Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wątki romantyczne/erotyczne w książkach - lubicie, czy nie?
Autor Wiadomość
Emoonia 
Ja chcę herbatę!



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Mar 2013
Posty: 336
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-08, 15:04   Wątki romantyczne/erotyczne w książkach - lubicie, czy nie?

Przyznam, że strasznie męczą mnie wątki romantyczne w książkach. Co innego, jeśli sięgam po romans czy obyczajówkę, tam jest to oczywiste i stanowi główny trzon fabuły, o czym czytelnik wie od początku, zanim oceni, czy chce przeczytać daną książkę. Ale drażni mnie to, że w prawie każdej książce musi się trafić jakiś miłosny fragmencik, niezależnie od tego, czy książka jest kryminałem, thrillerem, fantastyką czy przygodówką. Uprzedzając ewentualne pytania, nie jestem zgorzkniałą starą panną, doskonale wiem, że miłość to ważne i wspaniałe uczucie, ale nawet jeśli bardzo lubimy truskawki, niekoniecznie chcemy je dostać w bigosie, prawda? :P Tymczasem mam wrażenie, że bardzo trudno jest uniknąć książki bez miłosnego wątku.

Jeszcze bardziej chyba przeszkadza mi wciskanie do książek erotyki. Nie żebym była pruderyjna, ale uważam, że na wszystko jest odpowiednie miejsce. W romansach, jawnych erotykach - jak najbardziej. Nie lubię jednak sytuacji, w której nastawiam się na dobry, krwawy kryminał, a akcję spowalniają mi jakieś łóżkowe harce bohaterów. W literaturze kobiecej zazwyczaj jest to jeszcze opisane jakoś w miarę nienachalnie (położyli się do łóżka, zgasili światło, pstryk, jest rano), natomiast w książkach pisanych przez mężczyzn ostatnio co rusz natykam się na jakieś szczegółowe anatomicznie opisy, wytrącające mnie z równowagi, do tego jakoś dziwnie przypadkowo wszyscy bohaterowie czytanych przeze mnie męskich książek są jakimiś supersamcami, którzy do łóżka przyciągają jak magnes wszystko, od atrakcyjnych koleżanek z pracy po wiekowe sąsiadki z piętra wyżej :P No denerwuje mnie to jak jasna cholera i przeszkadza mi w odbiorze historii. W takich momentach czuję się nieswojo, jakby obcy człowiek w autobusie zwierzał mi się ze swoich fantazji erotycznych. Niby nic ofensywnego, a jednak wkurza i zwyczajnie obniża wartość książki w moich oczach. Macie podobnie, czy może ja jednak jestem jakaś wadliwa?
_________________
Zjeść książkę
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2013-07-10, 14:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3388
Wysłany: 2013-07-08, 15:39   

Wątek romantyczny jest zależny od jakości, w sensie jego ocena.
Rozbudowany wątek erotyczny mnie drażni, bardziej mnie interesuje fabuła niż kto kogo czym.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-07-08, 16:28   

Emoonia napisał/a:
Jeszcze bardziej chyba przeszkadza mi wciskanie do książek erotyki. Nie żebym była pruderyjna, ale uważam, że na wszystko jest odpowiednie miejsce. W romansach, jawnych erotykach - jak najbardziej.

A fantasy? jak fantasy może obyć się bez dobrego chędożenia?! :lol:

Emoonia napisał/a:
W literaturze kobiecej zazwyczaj jest to jeszcze opisane jakoś w miarę nienachalnie (położyli się do łóżka, zgasili światło, pstryk, jest rano), natomiast w książkach pisanych przez mężczyzn ostatnio co rusz natykam się na jakieś szczegółowe anatomicznie opisy, wytrącające mnie z równowagi,

Trafiam raczej odwrotnie. Kobiety rozwodzą się przez 5 stron nad jego mieczem i jej muszelką <rzyg>. Faceci raczej walą prosto z mostu w maks dwóch akapitach.
No, wyjątkiem tu może być Piekara, którego tak nie lubie miedzy innymi ze względu na seks.
Innym wyjątkiem jest Sapkowski, który chyba jest jedynym autorem który nie drażni mnie w tym temacie (bardzo lubie pierwszą scene w Głos rozsądku :) ).
Czytając Bretta mam wrażenie, że to pisała kobieta. Właśnie przez bzdurne wątki romantyczne, które strasznie się ciągną i psują "Wojnę w blasku dnia" w ten sposób zmienił profil: z przyzwoitego, lekkiego fantasy uczynił jakieś romantyczne bzdety dla trzynastolatek (być może przesadzam, ale te wątki jakoś szczególnie mnie drażnią w najnowszym tomie).
 
