Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Mitchell Margaret "Przeminęło z wiatrem"
Autor Wiadomość
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2011-01-06, 22:56   

Doczytała do końca. I nie mogę się nadziwić temu tłumaczeniu - Rett nazywa Scarlett w pewnym momencie dziwką :shock: . Cóż drwił z niej i ją poniżał...ale hmm...
Rettowi też się oberwało - został nazwany sukinsynem.
Hm, muszę dorwać oryginał , to tłumaczenie nie daje mi spokoju :evil:
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-01-08, 08:32   

Ishi, nie tak trudno:

Przeminęło z wiatrem

i nawet nie tak drogo. :)

A to, jak się czule do siebie zwracali małżonkowie - no cóż, to bardzo emocjonalny związek był i jak to akurat rozumiem... :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2011-01-08, 10:04   

Córko dzięki :* ciekawe,czy można je dorwać w twardej .

z tymi czułościami to byłam zdziwiona, bo po stylu p.Mitchell no nie spodziewałam się przekleństw tak mocnych - o ile plamy nie dała pani tłumacząca ;)
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-01-08, 11:01   

Ishi, jesli nie zależy ci na pięknym papierowym wydaniu :)
to oryginał możesz znaleźć tutaj:
Project Gutenberg Australia

Daj znać, proszę, co tam wyszukałaś, jeśli się zdecydujesz. Ciekawa jestem. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2011-01-08, 14:50   

dzięki :* troszkę zaczęłam czytac, ale fiu fiu,tu trzeba mieć super angielski ;) ale chyba dam radę wyszukać interesujących mnie rzeczy :D
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2422
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2011-01-08, 22:30   

A sprawdziłaś juz te fragmenty? Jakie wnioski? ^^
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2011-01-08, 22:35   

Jeszcze nie, muszę się zmusić żeby przysiąść - na bank troche mi to zajmie.
Ale kończe oglądać płytki które są w tej edycji kolekcjonerskiej - dla maniaka coś wspaniałego :D
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2011-01-10, 22:58   

Zaciągnełam język i oko tu i tam, żeby wybadać tłumaczenie.
I co ? Okazało sie,że moje tłumaczenie (tejże Cecylii) jest...błędne :shock:
I to całkiem konkretnie. Pani Cecylia dała plamę odnośnie...tytułu i oraz zakończenia.


Tak, ja też spadłam z fotela :evil2:

A dlaczego ?

Mitchell zaczerpnęła tytuł z wiersza Non Sum Qualis Eram Bonae Sub Regno Cynarae - Ernest Dowson.

Last night, ah, yesternight, betwixt her lips and mine
There fell thy shadow, Cynara! thy breath was shed
Upon my soul between the kisses and the wine;
And I was desolate and sick of an old passion,
Yea, I was desolate and bowed my head:
I have been faithful to thee, Cynara! in my fashion.

All night upon mine heart I felt her warm heart beat,
Night-long within mine arms in love and sleep she lay;
Surely the kisses of her bought red mouth were sweet;
But I was desolate and sick of an old passion,
When I awoke and found the dawn was grey:
I have been faithful to thee, Cynara! in my fashion.

I have forgot much, Cynara! gone with the wind,
Flung roses, roses riotously with the throng,
Dancing, to put thy pale, lost lilies out of mind;
But I was desolate and sick of an old passion,
Yea, all the time, because the dance was long:
I have been faithful to thee, Cynara! in my fashion.

I cried for madder music and for stronger wine,
But when the feast is finished and the lamps expire,
Then falls thy shadow, Cynara! the night is thine;
And I am desolate and sick of an old passion,
Yea, hungry for the lips of my desire:
I have been faithful to thee, Cynara! in my fashion.

Otóż, w kontekście wiersza znaczy to " tylko wiatr wie",i taki miała mieć tytuł książka.
Cóż, biorąc pod uwagę tło historyczne to przeminęło z wiatrem lepiej sie wpasowuje w klimat i kontekst.
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2011-01-10, 23:08   

Zakończenie :
Wiem,że to kwestia sporna - odszedł,czy nie odszedł.
Jak byłam młodsza,zawsze płakałam podczas końcówki filmu...ale czy słusznie ? :evil2:

Wg p. Cecylii, słowa Rhetta do Scarlett brzmią następująco :
Kochanie, nic mnie to nie obchodzi [co się z tobą stanie] - co rzeczywiście sugeruje eleganckie odejście Rhetta, gdyby zrezygnował (po 12 latach walki o kobietę) to byłby tym Rhettem Butlerem - czy pani Cecylia popełniła błąd ?

