Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Literatura kobieca
Autor Wiadomość
Belial



Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 571
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-01-23, 12:02   Literatura kobieca

Ostatnio rzucił mi się w oczy na The Guardian o nie czytaniu książek napisanych przez kobiety.

http://www.theguardian.co...u&commentpage=1

Mam zamiar napisać na ten temat więcej na swoim blogu, bo jej pomysł - nie mam zamiaru tego ukrywać - uważam za głupi i wymaga szerszego spojrzenia na książki i literaturę niż to co napisała.

Ja uważam, że dzielenie ze względu na płeć jest głupie. Jedyny podział jaki powinien być to dobra i zła literatura. Grafomania i reszta.

Jakie autorki są popularne na świecie? Rowling, Meyer, E.L. James, Atwood, Kinsella? Ja widzę gorszy problem niż nie-czytanie "kobiet". Rowling, Meyer, James, Kinsella - kicha. Nie daję rady tego czytać. Atwood jeszcze nie znam. Są lepsze książki, napisane czy przez kobiety, czy przez mężczyzn. O dorastaniu i przeznaczeniu wolę po stokroć "Belgariadę" od "Harry'ego Pottera".

Nie zwracam uwagi na płeć przy wyborze książki. Mnie nie obchodzi płeć autora. Nie musi się identyfikować z "własną" płcią. Wybieram książki, bo coś mnie w nich ciekawi. Planuję przeczytać tą książkę, ale nie dlatego, że napisała ją kobieta: https://www.goodreads.com...he-rule-of-law.

Gdyby kobieta napisała przygody Tomka Wilmowskiego, byłaby to jedna z moich ulubionych autorów. Ale napisał facet. Za to kobieta pisała "Anię z Zielonego Wzgórza", której to i postaci i książki nie cierpię. Gdyby napisał "Anię" facet, byłby to jeden z moich z nielubianych autorów.

Nie mam ochoty na czytanie głupawych historyjek będących odgrzewanymi kotletami, które akurat piszą "ikony kobiecej literatury" Rowling i Collins. Ani głupawych romansideł, w stylu Bridget Jones, Stephanie Meyer czy E. L. James. Ani głupawych książek Joanny Bator, którą promuje się na wszelkie sposoby. Mam w głębokim poważaniu te "poczytne pisarki", wolę zagłębić się w świat stworzony przez Celię S. Friedman, Lynn Flewelling, Jacquelline Carey. Ups, że one pisały w latach 90tych o tematach, które mnie interesują w przeciwieństwie do Rowling, Collins, Fielding, Meyer etc. to nie moja wina.

Ujmując to wprost: jeśli to "faceci" piszą o tematach, które mnie interesują, to będę czytać głównie "facetów". I żadne akcje pt. "czytajmy pisarki" nic nie zmieni.

A okładki, to osobna historia. Długa.

A co wy o tym sądzicie? Panowie, czytacie literaturę napisaną przez kobiety?
 
     
Yacek 


Wiek: 33
Dołączył: 13 Gru 2013
Posty: 180
Wysłany: 2014-01-23, 12:26   

Poniekąd jest różnica pomiędzy tym, co piszą faceci a co kobiety. Poniekąd. Znakomita większość książek jest, hmm, aseksualna. Wspomnianego (nomen omen świetnego) Hary potera mógłby napisać facet i chyba nikt by nie zauważył różnicy. Gdyby wielkiego gatsbyego napisała kobieta to też nikogo by to nie zdziwiło.
Ale już taki murakami i jego beznadziejne 'na południe od granicy...'. Już z kilometra wiadomo, że to 'dzieło' faceta. Charóki zawarł w niej tyle swoich seksualnych fantazji i ograniczył rolę kobiety do
a) żony ślepo oddanej
b) tajemniczej kochanki napalonej na maksa która tylko czeka, by Murakami ją upodlił.
Jeszcze gorszy pod tym względem był Bukowski.

Fitzgerald, Tołstoj, Hesse, porządni pisarze, oni potrafili rozbudować postacie kobiece o coś więcej niż cycki i tyłek przez co były wiarygodne. Wiarygodne na tyle, że, gdyby czytać 'Czułą jest noc' nie znając autora równie dobrze można by zgadywać, że napisała to kobieta.

