Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
White, Terence Hanbury "Miecz dla króla"
Autor Wiadomość
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2009-05-02, 13:37   White, Terence Hanbury "Miecz dla króla"

Arturiańska baśń



Zajęcia popołudniowe wyglądały następująco: w poniedziałki – walka na kopie i jazda konna; we wtorki – polowanie z sokołami; w środy – szermierka; w czwartki – łucznictwo; w soboty – teoria rycerskości, czyli odpowiedzi na wszelkie okazje, terminologia myśliwska, obyczaje myśliwskie. Jeżeli uczeń popełnił błąd w uśmiercaniu lub ćwiartowaniu zwierzyny, musiał pochylić się nad zwłokami i odebrać karę chłosty płaską stroną miecza. Tak zwane płazowanie. Był to brutalny żart w tym samym stylu, co golenie głowy za przekroczenie linii. Kaya nigdy nie płazowano, chociaż często się mylił.

Mity, baśnie, legendy czy też podania ludowe bardzo często stanowią inspirację dla twórców. Niezależnie od dziedziny. Do niezwykle często wykorzystywanych mitów należą legendy arturiańskie. Ciężko zliczyć dzieła, które powstały w oparciu o opowieści o królu Arturze i rycerzach okrągłego stołu. Elementy tych legend niezwykle często wykorzystywane są przez fantastów. Niektórzy z nich tworzą nawet retelling tych opowieści – na swój własnych sposób próbują opowiedzieć tą historię w oparciu o jakieś źródła historyczne. Do najbardziej znanych arturiańskich retellingów należą Mgły Avalonu Marion Zimmer Bradley oraz 5-tomowy cykl Był sobie raz na zawsze król Terence’a Hanbury’ego White’a. Miecz dla króla jest pierwszym tomem tego cyklu.

Zamek Się Ectora leży w Garmarii, krainie w średniowiecznej Anglii leżącej na skraju Puszczy Dzikiej, gdzie prócz grupy banitów dowodzonych przez Robina Wooda (mylonego z Hoodem), żyją różne fantastyczne zwierzęta – jednorożce, gryfy, smoki i im podobne. Na zamku wychowuje się dwóch chłopców – prawowity dziedzic Sir Ectora – Kay oraz Art (zwany Wartem), którego pochodzenie nie jest do końca jasne. Ich edukacja oprócz typowych dla tych czasów zajęć obejmuje również lekcje z czarodziejem Merlinem podczas których zaznajamiają się bardziej z wiedzą teoretyczną. Czarodziej jednak widocznie faworyzuje Warta, ponieważ często zamienia go w różne zwierzęta. Chłopiec ma okazję wcielić się w okonia, jastrzębia, mrówkę, puchacza, dziką gęś oraz borsuka. Dzięki temu poznaje świat z różnych perspektyw, ma okazję zapoznać się ze sposobem myślenia innych stworzeń, obserwuje jak zorganizowane są różne społeczeństwa.

Baśń. Tym słowem najlepiej określić powieść White’a. Owszem można powiedzieć, że to fantastyka, a dokładniej fantasy, jednak najtrafniejszym określeniem będzie właśnie to słowo. Opowieść piękna, pełna humoru i ciepła. Rzecz, którą mogą czytać wszyscy – i dzieci, i dorośli. W lekkości z jaką pisarz prowadzi narrację, opisuje wszystkie codzienne czynności – polowania, sokolnictwo, walki na kopie, nauki strzelania z łuku, widać, że autor naprawdę pasjonuje się tymi tematami, a i pisanie sprawiało mu przyjemność.

W pewnym momencie White stwierdza: Wojna jest w przyrodzie zjawiskiem mniej powszechnym niż kanibalizm. Oprócz tego, że to zdanie niezwykle mądre, zawiera w sobie, jeżeli nie esencję książki, to jej istotny element. Wart przemieniając się w różne zwierzęta nie tylko poznaje ich zwyczaje, ale również w dużej mierze zapoznaje się poglądami na wojnę. Dzikie gęsi reagują na sugestię wojny z oburzeniem, w ich języku nawet nie istnieje takie słowo. Mrówki co prawda mają wojowniczą naturę, ale w ich mowie dominują słowa dozwolone i niedozwolone. Nie ma miejsca jakieś głębsze rozważania, nie zastanawiają się czy coś jest słuszne czy nie. Jeżeli dozwolone to słuszne, piękne, ciekawe, a jeżeli coś jest niedozwolone to na odwrót. Lecz mimo to Wart cały czas chce zostać rycerzem i wysławiać się odważnymi czynami w bitwach. Mam wrażenie, że to właśnie to zagadnienie wojny będzie miało kluczowe znaczenie w kolejnych tomach i że poglądy bohatera w tym kierunku zmienią się diametralnie. Ale to tylko takie moje przypuszczenie (choć niepozbawione prawdopodobieństwa, zwłaszcza, że część cyklu powstawała podczas II wojny światowej, która z pewnością musiała jakoś wpłynąć na autora).

Początkowo sposób pisania White’a może wydawać się trochę dziwny. Po retellingu legendy arturiańskiej mimowolnie nastawia się na to, że autor spodziewałam się, że fabuła będzie osadzona w Anglii sprzed kilkunastu wieków (kiedy domniemany król Artur mógł panować). Jednak w tekście pojawia się tyle określeń bardziej współczesnych (i to nie tylko w opisach, ale również w dialogach), że mimo wszystko coś mi nie pasowało. Ale nie można zapominać, że przecież to jest f a n t a s y. A ten gatunek literacki rządzi się własnymi prawami i nawet król Artur może rozpalać ogień jak Indianie.

Cykl Był sobie raz na zawsze król to już opowieść klasyczna. Choćby dlatego warto ją przeczytać. Ale nie tylko z tego powodu. Do krainy baśni i marzeń zawsze można powrócić, a nawet powinno się powracać. Powieść White’a będzie powrotem idealnym – historia pełna ciepła i humoru, z ciekawymi postaciami i mądrością zawartą w wypowiedziach różnych stworzeń. Polecam.
_________________
https://www.moneymilioner.pl/69539
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13