Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Hrabia Monte Christo - Aleksander Dumas
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3884
Wysłany: 2008-11-03, 22:48   Hrabia Monte Christo - Aleksander Dumas

Ja po prostu muszę założyć ten temat. Ta książka jest jedną z tych, które z pewnością zmieniły moje życie, a na pewno sposób patrzenia na świat. Magiczna lektura, bohaterowie, wobec których nie można przejść obojętnie, no i sam hrabie Monte Christo, jeden z moich ulubionych, jeśli nie najbardziej ulubiony bohater książkowy.

Na początek wkleję recenzję z biblionetki:
Cytat:

Nieprzypadkowo zarówno pisarz, jak i książka są napisane w tytule z dużych liter. To jest prawdziwa Książka, napisana przez Pisarza. Grubo ponad tysiąc stron przygody i bogactwa szczegółów, jakie trudno znaleźć w jakiejkolwiek literaturze nam współczesnej. W naszym wirtualnym świecie w modzie są opowiastki krótkie, zabawne lub tragiczne. W zależności od aktualnej "mody" nudne wywnętrzenia pisane przez przedstawicieli jakiejś mniejszości lub subkultury, na siłę promowanych przez koleżanki lub kolegów z gazet, radia i telewizji. Rzadko trafia się coś wartościowego. A "Hrabia Monte Christo" wykracza daleko poza możliwości czy horyzonty takich autorów, mimo że napisany został tak dawno.

To, co zachwyca i urzeka, to opisy oraz szczegóły, których ilość dobrana jest idealnie. Nie za dużo, nie za mało, w sam raz, żeby dokładnie wyobrazić sobie otoczenie, ludzi, sytuacje. Jest też historia opowiedziana przez Dumasa, która wciąga bardzo mocno od samego początku. Obserwujemy głównego bohatera, identyfikujemy się z nim, współczujemy, a po chwili sami zaczynamy żyć pragnieniem zemsty, które towarzyszy bohaterowi przez wiele, wiele stron. Barwne postacie, przewijające się przez kartki książki, śmierć, wiele zwyczajów z tamtejszych czasów, no i rozpalający wyobraźnię niewyobrażalnie wielki skarb. Jest czynienie dobra, jest zemsta. Dantès bierze w swoje ręce rolę Stwórcy i Niszczyciela.

"Hrabia Monte Christo" trafił w moje ręce bardzo późno, dużo później, niż na przykład "Trzej muszkieterowie". Bardzo żałuję, że książki tej nie przeczytałem wcześniej. Dostępna jest też całkiem niezła jej ekranizacja, ale z oczywistych powodów warto film obejrzeć dopiero po lekturze. Książkę stawiam bardzo wysoko na swojej prywatnej liście najlepszych. I szczerze polecam.


i kilka komentarzy do niej, pod którymi mogę się podpisać:

Cytat:
Podpisuję się pod tą recenzją obiema rękami! Żadna książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia jak powieść Dumasa. Bez reszty zatopiłam się w lekturze, zarywając noce i wykręcając od codziennych obowiązków. Posunęłam się nawet do tak niecnych sposobów jak symulowanie bólu brzucha, żeby móc zwolnić się ze szkoły i poczytać w domu „Hrabię...”. :) Jedna z niewielu moich 6. (tylko dlatego, że zabrakło mi skali –najchętniej postawiłabym 10!)

Cytat:
Tak, "Hrabia" to wyjątkowa powieść. To jedna z tych książek, które kształtują moją osobowość. Pamiętam, że czytałam ją w Sylwestrową Noc... Potem na pytania, jak witałam Nowy Rok, odpowiadałam, że świętowałam w doborowym towarzystwie, w towarzystwie samego Hrabiego Monte Christo :) Ta książka nie potrzebuje reklamy!

