Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
czy 15-latka powinna to przeczytać
Autor Wiadomość
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2367
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-08-02, 00:26   czy 15-latka powinna to przeczytać

Mam pytanie do nieco starszych forumowiczów, ale nie tak starych jak ja. Chodzi mi o to, czy mogę Waszym zdaniem zaproponować mojej 15-letniej wnuczce "Pamiętnik narkomanki"? Mam ją w swojej bibliotece ale trochę się waham, czy to nie za wczesnie. Z drugiej strony- może dobrze byłoby żeby już teraz poznała tę ciemną stronę życia i dowiedziała się jakie są skutki narkomanii?. Tak na wszelki wypadek. Wiem napewno, że "Dzieci z dworca ZOO' i "Gady" to lektura na później, za 2-3 lata. Ale "Pamiętnik narkomanki" jest chyba lżejszy . Proszę, napiszcie co o tym sądzicie.
Ostatnio zmieniony przez Erendis 2009-08-20, 00:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
elfrun 
Wojowniczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 2651
Skąd: Langangen
Wysłany: 2009-08-02, 12:15   

Ja uwazam ze powinna. Kiedy w 1987 roku ukazala sie w Polsce ksiazka "My dzieci z dworca ZOO" Christiane F. mialam 14 lat. Dostalam ja w prezencie od moich rodzicow, ktorzy chcieli przyblizyc mi ten problem. Temat bardzo mnie poruszyl wiec w krotkim czasie siegnelam rowniez po "Pamietnik narkomanki" Barbary Rosiek i inne publikacje. Mysle ze pietnastolatka jest juz na tyle dojrzala ze jest w stanie przeczytac, przemyslec i odczuc tego typu publikacje i nie doznac przy lekturze traumy. Moze dajac ksiazke do przeczytania warto przyblizyc troche postac Barbary Rosiek lub chociazby wspomniec ze pomimo bardzo glebokiego uzaleznienia udalo jej sie wyjsc z nalogu, skonczyc studia z bardzo dobrymi wynikami i odnalezc swoje miejsce w zyciu.
_________________
Nie dokarmiaj zlego wilka. :)
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2367
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-08-02, 16:17   

elfrum- z Twojego postu wywnioskowałam, że jesteś rówieśniczką mojej córki, czyli mamy wnuczki której chciałam dać przeczytać tę książkę. I tak się składa, że w 1987r. moja córka też czytała "Dzieci z dworca ZOO" mając 14 lat. Teraz jednak córka uważa, że to za wcześnie dla mojej wnuczki. No cóż, matka lepiej zna swoją córkę. Zresztą też tak uważam. Ale "Pamiętnik..." chyba jej zaproponuję, tymbardziej, że zwróciłaś mi słuszną uwagę na samą autorkę. Rzeczywiście masz rację. Od tego powinnam zacząć. Dziekuję.
 
     
Zołzikiewicz 



Wiek: 28
Dołączyła: 17 Maj 2009
Posty: 289
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-08-08, 14:08   

Moje koleżanki właśnie mając po 14-15 lat (mniej więcej) czytały o tych wszystkich narkomankach. Czasem i mi coś opowiadały. I jakoś żadna nie przeżyła szoku, nie załamała się, ani nie wpłynęło to jakoś specjalnie na psychikę. Myślę, że jeśli wcześniej postarasz się pogadać z wnuczką z jakim nastawieniem powinna czytać książkę to bez obaw możesz jej ją dać. Dzieci teraz są wybitnie odporne i mało co je rusza, a wnuczka na pewno ma jakieś pojęcie o narkotykach (a teraz w każdej szkole o tym trąbią, a już w gimnazjach najbardziej, jako, że to grupa najbardziej skłonna do używek).
Licz się też z tym, że jak wnuczka ma rodzeństwo (nawet młodsze) to też zaraz będą chcieli to czytać, taka już kolei rzeczy.
_________________
A ja myślę, że całe to zło tego świata bierze się z myślenia.
Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku tego nie mającym predyspozycji.
 
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2367
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-08-09, 18:24   

Mam dwie wnuczki 15-letnie. Jedna mieszka ze mną a druga , córka syna, gdzie indziej. Chciałam żeby najpierw przeczytała ta, która mieszka ze mną, ale niestety- ona nie oddziedziczyła po mnie miłości do książki. Czyta, ale tylko to co musi. Córka syna natomiast pochłania książki tak jak ja. I to bardzo mnie cieszy. Gdy kilka dni temu była u mnie zaproponowałam jej "Pamietnik...". Okazało się, że w jej gimnazjum książka ta będzie w 3-ciej klasie lekturą nadobowiązkową. I Bardzo dobrze. Myślę, że będzie ona omawiana na lekcji wychowaczej. A druga wnuczka- no cóż, mam nadzieję, że ambicja zwycięży / jest b. ambitna ale ma umysł bardzo matematyczno-fizyczny/ i książkę przeczyta.
 
