Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przechrzta Adam "Pierwszy krok"
Autor Wiadomość
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2009-04-23, 19:14   Przechrzta Adam "Pierwszy krok"

Czy lubicie książki spod znaku płaszcza i szpady? Taka właśnie jest powieść Adama Przechrzty – pełna wspaniałych pojedynków, bohaterskich czynów, intryg i... miłości. Świat przedstawiony w „Pierwszym kroku” jest jakby żywcem wydarty z kart „Trzech muszkieterów” Aleksandra Dumasa, tylko tu poza białą bronią bohater musi posiąść jeszcze umiejętność posługiwania się magią, bo bez niej byłby bezbronny w starciu z wrogiem. A wróg ten dysponuje wielką siłą i jeszcze większą bezwzględnością, lekką ręką uśmiercił kilka legionów żołnierzy i wielu magów, którzy nie zdążyli nawet zauważyć przeciwnika przed śmiercią.

Pewnego dnia na dwór króla Francji napadają demony, nasłane przez nieznanego wroga. Gwardia królewska z pomocą stacjonującej w Paryżu jednostki legionów Cesarstwa Rzymskiego (oraz pewnego... małego kotka) odpierają ich atak. Jednak to nie jest koniec, tylko początek walki z nieznanym wrogiem, który chce zawładnąć całym światem. Do boju z bezwzględnym przeciwnikiem staje pułkownik Adam de Sarnac, krewny króla Francji i dowódca jego gwardii królewskiej. By odnaleźć i zwyciężyć wroga Adam musi odbyć długą i niebezpieczną podróż, odwiedzić między innymi Cesarstwo Rzymskie (quasiśredniowieczne, które trwa, jakby nie było jego upadku w V wieku n. e.), Chiny i tajemniczą Otchłań. W trakcie tej niezwykłej podróży poznaje lepiej samego siebie i w znacznym stopniu zwiększa swoje umiejętności magiczne, choć musi za to ponieść wiele wyrzeczeń i bólu. W końcu dochodzi do ostatecznego starcia wojsk dowodzonych przez Adama de Sarnac z siłami tajemniczego wroga. Zwycięzca może być tylko jeden!

Autor, z wykształcenia historyk, z wielką swadą opisuje pojedynki, zarówno te, w których walczący posługują się bronią białą, jak i magiczne. Dla zobrazowania maestrii tych opisów przedstawiam jeden z moich ulubionych fragmentów, którego bohaterem jest Oktawian, syn cesarza Rzymu.
Cytat:
Oktawian sparował pchnięcie w pachwinę i jego miecz ześlizgnął się po pozbawionym gardy ostrzu, odcinając wrogowi dwa palce. Przewrotem przez bark skrócił dystans do drugiego napastnika nadbiegającego z dwoma sztyletami i, nie podnosząc się z ziemi, powalił go nożycowym kopnięciem. Błyskawicznie zerwał się na nogi, by stawić czoła kolejnemu. Delikatnym na pozór cięciem rozpłatał tętnicę szyjną leżącemu i związał broń z wrogiem fechtującym szpadą. Każdy atakujący Oktawiana fantom walczył w innym stylu. Parowanie, zwrot z unikiem, zasłona, wypad...Teraz bił się z czterema naraz.
Pewnym ruchem wydobył sztylet, żeby jednego z atakujących ciąć głęboko w ramię. Cofał się, manewrując w taki sposób, żeby wrogowie przeszkadzali sobie wzajemnie. Zraniony napastnik zacisnął palce na bicepsie, usiłując powstrzymać krwawienie. Oktawian liczył w myślach. Po przecięciu tętnicy ramieniowej utrata przytomności następuje po czternastu sekundach. Dziewięć, dziesięć… Któryś złapał go za kaftan. Chłopak uderzył kolanem w krocze i wbił sztylet w punkt przy obojczyku. Arteria subclavia to inna rzecz. Tylko dwie sekundy… Kolejny rzucił nożem. Ostrze zraniło Oktawiana niegroźnie w bark. Odległość była zbyt mała, by rzut miał odpowiednią siłę. Chłopak udał zmęczenie i pozwolił, by wrogowie wzięli go w kleszcze. Zaatakowali równocześnie, jeden - oburęcznym cięciem z przodu, drugi - pchnięciem krótkiego ostrza od tyłu. W ryzykownym, ćwiczonym miesiącami manewrze Oktawian przebił atakującego frontalnie napastnika, wyrzucając jednocześnie drugą, uzbrojoną w sztylet rękę w tył. Wraża klinga przeorała mu przedramię, jednak ostrze jego śmiercionośnego stiletto zdążyło zagłębić się w podbrzuszu napastnika. Pokonał wszystkich.

Widać włożoną w opisy scen pojedynków szermierczych wiedzę i zapał dzielenia się nią z czytelnikiem.

Również zwolennicy fantastyki naukowej znajdą w tej powieści coś dla siebie, zwłaszcza zwolennicy militariów, bo autor dostarcza interesujących opisów machin wojennych Europejczyków i Chińczyków oraz technik walki z użyciem wspomnianych narzędzi. Ciekawie też obrazuje magiczną anatomię człowieka, każąc rozrastać się magii w swego rodzaju struktury nerwowe w ludzkim ciele.

Inny aspekt fabuły tej powieści, który zaciekawia, to sposób dochodzenia do władzy lub pozyskania umiejętności zaprezentowany w powieści. Przechrzta nie każe swojemu bohaterowi rodzić się w ubóstwie i dochodzić do wszystkiego krok po kroku, według swojskiego schematu „od zera do bohatera” lub american dream. Tu bohater rodzi się w bogactwie, już na początku powieści jest jednym z najlepszych szermierzy i magów swojego kraju i tylko w miarę posuwania się fabuły zwiększa swoje umiejętności. Taki typ kariery jest, jeśli się nie mylę, charakterystyczny dla azjatyckiego kręgu kultury i religii. Siddhartha Gautama, późniejszy Budda, urodził się jako królewicz. W wieku 28 lat, żyjący dotąd w luksusie książę opuścił dom i oddał się ascezie i praktykom medytacyjnym, które doprowadziły go do Oświecenia. W ten sposób ktoś, kto już miał bardzo wiele, zdobył jeszcze więcej.

Warto jeszcze wspomnieć, że omawiana powieść charakteryzuje się wyjątkową nierównowagą pomiędzy dialogami a opisami. Dialogów jest zdecydowanie więcej, jednak i to wychodzi książce na dobre, bo przyspiesza akcję, zaś świetnie utkane opisy niezwykle uzupełniają żywe dialogi. Język bohaterów jest śmiałym i udanym połączeniem mowy oficjalnej, używanej przez wyższe sfery, z mową potoczną a nawet ciężką od wulgaryzmów gwarą żołnierską.

Powieść Przechrzty nie prosi się o nazwanie jej dziełem wysokich lotów, ale jest niebanalną rozrywką. Fabuła, bawiąc i strasząc, niesie pochwałę takich wartości, jak odwaga, przyjaźń, lojalność i bezkompromisowość. Niektóre sceny wzbudzają wiele emocji, choć nawet te brutalne niosą ze sobą szczyptę humoru. Z czystym sumieniem polecam tę książkę każdemu, kto chciałby oderwać się na chwilę od rzeczywistości i dać porwać wzburzonej fali fabuły. Jednocześnie lojalnie ostrzegam – czytanie tej pozycji grozi zarwaniem nocy!

Moja ocena: 5/6.
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 15