Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nesser, Hakan
Autor Wiadomość
Emoonia 
Ja chcę herbatę!



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Mar 2013
Posty: 336
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-03-26, 13:16   Nesser, Hakan

Håkan Nesser to jeden ze szwedzkich autorów kryminałów, który "wypłynął" w Polsce zaraz po wielkim szale na "Millennium" Larssona. Moda na skandynawski kryminał w Polsce wciąż trwa, na czym korzystają i lepsi, i gorsi pisarze, do których zawsze przyczepia się krzykliwą etykietkę "lepszy niż Larsson!". Jak dotąd nic lepszego niż Larsson z tego gatunku nie udało mi się znaleźć, ale Nesser jest godny uwagi :)

W Polsce ukazała się jak na razie cała czteroczęściowa seria książek z inspektorem Gunnarem Barbarottim ("kolejno: "Człowiek bez psa", "Całkiem inna historia", "Drugie życie pana Roosa" i "Samotni"), a także trzy pierwsze książki z serii z komisarzem Van Veeterenem. Mnie osobiście bardziej przypadł do gustu ten pierwszy bohater - dobroduszny, nieco nieporadny policjant, który rozwiązuje sprawy, prowadząc w myślach targi z Bogiem. Każdy tom zawiera inną zagadkę i można bez problemu czytać je w dowolnej kolejności. "Człowiek bez psa" jest moim zdaniem najsłabszą książką serii, za to "Całkiem inna historia" i "Samotni" na długo zapadły mi w pamięć. Kryminalne zagadki są niebanalne i naprawdę przemyślane (szczególnie ta w "Całkiem innej historii"), a sama postać Barbarottiego na tyle sympatyczna, że częste wycieczki w jego myśli nie są tak irytujące jak np. rozmyślania Eriki u Camilli Läckberg. Gorąco polecam tym, którzy złapali bakcyla szwedzkich kryminałów :)

Seria z Van Veeterenem też mi się podoba, choć nieco mniej, pewnie dlatego, że książki są krótsze, a postać komisarza nie jest zbyt sympatyczna. Tak już jakoś mam, że muszę się przywiązać do głównego bohatera, żeby książka naprawdę mi się podobała. Ale mimo to chętnie zapoznam się z całą serią. Właśnie ukazała się trzecia część serii, "Powrót", która na pewno znajdzie się na mojej najbliższej liście zakupów :)
_________________
Zjeść książkę
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-03-26, 13:37   

Emoonia napisał/a:
Jak dotąd nic lepszego niż Larsson z tego gatunku nie udało mi się znaleźć

Spróbuj Henninga Mankella. :)

Emoonia napisał/a:
seria książek z inspektorem Gunnarem Barbarottim

A dlaczego szwedzki inspektor nazywa się Barbarotti...? :shock:

Dzięki za informację, bardzo lubię szwedzkie kryminały (oprócz pani Läckberg, zdecydowanie...), choc po opisie sądzę, że bardziej spodoba mi się komisarz Van Veeteren. Chyba wolę tych nieco mniej sympatycznych... :)
Idę na poszukiwania.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Emoonia 
Ja chcę herbatę!



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Mar 2013
Posty: 336
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-03-26, 14:21   

Córka Lavransa napisał/a:
Spróbuj Henninga Mankella. :)

Wiem. Siostra czyta Mankella namiętnie, kupię jej coś w prezencie, a potem od niej pożyczę :mrgreen:

Córka Lavransa napisał/a:
A dlaczego szwedzki inspektor nazywa się Barbarotti...? :shock:
W tym cały myk, jest to opisane w pierwszym tomie serii. Jego rodzice, Giuseppe Barbarotti i Maria Larsson, stwierdzili, że Giuseppe Larsson brzmiałoby jeszcze gorzej :lol:

Córka Lavransa napisał/a:
choc po opisie sądzę, że bardziej spodoba mi się komisarz Van Veeteren. Chyba wolę tych nieco mniej sympatycznych... :)
Idę na poszukiwania.
Całkiem możliwe :) Van Veeterenowi też nie sposób odmówić pewnego uroku, ale jakoś jego postać mniej zapadła mi w pamięć. No i zagadki kryminalne także. Nie bez znaczenia jest fakt, że seria z Van Veeterenem była pierwsza; myślę, że w tym wypadku autor dojrzał. A może się skomercjalizował i pisze bardziej pod publikę, jak kto woli :P
_________________
Zjeść książkę
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-04-03, 21:58   