     
Zołzikiewicz 



Wiek: 28
Dołączyła: 17 Maj 2009
Posty: 289
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-08-09, 20:00   

Lektura!? Tym ludziom to całkiem się poprzewracało w głowach. Fakt, że nauczyciele mogli by ją polecać czy panie z biblioteki, ale jako lektura to lekka przesada. Nie każdy w tym samym wieku jest odporny na różne rzeczy. Komuś to jednak może pojechać po psychice. Nie mówię, że tak będzie, ale nigdy nic nie wiadomo.
_________________
A ja myślę, że całe to zło tego świata bierze się z myślenia.
Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku tego nie mającym predyspozycji.
 
 
     
Artemiss



Dołączył: 19 Mar 2010
Posty: 53
Wysłany: 2010-04-14, 12:41   

Dla mnie to też przegięcie z tą lekturą. Czasem mogą być raczej zachętą, a nie przestrogą. Dzieciaki jak mają po naście lat przecież nie myślą racjonalnie tak jak dorośli! Pamiętam, że na mnie i mój tępy nastoletni umysł takie książki nie działały dobrze. Najgorzej było z tymi o anoreksji bo ewidentnie pozwalały mi podtrzymać moje konsekwentne zagładzanie się. Podejrzewam, że z tymi o narkotykach może być podobnie jeśli trafią na podatny grunt :-(
_________________
Bliźniaczki na cmentarzu
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2367
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-04-20, 23:29   

Minęło sporo czasu gdy podejmowałam ten temat. W tej chwili wnuczka a właściwie obydwie wnuczki przygotowują się do testów kończących gimnazjum. Okazało się, że dziewczęta nie miały jakoś ochoty na tę książkę. Być może zadecydował brak czasu i nadmiar nauki bo na lekturę nadobowiązkową wybrały książki "mniejsze" i lżejsze. A może rzeczywiście było to dla nich jeszcze za wcześnie. Pisałam ostatnio w jednym z postów, że wnuczka zainteresowała się książkami psychologicznymi i prosiłam forumowiczów o pomoc. Teraz jednak, przed testami, nie przyniosę do domu żadnej książki. Obydwie starają się o przyjęcie do jednego z najlepszych liceów i muszą skoncentrować swoją uwagę na testach. Mają one duże znaczenie przy wyborze szkoły.
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2367
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-02-15, 19:49   