Cytat:

Wszystko zostało już chyba powiedziane:) Od siebie moge dodać tylko jedno: tej Książki się nie czyta - w tą Książkę się po prostu wchodzi i zamieszkuje się tam już na zawsze!
Zgadzam się, że film jest zrobiony bardzo udanie - dobre kreacje aktorskie to jego główny atut, ale wiem, że patrzyłam na ten film przez pryzmat książki i może dlatego tak mi sie podobał:)


Do dziś pamiętam fragmenty, które mnie niegdyś wzruszały, i do dziś się przy nich wzruszam. To jak Maksymilian opowiada jak pan Morrel wyjawił mu na łożu śmierci, że wie kim był tajemniczy wybawiciel ich rodziny, a wcześniej jak do portu wpływał odbudowany Faraon. To, jak hrabia w ostatniej chwili powstrzymuje Maksymiliana od targnięcia się na swoje życie z rozpaczy po stracie Walentyny. Wrażeń towarzyszących lekturze nie da się opisać, ani przełożyć na żaden inny język, je trzeba po prostu poczuć wraz z kolejnymi kartami przeczytanej książki.
Jak czytam książki A. Dumasa zawsze odnoszę wrażenie, że jego książki są pogodne. I zawsze ich lektura wprawia mnie w lepszy nastrój. Może to sposób pisani autora tak działa. Nie ma w nich agresji, ani jednego przekleństwa (co dziś jest modne, a przez niektórych uważane za niezbędne w dobrej książce), a język jest jakiś taki piękny. I w dodatku lektura nie nudzi.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6456
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2008-11-27, 16:00   

koncept napisał/a:
Wiedzieliście, że losy Edmunda zostały oparte na prawdziwej historii? Do mnie dopiero teraz dotarła ta informacja ; ).


Oczywiście, większość swoich bohaterów, Dumas wyciągnął z mroków historii, podobnie jak Sienkiewicz wykorzystał fakty i nazwiska, a resztę przetworzył w sobie właściwy sposób :) Trzej muszkieterowie np. też mieli odpowiedniki historyczne. Inspiracją były dlań apokryficzne "Pamiętniki pana d'Artagnan, kapitana-porucznika pierwszej kompanii muszkieterów Jego Królewskiej Mości", napisane przez Gatiena de Courtilza i wydane w 1700 r.
Dumas mawiał: "Cóż to jest historia? To gwóźdź, na którym wieszam moje powieści". I chociaż niektóre fakty traktował mocno nonszalancko, lektura jego powieści jest zawsze przyjemnością, nawet jeśli się ją czyta po raz nie wiadomo który! ;)
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
koncept
Gość
Wysłany: 2008-12-04, 14:41   

Ravena napisał/a:
Trzej muszkieterowie np. też mieli odpowiedniki historyczne. Inspiracją były dlań apokryficzne "Pamiętniki pana d'Artagnan, kapitana-porucznika pierwszej kompanii muszkieterów Jego Królewskiej Mości", napisane przez Gatiena de Courtilza i wydane w 1700 r.

O "Trzech muszkieterach" i tym, co napisałaś, wiem od dawna, ale wiadomość o pierwowzorze Edmunda była dla mnie nowością. Przykre, że tak tragiczne wydarzenia rzeczywiście miały miejsce, tym bardziej że przygoda "prawdziwego Dantesa" skończyła się wkrótce po jego wyjściu z więzienia... Jednak to jest właśnie czar książek - autor ma moc kreowania nowej rzeczywistości, kierowania losem wg własnego uznania, może czerpać z życia wydarzenia najciekawsze, zmieniając te, które mu nie odpowiadają.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3884
Wysłany: 2009-02-01, 19:34   

Nie wiem czy to tylko mi się skojarzyło i nie wiem czy już wcześniej o tym nie pisałem, ale jeśli nawet to nie będzie zbrodnią powtórzyć. Otóż w moim odczuciu język Dumasa jest, o właśnie zauważyłem swój poprzedni wpis: :)

Uczeń napisał/a:
Jak czytam książki A. Dumasa zawsze odnoszę wrażenie, że jego książki są pogodne. I zawsze ich lektura wprawia mnie w lepszy nastrój. Może to sposób pisani autora tak działa. Nie ma w nich agresji, ani jednego przekleństwa (co dziś jest modne, a przez niektórych uważane za niezbędne w dobrej książce), a język jest jakiś taki piękny. I w dodatku lektura nie nudzi.


No właśnie. Czegoś takiego trudno jest dopatrzeć się we współczesnej prozie. Bodajże Łysiak napisał kiedyś, że:

Waldemar Łysiak napisał/a:
Dumas to był facet od pomysłów, przy których życie jest szare jak ołowiana rura.


