Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
łódzkie
Autor Wiadomość
Belial



Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 571
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-01-14, 21:37   łódzkie

Książki związane z województwem łódzkim (fikcja, literatura faktu).

Pytania, dyskusje, książki przeczytane.
 
     
elfrun 
Wojowniczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 2651
Skąd: Langangen
Wysłany: 2014-01-26, 15:11   

Lodz - miasto w ktorym sie urodzilam i przezylam wieksza czesc swojego zycia. Az sie rozmarzylam.

Ja juz wybralam lekture zwiazana z Lodzia. Planuje przeczytac powiesc szwedzkiego pisarza Steve Sema Sandberga "Biedni ludzie z miasta Lodzi". Pasuje mi to rowniez dlatego, ze jest przetlumaczona na norweski i dostepna w mojej bibliotece. Poza tym tematyka jest ciekawa i juz kiedys po nia siegnelam, przeczytalam kolo 30 stron i utknelam, teraz wiec doczytam do konca.

Krotkie info o ksiazce skopiowane z netu:
"Chaim Mordechaj Rumkowski. Władca łódzkiego getta. Pan życia i śmierci.
Dla jednych postać budząca odrazę, kolaborant zmuszający Żydów do
wyniszczającej pracy na rzecz Trzeciej Rzeszy i pedofil. Dla innych
bohater, który prowadził z faszystami ryzykowną grę. Kim naprawdę był
Rumkowski? Wcieleniem zła czy zręcznym graczem ratującym swoich braci?
Wybitny szwedzki pisarz postanowił poświęcić mu swą najnowszą powieść.
Zbadał tysiące stron dokumentów z getta i na ich podstawie stworzył
książkę znakomitą. Wstrząsającą i jednocześnie wiarygodną.
Prawdopodobnie pierwsze świadectwo Holokaustu, które ma odwagę porzucić
czarno biała perspektywę. W rękach jednego z czołowych europejskich
pisarzy prawda nie zawsze jest taka, jak się wydaje – pisze Daniel
Sjölin, znakomity szwedzki pisarz. Jeden z najbardziej rozchwytywanych
tytułów na tegorocznych Targach Książki we Frankfurcie."
_________________
Nie dokarmiaj zlego wilka. :)
 
     
Yacek 


Wiek: 33
Dołączył: 13 Gru 2013
Posty: 180
Wysłany: 2014-01-26, 19:26   

Łódzkie? Łódzkie? Przecież to Ziemia Obiecana!

Przeczytałem ją ledwie miesiąc temu i muszę przyznać, że jest dobra jak mało co. Przestałem się dziwować, że Reymontowi dali Nobla. Tak jak 'buszujący w zbożu' trafia do 15-16 latków tak 'ziemia obiecana' jest książką na wiek 25-30.

Film też o dziwo wyszedł świetny, ale mimo wszystko nie aż tak dobry jak książka.
_________________
http://nielubieczytac.blogspot.com/
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2014-01-26, 20:20   

Gdyby nie to, że "Ziemię obiecaną" znam niemalże na pamięć, też bym ja wybrała.
Skoro jednak z biedą kwalifikowałoby się to jako czytanie, poszukam z chęcią książki polecanej przez Elfie. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Yacek 


Wiek: 33
Dołączył: 13 Gru 2013
Posty: 180
Wysłany: 2014-01-26, 20:53   

Znasz na pamięć bo tak lubisz czy tak często ktoś Cię zmuszał do czytania?
_________________
http://nielubieczytac.blogspot.com/
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2014-01-27, 21:35   

Uwielbiam. W ogóle jestem psychofanką Reymonta; "Ziemia obiecana", "Chłopi", "Komediantka", "Fermenty" - to istne doskonałości. :mrgreen:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Yacek 


Wiek: 33
Dołączył: 13 Gru 2013
Posty: 180
Wysłany: 2014-01-27, 21:52   

Jeśli chodzi o Ziemię to zgadzam się z Tobą w pełni :)
Reszty przyznaję, jeszcze nie czytałem (silna awersja do wszystkich pisarzy z lektur obowiązkowych); po ZO jestem jednak pełen nadziei, że miłe chwile przede mną :)
_________________
http://nielubieczytac.blogspot.com/
 
     
1mirinda 


Wiek: 34
Dołączył: 01 Sty 2014
Posty: 237
Skąd: Mazowieckie
Wysłany: 2014-01-28, 12:08   

Yacek napisał/a:

Reszty przyznaję, jeszcze nie czytałem (silna awersja do wszystkich pisarzy z lektur obowiązkowych);


W czasach szkolnych miałem podobne odczucia,jeżeli już czytałem jakąś książkę która była w programie nauczania to nigdy nie był to okres w którym daną lekturę przerabiałem na lekcji.Ostatnio jednak postanowiłem że będę takie książki wplatał w moje plany czytelnicze.Teraz mam okazję połączyć wyzwanie z wcześniejszym postanowieniem i przeczytać "ziemię obiecaną"
 
     
elfrun 
Wojowniczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 2651
Skąd: Langangen
Wysłany: 2014-01-30, 07:15   

Yacek napisał/a:
Łódzkie? Łódzkie? Przecież to Ziemia Obiecana!

