Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wojciech Cejrowski - Gringo wśród dzikich plemion i inne...
Autor Wiadomość
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2014-01-23, 13:57   

Yacek napisał/a:
ale tubylców traktuje jak małpy w zoo

Ciekawe, że niektórzy mają takie odczucia. Wg mnie traktuje ich normalnie - ma ich kamerować z oddali jak to sie robi z dzikimi zwierzętami? ;) Ano wchodzi im do domów, ale nie sądzę żeby robił to bez pozwolenia. Swoją drogą - ciekawe jak naprawdę wygląda taka jego wizyta w wiosce od zaplecza.

Ostatnio oglądałem jakąś powtórkę na dwójce i wspomniał o katolickich misjonarzach którzy chcą uczyć tubylców (indiańskie dzieci) pisać i czytać, delikatnie to potępił, bo to zwyczajnie nie pasowało do stylu życia tubylców (po cholere im pisanie i czytanie? A ile osób by stwierdziło że to analfabeci? :) ), inni nie powinni sie wtrącać. Nie raz pozytywnie wypowaidał sie o "niecywilizowanych" metodach leczenia indian, generalnie wydaje mi sie że traktuje ich z szacunkiem i z otwartym umysłem, choć z drugiej strony jest zacietrzewionym katolikiem (co też mi nie przeszkadza). Raz mi podpadł tym co mówił o buddyźmie i buddystach, chyba nawet ja lepiej pojąłem ich ideologie chociaż nigdy mnie to specjalnie nie interesowało... dobrze że chociaż klęknął przed posągiem, gdy wszyscy inni klękneli.

Lubie te jego "Boso przez świat", dużo to lepsze od tego co nadają na National Geographic (kto myślał że tam jest poziom "Planety Ziemii" od BBC ten sie ostro rozczarował tak jak ja...). Z kolei w Discovery niby troche ciekawych programów ale forma całkowicie niestrawna przez co nie da sie oglądać (zresztą ta sama forma jest i w National Geographic i wielu innych amerykańskich kanałach dokumentalnych).

Utopiste napisał/a:
Jego uwagi na wszelki inne tematy są dla mnie nie do przełknięcia.

Czemu? Dużo tych uwag dotyczy bzdur w polskim prawie, zachodniej cywilizacji itp. Często ciekawe przemyślenia. Ja lubie subiektywizm, lubie jak ktoś nie skupia sie na byciu poprawnym i byciu obiektywnym, też wtedy kiedy kompletnie sie nie zgadzam. Fajnie widzieć jak skrajnie inaczej niektórzy ludzie postrzegają świat.
 
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2014-01-23, 20:43   

Całkiem zgadzam się z Kamilem :D

Chociaż ja lubię też programy na National Geographic czy Discovery. Zwłaszcza te dotyczące zwierząt.
Z programami dokumentalnymi, zwłaszcza nie tymi dotyczącymi fauny i flory ,na takich kanałach mam taki problem czasami, że w pewnym momencie zaczynają się powtarzać, jakby oglądający nie do końca ogarniał co do niego do tej pory mówili. Trzeba też przyznać, że czasem też niektóre rzeczy bardo uogólniają lub przeinaczają fakty... Ale co tam, większość jest naprawdę ciekawa, a jak mnie coś szczególnie zainteresuje to dojdę do tego jak to wygląda dokładnie :3
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2014-01-23, 23:06   

Po prostu nie zgadzam się z większością jego poglądów, są w wielu przypadkach ekstremalne i zwyczajnie mi nie odpowiadają. Nie mam mu nic do zarzucenia jako podróżnikowi, uważam go za inteligentnego człowieka, ale często przesadza. Jest to jednak moja prywatna opinia i rozumiem, że wielu osobom jego poglądy jak i sposób ich wygłaszania mogą się podobać.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2014-01-23, 23:06   

Radi, Może odbieram je jako gorsze niż są w rzeczywistości bo dobijają mnie reklamy + przypominacze "co bylo wczesniej". No wnerw mnie ogarnia :P Całe szczescie że w sitcomach i serialach tego nie robią...

