Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ekranizacja książki
Autor Wiadomość
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2423
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2010-10-10, 16:25   

Córko, a oglądałaś jakąś ekranizację Jane Eyre? Bo ja nie. Chyba :roll:
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2010-10-10, 19:14   

Oglądałam, właśnie tę z Samanthą Morthon i Ciaranem Hindsem - bardzo mi się podobała. Na początku byłam zdziwiona, że główna bohaterka jest tak nieatrakcyjna, a potem... przeczytałam książkę :oops: i stwierdziłam, że nie wyszło to źle.

Wiem też na pewno (z dobrego historycznego źródła...), że widziałam jako dziewczynka 12 czy 13-letnia wersję z Joan Fontaine i Orsonem Wellesem. Niestety, nic z tej ekranizacji nie pamiętam poza tym, że film bardzo mi się podobał i próbowałam przeczytać książkę. Wtedy się nie udało... :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2423
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2010-10-10, 22:38   

W takim razie mam dużą zaległość do nadrobienia. Majaczy mi się, że widziałam fragment filmu z 1996 roku, a na pewno opowiadała mi o nim siostra, ale widać nie zrobił na mnie wrażenia, skoro nie pamiętam... Jest też miniserial sprzed czterech lat. Hmm, gdzie by tu jakąś gotówkę dorwać :-?
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2010-10-11, 19:55   

Iiii, tak od razu gotówkę. Najpierw sprawdź, czy warto... :)
(Oczywiście, do niczego nie namawiam :-P )

A ja dziś zaczęłam oglądać "Rozważną i romantyczną" i przez chwilę pomyślałam, że pomyliłam filmy, bo zaczynało się tak trochę zbyt odważnie... :lol:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2423
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2010-10-11, 20:57   

Gótówkę, bo te 7-10 zł na wypożyczalnię też trzeba mieć. Chyba, że ściągnę z internetu (oczywiście w celach promocyjnych na 24h :lol: )
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6454
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-10-11, 21:13   

Co tu się wyprawia... A ja włąśnie odkryłam (o wstrętna niewiedzo!), że istnieje "Eugeniusz Oniegin" z Ralphem Fiennesem. Jak mogłam to przegapić??! :szok: Toteż będę dziś szukać w otchłaniach Internetu, by wzorem Córki sprawdzić czy warto, hehe :-P Po sobotnim balecie strasznie mi się zachciało ponownie przeczytać Oniegina, a że nie mam polskiej wersji pod ręką, zamierzam uraczyć się ekranizacją. Ralph w roli Eugeniusza, to może być ciekawe! ^^
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Mizuumi 


Dołączyła: 14 Paź 2010
Posty: 38
Wysłany: 2010-10-14, 16:28   

Oglądaliście może Piekło pocztowe (ekranizację jednej z książek Terry'ego Pratchetta)?
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2010-10-14, 19:32   

Mizuumi, ja całkiem niedawno dowiedziałam się, że coś takiego w ogóle jest. :->
Zamierzam obejrzeć. A ty to widziałaś?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Mizuumi 


Dołączyła: 14 Paź 2010
Posty: 38
Wysłany: 2010-10-14, 19:40   

Tak, najpierw oglądałam Kolor magii (adaptacja dwóch książek - Koloru magii i Blasku fantastycznego), a później Piekło pocztowe część 2. Części pierwszej jak na razie nie oglądałam. Z tych dwóch ekranizacji bardziej spodobało mi się Piekło pocztowe.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6454
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-10-14, 21:16   

Córka Lavransa napisał/a:
Mizuumi, ja całkiem niedawno dowiedziałam się, że coś takiego w ogóle jest.

To tak jak ja! Dowiedziałam się w Anglii. Wiem, że jest online, ale limity czasowe tak mnie denerwują, że rzadko zdarza mi się oglądać w ten sposób filmy, więcej mam z tego powodu irytacji niż przyjemności.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2010-10-14, 22:08   

Wiedźmo, jedyne co mnie martwi, to że zarzucają temu filmowi niezbyt udaną kreację Lorda Vetinari... Zaryzykujemy...?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
BlueEyed Girl 


Dołączyła: 05 Paź 2010
Posty: 278
Wysłany: 2010-10-14, 22:18   

W niedziele obejrzałam sobie Chłopaki mojego życia - ciekawy film na 5/6. Oczywiście jest to ekranizacja książki Beverly Donofrio.
 