Przeczytałem ją ledwie miesiąc temu i muszę przyznać, że jest dobra jak mało co. Przestałem się dziwować, że Reymontowi dali Nobla. Tak jak 'buszujący w zbożu' trafia do 15-16 latków tak 'ziemia obiecana' jest książką na wiek 25-30.

Film też o dziwo wyszedł świetny, ale mimo wszystko nie aż tak dobry jak książka.


Tak, "Ziemia Obiecana" to najslynniejsza powiesc z Lodzia w tle. Czytajac ja ma sie wrecz wrazenie, ze to samo miasto jest jednym z jej bohaterow. Magiczna powiesc. Nie wybralam jej tylko dlatego, ze czytalam ja po raz kolejny pod koniec ubieglego roku i podobnie jak Corka ksiazke znam prawie na pamiec. Czas wiec bylo siegnac po cos innego.

Ksiazke, o ktorej wspomnialam w pierwszym poscie mam juz w domu, zaczelam czytac. Tytul norweskiego tlumaczenia: "De fattige i Lodz. Roman". Tlumacz nieco zaszalal dodajac na koncu slowo powiesc, tego bowiem i calkiem slusznie, chociaz jest to powiesc w rzeczy samej, nie ma w oryginalnym szwedzkim tytule. W ksiazce pojawiaja sie fragmenty dokumentow archiwalnych z czasow powstawania i istnienia lodzkiego getta. Sa bardzo zgrabnie wkomponowane w calosc. Juz na poczatku lektury zauwazylam, ze autor uzywa bardzo ciekawych porownan.
_________________
Nie dokarmiaj zlego wilka. :)
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2014-01-30, 21:44   

Elfie, ja też rozpoczęłam już lekturę. Nie wiem, jak w Twoim wydaniu, ale w moim, polskim, bardzo brakuje mi zdjęć - nie ma nawet fotografii głównego bohatera powieści. Trochę to dziwne, przecież materiałów z pewnością jest mnóstwo.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
elfrun 
Wojowniczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 2651
Skąd: Langangen
Wysłany: 2014-01-31, 06:52   

U mnie tez nie ma zadnych fotografi Corko. Wiesz, nawet nie zwrocilam na to uwagi. Getto w Lodzi miescilo sie w dzielnicy o nazwie Baluty. Ta czesc miasta, chociaz sama wychowalam sie w zupelnie innej czesci Lodzi, jest mi dobrze znana, tak wiec kiedy w ksiazce pojawiaja sie nazwy ulic widze je jak zywe. Niewiele sie tam zmienilo od czasow wojny. Poza tym napatrzylam sie z wielkim bolem serca na tyle zdjec z miejsc martyrologii, ze mysle, ze to nawet lepiej, ze w tej ksiazce zdjecia sie nie pojawiaja. Jest w tym jednak rzeczywiscie cos nieco dziwnego. Chciaz z drugiej strony autor wyraznie podkresla, ze jego ksiazka jest powiescia. W norweskim tlumaczeniu nawet slowo powiesc pojawia sie wypisane kursywa juz nawet nie jako podtytul, ale jedna z czesci samego tytulu. Moze byl to celowy zabieg, moze autor chcial dotrzec ze swim dzielem do jak najwiekszej liczby czytelnikow? Moze za brakiem zdjec stoi przekonanie, ze zamieszczenie dziel zmieniloby charakter samej ksiazki, uczyniloby ja czyms na ksztalt kolejnego dokumentu historycznego, a wszystkie przemyslenia autora stalyby sie jedynie komentarzami. A moze jak to czesto bywa zadecydowal prosty rachunek ekonomiczny, nie wiem jak wyglada rynek wydawniczy w Szwecji, ale w sasiadujacej z nia Norwegii, w ktorej mam przyjemnosc mieszkac od lat stwierdzenie, ze "ceny ksiazek morduja" nalezaloby zaliczyc do eufemizmow? Swoja droga nieco mnie to zaciekawilo, sprobuje namierzyc jakies wywiady z autorem i informacje dotyczace samej powiesci w jezyku szwedzkim. Moze cos wyszperam.

