Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wojciech Cejrowski - Gringo wśród dzikich plemion i inne...
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-11-08, 08:05   Wojciech Cejrowski - Gringo wśród dzikich plemion i inne...

Zapraszam do dyskusji. :) Osobiście jeszcze nie przeczytałem do końca żadnej książki Wojciecha Cejrowskiego, mam w domu dwie (z autografem :) ), ale jakoś się za nie jeszcze nie zabrałem. Niemniej jednak z fragmentów, które czytałem, mogę powiedzieć, że jest to ciekawa literatura podróżnicza, a przy tym bardzo zabawna.

Lubię od dzieciństwa niemal książki przygodowe i podróżnicze, które pozwalają odkrywać nieznane krainy i przeżywać ciekawe przygody z perspektywy własnego wygodnego fotela. Dopóki sam nie odwiedzę tych miejsc (a większości na pewno mi się w życiu nie uda) zdaję się na oczy wybitnych podróżników.
 
     
koncept
Gość
Wysłany: 2008-11-18, 00:04   

„Gringo wśród dzikich plemion” czyta się bardzo przyjemnie. Styl charakterystyczny dla Wojciecha Cejrowskiego – płynna opowieść przeplatana ironicznymi komentarzami. Ciekawe przygody są przedstawione w bardzo przystępny sposób – nie ma długich opisów, które sprawiałyby, że podczas analizy kształtu liści mijanego drzewa zapominamy dokąd zmierzał bohater… Ponadto zabawa z formą zapisu dodaje jeszczego smaczku i oryginalności powieści. W ogóle książka jest bardzo ładnie wydana, pełno w niej pięknych zdjęć, które przybliżają świat, o którym autor opowiada.

Mnie sporo radości przyniosły zgryźliwe komentarze tłumacza w przypisach u dołu strony… Rozbawiły perypetie na granicy, niektóre dialogi z „dzikimi”… Warto wspomnieć, że nie jest to sprawozdanie z jednej podróży, ale zbiór wspomnień, spostrzeżeń z wielu wypraw, opisywanych w przypadkowej kolejności, bez płynnego przechodzenia z jednej do drugiej.

To, co da się od razu zauważyć, to fascynacja tego człowieka ludźmi, o których opowiada i wielki szacunek do ich kultury, tradycji, podejścia do życia. Termin „gringo” jest w przypadku W. Cejrowskiego nadużyciem, gdyż obcy jest on tylko na początku i to głównie zewnętrznie – bardzo szybko się aklimatyzuje, wtapia w społeczność plemienną, w której w danym czasie przebywa. Choć nie zawsze rozumie Indian i często ciężko mu spojrzeć na świat ich oczyma, nigdy nie uważa ich za gorszych od siebie, a wręcz przeciwnie.

Może W. Cejrowski nie jest mistrzem ortografii (do czego sam się przyznaje)(*), ale niewątpliwie opowiadać umie interesująco, dlatego warto sięgnąć po jego książki.

(*) „Pamiętam taki telefon od pani korektorki, która poprawiała którąś z poprzednich książek: Panie Wojtku, czy kiedy pan pisze słowo „ruże” na stronie piątej, to chodzi o hydraulikę czy ogrodnictwo, bo z kontekstu nie wynika?"
- Wojciech Cejrowski "Gringo wśród dzikich plemion"
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-11-18, 00:12   

koncept napisał/a:
Panie Wojtku, czy kiedy pan pisze słowo „ruże” na stronie piątej, to chodzi o hydraulikę czy ogrodnictwo, bo z kontekstu nie wynika?"