I takie wrażenie udziela mi się zawsze ilekroć sięgnę po książki autora Hrabiego Monte Christo. Nie odnosicie wrażenia, że język dzisiejszych twórców jest diametralnie różny? Jakby mniej kwiecisty, bardziej bliski twardej rzeczywistości?
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
znikomek


Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9
Wysłany: 2009-09-09, 17:34   

Też bardzo sonie cenię Hrabiego Monte Christo, choć długo wstydziłam się do tego przyznać... Wydawało mi się to mało ambitne, żeby zachwycać się tego typu książką zamiast np. Wilkiem stepowym. Na szczęście udało mi się odrzucić takie "snobistyczne" schematy. Nieskrępowana fantazja Dumasa podarowała nam fantastyczną fabułę plus parę naprawdę błyskotliwych stwierdzeń - i dlatego chętnie wracam do fragmentów tej powieści.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3884
Wysłany: 2009-09-09, 18:44   

znikomek napisał/a:
Wydawało mi się to mało ambitne, żeby zachwycać się tego typu książką


Dlaczego???? Czegóż brakuje Hrabiemu Monte Christo? :)

Cieszę się, że udało Ci się przełamać te dziwne poglądy na książkę Dumasa. Dla mnie jest to niemal najukochańsza lektura. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2009-09-09, 19:44   

W liceum zaczytywałam się powieściami Dumasa. Pamiętam takie lato, kiedy nawet próbowałyśmy z przyjaciółką posługiwać się podobnym językiem. :)
Do moich ulubionych należy "Królowa Margot" i "Hrabia..." właśnie.
Dzięki tym książkom sięgnęłam po "Klub Dumas" A. Perez-Reverte'a i dla odmiany polubiłam jego powieści. Dzięki niemu dowiedziałam się też m.in., że Dumas był Mulatem...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
jagus 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 613
Wysłany: 2011-05-09, 20:27   

Kilka dni temu zaczęłam czytać Hrabiego, jestem za połowa pierwszego tomu, więc na szerszą recenzję musicie trochę poczekać, ale chciałam się podzielić czymś, co jak się okazuje, nie jest nowością. Mianowicie, Uczeń mnie uprzedził:
Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Jak czytam książki A. Dumasa zawsze odnoszę wrażenie, że jego książki są pogodne.

Wcześniej rozkoszowałam się Muszkieterami (Trzej muszkieterowie, Dwadzieścia lat później), miałam wtedy podobne odczucia. Język był taki barwny, oddający uczucia głównych bohaterów, jednocześnie, jak świetnie to określiłeś Uczniu, pogodny. Właśnie to przypomniało mi się, gdy zaczęłam zagłębiać się w Hrabiego.

Tak więc zmykam, czas wybrać się na wyspę Monte Christo....
_________________
strach przed lataniem i ból doświadczeń
 
     
Żabka 



Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 1599
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2011-05-10, 14:05   

Hrabia Monte Christo... Jeden z moich ulubionych bohaterów z czasów młodości. Byłam zauroczona nim i myślę, że do tej pory jestem. Może wrócę ponownie do tej książki...
_________________
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.

Mój blog: http://filmyksiazki.blogspot.com/
 
     
Aura 
dama z książką


Dołączyła: 20 Gru 2010
Posty: 253
Wysłany: 2011-05-12, 20:08   

Hrabia był wspaniały. Nie mogłam się oderwać od czytania :)
Serial z Depardieu też był niezły, choć wiadomo, niektóre rzeczy zmieniono.

Ale i tak najbardziej lubiłam trylogię muszkieterową. Nawet nie wiem, ile razy ją czytałam :shock:
A moze to jest tetralogia? Bo oprócz trzech znanych książek jest też mniej znany "d'Artagnan", napisany juz po śmierci Autora, na podstawie jego rękopisów. Bardzo mnie zdziwiło, że według tej książki Raul był synem Aramisa, bo z "20 lat później" i "Wicehrabiego..." wynika, że Atosa...