Jesli chodzi o glownego bohatera powiesci Chaima Mordechaja Rumkowskiego to musze przyznac, ze byl postacia barwna i dwuznaczna, ostatnie lata jego zycia sa pelne sprzecznosci. Pozwole sobie zacytowac dwa fragmenty ze strony internetowej dzieje.pl, ktore rozwina moja teze:
"Zdaniem Juliana Baranowskiego, autora vademecum o Litzmannstadt Getto, nie ma wśród badaczy holokaustu jednakowej oceny tej postaci. Jedni czynią z niego kolaboranta i widzą osobę współodpowiedzialną za przekształcenie getta w obóz pracy niewolniczej, obciążają go winą za szerzenie "iluzji na przeżycie" oraz za pomoc przy organizacji transportów do obozów zagłady.
Inni uważają, że Rumkowski realizował jedyną z możliwych politykę przetrwania, polegającą na przekształceniu getta w placówkę niezbędną gospodarce Rzeszy. Szacuje się, że Niemcy zarobili na Litzmannstadt Getto ponad 100 mln marek. Dzięki temu łódzkie getto było utrzymywane niemal do końca wojny.
Pisze m.in. o tym również w swoich wspomnieniach "Byłam sekretarką Rumkowskiego" Estera Daum. Jak wspomina, pracując nad książką do końca nie potrafiła zdecydować, jak oceniać Rumkowskiego. "Z zimna krwią współpracował z Niemcami, własnymi rękami wysłał dziesiątki tysięcy ludzi na śmierć, był potwornym megalomanem opętanym żądzą wielkości, ale jednocześnie, gdyby nie jego działalność, łódzkie getto spotkałby ten sam los, co inne żydowskie społeczności - zginęliby niemal wszyscy" - napisała.
Ze wspomnień można się też dowiedzieć, że Rumkowski i jego żona mogli się uratować od wywózki do Auschwitz - mieli tzw. list żelazny. Jednak Rumkowski zdecydował się wsiąść do wagonu razem ze swoim bratem i jego żoną, których ocalić nie mógł. Jechał razem z innymi Żydami zatłoczonym bydlęcym wagonem, a nie jak głosi pośmiertna legenda - luksusową salonką. Zginął w Auschwitz."
_________________
Nie dokarmiaj zlego wilka. :)
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2014-02-01, 19:57   

elfrun napisał/a:
U mnie tez nie ma zadnych fotografi Corko.

A u mnie właśnie są - ale tylko trzy. Przejście przez most nad gettem, z pilnującym ludzi żydowskim policjantem i dwa zdjęcia dokumentów.
elfrun napisał/a:
Chciaz z drugiej strony autor wyraznie podkresla, ze jego ksiazka jest powiescia

Ale te trzy zdjęcia się pojawiły, są też przedruki oficjalnych dokumentów i przemówień, wyjątki ze wspomnień ludzi. Zastanawiam się, na ile te dialogi, podawane w formie scenariusza, są prawdziwe - jest to o tyle trudne, że autor nie stosuje żadnych przypisów. Trudno się zorientować, czy np. wszystkie postacie w powieści są autentyczne czy nie (a jeśli to drugie, to które są które).
Mam ogólne wrażenie chaosu, a to zawsze u mnie budzi wątpliwości co do rzetelności publikacji.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
elfrun 
Wojowniczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 2651
Skąd: Langangen
Wysłany: 2014-02-02, 21:28   

Poszperalam troche na szwedzkich i norweskich stronach netowych. Ksiazka zostala tam nagrodzona powazna nagroda literacka - Augustuspriset. Autor przygotowywal sie i zbieral materialy do ksiazki przez piec lat. Ksiazka jest oparta na zrodlach i 3000 stronicowym dokumencie spisanym przez tych, ktorzy ocaleli z lodzkiego getta. Historycy bardzo wysoko ja oceniaja jesli chodzi o historyczna wiarygodnosc. Autor jest czesto gosciem instytutow kultury zydowskiej nie tylko w Skandynawii.
_________________
Nie dokarmiaj zlego wilka. :)
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2014-02-02, 21:40   

To mnie, powiem szczerze, mocno dziwi. Czyżby w Skandynawii było normą cytowanie czegokolwiek bez podawania źródła? Zawsze mi się wydawało, że tam na północy ludek raczej praworządny...
Może Pakosińska powinna była się tam wydawać, nie miałaby teraz problemu. ;)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2014-02-09, 20:39   

Skończyłam dziś wyzwanie - łódzkie.

Standardowo zastrzegam, że przy książkach tego typu nie ośmieliłabym się nigdy oceniać treści. Nie napiszę nigdy, że coś jest niewiarygodne, niemożliwe, bzdurne. Nie byłam - na szczęście - nigdy w takiej sytuacji, jak bohaterowie "Biednych ludzi" i mam nadzieję, że nigdy nie będę.
Co ocenić mogę, to warsztat autora. Jeśli ktoś nastawił się na biografię Rumkowskiego, będzie rozczarowany, bo ta książka jest dokładnie o tym, na co wskazuje tytuł - o biednych ludziach, a nie tylko o jednym człowieku z miasta Łodzi, w bardzo trudnej dla nich wszystkich chwili.
Napisana jest na podstawie Kroniki Getta - źródła jedynego i, jak sam autor przyznaje, nie zawsze wiarygodnego. Dodatkowo, jak już wspomniałam, według mnie brak jakichkolwiek przypisów czy niejasne odniesienia do innych źródeł nieco odbierają tej książce wiarygodności.
I jeszcze jedno - moim osobistym zdaniem, w takich książkach nadmierne poetyzowanie, niemalże mitologizowanie czy to zdarzeń czy postaci, tylko szkodzi, a Sem-Sandberg dość często wpada w tę pułapkę.
Naturalnie, książka robi wielkie wrażenie i, naturalnie, warto ją znać.

4/16
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13