Utopiste napisał/a:
Po prostu nie zgadzam się z większością jego poglądów

ale że to wada dla ciebie? dla mnie zaleta, to czyni go wyrazistrzym i odmienniejszym. Nudniej byłoby oglądać program kogoś o tych samych poglądach :)
Ostatnio zmieniony przez Kamil 2014-01-23, 23:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2014-01-23, 23:12   

zależy od sytuacji :) lubię jak ktoś ma odmienne zdanie ponieważ pozwala to na prowadzenie ciekawej dyskusji i poszerzanie horyzontów. Natomiast czasami jest tak, że nie wyobrażasz sobie możliwości jakiejkolwiek konstruktywnej rozmowy, ponieważ poglądy obu stron są tak różne, że nie ma możliwości ich pogodzenia. Taki mam stosunek do Cejrowskiego (choć nie sądzę żebym miała kiedyś okazję z nim porozmawiać ;) )
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
rotmistrz 
Elear



Dołączył: 13 Sie 2012
Posty: 114
Skąd: Pomerania
Wysłany: 2014-08-15, 23:08   Wyspa na prerii



Prawdopodobnie każdy, a na pewno większość czytających książki częściej niż tzw. ogół, ma coś takiego, że oprócz treści ważny jest też sposób wydania, kolorystyka, ilustracje lub zdjęcia. A jeśli dotyczy to książki podróżniczej lub napisanej przez podróżnika to „coś takiego” powoduje, że książkę –napisaną do tego ciekawie – połyka się w jeden dzień i chce się do niej jak najszybciej wrócić. Mnie to kilkakrotnie dopadało i będzie pewnie dopadało w przyszłości. Ostatnio stało się tak za sprawą książki Wojciecha Cejrowskiego „Wyspa na prerii”. Ta książka nie jest zapisem wyprawy do puszczy, kniei czy innej sawanny w ulubionej przez autora Ameryki Południowej. Wojciech Cejrowski jest bowiem właścicielem rancza/farmy w Arizonie w USA. Właścicielem od kilkudziesięciu lat. „Wyspa na prerii” opisuje powrót WC na owe ranczo po upływie tych kilkudziesięciu lat. Cejrowski nie opisuje wypraw na prerie w poszukiwaniu zaginionych plemion indiańskich w tej części Stanów Zjednoczonych. „Wyspa na prerii” jest luźnym opisem pobytu WC na ranczu, stosunkom z „miejscowymi” i codzienną pracą na ranczo. To opis kawałka małomiasteczkowej a raczej wiejskiej części Ameryki. I jaki to opis! To jest książka naprawdę fantastyczna! Tak sobie kiedyś myślałem, co powoduje, że niektóre książki podróżnicze lub okołopodróżnicze są dobre lub bardzo dobre a inne są byle jakie? Pewnie każdy ma swoje wyjaśnienie. Ja uważam, że o poziomie książki decyduje autentyczność, naturalne zaangażowanie i wiara w to co się pisze, a nie uleganie modom i pisanie tak jakby sobie tego życzył wydawca lub czytelnik. Wojciech Cejrowski od lat przekonuje, że to co o nim myślą inni i co w wielu sprawach za słuszne uważa tzw. większość niewiele go obchodzi. WC opisuje zwykłe i niezwykłe losy mieszkańców małej mieściny w Arizonie (jej nazwa w książce nie pada). Losy w dużej mierze odmienne od losów ludzi w Europie i w Polsce a także odmienne od losów Amerykanów z metropolii. Kupno lub wygrana rancza w karty, usunięcie skunksa/królika z osi samochodu (gdzie nieborak przypadkiem zakręcił się na śmierć), przygody WC w amerykańskiej szkole (odpowiedniku naszej podstawówki), suszenie ubrań na dziko rosnących krzakach na prerii, przepędzanie śmiercionośnych pszczół z samochodu, naturalność i łatwość załatwiania trudnych z perspektywy Europy spraw- to próbka tego co można znaleźć na kartach „Wyspy na prerii”. Książka napisana arcyciekawie, normalnie, bez zadęcia czy też kreowania się na kogoś innego, solidnie wydana, ładnie zilustrowana, z szatą graficzną odpowiadającą klimatowi amerykańskiej prerii. Ja już książkę przeczytałem, teraz sobie poczytuję wybrane na chybił-trafił rozdziały. Książka tłumaczona z polskiego na polski. A dlaczego tłumaczona? O tym w książce. I o wielu innych życiowo-preriowych sprawach. Gorąco polecam!!!.
_________________
"Koń, szabla krzywa, czyste pole, to jego sława"
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2014-08-16, 12:51   

Utopiste napisał/a:
. Natomiast czasami jest tak, że nie wyobrażasz sobie możliwości jakiejkolwiek konstruktywnej rozmowy, ponieważ poglądy obu stron są tak różne, że nie ma możliwości ich pogodzenia

a nie można tak po prostu zaakceptować faktu, że ktoś ma zupelnie inne poglądy? rozmawiać można o czym innym :)



Lisowczyk,
dzięki za ten wpis, umkneła mi ta nowość, a temat ciekawy.
 
