Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
ZAFON, Carlos Ruiz - Cień wiatru, Gra Anioła, Marina
Autor Wiadomość
carpintero 
carpintero



Dołączył: 14 Paź 2011
Posty: 28
Wysłany: 2011-11-24, 14:39   

Przeczytałem kilka lat temu "Cień wiatru" i zdecydowanie dobrze sie bawiłem. Ostatnio zacząłem "Grę anioła" i po 100 stronach porzuciłem bez żalu. Czy to ja już szukam w książkach czegoś innego czy to "Gra..." naprawdę taka słaba :?: :?:
_________________
http://www.shoppydoo.pl/
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2423
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2011-11-24, 14:41   

Zapobiegliwie zatrzymałam się na "Cieniu wiatru", żeby nie psuć sobie humoru i dobrej opinii o autorze, ale "Gra anioła" ma chyba najsłabsze noty, przynajmniej wśród tutejszych forumowiczów ^^'
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2011-11-25, 07:53   

carpintero napisał/a:
Czy to ja już szukam w książkach czegoś innego czy to "Gra..." naprawdę taka słaba :?: :?:


Może obie rzeczy po trochu. Ale nawet przy wszystkich opiniach o subiektywności gustów literackich można w miarę obiektywnie powiedzieć, że Gra Anioła nie trzyma już poziomu Cienia wiatru. Warsztatowo bez zarzutów, znać styl Zafona, ale Gra już nie potrafi zauroczyć czytelnika, pochwycić go w szpony wspaniałej czytelniczej przygody.

Bywają autorzy, którzy nawet jeśli napisali więcej, znani są tylko z jednej książki. Może Zafon tak właśnie zostanie zapamiętany, jako autor Cienia wiatru.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
arrowman 


Dołączył: 24 Wrz 2011
Posty: 18
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2011-12-07, 23:04   

Drogie Mole,
Mam do prośbę. Nie przeczytałem do końca "Gry Anioła", zatrzymał mnie fragment, w którym Sempere ojciec umiera.
Otóż kiedy kończył się "Cień wiatru" Sempere ojciec jeszcze żył, a Daniel był żonaty. W "Grze Anioła" jeszcze nie jest, ale jego ojciec umiera.

Czy to nieścisłość, czy dowiem się czegoś w dalszej części? Jeżeli to nieścisłość, to gotów jestem uznać książkę za ostatnią szmirę i wyrzucić (albo raczej usunąć).

Dziękuję za wszelką pomoc,
A.

Edit:
W tej części książki, którą przeczytałem nie ma imienia syna Sempere, czyli on jest ojcem Daniela z "Cienia ..."?
A byłem pewien, że akcja obu powieści toczy się w tym samym czasie...
 
     
kalinka


Dołączył: 02 Gru 2011
Posty: 4
Wysłany: 2011-12-08, 10:41   

nie odpowiem na pytanie poprzednika, bo nie siegnelam juz po Gre. chce tylko wyrazic moej wielkie zadowolenie faktem, ze forumicze nie dali sie Cieniowi. uwazam, ze kasiazka jest co najmniej mierna, pod publike i co najwyzej do czytania w autobusie. szkoda, ze maszyna promocyjna wysuwa na wielomiesieczne prowadzenie tak mierne tytuly. to, ze ksiazka jest gruba, nie znaczy jeszcze, ze jest dobra!
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3388
Wysłany: 2011-12-08, 16:24   

Powaliła mnie Twoja argumentacja. Ten cały "Władca pierścieni" to też przereklamowana szmira z napędzoną machiną, a co!
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
arrowman 


Dołączył: 24 Wrz 2011
Posty: 18
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2011-12-08, 18:55   

