Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Tołstoj Lew
Autor Wiadomość
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-03-31, 22:08   Tołstoj Lew

Powieści Lwa Tołstoja na stałe weszły do kanonu literatury światowej i wywarły wpływ na twórczość wielu pisarzy. Na przełomie XIX i XX wieku Tołstoj uważany był w Rosji za niepodważalny autorytet moralny, zaś jego książki cieszyły się powodzeniem w Europie i Ameryce. Wielkie powieści jak "Wojna i pokój", "Anna Karenina", "Zmartwychwstanie" i nowele "Sonata Kreutzerowska ", "Śmierć Iwana Iljicza", "Ile ziemi potrzebuje człowiek" zapewniły mu sławę i (choć nie od razu) uznanie. Pisane z rozmachem, pełne wątków filozoficzno-społecznych i dylematów moralnych bohaterów są efektem głębokich przemyśleń i refleksji. Sam autor miał ciekawy życiorys, najpierw z arystokraty przedzierzgnął się w społecznika, z żołnierza stał się mistykiem, z bogacza człowiekiem dążącym do bliskości z naturą. Dziwny, pełen sprzeczności.

Życiowym tematem pisarza i moralisty Lwa Tołstoja jest on sam - człowiek pośród ludzkich przeciwności. Pisarz, który każde swoje dzieło przepisywał po siedem razy; żołnierz, który poznał strach i rozgoryczenie w walce; myśliwy, który został wegetarianiniem; ojciec trzynaściorga dzieci, który przeklinał pożycie małżeńskie; wierzący, który został oficjalnie wykluczony z rosyjskiego kościoła prawosławnego; arystokrata w wiejskim odzieniu; rosyjski patriota, który skrytykował wojnę przeciwko Czeczenom na Kaukazie i rozbiory Polski.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Pandora 



Wiek: 32
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 75
Wysłany: 2009-03-31, 22:18   

Co byś poleciła na początek, bo kiedyś miałam już coś przeczytać tego autora, ale zniechęciłam się jakoś tak i wzięłam coś bliższego moim zainteresowaniom, ale w sumie mogłabym się nawrócić na jedną książkę (powieść raczej niż nowelę..)
_________________
"Muzyka zmywa Ci ze stóp kurz codziennego życia."
 
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-03-31, 22:27   

Cóż, powiem tak. Zachwyciłam się "Wojną i pokojem" w którejś tam klasie licealnej, a gdy chciałam przeczytać na studiach ponownie nużyła mnie i stwierdziłam, że na miejscu autora okroiłabym powieść co najmniej o połowę. A o ile w szkole średniej "Anna Karenina" niezbyt mi do gustu przypadła i uważałam ją za zbyt melodramatyczną, tak przy ponownej lekturze na studiach bardzo mi się spodobała i spojrzałam na bohaterów zupełnie innym okiem. "Zmartwychwstania" nie czytałam, to wciąż gdzieś tam przede mną ;-) Więc nie wiem co ci polecić... Chyba "Annę Kareninę". Jest bardziej spójna fabularnie.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Fergie


Dołączył: 26 Mar 2009
Posty: 13
Wysłany: 2009-06-01, 14:28   

Przeczytałam, a raczej wymęczyłam :) , Anne Kareninę. Pierwsze 200 stron przeczytałam jednym tchem, ale później całą akcję zamulała postać Lewina. Chociaż sama postać znośna, to traktaty o rolnictwie i opisy prac na polu okropnie mnie wkurzały. Sama Anna swoim niezdecydowaniem budziła we mnie podobne emocje. Pod koniec książki miałam ochotę nią mocno potrząsnąć. Miałam zamiar wziąć się teraz za Wojnę i pokój, ale tak mnie Anna zmęczyła, że muszę sobie zrobić dłuższą przerwę.
 