Wnuczki o których wspominałam w ubiegłym roku są już licealistkami. Jedna z nich miała napisać referat na temat narkomanii. Referat oceniony został na 6 /za treść/ i dlatego postanowiłam umieścić go na tym forum, mając nadzieję na dalszą dyskusję. W ostatnim czasie na nasze forum dotarło sporo młodych ludzi, może więc zechcą napisać co myślą o problemie narkomanii.
Narkomania
Co mogę powiedzieć na temat narkomanii, będąc osobą, która nigdy nie brała? Tak naprawdę niewiele. Swoje zdanie wyciągam jedynie z suchych definicji, zwierzeń narkomanów czy tego, co usłyszałam od osób starszych. Jest to dla mnie niewiele, ponieważ wolę wypowiadać się na jakiś temat, mając pojęcie na czym polega problem w nim ujęty. Tu nie mam takiej możliwości, dlatego postaram się dać z siebie wszystko i napisać ten referat tak, by nie był on kolejnym pustym przekazem.
Zacznijmy od początku. Czym jest narkomania? Jest to uzależnienie od substancji naturalnych jak i syntetycznych, wypływające na czynność mózgu. Narkomana możemy poznać po:
• Nieodpartej konieczności lub potrzeby przyjmowania narkotyku i zdobywania go wszelkimi możliwymi drogami.
• Tendencji do zwiększania dawki.
• Uzależnia się od działania leku psychicznie, a niekiedy fizycznie.
Pod nazwą narkomania, kryje się ogół zażywanych narkotyków, tak jak każde z uzależnień nazwać pochodnie od przyjmowanych substancji np. morfinizm- morfina, kokainizm- kokaina, heroinizm-heroina czy od popularnego alkoholizm-alkohol czy nikotynizm- nikotyna (papierosy). Narkotyki to nic innego jak środki odurzające, które wpływają na układ nerwowy. W Polsce alkohol, nikotyna, kofeina czy leki przeciwbólowe(bez recepty) nie są uważane za narkotyki. Substancje odurzające możemy podzielić według różnych sytuacji, najbardziej znany podział to ze względu na działanie fizjologiczne:
• Stymulanty- czyli substancje pobudzające ośrodkowy układ nerwowy (amfetamina i jej pochodne, efedryna i jej steroizomery i N-metyloksantyty- kofeina)
• Depresanty- czyli substancje działające opóźniająco na ośrodkowy układ nerwowy (Depresanty nasenne-alkohol, opioidy- morfina, heroina)
• Psychodeliki czyli substancje wywołujące zaburzenia w ośrodkowym układzie nerwowym (LSD-25, podtlenek azotu)
• Konopie indyjskie i ich pochodnie- (marihuana) są wyróżniane jako osobna grupa ponieważ wykazują działanie i stymulacyjne i depresyjne, a ponadto posiadają cechy psychodelików
Narkotyki można podzielić też na miękkie i twarde, ale ma to głównie znaczenie w Holandii, ponieważ tam narkotyki miękkie są legalne. Jaka jest między nimi różniąca? Do miękkich należą te, które uzależniają słabo lub wcale-marihuana, haszycz i LSD. Do twardych zaliczamy narkotyki prowadzące do silnego uzależnienia i trwałych następstw zdrowotnych- morfina, kokaina, alkohol, heroina. Moim zdaniem taki podział jest pozbawiony sensu, nie ma narkotyku, który nie uzależnia, wielu narkomanów zaczynało przecież od tych miękkich.
Większość substancji odurzających ludzie zdobywają od dilerów czerpiących ogromne zyski z ich sprzedaży. Ich nie obchodzi, co zrobisz z tym dalej, ważne, że oni mają kupców. Co dzieje się gdy diler chce coraz więcej pieniędzy, albo gdy ty nie masz już dostępu do dilerów? W głowie narkomana krąży wtedy jedna myśl - zdobyć towar w każdy możliwy sposób . Często wpada on na wspaniały pomysł - przecież ktoś wymyślił apteki i leki bez recepty. Wśród alternatyw na narkotyki bardzo popularnym jest zwykły lek na suchy kaszel- Acodin- dostępny bez recepty, tani, a działa podobnie.
Efektem działania substancji odurzających jest tak zwany odlot. Co się na niego składa? Przede wszystkim euforia i chęć do życia, ludzi, świata, a także najprostsza ucieczka przed problemami. Jest to jeden z głównych powodów dla którego narkotyki są tak popularne wśród młodzieży szkoły średniej. 10% polskich uczniów z liceum, technikum i zawodówek przynajmniej raz próbowało tych środków. Głównie była to, aktualnie bardzo popularna, marihuana (15,7%). Dlaczego to właśnie nastolatkowe najczęściej sięgają po narkotyki ? Oprócz wspomnianego odlotu, przyczyną jest też ludzka ciekawość , zaimponowanie rówieśnikom a także m.in. problemy z którymi młodzież nie zawsze sobie radzi czyli szkoła, rodzice, brak akceptacji ze strony rówieśników lub zranione serce. Jest to zamknięte koło z którego tak łatwo nie da się wyrwać. Gdy raz weźmiesz, jest ci cudownie. Mało kto jednak wspomina o tym, co jest potem. A potem jest jedynie szara rzeczywistość, gorsza niż była przedtem i bierzesz kolejny raz. Dlaczego gorsza? Ponieważ, zaczynasz tracić wszystko po kolei zaczynając od tego, że wyżywasz się na każdym kto Cię zdenerwuje(efekt uboczny narkotyków- złość) czyli nauczyciele, rodzina, przyjaciele, nie chcesz pomocy, wagarujesz, nie masz ochoty na naukę, na spotkania z kimkolwiek i tak tracisz niezauważalnie wszystko, aż w końcu zostajesz sam jak palec, a nowi znajomymi są tylko w momencie, gdy ćpasz. Lecz i oni najczęściej po kolei odchodzą, tyle że na drugą stronę świata. Czy to jest na pewno wspaniała alternatywa na życie, na szczęście ? Moim zdaniem nie- jest to bagno bez dna, zakręcone koło kończące się śmiercią. Człowiek ma własną wolę, którą dostał od Boga i w momencie, w którym ktoś proponuje ci narkotyki, ty masz