Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Shriver Lionel - "Musimy porozmawiać o Kevinie"
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-09-12, 15:25   

Radament napisał/a:
czy Kevin w książce to też takie bydle

Boję się oglądać ten film. :)

Ja bym go "bydlęciem" na nazwała. Był agresywny i nieprzyjemny, to prawda, ale jednak większość czasu było mi go żal.

Radament napisał/a:
tylko mi się wydaje się taki nieogarnięty, mimo wszystko

Nie tylko Tobie. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2013-09-12, 16:56   

Córka Lavransa napisał/a:
Był agresywny i nieprzyjemny, to prawda, ale jednak większość czasu było mi go żal.

Nie wiem czy to tylko moje mylne wrażenie, ale w filmie wyszło z niego takie zwyczajne bydle, owszem matka w ogóle nie umiała do niego podejść, zwłaszcza miała z tym problemu, gdy był mały zwłaszcza, widać że rola matki nie była dla niej, ale jego postawa nawet odrobiny żalu we mnie nie wzbudziła. Nawet to matczyne spapranie sprawy w ogóle nie usprawiedliwia takiego postępowania. Muszę serio gdzieś dorwać tę książkę, ale u mnie w bibliotece takie potworne kolejki do niej są >.>
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-09-12, 19:21   

Radament napisał/a:
rola matki nie była dla niej, ale jego postawa nawet odrobiny żalu we mnie nie wzbudziła

U mnie to różnie bywało, ale chyba bardziej jednak byłam wściekła na nią, niż na niego. Jego postępowanie wydawało mi się reakcją obronną - owszem, psychopatyczną, ale nadal obronną.

Dziwi mnie bardzo zachowanie ojca Kevina. Podczas lektury miałam takie wrażenie, że jest nieobecny w domu 20h na dobę, że w ogóle nie wie, co się wokół niego dzieje.

Ciekawa jestem, co by było, gdyby decyzja o rozwodzie została podjęta - czy udałoby się ten rozwód przeprowadzić (czy Kevin zareagowałby wcześniej), czy po rozwodzie Kevin zdecydowałby się zostać z matką, czy odszedłby z ojcem?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2013-09-12, 19:27   

Nie właśnie mi się po tym filmie tej matki żal robiło, a nie tego dzieciaka. A o ojcu to nawet nie ma co mówić, bo to była druga w kolejności osoba, która zasługiwała na solidnego kopa, żeby się ogarnął i zauważył co się dookoła niego dzieje o.O
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 12