     
Mizuumi 


Dołączyła: 14 Paź 2010
Posty: 38
Wysłany: 2010-10-14, 22:31   

Córka Lavransa napisał/a:
Wiedźmo, jedyne co mnie martwi, to że zarzucają temu filmowi niezbyt udaną kreację Lorda Vetinari... Zaryzykujemy...?


I Rincewinda. I Dwukwiata. Przynajmniej Moist w miarę dobrze wyszedł, choć...nie mnie to oceniać bowiem nie czytałam Piekła pocztowego.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6454
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-10-14, 22:44   

Córka Lavransa napisał/a:
Wiedźmo, jedyne co mnie martwi, to że zarzucają temu filmowi niezbyt udaną kreację Lorda Vetinari... Zaryzykujemy...?

Ja raczej jestem na tak, lubię nowe doświadczenia. Może po tym filmie zmienię zdanie, ale... Kto nie ryzykuje ten nie ma! :)
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2423
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2010-11-12, 14:08   

Eva napisał/a:
Jest też miniserial sprzed czterech lat

Rzecz się tyczy ekranizacji Jane Eyre. Hmm, jestem w kropce, bo... to było lepsze, niż się spodziewałam :shock: Miałam obejrzeć pierwszy odcinek, ale tak mnie wciągnęło, że poszły wszystkie cztery (kładłam się spać o 3 lub później 8-) ) Szczerze mówiąc, żadnej recenzji nie czytałam, co najwyżej sprawdziłam obsadę, która na pierwszy rzut oka mi się nie bardzo podobała. W rolach głównych Toby Stephens i Ruth Wilson. Całkiem nieźle się sprawili. Jane wprawdzie miała nazbyt żywą mimikę (co z tą mimiką? patrz nieszczęsna Emma w wykonaniu Garai), a pan Rochester mówił z amerykańskim akcentem (sic!), ale to naprawdę była Jane i to był Rochester. Cicha, nieprzejednana Jane z zagadkowym spojrzeniem i małym uśmieszkiem i ekscentryczny (w tym słowie zamyka się wszystko) pan domu ^^ Nietrafiony był pan Brocklehurst, który przecież był wysoki i suchy, a tu dali krępego Richarda McCabe. Tara Fitzgerald, choć ją lubię, jako pani Reed nie była bardzo przekonująca. Ale ich role tak ograniczono do minimum, że wykazać się nie mogli :/ Co do fabuły, cały etap mieszkania u Reedów i Lowood zamknęli chyba w 5 minutach, co nie bardzo mi się podobało, bo bardzo byłam ciekawa przedstawienia przyjaźni z Heleną Burns i jej wpływu na Jane oraz tego jak Jane powoli zyskiwała szacunek i sympatię mieszkańców i pracowników szkoły. Szkoda, szkoda. Zepsuta była tez połowa odcinka czwartego tzn. pobyt u Riversów. Na tej samej zasadzie. Za bardzo okrojony i załatany zbyt śmiałymi i odważnymi dialogami, tam gdzie trzeba było jednak pewne rzeczy wyjaśnić. Skupiono się głównie na pobycie Jane w Thornefield Hall, a i powrót do pana R. dostał stosunkowo sporo czasu antenowego :D Wiadomo, że chcąc zmieścić się w 4 odcinkach (jaka szkoda, wielka szkoda, że nie było ich 6 :-( ) musieli pewne rzeczy skrócić, uprościć, ale to co najważniejsze, budowanie relacji między Jane a Edwardem przedstawiono całkiem ładnie. Jak zwykle było niekiedy nazbyt swobodnie, a nawet były momenty, gdy mi osobiście zrobiło się gorąco ;-P Np. gdy R. przekonywał Jane, by nie odchodziła po odwołaniu ślubu... ja bym pewnie uległa namowom ;D, ale nie w takim stopniu, jak choćby we wspomnianej Emmie. Tu jakoś łagodniej to zrobili, a nawet można znaleźć w tym sens i zdecydowanie nie zniesmacza ^^ Byłam przygotowana na wszystko, co najgorsze, ale zaskoczyli mnie, bo jest nieźle. Tak na czwórkę w skali szkolnej. Na pewno do tego serialu wrócę :)
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 13