Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czytelnicze kryzysy
Autor Wiadomość
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2009-04-11, 18:43   Czytelnicze kryzysy

Bywa, że przez pewien okres czasu (niekiedy dość znaczny) nie ma się w ogóle ochoty czytać albo czyta się bardzo niewiele i to z trudem. Miewacie takie czytelnicze kryzysy?

Właściwie ciężko powiedzieć, żebym miała czytelniczy kryzys, ponieważ czytam dość dużo, jednak jest to takie czytanie beznamiętne. Odruch bezwarunkowy. Czytanie w pewien sposób z obowiązku. Nie potrafię sobie przypomnieć kiedy ostatnio jakaś książka całkowicie mnie pochłonęła. Owszem mogła mi się spodobać lub nie, zaciekawić bądź znudzić, ale nigdy w taki sposób zachwycić, abym nie mogła się oderwać. Co prawda zdarzało się, że przez kilka kartek byłam taka zaaferowana powieścią, że nie widziałam świata poza nią, jednak to nawet nie cały rozdział, kilka kartek, a później znów wyglądałam kiedy rozdział się skończy i będę mogła na chwilę się oderwać.
Więc czytam tak z obowiązku (żeby nie być jak te tłumy, które czytają jedną powieść rocznie) oraz dlatego, że właściwie nie mam innego zajęcia. Co prawda zaczęłam ostatnio oglądać znaczną ilość filmów i robię to z zdecydowanie większym zaangażowaniem niż czytam, ale mimo wszystko jeszcze dużo czasu mi zostaje. A też nie chcę spędzać całych dni przed komputerem. Ale nawet jeśli liczyć te 2h przed kompem, 1h biegania, 1h leniuchowania, kilka godzin w szkole to dalej mam dużo czasu.
Właśnie doszłam do wniosku, że mój kryzys jest spowodowanym zbyt dużą ilością wolnego czasu (a nie jak w przypadku większości, jego brakiem).
_________________
https://www.moneymilioner.pl/69539
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3866
Wysłany: 2009-04-13, 08:59   

Tino, niezależnie od tego jaki kryzys by Cię nie nawiedził, i tak czytasz wielokrotnie więcej niż przeciętny polski czytacz. :)

Ale rozumiem co chcesz powiedzieć. Może to po prostu wyrastanie z czytelnictwa. Może codzienność tak wpływa na ludzi, że z biegiem lat książki przestają ich zadziwiać, jak to było w czasach dzieciństwa? Nie powinno tak się dziać, ale może? Ostatnio też się na tym łapię...
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6412
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-04-13, 14:44   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Może to po prostu wyrastanie z czytelnictwa. Może codzienność tak wpływa na ludzi, że z biegiem lat książki przestają ich zadziwiać

Nie zgodzę się. Również miewam czytelnicze kryzysy, ale wynikają one raczej z pewnego nastroju zniechęcenia do czegokolwiek, który (na szczęście rzadko, ale jednak) czasem mnie ogarnia. I wtedy nie jestem w stanie skupić się na żadnej książce i nic mi nie sprawia radości, także inne zajęcia, którym normalnie lubię się zajmować. Czasem dorosłe życie i jego problemy po prostu przytłacza ;-)
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Nula 
gem set pasja



Wiek: 28
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 272
Wysłany: 2009-04-13, 15:26   

Ja też tak często mam, i najczęściej jest to spowodowane z przesycenia książkowego. Nieraz potrafię nawet przez miesiąc niczego nie ruszyć, ale to sparawia, że jestem "głodna" lektury, po takim odpoczynku, przeczytanie ksiązki, to jak spotkanie sie z długo niewidziany przyjacielem. :)

Tina napisał/a:
Więc czytam tak z obowiązku (żeby nie być jak te tłumy, które czytają jedną powieść rocznie) oraz dlatego, że właściwie nie mam innego zajęcia.


Powinnaś sobie po prostu zrobić przerwę od książek, takie oczyszczenie. Spędzić więcej czasu ze znajomymi czy aktywniej spędzać czas.
Bo wydaje mi się Tina, że nie czytasz już ksiązek dla przyjemności, a z obowiązku. A to może nic dobrego nie przynieść i po pewnym czasie rzucisz czytelnictwo w kąt :-> (taka katastroficzna wizja :lol: )
 
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2009-04-14, 09:40   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Tino, niezależnie od tego jaki kryzys by Cię nie nawiedził, i tak czytasz wielokrotnie więcej niż przeciętny polski czytacz.

I to mnie pociesza :)

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Może to po prostu wyrastanie z czytelnictwa. Może codzienność tak wpływa na ludzi, że z biegiem lat książki przestają ich zadziwiać, jak to było w czasach dzieciństwa?