wybór i to jest tylko twoja decyzja, czy weźmiesz. Najbardziej nie rozumiem jednej rzeczy. Wielu narkomanów wie, jak działa poszczególny narkotyk, jak to wszystko funkcjonuje. Po co więc sięgają po narkotyki? Chyba nigdy nie znajdę na to odpowiedzi. Najgłupszą rzeczą jaką słyszę od kogoś kto ćpa marihuanę „Mogę skończyć w każdej chwili, nie jestem ćpunem, nie jestem uzależniony.” „To czemu bierzesz? Czemu nie skończysz?” „Bo to jest fajne i nie chcę, a po co mam kończyć?” Coś tu nie pasuje: Czy aby na pewno marihuana nie uzależnia? Może faktycznie nie, ale w momencie gdy ona nie wystarcza(jest za słaba) ludzie sięgają po coś innego, mocniejszego. To tak samo spytać kogoś czy pali, odpowiedź: nie, tak tylko sobie popalam. Ale czy popalanie to nie to samo co palenie? Tak samo jest z ćpaniem: ćpun to ćpun, bez względu na to co bierze, jaką dawkę i co jaki czas.
Narkomani przez wiele lat byli na uboczu, nie istnieli dla społeczeństwa, choć były dla nich oddziały w szpitalach. Tradycyjne metody leczenia nie dawały żadnych rezultatów aż do momentu w którym nie pojawił się w ich życiu Marek Kotański. To on -psycholog, terapeuta, organizator wielu przedsięwzięć dążących do zwalczania zjawisk patologii społecznej i udzielania pomocy osobom uzależnionym, założył ośrodek zwany Monarem. Dziś tych ośrodków jest 157 w Polsce, lecz dopiero 15 października 1978 założono pierwszy, położony z dala od miasta, w o opuszczonym budynku, będącym częściowo ruiną. Marek Kotański sugerował się metodą społeczności terapeutycznej, wzorowanej na doświadczeniach Synanonu - założonej przez Charlesa Dedericha. Efekty w leczeniu nareszcie się pojawiły. Monar to ośrodki które w Polsce starają się przeciwdziałać narkomanii i bezdomności będącej skutkiem ćpania. Opiekują się chorymi na AIDS, zakażonymi na HIV, ludźmi którzy znaleźli się w trudniej sytuacji życiowej. Marek Kotański przygarnął wszystkich, którzy w jakiś sposób zostali odsunięci od społeczeństwa.
Wielu narkomanów chce się leczyć, ale nie ma w sobie tyle silnej woli by móc się samemu zgłosić, by móc się przyznać przed samym sobą do tego, że potrzebuje pomocy. Dlatego ludzie pracujący w Monarze jeżdżą do miejsc w których może być dużo ludzi potrzebujących. Niewielu narkomanów wyszło z uzależnienia, bo choć leczenie dawało efekty, to po wyjściu z ośrodka wracali do starego życia. Dlaczego? Bo ich przyjaciele to narkomani. Wielu też zdecydowało się na tzw. „złoty strzał”, czyli ostatnią dawkę narkotyku prowadzącą do śmierci.
Są też i tacy, którzy wyszli z uzależnienia przechodząc przez mękę. Czemu mękę? Ponieważ narkotyki uzależniają fizycznie i psychicznie i aby się wyrwać trzeba zmagać się z bolesnymi reakcjami organizmu.
W jaki sposób narkotyki uzależniają ?
• Uzależnienie fizyczne- polega na tym, że w momencie gdy przyjmujemy narkotyk, on wbudowuje się w nasz metabolizm. Substancja jest podawana, czyli organizm nie może sam go wyprodukować, więc w momencie braku, domaga się dostarczenia nowej dawki, wywołując różne, najczęściej bolesne dolegliwości. Problem jest też taki, że organizm uodparnia się na daną substancję i po pewnym czasie efekt narkotyku jest mniejszy, dlatego człowiek sięga po coś mocniejszego.
• Uzależnienie psychicznie- jest najbardziej znane, czyli jest to stan, w którym pragniemy przyjąć kolejną dawkę narkotyku. To jest ta potrzeba odczuwania odlotu. Objawia się złym samopoczuciem i ogólnym podnieceniem.
• Uzależnienie społeczne- najgorsze z tych trzech , ponieważ osoba zażywa narkotyk tylko dlatego, że jej grupa społeczna bierze. Jest to chęć bycia członkiem danej grupy czy społeczności a to związane jest z bezwzględnym respektowaniem jej praw, zasad i obyczajów. Na początku było to związane z ruchem hippisów, z subkulturami.
Nigdy nie chciałam i nie chcę brać tego świństwa co nazywa się narkotykiem. Wiem jak to się kończy i nie bawi mnie zabawa na jedną chwilę. Jestem jednak osobą którą interesuje to wszystko, co związane jest z ich zażywaniem i działaniem i dlatego przeczytałam „Pamiętnik narkomanki” Barbary Rosiek. Uważam, że jest to niezwykle ciekawa książka opisująca autentyczne przeżycia bohaterki która ćpała, wyszła z narkomanii i potrafiła koszmar przez który przeszła, opisać. Bardzo pomogła mi w jakiś sposób wejść wyobraźnią w ten świat.
Podobno równie dobrą książką są „Gady” Mirosława Sokołowskiego. Jej bohaterem jest sam autor, narkoman. Nie dokończył jednak książki. Zmarł, a książkę dokończyła jego matka. Mam zamiar w najbliższym czasie i tę książkę przeczytać.
Sądzę, że takich książek powinno być więcej a przede wszystkim, te już istniejące, powinny wejść w kanon lektur dla młodzieży.
Nie wystarczy mówić, że narkotyki to zło. Każdy to wie a jednak ludzie je biorą i narkotyki stają się coraz popularniejsze. Jeśli Polska chce walczyć z narkomanią to wszyscy obywatele powinni bardziej się o to postarać. Fakt, kilka lat temu było głośno o akcji „Narkotykom stop”. Tylko dlaczego to tak prędko się skończyło?
Poza tym społeczeństwo polskie musi ulec całkowitemu przeobrażeniu. Bez czynników umożliwiających spokojne rozwiązywanie problemów, zwłaszcza problemów młodych ludzi, walka z narkomanią będzie walka z wiatrakami.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2011-02-16, 07:14   

