Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wichrowe Wzgórza - Emily Bronte
Autor Wiadomość
burli 



Wiek: 31
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 725
Skąd: Warszafka
Wysłany: 2009-01-29, 10:28   

ostatnio rozmawiałam z moją mamą na temat tak zwanej klasyki. Ona oczywiście przeczytała wszystko co ja chce dopiero przeczytać .... :roll: Powiedziała, że 'Wichrowe wzgórza' przeczytała w jedną noc w 8 klasie i poszła nieprzytomna do szkoły. Ponadto spaliła kołdrę i sweter czytając pod kołdrą - już nie mówiąc o oczach, którym na pewno nie pomogła taka czytanina ...
_________________
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2009-05-21, 15:26   

Przeczytała to ostatnio w szkole . Szczerze nie miałam ochoty na tą książkę bo wydawała mi się okropnie nudna, no ale zawsze coś czytam na lekcjach więc wzięłam się za nią . Gdzie tak po przeczytaniu 50 stron byłam kompletnie zagubiona , nie wiedziałam kto opowiada i o kim . No ale dalej było już lepiej . Czytało mi się dobrze i szybko . Tylko kurde trochę to poplątane jest kto czyim synem się myliło mi trochę . Ogółem książka jest fajna inna niż się spodziewałam .Coś czuję , że będę do niej wracać . :)
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-05-21, 16:46   

Tifa Lockhart napisał/a:
Ogółem książka jest fajna inna niż się spodziewałam


Książka jest piękna, choć smutna i ponura. Bardzo podobał mi się sposób, w jaki Emily Bronte opisała te wiejskie krajobrazy angielskie. Jest w nich coś specyficznego.
Książkę przeczytałem dwa razy. Jestem przekonany, że jeszcze do niej kiedyś wrócę.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Erynia 



Dołączyła: 28 Gru 2008
Posty: 24
Wysłany: 2009-05-31, 20:43   

Podobnie jak Tifa miałam problemy z połapaniem się co, kto i jak. Chwile poświęciłam na to aby sobie to poukładać, czasem kilka krotnie czytając jedną stronę aby jej treść do mnie dotarła.
Jak Uczeń wyżej powiedział, do tej książki chce się wracać.
I to zamierzam zrobić jak skończę z tą obecną.

Czas i inne książki trochę rozmyły już w mojej głowie fabułę, ale doskonale pamiętam emocje jakie mi towarzyszyły podczas lektury (głównie gniew i oburzenie). Teraz jak po raz drugi zajrzę w Wichrowe Wzgórza pewnie już bardziej z dystansem do tego podejdę;)
_________________
Nie wiem jaki jestem, ale cierpię, gdy mnie deformują... Wbrew wszystkiemu chcę być sobą. W. Gombrowicz
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-07-08, 18:36   

Erynia napisał/a:
Czas i inne książki trochę rozmyły już w mojej głowie fabułę, ale doskonale pamiętam emocje jakie mi towarzyszyły podczas lektury (głównie gniew i oburzenie). Teraz jak po raz drugi zajrzę w Wichrowe Wzgórza pewnie już bardziej z dystansem do tego podejdę;)


Mnie nurtowało zachowanie się Heathcliffa, jego motywacja i okrucieństwo - do samego końca. Myślałem, że gdy już zajął Wichrowe Wzgórza to zrezygnuje, że zostawi dzieci w spokoju, ale nie dawał za wygraną. Nieludzkie to było i smutne. Ale i nie cała wina była po jego stronie.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2422
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2009-07-16, 08:28   

Oglądałam kiedyś fragment filmu dokumentalnego o Emily Bronte, w którym wysnuli wniosek, że autorka wzorowała postać Heathcliffa, tzn jego charakter na własnej osobie. Hmm.. ciekawe :roll: Właśnie czytam biografię rodziny Bronte, może dowiem się czegoś więcej na ten temat ;-)
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-07-16, 18:45   

Ja z kolei czytałam, że wzorcem Heathcliffa był po trosze brat Bronte, po trosze ich surowy ojciec. Widocznie co biograf to inna hipoteza ;-)
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Ladybug 



Wiek: 22
Dołączyła: 27 Sie 2009
Posty: 85
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-08-27, 21:53   

Przeczytałam, ale nie jestem zachwycona. Książka nie była dla mnie mroczna, choć pewien klimat był. Ogólnie dobrze się czytało, choć czasami denerwowała mnie Katarzyna.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-08-27, 22:16   