 
     
Emoonia 
Ja chcę herbatę!



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Mar 2013
Posty: 336
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-08, 17:07   

kenaz napisał/a:
A fantasy? jak fantasy może obyć się bez dobrego chędożenia?! :lol:


Przypomniałeś mi, dlaczego nie lubię fantasy. Dziękuję. :P

kenaz napisał/a:
Trafiam raczej odwrotnie. Kobiety rozwodzą się przez 5 stron nad jego mieczem i jej muszelką <rzyg>.

Kurczę, jeszcze mi się nie zdarzyło. Pewnie miałabym niezłą minę, jakbym na takie akapity natrafiła na przykład w autobusie albo w poczekalni u lekarza :P A, zaraz, pamiętam taką jedną sagę dodawaną wieki temu do jakiejś babskiej gazety - "Raija ze śnieżnej krainy" - tam rzeczywiście było tego od groma :lol:
_________________
Zjeść książkę
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2013-07-08, 17:09   

Ja lubię chędożenie w książkach fantasy! Zwłaszcza, jak skwitują je jednym dowcipnym zdaniem <3
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2013-07-08, 18:51   

Ja też uważam, że wszystko zależy od jakości i umiejętnego wplecenia danego wątku w fabułę. Jeszcze nie miałam chyba sytuacji żeby wątek miłosny w jakiejkolwiek książce mnie irytował (pomijam kilka lektur szkolnych i znienawidzoną "Pamelę"). A jedyna sytuacji kiedy przeszkadzała mi erotyka miała miejsce jak czytałam wypociny pana Mastertona, ale że jego książek ogólnie nie da się czytać, to wcale mnie to nie zdziwiło.

Dobrze opisane relacje i uczucia między bohaterami mogą pomóc w lepszym zrozumieniu ich motywów, nadać historii więcej dynamiki. Nie ukrywam jednak, że nie czytam kryminałów, thrillerów i przygodówek więc może dlatego omija mnie ta irytacja :D
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2013-07-08, 19:55   

Jest tak, jak pisze Uti - wiele zależy od tego, jak autor opisał wątek romantyczny, jak go poprowadził, to samo odnosi się do erotyki. Dodał bym jeszcze, że sporo zależy też od czytelnika - niektórzy lubią być poniewierani wspomnianymi przez kenaza muszelkami i mieczami (choć bardziej adekwatne były by miecze i pochwy :P ), innych to razi, a niektórzy traktują to jak coś naturalnego, tak naprawdę trudno jest napisać sensownie scenę seksu, tak żeby było ze smakiem i nie było wulgarnie albo odwrotnie - żeby nie zamknąć jej w dwóch słowach. :) Fakt pozostaje jednak faktem, że słabo rozpisane zakochanie albo wulgarna scena erotyczna potrafią nieźle zepsuć dobre poza tym książki.
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-07-08, 20:14   

Nieznany napisał/a:
Fakt pozostaje jednak faktem, że słabo rozpisane zakochanie albo wulgarna scena erotyczna potrafią nieźle zepsuć dobre poza tym książki.

Wg mnie to nie sama scena seksu niszczy, obojętnie czy wulgarna czy nie (bo najczęściej i tak szybko sie kończy) tylko wątek romantyczny właśnie, bo to potrafi się ciągnąć i ciągnąć. I najczęściej jest jednak dodatkiem, czasami dość dziwnym, bo wychodzącym na pierwszy plan, a główna linia fabularna stoi w miejscu.

Jeden z lepszych wątków romantycznych, który utkwił mi w pamięci i miło wspominam, jest w Dallas '63 Kinga. Bez lukru, taki naturalny i autentyczny. Także to nie tak, że w ogóle nie lubię takich motywów :)
 
 
     
elfrun 
Wojowniczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 2651
Skąd: Langangen
Wysłany: 2013-07-08, 21:08   

Za watkami romantycznymi nie przepadam chyba ze to milosc bolesna, niespelniona lub towarzysza jej jakies tragiczne perypetie. Sielankowe wydanie uczuc po prostu mnie rozbraja i zniecheca. Ostatnio przylapalam sie na tym, ze przegladajac moje zasoby ksiazkowe i chcac sobie cos wybrac do czytania kierowalam sie wlasnie kryterium obecnosci lub braku watku romantycznego, z gory eliminujac te, ktore ten watek zawieraja.

Jesli chodzi zas o erotyke to tego typu opisy mnie nudza, a niekiedy wkurzaja. Lubie kiedy pewne rzeczy sa delikatnie zasygnalizowane, a opisy zawierajace szczegoly anatomiczne mnie po prostu raza i zniesmaczaja.
_________________
Nie dokarmiaj zlego wilka. :)
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-07-08, 22:30   

Emoonia napisał/a:
Nie lubię jednak sytuacji, w której nastawiam się na dobry, krwawy kryminał, a akcję spowalniają mi jakieś łóżkowe harce bohaterów.