Bardzo dobry referat alibabo, pogratuluj wnuczce ode mnie. :) Postaram się kilka słów od siebie napisać w wolnym czasie.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2367
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-02-16, 17:13   

Muszę przyznać, że referaty wnuczka pisze niezłe. Niedawno napisała też b. dobry referat o homoseksualiźmie. Ogólnie jednak to z j. polskim wnuczka ma problemy. Referaty oceniane są pod wzgl. treści i stylu. Za styl, niestety- oceny słabe. Tam, gdzie ma możliwość wypowiedzieć się co myśli, jest nieźle. Natomiast wszelkie analizy utworów- to jej pięta achillesowa.
Ale to już inny temat.
Tu chciałabym poczytać wypowiedzi innych forumowiczów, zwłaszcza tych najmłodszych na ten temat. Oczywiście, w dyskusji potrzebne są też zdania starszej populacji.
Ciekawa jestem, ile jest szkół prowadzących rozmowy z młodzieżą na te naprawdę ważne tematy i co robi się w kierunku zapobiegania narkomanii.
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2011-02-16, 17:55   

Jaką mam opinię na temat narkotyków? Spotkałem w życiu kilka osób uzależnionych - niektórzy zaczynali od "tych słabych" (w sprawie legalizacji których parady blokują ulice w większych miastach). Za każdym razem scenariusz był ten sam. Rozpoczęcie brania - problemy w życiu osobistym - kradzieże - dno (no, w przypadku tych, których spotkałem był jeszcze etap odbicia się od dna). Po tych spotkaniach, choćby nie wiadomo jaki autorytet bronił tych substancji - jestem zdecydowanie na NIE. Za samą dilerkę (nie wspominając już o produkcji) powinny być według mnie kary pozbawienia wolności na jakieś 20 lat. Bo narkotyki są zabójstwem, tylko, że wolniejszym.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2367
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-02-16, 18:57   

Brawo Raziel. Masz całkiem zdrowy pogląd na tę sprawę. Dziękuję za zabranie głosu.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-02-16, 21:06   

Ciekawy tekst, alibabo. :) Pogratuluj wnuczce. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2011-02-18, 19:45   

Bardzo interesujący referat. Narkotyki- jak byłam młodsza, to obracałam się w towarzystwie, w którym były. Marihuana, Acodin. Tak chyba najbardziej przeraża mnie działanie acodinków. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym zażywać, np. amfetaminę. Niepojęte jest dla mnie jak można samemu tak niszczyć sobie zdrowie i życie.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 15