Działa to też w drugą stronę. Wspomniana przez Ciebie Atwood, nie dość, że zajebista, to jeszcze literatura w 100% kobieca. Dla mnie, faceta, 'Opowieść Podręcznej' była dużym zaskoczeniem, tak patrzeć na świat kobiecymi oczyma. Nie wiem, czy na dziewczynach ona wywiera podobny efekt.
Opowieści podręcznej żaden facet by nie napisał.
_________________
http://nielubieczytac.blogspot.com/
 
     
Belial



Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 571
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-01-23, 13:05   

Opowieści podręcznej dopiero mam w planach czytelniczych.

Od Harry'ego wolę Belgariona.

Czy wydaje ci się, że np. "50 twarzy Greya" to arcydzieło tworzenia postaci kobiecej? Nie tylko faceci tworzą paskudne postaci kobiece, dla których szczytem szczęścia jest zaliczenie/bycie zaliczonym przez bogatego przystojniaka lub jakiegoś innego gostka.
_________________
Różne Czytanie O książkach i komiksach ze świata.
For Culture's Sake O kulturze ze świata po ang.
Nocna podróż z książką po świecie Noc Książek w Warszawie (w planach).
 
     
Yacek 


Wiek: 33
Dołączył: 13 Gru 2013
Posty: 180
Wysłany: 2014-01-23, 13:14   

Belial napisał/a:
Czy wydaje ci się, że np. "50 twarzy Greya" to arcydzieło tworzenia postaci kobiecej?


No cóż, zwykle się wypowiadam na tematy, o których nie mam pojęcia ale tym razem będzie ciężko, bo nawet nie wiedziałem, że greja napisała kobieta.
Jeżeli się jest pisarzem na poziomie to płeć nie ma żadnego znaczenia dla książki. Wszystkie takie parytety, że trzeba czytać tyle i tyle mężczyzn i tyle i tyle kobiet uważam za głupie, podobnie jak tę akcję guardiana.
Z niewolnika nie ma czytelnika!

A Opowieść podręcznej polecam, prawie tak dobra jak 1984 (do którego mam osobisty sentyment)
_________________
http://nielubieczytac.blogspot.com/
 
     
Belial



Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 571
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-01-23, 14:11   

Yacek napisał/a:
Belial napisał/a:
Czy wydaje ci się, że np. "50 twarzy Greya" to arcydzieło tworzenia postaci kobiecej?


No cóż, zwykle się wypowiadam na tematy, o których nie mam pojęcia ale tym razem będzie ciężko, bo nawet nie wiedziałem, że greja napisała kobieta.
Jeżeli się jest pisarzem na poziomie to płeć nie ma żadnego znaczenia dla książki. Wszystkie takie parytety, że trzeba czytać tyle i tyle mężczyzn i tyle i tyle kobiet uważam za głupie, podobnie jak tę akcję guardiana.
Z niewolnika nie ma czytelnika!

A Opowieść podręcznej polecam, prawie tak dobra jak 1984 (do którego mam osobisty sentyment)


To straszne, zgadzamy się. :D
 
     
Yacek 


Wiek: 33
Dołączył: 13 Gru 2013
Posty: 180
Wysłany: 2014-01-23, 14:25   

No nie, do czego to doszło :p
_________________
http://nielubieczytac.blogspot.com/
 
     
Aura 
dama z książką


Dołączyła: 20 Gru 2010
Posty: 253
Wysłany: 2014-01-23, 17:36   

Bardzo lubię Rowling, a do Harry'ego mam ogromny sentyment :) To niezła książka, a w swojej klasie bardzo dobra :-D

Nie ma sensu przesadzać i automatycznie zakładać, że pisarki są gorsze od pisarzy. Trzeba być naprawdę tępym, żeby coś takiego wymyśleć.
Jeśli już mamy szukać różnic między książkami napisanymi przez mężczyzn a przez kobiety - męskie często mają więcej opisów seksu, przemocy, kobiety odgrywają drugoplanową rolę i są zredukowane do roli ozdobnika. Te kobiece często skupiają się na więziach międzyludzkich, uczuciach, emocjach. Bywa, że takie książki są mdłe i zbyt patetyczne.
Kobiety częściej piszą o kobietach.

Dobra literatura nie powinna być przegięciem w żadną ze stron, przynajmniej jeśli o mnie chodzi, nie lubię książek ani zbyt mdłych, ani z bezsensowną przemocą.