     
Bruixa 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 1249
Wysłany: 2009-06-02, 23:31   

I znów to samo :oops:

"Annę Kareninę" czytałam wieki temu i już nie zdołam przywołać wrażeń z lektury. Kojarzę, że podobnie jak Fergie, nudziły mnie te wstawki rolnicze i niektóre salonowe konwersacje, ale większych problemów w lekturze chyba nie napotkałam. Podejrzewam, że byłam za młoda, żeby w pełni zrozumieć dylematy bohaterów, a zwłaszcza rozdarcie Anny między miłoscią do Wrońskiego a tęsknotą za synkiem.
"Wojnę i pokój" przeczytałam znacznie później i dopiero za drugim podejściem, bo za pierwszym skutecznie mnie zniechęciły całe strony francuszczyzny na samym wstępie. I zgodzę się z Raveną, że książka nie straciłaby, a wręcz zyskała, gdyby z niej wyrzucić niektóre fragmenty. Mam na myśli przede wszystkim rozważania Tołstoja na tematy religijne i historiozoficzne - o Napoleonie, Świętej Rosji, rosyjskim ludzie, carze itd., jak dla mnie przydługie i dość naiwne. Najmocniejszą stroną są postacie - wprawdzie niemal wszystkie mnie irytowały, a żadna nie wzbudziła cieplejszych uczuć, ale przedstawione zostały po mistrzowsku.
_________________
Mój blog o książkach
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2009-09-03, 23:40   

Na półce rodziców (skąd swego czasu wybierałam większość moich lektur) stały ramię w ramię (grzbiet w grzbiet?) "Anna Karenina" i "Wojna i pokój".
Jak to dziewczynka :P najpierw wzięłam na blat "Annę". Zgodzę się z Fergie w tym, że Anna może budzić niechęć swoim pasywnym podejściem do życia. To wrażenie nasiliło się we mnie jeszcze, kiedy wyszłam za mąż. Przede wszystkim jako matka nie umiem wyobrazić sobie, że miałabym zostawić synka i polecieć w świat za przyjemnościami... A jeśli już to zrobiła, to jej stale narzekanie na wszystko jest naprawdę irytujące.
A teraz dziwo: to, co mnie najbardziej pociąga w "Annie..." to właśnie te "rolnicze wstawki", na które wszyscy tak narzekają. Lubię Lewina, kojarzy mi się trochę z Bogumiłem Niechcicem z "Nocy i dni". Ta jego pasja do gospodarstwa, to poszukiwanie jak najlepszej drogi zarządzania swoją ziemią wiele mu u mnie zyskuje. I to właśnie o nim lubię czytać najbardziej i to dzięki niemu często do Anny wracam.
Natomiast do "Wojny i pokoju" miałam już cztery podejścia i nigdy nie wyszłam poza pierwsze 100 stron. Ta książka jest dla mnie po prostu głeboko niestrawna, okropnie się wlecze i bardzo mnie męczy. Za jakiś czas pewnie znowu spróbuję, ale na teraz jest to dla mnie nie do przejścia.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2422
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2009-09-04, 13:43   

Ja czytałam tylko "Zmartwychwstanie" i bardzo mi się podobało. Jest tam sporo rozważań na tematy religijne, o których Bruixa wspomniała, ale wyjątkowo jakoś mi nie przeszkadzały. ;)
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
swiatlonosny 



Dołączył: 04 Lut 2010
Posty: 18
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-02-04, 00:17   

A mnie ciekawi jak się ma książkowa Anna Karenina do filmowej wersji z Sophie Marceau. Przypuszczam, że powieść jest dużo bardziej rozbudowana. Anna w filmie nie wydawała mi się aż tak bierna, w końcu samo pójście za głosem serca było przejawem aktywności. A synka nie zostawiła - został jej odebrany. Chociaż tak w ogóle to trzeba chyba być mądrym przed szkodą i nie mieć dzieci z kimś do kogo się niewiele czuje :)
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2010-02-04, 19:39   

Pewien mój znajomy podsumował kiedyś twórczość Tołstoja jednym zdaniem: 'doskonały pisarz niedoskonałych książek'. Zaczytywałem się wtedy pierwszym tomem "Wojny i pokoju", zatem z ową opinią za żadne skarby świata nie chciałem się zgodzić. Sęk w tym, że z każdą kolejną stroną "Wojna..." stawała się coraz bardziej nużąca, akcja zwalniała, rozmywała się coraz bardziej i bardziej... Na tyle, że ostatecznie lektury nie dokończyłem, odniosłszy wrażenie, że forma zbytnio przerosła treść.
Dlatego myślę, że w zdaniu wspomnianym na początku było jednak ziarnko prawdy.