Katarzyna z natury była denerwująca. Taką ją Emily Bronte stworzyła. W pewnym momencie można odnieść wrażenie, że to ona była gorsza od Heathcliffa, że ona, tak niewdzięcznie go traktując i grając na jego uczuciach stworzyła potwora opętanego rządzą odwetu na rodzinie, której przedstawiciele go pokrzywdzili.
Klimat książka ma specyficzny, tego nie mozna negować. Ponurość, pustka wypełniająca wiejskie okolice, wrzosowiska... magiczne...
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
rygor
[Usunięty]

Wysłany: 2009-08-27, 22:53   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Klimat książka ma specyficzny, tego nie mozna negować.
Można. ;-P
Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Ponurość, pustka wypełniająca wiejskie okolice, wrzosowiska... magiczne...

E tam... ; )

W końcu pojawiają się osoby podzielające moje zdanie. No, dobra, żeby się nie rozpędzać - osoby niezbyt entuzjastycznie odbierające to pseudodzieło. ;>
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-08-28, 08:25   

rygor napisał/a:
W końcu pojawiają się osoby podzielające moje zdanie. No, dobra, żeby się nie rozpędzać - osoby niezbyt entuzjastycznie odbierające to pseudodzieło. ;>


Czy czy dzieło jest pseudo czy arcy niech rozstrzygają krytycy czy znawcy. Ja wypowiadam się tylko na podstawie własnego odbioru książki. A na mnie zrobiła duże wrażenie. Wichrowe Wzgórza działają na moja wyobraźnie, a jeśli mają taką właściwość to dla mnie książka jest dobra, bo coś po sobie w mojej pamięci pozostawiła.

Mówię to bardzo pokojowo rygorze i nie neguje poglądów innych, niezbieżnych z moim własnym. Ale z tych co czytali powieść Emily Bronte chyba jednak więcej jest doceniających niż nie. Tak mi się wydaje. Choć w czasach autorki niemal nikt nie poznał się na wartości jej prozy, dopiero później zaczęto się zachwycać.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2009-08-28, 14:17   

Po części podzielam zdanie rygora. Przeczytałam i... nic, nijak nie wiem czym mogłabym się tu zachwycić. Pierwsze strony, a nawet rozdziały - bajka, czyta się powoli, ale bardzo przyjemnie. Dalej było już gorzej, nie potrafiłam wyczuć żadnego klimatu, dopiero film przekonał mnie do posępności tej historii. Chyba pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło - film bardziej mi się podobał niż książka. Przy czytaniu może się nie nudziłam, choć to wolne toczenie się opowieści, trochę mnie męczyło (zwłaszcza, że starałam się czytać uważnie). Powieść nie przyciągnęła mnie. Film to już co innego - posępny, klimatyczny, przedstawiał ten surowy krajobraz wrzosowisk, którego nie potrafiłam do końca sobie wyobrazić podczas czytania, odczuć go.
A sama historia w ogóle mnie nie pochłonęła, ani nie poruszyła. Choć jest jeden plus - zaintrygowała mnie postać Heathcliffa, zwłaszcza pod koniec. Jednak obie Katarzyny są mi najzupełniej obojętne.
_________________
https://www.moneymilioner.pl/69539
 
 
     
rygor
[Usunięty]

Wysłany: 2009-08-29, 01:26   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:


Czy czy dzieło jest pseudo czy arcy niech rozstrzygają krytycy czy znawcy. Ja wypowiadam się tylko na podstawie własnego odbioru książki. A na mnie zrobiła duże wrażenie.(...)
Ale z tych co czytali powieść Emily Bronte chyba jednak więcej jest doceniających niż nie.

"Słowacki wielkim poetą był!"? Dla mnie zdanie krytyka nie jest wyrocznią. Ani tym bardziej opinia większości.


Cytat:


Mówię to bardzo pokojowo rygorze i nie neguje poglądów innych, niezbieżnych z moim własnym.

Spokojnie, wiem o tym, nie musisz tego zaznaczać. Zresztą to działa w drugą stronę. Moja wcześniejsza wypowiedź absolutnie nie miała Cię urazić, stąd zresztą uśmieszek na jej końcu. Szanuję Twój pogląd na tę powieść, choć może go nie do końca rozumiem. Po to tyle książek mamy, żeby było w czym wybierać. ;]
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-08-29, 09:47   

rygor napisał/a:
"Słowacki wielkim poetą był!"? Dla mnie zdanie krytyka nie jest wyrocznią. Ani tym bardziej opinia większości.