Na pewno nie w moim przypadku. Akurat mnie codzienność najmniej interesuje. Irytują mnie te rozmowy o niczym i nieszczególnie mam ochotę brać w nich udział. A ta rzeczywistość z książek jawi się o wiele bardziej entuzjastycznie i pewnie dlatego ciągle czytam, nawet jak nie mam na to zbytniej ochoty.

Cytat:
Powinnaś sobie po prostu zrobić przerwę od książek, takie oczyszczenie. Spędzić więcej czasu ze znajomymi czy aktywniej spędzać czas.

Jakiś czas temu próbowałam zrobić sobie taki "odwyk". Jednak wytrzymałam może 4 dni. Jestem po prostu zbyt przyzwyczajona do książek, abym mogła w ciągu dnia choć na chwilę do jakiejś nie zajrzeć. Przez wiele lat prawie codziennie coś czytałam i teraz ciężko mi tak wytrzymać bez tego nawet jak to zajęcie mnie trochę nudzi.
Poza tym zbyt wiele nagromadziło mi się na regałach książek nieprzeczytanych i chciałabym aby z czasem ich ubywało, a nie przybywało. To zaś może mieć miejsce tylko wtedy, gdy będę cały czas czytać.

Nula napisał/a:
po pewnym czasie rzucisz czytelnictwo w kąt :-> (taka katastroficzna wizja :lol: )

Powiedziałabym nawet, że bardzo katastroficzna ;-) Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie.
_________________
https://www.moneymilioner.pl/69539
 
 
     
Erendis 



Wiek: 25
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 369
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 2009-04-18, 16:27   

Ja chyba ostatnio mam taki czytelniczy kryzys, choć nie powiem, żebym czuła się z tym źle. Przez ostatnie pół roku przeczytałam jakieś 17 książek - i to tylko takich, które musiałam przeczytać. Jakoś po prostu mnie nie ciągnie. Gdy w tygodniu wygospodaruję dla siebie chwilę wolnego, wolę usiąść przy komputerze, pogadać z bratem, posłuchać muzyki, wyjść gdzieś, albo zwyczajnie rozwalić się na łóżku i pooglądać Discovery Channel. Te zajęcia są o wiele mniej wymagające od lektury i zarazem są świetnym odstresowywaczem. A takie czytanie z automatu budzi we mnie niewytłumaczalny lęk (:
_________________
you want to be free
don't act like it's bad
I'm already dead
my home is your head
 
     
Zołzikiewicz 



Wiek: 28
Dołączyła: 17 Maj 2009
Posty: 289
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-05-17, 18:39   

Czasem i mnie to dopada. Tylko, że nie chodzi o samo czytanie, jeno o książkę. Na przykład czytam jakąś, którą chcę przeczytać, ale ona jakoś się dłuży. "Utykam" w jakimś momencie i ciężko przebrnąć dalej. I czasem tak zaczynam czytać jakąś stronę, a nawet jej nie skończę i książkę odkładam, i za jakiś czas znów tak. Wtedy ten kawałek strony znam niemalże na pamięć. I w końcu z braku innego zajęcia zaczynam czytać, pokonując tą wcześniejszą niemoc i wtedy to najczęściej po prostu kończę książkę nim zdążę mrugnąć okiem.
Jeśli zaś chodzi o samo czytanie, a nie o książkę to jest trochę gorzej. Jednak i to da się pokonać. Najlepiej wg mnie jest przeczekać to, bo minie na pewno. Może to powoduje stres, albo po prostu coś Cię przytłacza, przygnębienie jakieś.
Jeśli się coś naprawdę lubi to zawsze się do tego wróci mimo kryzysu. I nie ma na to wpływu wiek.
_________________
A ja myślę, że całe to zło tego świata bierze się z myślenia.
Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku tego nie mającym predyspozycji.
 
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6412
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-05-18, 07:26   

Ja też ostanio mam coś w rodzaju czytelniczego kryzysu. Żadnej książki nie mogę skończyć. Ale w ciągu ostatniego tygodnia mam wrażenie, że mózg mi się lekko zlasował, więc... ;-) Tylko, żeby mi to nie zostało! :roll:
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Zołzikiewicz 



Wiek: 28
Dołączyła: 17 Maj 2009
Posty: 289
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-05-18, 08:07   

Może to ta pogoda ? W sumie to i mi ostatnio ciężko czytanie idzie. Mam całą masę wolnego czasu, a nawet jak miałam maturę jeszcze w poprzednim tygodniu to więcej czytałam jakoś.
:shock: To minie prędko... :shock:
_________________
A ja myślę, że całe to zło tego świata bierze się z myślenia.
Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku tego nie mającym predyspozycji.
 
