Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Shriver Lionel - "Musimy porozmawiać o Kevinie"
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-06-23, 23:33   Shriver Lionel - "Musimy porozmawiać o Kevinie"

Shriver Lionel - "Musimy porozmawiać o Kevinie"

Dramat rodzinny w najlepszym thrillerze psychologicznym ostatnich lat. Musimy porozmawiać o Kevinie to poruszająca powieść psychologiczna o trudnym macierzyństwie. Tytułowy Kevin - 14-letni chłopak z zamożnej amerykańskiej rodziny - bez szczególnego powodu zabił dziewięcioro kolegów ze swojej szkoły i dwoje dorosłych. Jego matka próbuje stawić czoła tej dramatycznej sytuacji i jednocześnie odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego?
za: lubimyczytac.pl

"Jestem jedyną Khatchadourian w stanie Nowy Jork" oznajmia głośno Eva, choć doskonale wie, co to oznacza dla niej i dla wszystkich, którzy ją słyszą.
Głupota? Bezczelność? A może duma...?

To ciekawy zbieg okoliczności, że w tak krótkim czasie czytałam dwie książki o podobnej - z pozoru - tematyce. Cieszę się jednak, że czytałam je w tej kolejności, bo przy "Musimy porozmawiać o Kevinie" Shriver "Dziewiętnaście minut" Picoult jest jak popiskiwanie mopsika przy warczeniu rottweilera.

Czytając powieść Lionel Shriver doświadczałam wielu emocji. Najpierw oburzenie, pogardę dla postawy kobiety, która - jak to odebrałam - zachodzi w ciążę, bo jej się nudzi. Potem perwersyjne zadowolenie, że sprawy układają się dla niej tak, a nie inaczej. Jeszcze później - przerażenie, kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli.
Przyszedł czas i na współczucie, i na zrozumienie, i nawet na łzy.
Zakończenie pozostawiło mnie z uczuciami, których nazwać nie potrafię.

Wiem jedno - przeczytałam to ponad dwa tygodnie temu, a nadal o tym myślę. Powieść zrobiła na mnie takie wrażenie, że... no właśnie: "Musimy porozmawiać o Kevinie"

Proszę, niech to ktoś przeczyta...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
migotka 



Dołączyła: 20 Lis 2011
Posty: 431
Wysłany: 2013-06-24, 11:22   

Córka Lavransa napisał/a:
Proszę, niech to ktoś przeczyta...


Zaraz po Grze o tron :)
_________________
"To bardzo niedobrze, jeżeli kobieta przeżyje najgorsze , co może się zdarzyć, bo potem nie boi się niczego. A to bardzo źle, gdy kobieta niczego się nie boi." Margaret Mitchell
 
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2013-06-24, 11:30   

Córka Lavransa napisał/a:
Proszę, niech to ktoś przeczyta...

Jak dorwę w bibliotece. Bo ciągle gdzieś mi to przemyka.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-06-24, 12:17   

Ufff, dzięki, dziewczyny. :)

Miałam już taki sygnał, że moja ocena zachowania głównej bohaterki i całej historii może się diametralnie różnić od oceny innych osób, ale ich opinia została wydana na podstawie nie książki, której nie czytali, ale filmu, którego z kolei nie widziałam ja.
Mam więc wielką ochotę porozmawiać o książce. :) Liczę na was. ;)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2013-06-24, 12:53   

W sumie myślę, że nasze opinie tez mogą się różnić, bo zakładam że zupełnie inaczej może na to patrzyć kobieta, która jest matką, a kobieta, która być może kiedyś będzie, ale teraz skupia się na studiach xD W sumie teraz to mnie to najbardziej ciekawi i aż się napaliłam na dorwanie lektury. Idę szukać w bibliotekach x]
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2013-06-24, 13:48   

Kurczę, narobiłaś mi ochoty, a niestety nie dam rady zapoznać się z książką przed końcem września :( Chyba że na ratunek przyjdzie Amazon :D
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-06-24, 15:04   

Gdybyście miały przypadkiem czytniki... to PW. :)

Radament napisał/a:
zakładam że zupełnie inaczej może na to patrzyć kobieta, która jest matką, a kobieta, która być może kiedyś będzie, ale teraz skupia się na studiach xD

To swoją drogą, na pewno. Ale my różniliśmy się także w kwestiach niezwiązanych z macierzyństwem. Jakoś tak zupełnie inaczej odebraliśmy np. małżeństwo głównych bohaterów.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2013-06-24, 15:27   

Zgłoszę się na PW, jak nie znajdę nigdzie u siebie, to wymęczę x]

Córka Lavransa napisał/a:
To swoją drogą, na pewno. Ale my różniliśmy się także w kwestiach niezwiązanych z macierzyństwem. Jakoś tak zupełnie inaczej odebraliśmy np. małżeństwo głównych bohaterów.