 
     
1mirinda 


Wiek: 34
Dołączył: 01 Sty 2014
Posty: 237
Skąd: Mazowieckie
Wysłany: 2014-08-16, 15:57   

Widzę po opiniach,że warto zahaczyć o książki Cejrowskiego
 
     
asenat535


Dołączył: 27 Mar 2015
Posty: 12
Ostrzeżeń:
 3/3/3
Wysłany: 2015-03-27, 12:03   

Pomimo, że autor budzi wiele kontrowersji pod względem teorii jakie wyznaje, to pisze bardzo ciekawie i lubię czytać jak i oglądać jego programy.
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1870
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2016-02-20, 15:51   

Kilka tygodni temu pożyczyłam od znajomych "Wyspę na prerii". Jest to druga przeczytana przeze mnie książka Cejrowskiego, ale na pewno nie ostatnia. :) Bardzo ładne wydanie, fotografie w środku stanowią doskonałe uzupełnienie tekstu.
Bardzo wciągnęły mnie opisy Cejrowskiego. Miałam wrażenie, że siedzę tuż obok niego i widzę niebiesko krzesło. :P Autor skupił się na mentalności mieszkańców, dzięki czemu trochę bardziej zrozumiałam podejście Amerykanów do pewnych spraw. Jednak gdzieś tak w połowie książki zaczęły mnie już irytować jego ciągłe uwagi dlaczego to jest super, a u nas w Europie nie i trochę to zepsuło mi przyjemność czytania. Mimo tego uśmiałam się kilkakrotnie, raz się się nawet wzruszyłam. Polecam na smutny, szary wieczór.
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2016-02-22, 22:55   

Tifa Lockhart napisał/a:
Jednak gdzieś tak w połowie książki zaczęły mnie już irytować jego ciągłe uwagi dlaczego to jest super, a u nas w Europie nie i trochę to zepsuło mi przyjemność czytania.

Ja tak miałam, kiedy oglądałam jego programy o Teksasie. Było tego kilka odcinków, ogólnie bardzo ciekawych, ale właśnie te ciągłe "amerykańskie cacy, unijne be" mocno mnie irytowały. W niektórych sprawach Cejrowski ma ciężkie klapy na oczach...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2016-03-31, 10:53   

Córka Lavransa napisał/a:
Ja tak miałam, kiedy oglądałam jego programy o Teksasie. Było tego kilka odcinków, ogólnie bardzo ciekawych, ale właśnie te ciągłe "amerykańskie cacy, unijne be" mocno mnie irytowały. W niektórych sprawach Cejrowski ma ciężkie klapy na oczach...


Bo Cejrowski to szarlatan. Bardzo zręczny. Można go bardzo lubić (jako i sam czynię), ale warto o tym pamiętać i nie traktować wszystkiego co mówi/pisze jako prawd objawionych. Ubarwia/irytuje bezkompromisowością poglądów/traktuje pewne kwestie wybiórczo, dopasowując fakt to tezy. I robi to gęsto. Ale jednocześnie ma dar opowiadania i to z reguły pozwala wybaczyć wszystkie wcześniej wspomniane kwestie.

Na marginesie: ostatni przykład szarlatanerii: TelePapuga
Przysłowiowe czapki z głów! A przepraszam, sombrera :mrgreen:
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2016-04-01, 00:33   

Paleolog, doskonałe!!! :hehe:
Chyba zamówię sobie Złotą Kartę S.O.S. 24h... odczuwam potrzebę posiadania "doskonałej wkładki do noszenia w portfelu". :hehe:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2016-04-01, 09:20   

"(...)niezwłocznie, nie później jednak, aniżeli w terminie 24 h od momentu przyjęcia zgłoszenia" :-D
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
aybige 


Dołączyła: 19 Kwi 2016
Posty: 106
Wysłany: 2016-04-24, 10:35   

Czytałam "Gringo wśród dzikich plemion" oraz "Rio Anaconda" (tę nawet mam w domowej biblioteczce). "Gringo..." to bardzo zabawna książka, śmiałam się, czytając, jak pan Cejrowski radził sobie przekraczając granice różnych krajów (w jednym użył książeczki ubezpieczeń jako paszportu :D ). Podobnie druga książka jest pełna humoru, choć już bardziej tajemnicza i szczerze mówiąc, nie wiem, czy nie trochę podkoloryzowana - myślałam, że takie rzeczy - magia, szamanizm - to tylko u pani Pawlikowskiej. ;) Ale nie jest to jakieś przesadne, tylko z dystansem.
Poza tym raziły mnie błędy interpunkcyjne, zwłaszcza w "Gringo...". Jednak uważam, że warto przeczytać książki Wojciecha Cejrowskiego, ponieważ zawierają dużo interesujących informacji i nie są jakieś bardzo wymagające.
_________________
„There’s so many different worlds
So many different suns
And we have just one world
But we live in different ones”.
– Mark Knopfler, „Brothers In Arms”
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12