Dlatego właśnie rzadko czytam książki pisane przez kobiety. Z ostatnich kilku "rozrywek":
Gerritsen - "Ciało" <rzyg> - pierwsze, co czytelnik poznaje, to nie zwłoki czy wyniki sekcji, ale budowę cudownej krzywizny szczęki plątającej się po planie głównym laluni;
Camilla Lackberg "Ofiara losu" - 3/4 książki zamiast skupiać się na wątku detektywistycznym zajmuje pierdzielenie o ślubie i weselu;
Jodi Picoult "19 minut" - sędzia musi być najmłodsza w okręgu i seksowna i naturalnie musi zakochać się w niej natychmiast pierwszy z brzegu heros policjant.

Błe, błe, błeeeeeeeeeeeeeeeeee.
Mogę czytać Jadwigę Courths-Mahler tonami, a tam tylko ślachetne dziewczątka i rycerscy mężczyźni o stalowoszarych (a jakże, Übermensch!) oczach - ale, do jasnej, wiem co to jest i wiem, co czytam.
W normalnej książce chcę normalnych ludzi, a nie hamerykański zestaw Barbie + Ken.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Deina Eldathiel 
Hen Ichaer



Wiek: 37
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 784
Skąd: Dol Angra
Wysłany: 2013-07-09, 09:50   

Nic mnie bardziej nie wkurza, kiedy chcę akcji, zwłok, śledztwa i tryskającej posoki, a tu się wtrynia smętny wątek miłosny. Zupełnie jakby w środku sceny z aktora spadało ubranie, bo twórcy przypomnieli sobie, że gołe cielsko nabija box office.
_________________
Czytam bez opamiętania i dobrze mi z tym.
 
     
Emoonia 
Ja chcę herbatę!



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Mar 2013
Posty: 336
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-09, 13:07   

Córka Lavransa napisał/a:
Mogę czytać Jadwigę Courths-Mahler tonami, a tam tylko ślachetne dziewczątka i rycerscy mężczyźni o stalowoszarych (a jakże, Übermensch!) oczach - ale, do jasnej, wiem co to jest i wiem, co czytam.

O nie, czyżby to była ta autorka od "Wiem, kim dla mnie jesteś", płomiennego romansu między hrabią Helmutem a Reginą? Pamiętam do dziś mistrza przebiegłości, który zaaranżował wypadek, chcąc ukryć morderstwo, podkładając nieboszczykowi pod głowę kamień, a widzący to ludzie mówili "och, cóż za biedny człowiek, potknął się o ten kamień, a potem na niego upadł i się zabił" - zbrodnia doskonała :D
_________________
Zjeść książkę
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3388
Wysłany: 2013-07-09, 13:10   

Emoonia napisał/a:
Pamiętam do dziś mistrza przebiegłości, który zaaranżował wypadek, chcąc ukryć morderstwo, podkładając nieboszczykowi pod głowę kamień, a widzący to ludzie mówili "och, cóż za biedny człowiek, potknął się o ten kamień, a potem na niego upadł i się zabił" - zbrodnia doskonała :D

Co ja właśnie przeczytałem :lol:
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-07-09, 15:23   

Emoonia napisał/a:
O nie, czyżby to była ta autorka od "Wiem, kim dla mnie jesteś", płomiennego romansu między hrabią Helmutem a Reginą?

O kurczę! Nie czytałam tego, muszę natychmiast zdobyć...! :mrgreen:
Ach, ach, Emu! Czyż nie wzruszyło Cię tkliwe spojrzenie jej promiennych ócz...?

Raziel, oddychaj, nawet nie wiesz, ile tego przed Tobą... :evil2:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Emoonia 
Ja chcę herbatę!



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Mar 2013
Posty: 336
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-09, 15:26   

Córka Lavransa napisał/a:
Emoonia napisał/a:
O nie, czyżby to była ta autorka od "Wiem, kim dla mnie jesteś", płomiennego romansu między hrabią Helmutem a Reginą?

O kurczę! Nie czytałam tego, muszę natychmiast zdobyć...! :mrgreen:

Nie czytałaś? To najmocniej przepraszam, takiego spoilera Ci walnęłam :P Jak do tej pory nic jeszcze nie przebiło tej książki w moim osobistym rankingu kuriozów, ale dozgonne dzięki za przywołanie z mroków pamięci nazwiska autorki, może poszukam jeszcze jakichś jej dzieł, a płodna jest niezmiernie ;)
_________________
Zjeść książkę
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 13