Niegdyś byłem na spotkaniu autorskim z Wojciechem Cejrowskim i tę historyjkę między innymi wspominał. :) Dostałem też wtedy autografy na dwóch książkach. :)

Ogólnie cała ta seria książek podróżniczych zasługuje na uznanie. Większość z nich kupiłem. Prócz Cejrowskiego polecam również Tonego Halika i Arkadego Fiedlera. :)

ps. koncept, mógłbyś się wreszcie zarejestrować. :P
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2009-01-23, 21:05   

Powiem Wam, że mi się bardziej Rio Anaconda podobała. Taka była mistyczna i duchowa :) Jak czytałam Gringo... to sie czasem zastanmawiałam, jak to mozliwe , że taki Pan Wojtek ma tyle szcześcia i tak głądko wychodzi z opresji. Ale czyta sie arycprzyjemnie,
 
     
Pandora 



Wiek: 32
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 75
Wysłany: 2009-06-03, 23:09   

Właśnie jeszcze nie otrząsnęła się po "Gringo..." Ishi, miałam to samo odczucie, jak to możliwe, że Wojtuś cało wychodzi z TAKICH opresji, poza tym bardzo podoba mi się przesłanie z lodówką na plecach:-) Odwaga do spełniania własnych marzeń to jest to, co podziwiam. No a teraz na półce już czeka na mnie "Rio Anaconda":-D
_________________
"Muzyka zmywa Ci ze stóp kurz codziennego życia."
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2009-06-03, 23:16   

Ishikawa napisał/a:
Powiem Wam, że mi się bardziej Rio Anaconda podobała. Taka była mistyczna i duchowa Jak czytałam Gringo... to sie czasem zastanmawiałam, jak to mozliwe , że taki Pan Wojtek ma tyle szcześcia i tak głądko wychodzi z opresji. Ale czyta sie arycprzyjemnie,
Zgadzam się co do słowa z Ishi!! "Gringo" to książka bliższa innym powieściom podróżniczym, a "Rio Anakonda"... to wyjątkowa powieść, pełna mistycyzmu i tajemnic, z fabułą która mogła się nigdy nie wydarzyć... a może jednak? Porywające, mistyczne, nie do opowiedzenia własnymi słowami... to trzeba przeczytać!!
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2009-06-04, 17:41   

Lubie, jak sie ze mna zgadzacie :D
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2009-06-04, 19:56   

Ishi, ja się mogę zgadzać z Tobą zawsze i wszędzie, wystarczy tak jak ostatnio przelać odpowiednią kwotę na moje konto w Szwajcarii*. :-P


A na poważnie - to miło, że inni mają podobne do moich odczuć. :)





*Niestety to wciąż tylko Szwajcaria Kaszubska. :hehe:
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Erendis 



Wiek: 26
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 369
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 2009-06-17, 18:38   

Przeczytałam ,,Rio Anacondę". Książka przepiękna, z niezwykłym klimatem, napisana w taki sposób, że człowiek nawet nie spostrzega się, kiedy już skończył i żałuje tylko, że nie ma tam jeszcze jakichś pięćdziesięciu stron. Nieźle się przy niej uśmiałam, ale i porządnie wzruszyłam... Dzięki niej przez te trzy dni oderwałam się całkowicie od otaczającej mnie rzeczywistości i przeniosłam się do niezwykłego świata Latynosów (chyba w głębi serca jestem jedną z nich), ostatnich wolnych Indian i magii...

Choć Cejrowski podzielił książkę na 8 ksiąg, to dla mnie ta historia ma trzy części: Mitú, Angelino i Czarownik. Wszystkie tworzą spójną całość, chociaż każda ma trochę inny klimat. Postacią, która na pewno pozostanie długo w mojej pamięci jest Angelino, który dzięki różnym sztuczkom i oszustwom stara się wykreować przed wioską wizerunek siebie jako groźnego, władającego Mocą szamana :D

Natomiast czytając o Czarowniku zastanawiałam się: czy wszystko to, co mówił, dzieje się (albo działo?...) naprawdę? czy Cejrowski aby na pewno nie podkolorował sobie tych opowieści? czy może po prostu, do jasnej ciasnej, TAKA magia istnieje naprawdę w tych miejscach o których świat zapomniał?!

