeczucie, że mi się spodobają ^^
Przepraszam za chaotyczną wypowiedź, ale mam strasznie mieszane uczucia co do tej książki... Sam nie wiem czy mi się w końcu podobała czy nie :?
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 13