Ogólnie, niech każdy czyta to, co lubi (choć popularności zmierzchu i kiepskich pornosów nigdy nie zrozumiem...).
 
     
Belial



Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 571
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-01-23, 19:10   

Nie uważam, że facet automatycznie pisze lepiej od kobiety. "Pięćdziesiąt twarzy Greya" kiepskie, o wiele lepszą książką jest trylogia Kusziela Jacquelline Carey. Czy ktoś książki Carey nazwie literaturą kobiecą? Chyba nie, bo to "zbyt dobre" książki na taki epitet. ;) Idea "chick lit" mnie przeraża i od tych książek trzymam się z daleka. A to te autorki często są popularne i tłumaczone na wiele języków.

Bycie grafomanem nie zależy od płci.

Po co w ogóle próbować na siłę znaleźć różnice między literaturą "męską" i "kobiecą"? Po co w ogóle dzielić literaturę ze względu na płeć (czy jakikolwiek inny podział poza "podoba mi się", "nie podoba mi się")?

Zamiast akcji czytajcie kobiety raczej należy promować różnorodne książki i różnorodnych autorów. Z różnych kontynentów, o różnych wiarach, z różnych wieków, o różnej orientacji (i nie zamiatać tego pod dywan), piszących na różne tematy, różne spojrzenia na te same kwestie. Nie chcę, żeby kiepska książka jakiejś autorki wyparła porządną książkę faceta, bo kryterium jest płeć.
_________________
Różne Czytanie O książkach i komiksach ze świata.
For Culture's Sake O kulturze ze świata po ang.
Nocna podróż z książką po świecie Noc Książek w Warszawie (w planach).
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2014-01-23, 22:17   

Ciekawy temat.
Mnie odrzuca sama definicja "literatura kobieca", bo kojarzy mi się nieodparcie z płodami w typie powieści Danielle Steel. I do furii doprowadzają mnie wszelkie zestawienia przedświąteczne w księgarniach z zakładki "dla niej' - wyłącznie głupawe romanse i obyczajówki.

Belial napisał/a:
Bycie grafomanem nie zależy od płci.

To prawda, ale z moich doświadczeń wynika, że bardzo trudno jest się kobietom oderwać od pewnych manier. I tak fantastyka autorstwa kobiet nie jest wolna od romansowych histerii (celuje tu pani Kossakowska), tak samo kryminał kobiecy (Tess Gerritsen, Camilla Lackberg). O obyczajówkach nawet nie wspomnę (Jodi Picoult...).
Pewnie to kwestia też mojego charakteru, bo ja bardzo nie lubię takich nalotów w książkach i mam alergię nawet na najmniejsze tego objawy, ale nawet pani Atwood zdarzyło się popełnić dzieło, które mogłoby być dorzucane do Twojego Stylu jako powieść wakacyjna - Pani Wyrocznia się to zwało.

Jasne, czytam to, co lubię, ale... jakoś tak wolę mężczyzn-autorów. ;)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2014-01-23, 22:29   

Córka Lavransa napisał/a:
I tak fantastyka autorstwa kobiet nie jest wolna od romansowych histerii (celuje tu pani Kossakowska)

Polecam książki Anny Kańtoch, bardzo dobre rzeczy.

Mnie wystarczy, że książka jest dobra, nie interesuje mnie zbytnio płeć autora. Choć jeśli spojrzę na swoją biblioteczkę (głównie fantastyka, bo w bibliotece od dłuższego czasu już nie ma interesujących mnie z niej pozycji, natomiast innej literatury dalej mam tam na tyle, ze nie muszę inwestować) to chyba tylko książki właśnie Kańtoch są autorstwa kobiety.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2014-01-23, 22:34   

Teraz czytam Brzezińską i póki co, jest dobrze, ale za mną niecała połowa, więc nie ma na razie co oceniać.
W wolnej chwili spróbuję Kańtoch. Szkoda tylko, że nie dzieje się w woj. świętokrzyskim. :-/
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2014-01-23, 23:00   

A może problem z podziałami na literaturę męską i kobiecą ma trochę głębsze korzenie? Przecież jeszcze jakiś, nie tak w sumie odległy czas temu, kobiety nie były w stanie publikować książek pod swoim nazwiskiem, musiały przybierać męskie pseudonimy (np. genialna Mary Anne Evans aka George Eliot). Poza tym jest wiele badań na temat różnic w języku i tematach o jakich piszą/mówią kobiety. Jest to zagadnienie bardzo skomplikowane i wykracza poza sferę językowo-literacką, ale myślę, że może leżeć u podstaw takich skostniałych i krzywdzących podziałów. W końcu określenie "literatura kobieca" ma lekkie zabarwienie pejoratywne i sugeruje, że jest to produkt w pewnym sensie drugiego gatunku (naiwny, niezbyt wymagający intelektualnie, itp.) Ale to jest temat rzeka.