@kalinka
Mnie akurat "Cień wiatru" przypadł do gustu pod względem formy. Co do treści... Cóż, jeżeli odrzucę wszystką polityczną propagandę, którą niestety, co kilka stron wciska nam Zafon, to treść też nawet mi się podoba.
Zafon ładnie tworzy opisy scen. Nie pisze zbyt rozwlekle, ale też wystarczająco aby zobaczyć daną scenę oczami wyobraźni. To sobie cenię. Jak przychodzę zmęczony po pracy, siadam do zleceń, potem dopiero ok 23-24 otwieram książkę, to nie mam ochoty na czytanie epopei o pięknych liściach i gałązkach na drzewach, opisanych każdy z osobna.
Nie nazwałbym tej książki miernej.
"Gra anioła" pomimo, że jej całej jeszcze nie przeczytałem to już wiem, że nie spodoba mi się tak bardzo jak "Cień...". Bohaterowie są moim zdaniem wiele gorzej skonstruowani. Chociażby taka Crisitina. To co odwaliła po ucieczce z domu Vidala to jest chyba największe zepsucie wątku jaki czytałem w książce. Ta jej ucieczka zupełnie nie pasowała.
Relacje Isabelli z Davidem były zupełnie inne niż się tego bym spodziewał po Davidzie z pierwszych stron powieści. Na początku nie był ignorantem. Takie nagłe zmiany charakteru źle świadczą o ładzie w fabule.

@Raziel
"Władcy Pierścieni" nie czytałem. Czytałem za to Hobbita. Tolkien to był zdecydowanie jeden z najbardziej utalentowanych pisarzy. Tylko po prostu niektórym kreowany przez niego fantastyczny świat po prostu nie odpowiada. Jestem po trochu w tym gronie. Doceniam warsztat autora (stworzył przecież język Elfów! To wręcz niespotykane.) jednak to nie mój gust. Może to głupio zabrzmi, ale będzie szczere, przyjemniej mi się czytało "Gwiezdny pył" Gaimana niż "Hobbit" Tolkiena. Już nie pisząc o "Opowieściach z Narnii".

P.S.
Dziękują Modowi za usunięcie mojego poprzedniego postu i tego na który odpowiedziałem (to jest szczere, po prostu nie mogłem nie odpisać, ale tego nie chciałem).
Ostatnio zmieniony przez arrowman 2011-12-08, 19:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3388
Wysłany: 2011-12-08, 19:12   

arrowman napisał/a:


@Raziel
"Władcy Pierścieni" nie czytałem. Czytałem za to Hobbita. Tolkien to był zdecydowanie jeden z najbardziej utalentowanych pisarzy. Tylko po prostu niektórym kreowany przez niego fantastyczny świat po prostu nie odpowiada. Jestem po trochu w tym gronie. Doceniam warsztat autora (stworzył przecież język Elfów! To wręcz niespotykane.) jednak to nie mój gust. Może to głupio zabrzmi, ale będzie szczere, przyjemniej mi się czytało "Gwiezdny pył" Gaimana niż "Hobbit" Tolkiena. Już nie pisząc o "Opowieściach z Narnii".



Ja akurat ironizowałem w stosunku do przedmówczyni, która ot tak rzucała sobie mocnymi hasłami w stosunku do "Cienia Wiatru" ;-)
Mimo, że "Władca pierścieni" mojej szczególnej miłości nie budzi to na pewno nie nazwałbym go ani przereklamowanym, ani szmirą.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
arrowman 


Dołączył: 24 Wrz 2011
Posty: 18
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2011-12-08, 23:20   

Raziel napisał/a:

Ja akurat ironizowałem w stosunku do przedmówczyni, która ot tak rzucała sobie mocnymi hasłami w stosunku do "Cienia Wiatru" ;-)
Mimo, że "Władca pierścieni" mojej szczególnej miłości nie budzi to na pewno nie nazwałbym go ani przereklamowanym, ani szmirą.

Przepraszam, nie zrozumiałem aluzji.
 
     
arrowman 


Dołączył: 24 Wrz 2011
Posty: 18
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2012-01-03, 00:57   Zafon - Gra anioła. Fikcja czy rzeczywistość?

Szanowni forumowicze,
Mam do Was pytanie. Co sądzicie o ostatnich stronicach powieści "Gra anioła"? Czy to działo się w rzeczywistości, czy David umarł i to były zaświaty?