A, no patrzcie państwo. Ile elementów do dyskusji x]
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-06-24, 15:30   

Radament napisał/a:
Ile elementów do dyskusji x]

A potem się okaże, że to jednak różnice pomiędzy książką i filmem, i że wszystkie myślimy podobnie. Ale będzie dyskusja...! :lol:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2013-07-19, 21:24   

Udało mi sie przeczytać (sama jestem zaskoczona kiedy) i mam mieszane odczucia. W skrócie napiszę, że z jednej strony szkoda mi tej kobiety. Z drugiej strony uważam, że w swoich relacjach często przesadza i swoim stosunkiem do Kevina przyczynia się do jego negatywnych zachowań. Nie potrafię też zrozumieć dlaczego nie zdecydowała się na rozwód (niby tłumaczy, że kocha Franklina, ale przecież cała sytaucja tak ją przygniatała, że nie była w stanie normalnie funkcjonować). To tak na szybko, a jak będe miała troszkę więcej czasu, to postaram się bardziej rozpisać :)
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-07-20, 07:47   

Utopiste napisał/a:
swoim stosunkiem do Kevina przyczynia się do jego negatywnych zachowań

Mnie się też tak wydawało. Poruszające było, kiedy po tylu latach, już pod koniec historii, zrozumiała, że niemowlę, którego tak nie znosiła, było o tyle mniejsze od niej. Całkowicie od niej zależne. A ona wypowiedziała mu wojnę.
Idealnym przykładem na takie prowokowanie zachowań jest dla mnie to, że okłamywała go, mówiąc "Kocham cię" - on wiedział, że to nieprawda, i moim zdaniem dlatego ją przedrzeźniał. Pokazywał jej w ten sposób, ile dla niego znaczą jej słowa - nic.

Utopiste napisał/a:
Nie potrafię też zrozumieć dlaczego nie zdecydowała się na rozwód

Teoretycznie zdecydowali się na rozwód, tylko że się sprawa jakoś rozpłynęła w ogólnej obojętności. Mnie też dziwiło, że to wyszło od niego, i to tak późno.
Powinna była ona o tym zdecydować i to jeszcze zanim urodziła się córka.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
czwartaoslpoj 



Wiek: 27
Dołączyła: 29 Lip 2013
Posty: 20
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-07-29, 13:10   

ja czytałam tę książkę już wieki temu i trochę na opak, bo dopiero po obejrzeniu filmu. forma w jakiej jest napisania jest bardzo ciekawa. a książka wydaje mi się bardzo potrzebna. poświęcenie nie powinno mieć miejsca w miłości. może byłaby dobrą matką, gdyby go urodziła w innym momencie swojego życia. chociaż nie wiem, kiedy miałoby to nastąpić. dla niektórych ludzi dziecko jest w pewien sposób zbawieniem z tego względu, że przestają tak dużo myśleć o sobie, przelewając swoją uwagę bardziej na to małe żyjątko, które się pojawiło. tutaj jest odwrotnie. tak jakby matka nie chciała oddać uwagi dziecku, jakby była drugim dzieckiem, kimś w rodzaju bliźniaka, który potrzebuje tak samo dużo uwagi. dziecko zamiast być czymś co trzeba do siebie "dodać" stało się istotą, która "ujmuje". przykra jest to lektura, wstrząsająca, ale polecam, bo sieje wątpliwości i niepokojące pytania w naszych umysłach, które powinny być zadane.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-07-29, 13:38   

czwartaoslpoj napisał/a:
matka nie chciała oddać uwagi dziecku, jakby była drugim dzieckiem, kimś w rodzaju bliźniaka, który potrzebuje tak samo dużo uwagi. dziecko zamiast być czymś co trzeba do siebie "dodać" stało się istotą, która "ujmuje".

Świetne podsumowanie, naprawdę. Coś w tym jest, przypuszczam, że Kevin właśnie tak to odczuwał i stąd jego postawa wobec Evy - jednocześnie pełna agresji i potrzeby akceptacji.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2013-09-11, 22:43   

Matko, jestem w połowie filmu i tak mnie naszła myśl, czy Kevin w książce to też takie bydle >.>?
I czy ten ojciec tylko mi się wydaje się taki nieogarnięty, mimo wszystko.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2013-09-12, 01:23   

W książce aniołkiem nie był, ale tak jak już wspomniałam wynikało to po części z jego relacji z matką. Ojciec miał natomiast wyidealizowaną wizję rodzicielstwa i nie chciał przyjmować do wiadomości innego schematu wydarzeń. Dla niego syn był kolejnym stopniem do realizacji "American Dream" i pewnie przez myśl mu nie przeszło, że sam zainteresowany może mieć trochę inne poglądy na swoje życie.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 12