Tak, otóż jest to błędne tłumaczenie.
Powinno brzmieć tak :
Moja droga, gówno mnie to obchodzi ! - cóż, to akurat pasuje do Rhetta, zranionego łajdaka ;) który w końcu usłyszał wyznanie miłości od żony ;) i wie, że ona się nie podda bez walki...

Oryginalne słowa brzmia tak :
My dear, I don't give a damn.

Może w tym wypadku zawiniła cenzura ? Nie wiem, ale to tak w ramach ciekawostek :)
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2011-01-10, 23:22   

Może się wypowiedzą osoby które czytały książke...wiecie, taki dialog samej ze sobą bywa nużący :P

ALe na koniec kilka ciekawostek:

*Scarlett miała mieć na imię Pansy :D Jednak ktoś z otoczenia autorki za insynuował zmianę imienia na Scarlett.

* do dzisiaj żyje Olivia de Havilland - znana z roli Melanie, ur. 1916

* w Polsce jest 10 wydań książki w 3 tłumaczeniach (cecylia wieniewska, pietrzak-merta oraz joanna kalicka)

* sukces wystraszył pisarkę, na tyle, że po jej śmierci kazała spalić wszystkie książki,listy,opowiadania,wszystkie jej pisma. Ale...i tu doszukałam się sprzecznych informacji : wg gazety wyborczej, w 1994 nagle cudownie odnaleziono powieśc autorki "Zaginiona Wyspa" którą pisała jako 16latka.
Natomiast wg info znalezionych ogólnie na amerykańskich stronach autorki, oprócz Przeminęło z Wiatrem został z jej pism zbiór opowiadań "before Scarlett" które pisała jako nastolatka oraz kilka listów jakieś pisma osobiste które jakimś trafem nie strawił ogień...


* skąd taka znajomość Południowych obyczajów - pisarka sama pochodziła z takiej rodziny, kultywowano w niej mity starego południa. W jednym wywiadzie wspominała, że w mlodości odwiedzając rodzinę wszyscy wspominali tamte czasy, na tyle intensywnie że zapominali o czasach teraźniejszych jakby nie mogli pogodzić się z przegraną...
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-01-11, 19:06   

Ishikawa napisał/a:
Otóż, w kontekście wiersza znaczy to " tylko wiatr wie",i taki miała mieć tytuł książka.


Tak twierdzi pan Barańczak. Ja sobie zdaję sprawę z faktu, że on jest bardzo dobrym tłumaczem poezji, ale autora wiersza chyba nikt o kontekst nie pytał...?
Powiem szczerze, że ja np. gdy czytałam wiersz, też odebrałam te słowa jako "odfrunęło z wiatrem". Poza tym, pani Wieniewska tłumaczyła książkę wcześniej niż Barańczak wiersz - kto wie, może on specjalnie tak lawirował, żeby nie użyć w przekładzie popularnego tytułu...?

Sprawdziłam, jak jest po rosyjsku - "Унесённые ветром", czyli "porwane z wiatrem". Nic o tym, co wiatr wiedział, albo nie...

Ishikawa napisał/a:
Wg p. Cecylii, słowa Rhetta do Scarlett brzmią następująco :
Kochanie, nic mnie to nie obchodzi [co się z tobą stanie] - co rzeczywiście sugeruje eleganckie odejście Rhetta, gdyby zrezygnował (po 12 latach walki o kobietę) to byłby tym Rhettem Butlerem - czy pani Cecylia popełniła błąd ?

Tak, otóż jest to błędne tłumaczenie.
Powinno brzmieć tak :
Moja droga, gówno mnie to obchodzi ! - cóż, to akurat pasuje do Rhetta, zranionego łajdaka ;) który w końcu usłyszał wyznanie miłości od żony ;) i wie, że ona się nie podda bez walki...


Tego też nie uważam za błędne tłumaczenie.
Czasy były inne i może rzeczywiście dobre wychowanie pani Wieniewskiej nie pozwoliło jej użyć słowa "gówno". Natomiast wymowa zdania, nawet w tej eleganckiej formie, dla mnie jest ta sama - mam cię gdzieś, radź sobie sama, zmęczyłem się. Wiem, że za mną polecisz, ale niewiele ci to da.
I brak wulgaryzmu w tym zdaniu jakoś mi nie przeszkadza.