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6412
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-05-18, 08:11   

Nie wiem czy pogoda, ale mam zaczętych chyba z dziesięć książek i żadnej do tej pory nie skończyłam. I nie to, że powieści nie są ciekawe czy też nie odpowiadają mi tematycznie, a wręcz przeciwnie. Rzadko mi się zdarzają takie stany, kiedy poczytam parę stron i odkładam książkę, a wolę się zająć czymś innym. Dlatego tak mnie to denerwuje. A nie jestem w stanie się przełamać :evil:
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Zołzikiewicz 



Wiek: 28
Dołączyła: 17 Maj 2009
Posty: 289
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-05-18, 08:24   

Jak się przełamiesz to pójdzie.
10 zaczętych książek!? Kiedyś miałam 3 zaczęte i nie skończone i dla mnie to było dużo i czym prędzej je przeczytałam, żeby mi nikt nie zarzucił co ze mnie za czytelnik. I jak masz 10 zaczętych i żadna nie idzie to nie wiem jak pomóc.


:shock: ...10 zaczętych .... :shock:
_________________
A ja myślę, że całe to zło tego świata bierze się z myślenia.
Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku tego nie mającym predyspozycji.
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3866
Wysłany: 2009-05-18, 09:02   

Zołzikiewicz napisał/a:
:shock: ...10 zaczętych .... :shock:


To czasem się zdarza. Sam się na tym łapie. Czasami, danego dnia, mam nastrój na poczytanie czegoś zupełnie innego niż to, czego jestem w trakcie. Patrzę wtedy na książki, które mam w domu i wybieram sobie coś co będzie mi odpowiadało. Tak wczoraj, by odetchnąć trochę od fantastyki, wziąłem do ręki Psa Baskerville'ów. Na szczęście to krótka książeczka i nie zasili książek napoczętych, bo już ją skończyłem.

Napoczynanie wielu książek na raz mi się zdarza, choć nie jest to do końca poprawne. Bo potem wypada się z rytmu, zapomina co w tych wielu książkach było i trzeba na nowo łapać wątek. Kiedyś zacząłem "Lód" Dukaja, przeczytałem tak z 1/4, a potem jakoś odłożyłem i teraz sądzę, że jeśli zechcę wrócić do "Lodu" lepiej będzie zacząć od nowa, aniżeli kontynuować. Za dużo wyleciało z głowy.

Co do kryzysów. Ja myślę, że duża rolę ma w nim to, że na uczelni ciągle mam coś do zrobienia. Zawsze coś jest "na jutro", zaprząta myśli, przez co ciężko mi się bezgranicznie poświęcić lekturze i zapomnieć o świecie, jak to ładnie opisywała chosenone (alias Zołzikiewicz :) ). A tak książkę czyta się najpiękniej.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
montano 



Wiek: 27
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 437
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-05-20, 12:47   

Ja nie rozumiem, co was tak denerwuje. Potrafię nie tykać książki przez miesiąc, ale oglądać po dwa filmy dziennie i odwrotnie. A czasami ani nie czytam, ani nie oglądam, ale robię coś zupełnie innego i też jest dobrze. I nigdy nie martwię się, że taki "czytelniczy kryzys", jak to określacie, zostanie mi na dłużej, bo literatura odgrywa dla mnie tak ważną rolę, że prędzej czy później do niej wrócę.
_________________
"Nie bój się, nie uciekaj przed snem, bo sen to nic złego, nic takiego, nic wielkiego"
 
 
     
Zołzikiewicz 



Wiek: 28
Dołączyła: 17 Maj 2009
Posty: 289
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-05-20, 13:39   

Nie denerwuje, a bardziej niepokoi. Nigdy mi się nie zdarzyło nic nie czytać przez miesiąc.
I jakoś nie mam zapędów do zaczynania tak po 10 książek na raz. Czasem mam nastrój na coś innego, ale przechodzi po godzinie przeważnie.
_________________
A ja myślę, że całe to zło tego świata bierze się z myślenia.
Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku tego nie mającym predyspozycji.
 
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6412
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-05-20, 13:50   

A mnie dręczą zaczęte książki, po prostu. Taka natura, nie lubię zostawiać czegoś niedokończonego, bo potem męczy :roll: Szczególnie książki. I tak nauczyłam się nie kończyć książek, które mi się nie podobają, bo dawniej to było nie do pomyślenia. Dręczyłam się, ale doczytywałam do ostatniej strony. Teraz doszłam do wniosku, że szkoda mi na to czasu. A obawiam się, że czytelniczy kryzys moze przerodzić się w coś trwałego ;-) No i jak się nie spędza kilku godzin dziennie nad ksiażką, to jednak czegoś człowiekowi brakuje! Nawet jeśli ten czas wykorzystuje twórczo, rysując mitologiczne nimfy dla kuzynki :lol:
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 12