Czytam "Człowieka bez psa".
Inspektor Barbarotti pojawia się dopiero w 1/3 książki - przed tym momentem właściwie można zapomnieć, że czyta się kryminał. Po prostu świetna, wciągająca powieść o "zwyczajnej" rodzinie.
A zatem - na razie mi się podoba. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-04-08, 12:36   

No i po lekturze. :)

Hakan Nesser - "Człowiek bez psa"

Kolejny autor z serii "szwedzki kryminał", którego na pewno polubię.

Mimo że jego bohater - inspektor Barbarotti - nie budzi u mnie aż takiej sympatii jak Wallander Mankella, zdecydowanie da się lubić.

Nesser stosuje ciekawe zwroty akcji, które utrzymują zainteresowanie czytelnika,

Spoiler:
I tak np. - leci sobie akcja, toczy się niespiesznie, po czym nagle jeden z rozdziałów zaczyna się jakoś tak: "Żeby dwa trupy zmieściły się w zamrażarce? Nigdy by nie pomyślała." Spadłam z kanapy. :mrgreen:


a jego postacie - w tym tomie rodzina Hermanssonów - są barwne i zajmujące.

Podczas lektury akurat tej historii miałam wrażenie, że zagadka rozwiązała się niejako sama, przy minimalnym wkładzie policji (co nie czyni jej jednak ani trochę mniej zajmującą), a końcówka to bardziej sensacja niż kryminał, ale zdecydowanie było warto zaznajomić się z Hakanem Nesserem.

Mały minusik za natrętne wrzucanie w tekst zwrotów angielskich oraz - to już tylko do tłumacza - za niezręczne tłumaczenia zdrobnień imion. "Ebbuniu" i "Sareńko" walą po oczach, naprawdę wolałabym oryginał.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Deina Eldathiel 
Hen Ichaer



Wiek: 37
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 784
Skąd: Dol Angra
Wysłany: 2013-04-08, 12:39   

W moim prywatnym rankingu najlepsza jest ostatnia część, "Samotni". Natomiast "Drugie życie pana Roosa" podeszło mi średnio.
_________________
Czytam bez opamiętania i dobrze mi z tym.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-04-08, 12:45   

Po kolei, Deina, po kolei... :D
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Deina Eldathiel 
Hen Ichaer



Wiek: 37
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 784
Skąd: Dol Angra
Wysłany: 2013-04-08, 12:46   

"Całkiem inna historia". Go!;)
_________________
Czytam bez opamiętania i dobrze mi z tym.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-04-08, 12:48   

A żebyś wiedziała... :P Tylko przepchnę do końca tę Kossakowską... :-/
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Emoonia 
Ja chcę herbatę!



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Mar 2013
Posty: 336
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-04-08, 14:58   

Deina Eldathiel napisał/a:
W moim prywatnym rankingu najlepsza jest ostatnia część, "Samotni". Natomiast "Drugie życie pana Roosa" podeszło mi średnio.

Mam identycznie :) Choć "Całkiem inna historia" przegrywa u mnie z "Samotnymi" dosłownie o włos, a nawet koci kłaczek. "Drugie życie pana Roosa" natomiast faktycznie jest nieco mniej zapadające w pamięć, ale podoba mi się "jesienność" tej książki, dlatego pewnie jeśli do niej jeszcze kiedyś wrócę, to właśnie w jakiś jesienny dzień.
_________________
Zjeść książkę
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-05-05, 21:42   

Mam za sobą już trzy części cyklu o Barbarottim.

Jak na razie najbardziej podobała mi się pierwsza, czyli "Człowiek bez psa". "Całkiem inna historia" ma idealny wręcz tytuł, bo zupełnie nie pasuje mi do pozostałych - jest inaczej zbudowana, inaczej się rozgrywa; jakbym czytała innego autora. I pewnie dlatego póki co podobała mi się najmniej.

