Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jonquet, Thierry: "Tarantula"
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-10-24, 19:55   Jonquet, Thierry: "Tarantula"



Kim jest piękna Ewa, z którą wzięty chirurg plastyczny, Richard Lafargue, pokazuje się na przyjęciach, a potem zamyka ją w piwnicy swej eleganckiej willi? Dlaczego Ewa czasem tak subtelnie się uśmiecha, a on wtedy z trudem ukrywa wściekłość i ból? Czemu są razem, skoro jest między nimi tyle wrogości? Jaka tajemnica mogła połączyć ze sobą tych dwoje? Dlaczego piękny tekst piosenki “The Man I Love” stał się dla nich sposobem na wyrażanie absolutnej nienawiści w najczystszej postaci?
To książka, w której rozpacz przenika się z perwersją. To Sade i Sartre w jednym, czyli historia kata jego ofiary. Tylko dla dorosłych.

Za: empik.com

Kupiłam "Tarantulę" zachęcona nie tyle powyższym opisem fabuły, który kojarzy mi się raczej z literaturą kobiecą średniej półki, ile końcową uwagą. "Historia kata i jego ofiary" to - przyznaję - motyw, który dla mnie jest bardzo atrakcyjny.
Nie bez znaczenia były także bardzo emocjonalne reakcje moich znajomych z pracy, które widziały nakręcony na podstawie "Tarantuli" film Pedro Almodovara zatytułowany "Skóra, w której żyję."

Filmu jeszcze nie widziałam, natomiast książka rozczarowuje. Być może ma to jakiś związek z faktem, że jest zwyczajnie krótka, przeczytałam ją w niecałą godzinę.
Nawet jednak jeśli nie objętości, to czegoś zdecydowanie "Tarantuli" brakuje. Historia, którą przedstawił Jonquet, jest bardzo złożona, wzajemny stosunek osoby dręczącej i dręczonej wymaga czegoś więcej niż kilku powierzchownych szkiców, zwłaszcza, jeśli nie jest do końca sprecyzowany, jeśli tak do końca nie wiadomo, kto kogo dręczy...
Brakuje mi w "Tarantuli" głębi postaci, niby wyczuwa się desperację Lafargue'a, ale z kolei dramatu Ewy niestety nie czuje się w ogóle.

Okładka wyjaśnia, że głównym źródłem inspiracji Jonqueta "są artykuły z codziennych gazet". Po lekturze "Tarantuli" odnosi się wrażenie, że nie były to formy godne nagrody Pulitzera - raczej krótkie notki w tabloidach...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 13