Ciekawostka z filmweb.pl:
"W czasach, kiedy kręcono film, używanie przekleństw było zakazane, dlatego końcowy, legendarny cytat: "Frankly my dear, I don't give a damn" miał być zmieniony na "Frankly my dear, I don't care". Jednak Selznick uparł się przy oryginale i musiał zapłacić za to 5000 $ grzywny, jednak zyski, jakie przyniósł ten film, na pewno to zrekompensowały."

Może pani Cecylia płacić nie chciała... :lol:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2011-01-11, 19:24   

Córko, skąd wiesz,że to Barańczak ? Ja to znalazłam jakiejś stronie z filmami i nikt źródła nie podał, potem powtórzyło się to w książeczce o książce i filmie z Gazety Wyborczej, ale oni również nie podaja żródła.

Tak na marginesie irytująca sprawa że ludzie często żródła nie podaja i nie wiem w którym kierunku uderzyć ;P

Musze jeszcze raz obejrzeć film na temat Mitchell,ale chyba nie pada nic interesującego na temat samego tytułu książki.

Zawód tłumacza to odpowiedzialne zadanie, jedna pomyłka i fan powieści może miec nie lada pretensję :P
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-01-11, 20:45   

Ishikawa napisał/a:
Zawód tłumacza to odpowiedzialne zadanie, jedna pomyłka i fan powieści może miec nie lada pretensję :P


Nie strasz. :mrgreen:
To prawda, pretensje zawsze mogą być. Ale właśnie dlatego na studiach tłumaczą nam, że poza ewidentnymi błędami językowymi nie ma czegoś takiego jak "złe" czy "błędne" tłumaczenie. Zwłaszcza w przypadku tekstów literackich - a już w sposób oczywisty poezji - jest to zawsze bardziej interpretacja niż dosłowny przekład.

:off:

Na przykładzie wiersza Roberta Frosta "Fire & Ice":

- oryginał:
Some say the world will end in fire,
Some say in ice.
From what I’ve tasted of desire
I hold with those who favor fire.
But if it had to perish twice,
I think I know enough of hate
To say that for destruction ice
Is also great
And would suffice.

- publikowane tłumaczenia:
Jedni mówią, że świat zniszczy ogień,
Inni, że lód.
Iż poznałem pożądania srogie, jestem z tymi, którzy mówią: ogień.
Gdyby świat zaś dwakroć ginąć mógł
Myślę, że wiem o nienawiści
Dość, by rzec: równie dobry lód
Jest, aby niszczyć,
I jest go w bród.

Jedni twierdzą, że świat nasz zginie w morzu ognia,
Inni – że pod pokrywą lodu.
Temperatura żądzy nie jest zbyt łagodna –
Wiem coś o tym, więc trzymam z prorokami ognia.
Leczy gdyby świat miał zginąć z jakiegoś powodu
Dwa razy – znam też na tyle nienawiść,
Aby rzec, że zagłada za pomocą lodu
Również nie może nam sprawić
Zawodu. (S. Barańczak)

Mówią, że zginie świat w płomieniach;
Mówią tez, że od lodu.
Sądząc z łaknienia i pragnienia,
Wnosiłbym raczej – że w płomieniach.
Lecz jeśli mógłbym wnosić z głodu,
Wiedząc, że dość nas przecie warczy,
Rzekłbym, że świetną do niszczenia
Jest również lodu
Garść; że starczy.

Trudno mówić o błędach - raczej o interpretacji właśnie.
Koniec off-topa. :mrgreen:


Informację o przekładzie Barańczaka w przypadku wiersza Ernesta Dowsona zaczerpnęłam z tego bloga . Jeśli zresztą go do tej pory nie znałaś, myślę, że zainteresuje Cię w całości. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2011-01-11, 20:51   

Link do tego bloga dałam kilka postów wcześniej :D
Szkoda,że autorka go nie aktualizuje . - może jej podeśle link do tego tematu :D
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-01-11, 21:06   

Ishikawa napisał/a:
Link do tego bloga dałam kilka postów wcześniej


Rzeczywiście. :) Zdążyłam zapomnieć.
A przy okazji naprawię inny swój błąd - pani Wieniewska miała na imię Celina, nie Cecylia. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 13