Ach, jeszcze coś: ,,Rio Anaconda" jest świetną ozdobą biblioteczki; uwielbiam takie książki, którymi można się zachwycać jako samymi wytworem książkowym obdartym z wartości literackiej ;-)
_________________
you want to be free
don't act like it's bad
I'm already dead
my home is your head
 
     
zdzisek32 



Wiek: 46
Dołączył: 27 Cze 2009
Posty: 6
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-06-27, 10:37   

Pan Wojtek pisze po mistrzowsku trzeba to przyznać dzięki jego książką ,czytam innych autorów np(B.Pawlikowska )
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-07-04, 14:45   

Również jestem pod wielkim wrażeniem Rio Anaconda (Gringo jeszcze przede mną). Cały czas zastanawiam się jak wiele z tego jest prawdą, a ile fikcją. Te wszystkie doświadczenia Czarownika brzmią zbyt nieprawdopodobnie, ale są tak wytłumaczone, że trudno je od razu odrzucić.

Magia dzikiej Amazońskiej dżungli całkowicie mnie pochłonęła i nie potrafię przestać myśleć o tej książce, szczególnie, że lubię tego typu literaturę. Niesamowicie jest wejść w świat Indian, świat tak całkowicie różny od naszego. Duże wrażenie zrobiło na mnie ich podejście do śmierci i stosunek do życia. Podziwiam ich mądrość, w życiu bym nie przypuszczała, że bez jakiejkolwiek edukacji są w stanie odkryć tak wiele. Szkoda, że wiedza medyczna szamanów przepada razem z nimi, lekarze mogliby się od nich sporo nauczyć, szczególnie o działaniu poszczególnych roślin i trucizn.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
książ


Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 39
Wysłany: 2009-11-04, 09:35   

A jak wyglądają te jego książki w porównaniu z programami w tv? Tak samo dobrze się czyta, jak ogląda?:) Czy może lepiej, choć ciężko mi to sobie wyobrazić...
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-11-04, 17:23   

Wydaje mi się, że Cejrowski pisze tak, jak opowiada, więc większej różnicy w sposobie narracji nie ma. Styl gawędziarski, swobodny, bardzo przyjemny. Duże poczucie humoru Autora też się w tych tekstach odzwierciedla, więc myślę, że czytać Cejrowskiego i oglądać Cejrowskiego to taka sama przyjemność ^^
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2009-11-04, 19:00   

Wstyd się przyznać, ale w tym przypadku przedkładam relacje filmowe nad książki. Kiedy oglądam reportaże p. Cejrowskiego, zawsze przy napisach końcowych następuje niedosyt, żal, że odcinek nie był dłuższy.
Natomiast książki niestety - to moja, nie autora oczywiście, wada - zwykłam pochłaniać, czytać aż do zmęczenia, a tak się książek p. Cejrowskiego czytać nie da - lub nie powinno. Te książki powinno się czytać powoli, w małych kawałkach, żeby właśnie ten niedosyt powstał. Ja je czytam z rozpędu tak, jak wszystkie inne, i bardzo szybko niestety następuje przesyt. Dlatego mam duże problemy z ich skończeniem, najczęściej czytam połowę, porzucam gdzieś w mieszkaniu, i potem raz na miesiąc biorę do ręki, przeczytam kilka przypadkowych linijek i znowu giną... Nie skończyłam ani jednej. :-|
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-11-04, 22:33   

Brat ostatnio czytał i odkładał co jakiś czas nie przesadzając ilości stron dziennie. Gringo w sumie nie jest długi i można w jeden dzień przeczytać, ale on twierdził, że woli się delektować, żeby na dłużej starczyło. :) Może coś w tym jest z prawdy o czym mówi Córka Lavransa. :)

Ale osobiście polecam książki. To jest ten sam WC co i w telewizji. Ten sam sposób bycia, opowiadania historii. Jak komuś odpowiada taki styl to i programy z cyklu Boso... i książki spodobają mu się równie bardzo. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 12