Ale to nie w ten sposób działa. Jak czytałem Wichrowe Wzgórza po raz pierwszy nie wiedziałem nawet, że ta książka jest w opinii krytyków ważna. Nie wiedziałem jak postrzegają ją czytelnicy. Przyjaciółka potrzebowała kiedyś lektur do napisania eseju o romantycznych postaciach kobiet w literaturze, o uczuciu. Zapytałem znajomego polonisty jakie książki można by wykorzystać i polecił kilka, między innymi Wichrowe Wzgórza. Przekazałem te uwagi przyjaciółce, ale z ciekawości postanowiłem przeczytać te książki, i jeśli będzie trzeba posłużyć radą przy pisaniu eseju.
W takich mniej więcej okolicznościach zacząłem książkę czytać i w takich okolicznościach mi się spodobała.
A potem oczywiście zorientowałem się jak książka jest odbierana szerzej i okazało się, że nie tylko ja mam tak ciepłą opinię o utworze Emily Bronte. Opinia większości, którą przywołałem to kwestia wtórna, która w żadnym stopniu nie miała wpływu na mój odbiór książki.

Ja bardzo nie lubię podążać za tłumem. I to, ze wszyscy się zachwycają i czytają w około działa na mnie czasami zupełnie na odwrót. Dlatego właśnie nie przeczytałem Harrego Pottera, dlatego raczej nie przeczytam Zmierzchu. Nie lubię ślepego zachwytu i czytania czegoś dlatego, że wszyscy czytają. Raz spróbowałem, w przypadku Dana Browna. Debatowano o nim na forum a ja nie wiedziałem jak się ustosunkować do tematu. Udało mi się dorwać Kod w bibliotece. Przeczytałem i stwierdziłem, że nie ma czym się zachwycać. Bestseller może to i jest, ale żeby wielką wartość miał sam tekst? Nieee...

Dlatego nie lubię podążania za masami. Jeśli ktoś umiałby swoje zdanie o takiej książce uzasadnić, pokazać jej wartość, że coś naprawdę w niej jest, wtedy to zupełnie inna rozmowa.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2009-08-31, 23:17   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:

Ja bardzo nie lubię podążać za tłumem. I to, ze wszyscy się zachwycają i czytają w około działa na mnie czasami zupełnie na odwrót. Dlatego właśnie nie przeczytałem Harrego Pottera, dlatego raczej nie przeczytam Zmierzchu. Nie lubię ślepego zachwytu i czytania czegoś dlatego, że wszyscy czytają. Raz spróbowałem, w przypadku Dana Browna. Debatowano o nim na forum a ja nie wiedziałem jak się ustosunkować do tematu. Udało mi się dorwać Kod w bibliotece. Przeczytałem i stwierdziłem, że nie ma czym się zachwycać. Bestseller może to i jest, ale żeby wielką wartość miał sam tekst? Nieee...
Dlatego nie lubię podążania za masami. Jeśli ktoś umiałby swoje zdanie o takiej książce uzasadnić, pokazać jej wartość, że coś naprawdę w niej jest, wtedy to zupełnie inna rozmowa.


Też kiedyś tak myślałam, i dlatego długo byłam tą nie znającą Pottera. Ale w końcu pomyślałam - jak mam rozmawiać o czymś, czego nie znam? Przeczytałam i nawet polubiłam. Tak samo jak przeczytałam i nie polubiłam Browna i Meyer. Wolę przeczytać i mieć swoje zdanie niż nie czytać dla zasady. Choć, oczywiście, są wyjątki, jak np. William Wharton. Tego rzeczywiście nie czytam dla zasady, ale ze szczególnych, osobistych powodów. Tyle off-topic.

A "Wichrowe Wzgórza"? Zgadzam się z Rygorem. Nie ma w tej książce dla mnie nic pociągającego, nic magicznego, mimo że czytałam ją już kilkakrotnie w różnych okresach swojego życia i pewnie jeszcze przeczytam. Po kilku próbach przekonałam się wreszcie do "Jane Eyre", to może i druga siostra Bronte mnie oczaruje, ale... jak na razie w tej powieści nie widzę nic pozytywnego. Nie ma tam żadnej miłości, jest instynkt posiadacza, chore ambicje, dużo urazy, pretensjonalne i rozpuszczone panienki postawione przeciwko nieokrzesanym, skrzywdzonym mężczyznom. Nie przemawia to do mnie wcale...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 12