Natomiast sam sposób pisania, styl Lwa Tołstoja - bez wątpienia piękny.
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
swiatlonosny 



Dołączył: 04 Lut 2010
Posty: 18
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-02-05, 00:32   

No ale nie zapominajmy, że powieści Tołstoja ukazywały się w odcinkach w gazetach i dopiero potem były zbierane w formę książkową. A taka literatura chyba niestety cierpi na te przypadłości co tasiemcowe seriale w tv - skoro odcinki mają być co tydzień lub częściej to większość tylko pcha jakoś akcję do przodu a perełki zdarzają się od czasu do czasu. Ale jest jedna książka Tołstoja, mało znana, która chyba nie ma tej wady. Ale to tajemnica ;-)
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-02-05, 12:44   

swiatlonosny napisał/a:
Ale to tajemnica

Podziel się nią, niechże i my odkryjemy nieznany urok Tołstoja :D
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
swiatlonosny 



Dołączył: 04 Lut 2010
Posty: 18
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-02-08, 03:23   

Powiem tylko, że mam tą książkę i że początkowo była zakazana w Rosji. Sam jeszcze nie wiem dokładnie bo nie przeczytałem całej ale przed zakupem czytałem w necie streszczenie. Pobieżnie rzecz ujmując wygląda na to, że jest to urok narracji Tołstoja ale bez pleśni dłużyzn bo pozycja, o której mówię raczej nie była drukowana w odcinkach. Może jak przeczytam całą to się podzielę a do tego czasu może ktoś zgadnie co to takiego? Nie chciałbym żeby księga z zakazanej i rzadko spotykanej i mało znanej zmieniła status na strasznie oklepaną i wszystkim znaną :D
 
     
Artemiss



Dołączył: 19 Mar 2010
Posty: 53
Wysłany: 2010-03-29, 10:28   

Fergie napisał/a:
Przeczytałam, a raczej wymęczyłam :) , Anne Kareninę. Pierwsze 200 stron przeczytałam jednym tchem, ale później całą akcję zamulała postać Lewina. Chociaż sama postać znośna, to traktaty o rolnictwie i opisy prac na polu okropnie mnie wkurzały. Sama Anna swoim niezdecydowaniem budziła we mnie podobne emocje. Pod koniec książki miałam ochotę nią mocno potrząsnąć. Miałam zamiar wziąć się teraz za Wojnę i pokój, ale tak mnie Anna zmęczyła, że muszę sobie zrobić dłuższą przerwę.



Nudniejsze momenty po prostu omijałam bo uznałam, że wielka literatura wielką literaturą, a opisy upraw sobie mogę darować. Przeczytałam ją po zakończeniu fatalnego i niemożliwego na dłuższą metę romansu więc chyba miałam łatwiej bo się bardziej wczułam w postać Anny :)
A ostatnio zachwycił mnie "Kyś" wnuczki Tołstoja.
_________________
Bliźniaczki na cmentarzu
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-04-06, 13:30   

Cytat:
Powiem tylko, że mam tą książkę i że początkowo była zakazana w Rosji.

Myślę, że wiem, o którą Ci chodzi, tę która dotyczy czeczenii, hm? ;-)
Cytat:
Nudniejsze momenty po prostu omijałam bo uznałam, że wielka literatura wielką literaturą, a opisy upraw sobie mogę darować.

I racja. Ja dużo także omijałam, zwłaszcza z tych wykładów teologiczno-społecznych ^^'
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2010-04-06, 22:14   

Ja dość szybko pochłonęłam "Annę Kareninę" i nawet te wszystkie rozważania nie zdołały mnie znudzić i nie odczuwałam potrzeby pominięcia ich ;] Choć już nawet nie pamiętam czego konkretnie dotyczyły, ale pamiętam, że te omawiające specyfikę rosyjskiego chłopa szczególnie mnie zainteresowały.

Planuję przeczytać "Wojnę i pokój", ale odnoszę wrażenie, że będzie się toto czytać ciężej niż "Annę Kareninę". I to mnie trochę zniechęca.
_________________
https://www.moneymilioner.pl/69539
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13