Dla mnie najważniejsza jest jakość pisarstwa, czy będę w stanie w jakiś sposób poczuć więź z bohaterami, wczuć się w opisywany klimat i czy zapamiętam poruszane treści na dłużej niż na tydzień po lekturze. Oczywiście nie ma to żadnego związku z płcią pisarza, a z jego/jej talentem, wiedzą i wrażliwością. Warto jednak zauważyć, że płeć pełni również funkcję marketingową (gdyby 50 twarzy napisał mężczyzna od razu zostałby odsądzony od czci i wiary, a że to cudeńko popełniła kobieta to stała się głosem gospodyń domowych). Lepiej sprzeda się kwiecisty romans napisany przez kobietę, z hasłami podkreślającymi wrażliwość i uczuciowość autorki, niż ten sam romans napisany przez mężczyznę. A niestety dla większości czytelników dobry marketing trafia silniej niż rzeczywista jakość książki (co widać po wszelkich zestawieniach najlepiej sprzedających się książek w naszym kraju).
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Belial



Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 571
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-01-24, 08:16   

Córko, ja mam po prostu swoich ulubionych autorów i tyle. Np. Celia S. Friedman, za Trylogię Zimnego Ognia.

Utopiste, a co z osobami trans, które nie poczuwają się np. do swojej biologicznej płci, czy do jakiejś jednej konkretnej. Tak samo kiepski podział jak z "literaturą" i "literaturą gejowską".

Więc o czym rozmawiają panie? A o czym panowie? Bo ja raczej widzę rozmowy na wspólne interesujące tematy, a nie podział wg płci.

Widzisz, mi się właśnie rozróżnianie ze względu na płeć nie podoba. Bo mnie nie zainteresuje kwiecisty romans, a jakiegoś chłopaka, może. Margit Sandemo nie czytały tylko kobiety. ;)
_________________
Różne Czytanie O książkach i komiksach ze świata.
For Culture's Sake O kulturze ze świata po ang.
Nocna podróż z książką po świecie Noc Książek w Warszawie (w planach).
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2014-01-24, 10:03   

Mi też takie podziały się nie podobają i przy wyborze książki zwracam uwagę na inne kryteria (tak jak zresztą wspominałam). Natomiast cechą ludzką jest tendencja do kategoryzacji i przypinania łatek, ponieważ wtedy łatwiej jest to opisać i w przypadku książek sprzedać.

A co do literatury gejowskiej - temat rzeka. Zagłębiałam się w to zagadnienie przy pisaniu pracy magisterskiej. Podobnie jak w przypadku tematów poruszanych przez kobiety i mężczyzn. Jeden z najważniejszych artykułów jaki powstał, autorstwa Robin Lakoff (na szczęście teraz już się odchodzi od postawionych przez nią tez) stawia tezę, że typowo kobiecymi tematami są kościół, kultura wysoka i szeroko pojęty design. Dodatkowo kobiety posługują się innym wariantem języka niż mężczyźni. Artykuł był bardzo wpływowy i nie dziwi mnie, że później powstają absurdalne podziały chociażby w literaturze.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Procella 



Wiek: 36
Dołączyła: 28 Maj 2009
Posty: 2210
Wysłany: 2014-01-24, 11:40   

Takie podziały są podobno często wzmacniane przez wydawców. Czytałam jakiś czas temuartykuł na ten temat, w którym autorka opisywała, jak wydawnictwo starało się narzucić jej książce tytuł bardziej kojarzący się z romansami, wydało ją w (niekoniecznie pasującej do treści) słodkiej różowej okładce itd. Postaram się tego poszukać, być może gdzieś mam link.
_________________
Tumblr ~*~ Instagram ~*~ GoodReads
Raziel napisał/a:
Cthulhu fh'tagn i do przodu.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 12