Świetna była też "Królowa Margot". I chyba wszystkie książki Dumasa, które znam :)
 
     
jagus 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 613
Wysłany: 2011-05-13, 21:26   

Aura napisał/a:
Bo oprócz trzech znanych książek jest też mniej znany "d'Artagnan", napisany juz po śmierci Autora

Właśnie ta informacja mnie zniechęciła, by to przeczytać. Takie "dopisywanie" zwykle dobrze się nie kończy.
_________________
strach przed lataniem i ból doświadczeń
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
  Wysłany: 2011-08-05, 17:44   

Aura napisał/a:
Hrabia był wspaniały. Nie mogłam się oderwać od czytania :)
Serial z Depardieu też był niezły, choć wiadomo, niektóre rzeczy zmieniono.

Ale i tak najbardziej lubiłam trylogię muszkieterową. Nawet nie wiem, ile razy ją czytałam :shock:
A moze to jest tetralogia? Bo oprócz trzech znanych książek jest też mniej znany "d'Artagnan", napisany juz po śmierci Autora, na podstawie jego rękopisów. Bardzo mnie zdziwiło, że według tej książki Raul był synem Aramisa, bo z "20 lat później" i "Wicehrabiego..." wynika, że Atosa...

Świetna była też "Królowa Margot". I chyba wszystkie książki Dumasa, które znam :)



Heh, noo właśnie. "Królowa Margot", "Hrabia..." i seria o muszkieterach należą do moich ulubionych książek. Teraz jeszcze dołączył do nich "Królewski poseł" (Dumasa oczywiście:)), 3 część trylogii o rodzie Walezjuszy.

A propos Raula... Jest on biologicznym synem Aramisa adoptowanym przez Atosa. :-( :-x Szkoda, że w "Wicehrabii de Bragellone" Dumas go uśmiercił... Aż się popłakałam... Taki sympatyczny młodzieniec...
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2011-08-05, 17:50   

jagus napisał/a:
Aura napisał/a:
Bo oprócz trzech znanych książek jest też mniej znany "d'Artagnan", napisany juz po śmierci Autora

Właśnie ta informacja mnie zniechęciła, by to przeczytać. Takie "dopisywanie" zwykle dobrze się nie kończy.


Eeeee... Ale to jest naprawdę niezła książka:)

Ale ostatnio przeczytałam "Kawalera de Sainte Hermine", którego Dumas nie zdążył przygotować do druku (więcej,nie zdążył jej skończyć :-x ) i czuję pewien niedosyt...
Chciałabym wiedzieć, jak (w głowie autora) kończy się ta historia. Ale tego,niestety, nie wiem, bo autor zmarł w trakcie pisania
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 45
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2011-08-06, 00:09   

Caroline* napisał/a:
A propos Raula... Jest on biologicznym synem Aramisa adoptowanym przez Atosa.
A mnie się jednak zdaje, że Raul jest synem hrabiego Oliviera de la Fere (Atosa) i hrabiny Marii Michon, późniejszej księżnej Chevreuse. :)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2011-08-06, 15:04   

Nieznany napisał/a:
Caroline* napisał/a:
A propos Raula... Jest on biologicznym synem Aramisa adoptowanym przez Atosa.
A mnie się jednak zdaje, że Raul jest synem hrabiego Oliviera de la Fere (Atosa) i hrabiny Marii Michon, późniejszej księżnej Chevreuse. :)


A ja nie jestem tego taka pewna, ale jeszcze poszukam. Pamiętam natomiast fragment, w którym hrabia de la Fere adoptuje Raula, który ma na nazwisko d'Aram i dlatego muszkieterowie uznali, że jego biologicznym ojcem jest właśnie Aramis ("D'Artagnan"-rozdz. XIV) . A co do matki... Nie pamiętam:o Na pewno Raul miał kilka lat, gdy hrabia się nim zaopiekował. To była "miłość od pierwszego wejrzenia". Dlatego Raul jest wicehrabią de Bragelonne (od nazwy posiadłości, którą otrzymał od Atosa), a nie hrabią de la Fere.

cytat z "D"'Artagnana",rozdział: "Zamiast jednego ojca - dwóch":
"Daruj,ojcze- przerwał mu Atos.-Przyjechałem tu, by chłopca zabrać jako ojciec,choć rzeczywistym ojcem jego jest mój przyjaciel"

- to na poparcie moich słów. Jak znajdę więcej,zacytuję
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13