Jakoś tak się dziwnie skończyło. Gdzieś przeczytałem, że Andreas Corelli był upadłym aniołem (nie wiem na jakiej zasadzie ktoś to wywnioskował, dla mnie wszędobylskie postaci anioła w otoczeniu pryncypała to trochę mało). Może to była jego zemsta w zaświatach?

Pozdrawiam,
A.
 
     
Lumen 
Zimowy spioch



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 81
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2012-01-04, 19:12   

Nie wiem czy to byly zaswiaty bo po przeczytaniu ksiazki w ogole mialam metlik w glowie i przyciezkawe odczucia. Jakims takim bezsensem i zmarnowanym zyciem mi z tej powiesci tchnelo. Nie tego szukam w literaturze bo to moge miec na codzien w dzienniku. A pryncypala to do dzis sie boje i bardziej bym do czarnych mocy zaliczyla niz do anielskich. Zreszta ksiazke na raty czytalam i tylko dla zasady skonczylam. Nijak jej nie bylo do Cienia Wiatru, ktory mial i w miare lekki styl i ciekawy watek.
Obawiam sie ze Zafon pisal "za ciosem", na zamowienie po sukcesie Cienia i zla robote sobie zrobil.
 
     
Bruixa 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 1257
Wysłany: 2012-04-15, 19:23   

Czy ktoś z Was czytał "Światła września"? Bo ja, niestety, przywlokłam to z biblioteki i wszystkim serdecznie odradzam.
To jedna z wczesnych, młodzieżowych powieści Ruiza Zafona, choć nie pierwsze jego dzieło. Niby powieść grozy, z całym stosownym sztafażem, ale strachu ani innych emocji nie budzi za grosz (oprócz irytacji). Fabuła kiepska, a styl grafomańsko-napuszony i drętwy. Jakby autor łyknął E.A. Poe i paru innych klasyków, przeżuł i wypluł. Okropność :zlo !
_________________
Mój blog o książkach
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-04-15, 20:50   

Bruixa, ja czytałam, i na Lubimy Czytać napisałam tak:
Kolejny odcinek z cyklu "nieskomplikowane powieści dla młodzieży = pierwsza miłość + lato + demon".
Powieści Zafona z tego rodzaju (jest ich chyba cztery) są wszystkie oparte na tym samym, bardzo prostym schemacie. Jeśli czyta się je z tą świadomością i z tym nastawieniem, jest to miła przygoda na jeden wieczór. Jeśli oczekuje się powieści na miarę "Cienia wiatru", to czeka czytelnika ogromne rozczarowanie.
Są tacy, którzy książkę kupią w ciemno, "bo to przecież Zafon", i chwała im za to. Ale nie ma się tak naprawdę czym zachwycać.


Bruixa napisał/a:
Fabuła kiepska, a styl grafomańsko-napuszony i drętwy.

To odnosi się moim zdaniem do wszystkich jego "młodzieżówek" typu "Marina" czy "Pałac północy". Po prostu trzeba się na to nastawić, biorąc taką książkę do ręki. Ja byłam dość rozczarowana "Mariną", bo nie wiedziałam, że tak to będzie wyglądało. Ale przy kolejnych traktowałam je po prostu jak czytadła na jeden wieczór i jakoś to szło. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Bruixa 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 1257
Wysłany: 2012-04-15, 21:22   

Córka Lavransa napisał/a:
Ale przy kolejnych traktowałam je po prostu jak czytadła na jeden wieczór i jakoś to szło. :)
Córko, prędzej mi chyba rączka uschnie niż sięgnę po następną! Dla mnie niestrawne :evil:
_________________
Mój blog o książkach
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-04-15, 22:28   

Po "Marinie" też tak myślałam, ale następne same wlazły mi w ręce - ktoś tam słyszał, że podobał mi się "Cień wiatru", to mi przyniósł, żebym sobie przeczytała... no i jak już tak leżało na półce, to przeczytałam. Ale faktem jest, że czytałam to na zasadzie "Oby szybciej, niech się już kończy", z takim poczuciem, że jednak tracę czas.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12