"Drugie życie pana Roosa" mnie zasmuciło - bardzo żal mi było głównego bohatera i
Spoiler:
mam nadzieję, że jednak nie odebrał sobie życia, tylko sączy słodkie wino na tarasie w Hiszpanii.
"Jesienność" to bardzo dobre określenie klimatu tej książki. Nie podobała mi się zbytnio Anna, była moim zdaniem zbyt szlachetna i kryształowa jak na taką postać. Bez przesady, coś jednak na sumieniu mogła mieć.

Brakuje mi jednak w Nesserze czegoś z tej namacalnej szwedzkości Mankella czy Larssona. Irytuje mnie jego powtarzalność - ciągle te same angielskie wtręty, ciągle te same wspomnienia o spokojnej starości w Hiszpanii, ciągle to samo: "tekst z jakiejś piosenki, której tytułu/wykonawcy nie pamiętał". I nudzą mnie stałe informacje na temat życia seksualnego Barbarottiego - akurat w tych powieściach jest to element całkowicie zbędny, nie interesuje mnie, ile razy, kiedy i gdzie... ;)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Deina Eldathiel 
Hen Ichaer



Wiek: 37
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 784
Skąd: Dol Angra
Wysłany: 2013-05-06, 12:08   

Zdaje się, że jesteś teraz w trakcie lektury najlepszej części, czyli "Samotnych"? I chyba ona też jest "najbardziej szwedzka".

Ostatnio mam uczulenie na pchanie na siłę wątków miłosnych. Jeśli książkę pisze kobieta i kobieta jest bohaterką, to jak dwa razy dwa zaraz zacznie się wokół niej snuć jakiś obiekt. Człowiek chce się skupić na akcji, szuka krwi, trupów, zagadki i tajemnicy, a zanim się do tego dorwie, to smętne trzy strony "pciu-pciu". Nie mogą się po prostu zaprzyjaźnić, on nie może być gejem w szczęśliwym związku, albo zwyczajnie do siebie nie pasować? Eh.
_________________
Czytam bez opamiętania i dobrze mi z tym.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-05-06, 13:21   

Deina Eldathiel napisał/a:
Jeśli książkę pisze kobieta i kobieta jest bohaterką, to jak dwa razy dwa zaraz zacznie się wokół niej snuć jakiś obiekt.

Dlatego ja unikam ze wszystkich sił kryminałów pisanych przez kobiety. Ostatnio w geście dobrej woli sięgnęłam po Gerritsen i Lackberg, i zwróciłam. :P

Nesser ten wątek moim zdaniem rozwija nadmiernie. Larsson dał czytelnikowi do zrozumienia, że Mikaelowi nie oprze się żadna baba (troche przesadził...) i wrzucił kilka scen, ale nie tak nachalnie. Nesser wspomina co kilka stron o tym, że Barbarotti planuje, wspomina, albo zabiera się do seksu - z takim uporem, jakby to było w tych powieściach najważniejsze.
Spoiler:
Poza tym mam wrażenie, że od trzech części zbiera się do tego, żeby coś wyniknęło pomiędzy Barbarottim i Backman - aluzje są dość oczywiste. Mam nadzieję, że się mylę.


I jeszcze jedno - w postaci Barbarottiego bardzo ciekawy był jego specyficzny układ z Bogiem. Ale... tylko w pierwszej części. Potem już było tylko o Marianne i "zgodzi się, czy się nie zgodzi", a potem wcale. I tym samym główny bohater powieści stracił - moim zdaniem - większość uroku. Szkoda.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Emoonia 
Ja chcę herbatę!



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Mar 2013
Posty: 336
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-08-22, 07:48   

Właśnie skończyłam czytać "Rzeźniczkę z Małej Birmy", piątą część z cyklu o Barbarottim. Fajna. Jak to u Nessera, akcja bardzo spowolniona, jest grzebanie w przeszłości i szukanie nowych wątków w starych sprawach. W tej części nacisk na postać inspektora jest większy niż w poprzednich - w sumie wątki osobiste interesowały mnie bardziej niż sama kryminalna zagadka. Barbarotti przeżywa osobistą tragedię i powraca do rozmów z Bogiem. Książka jest bardzo nastrojowa i melancholijna, a już najbardziej podoba mi się to, ze kawałek akcji dzieje się w deszczowym, chłodnym pensjonacie w górach, więc lektura nadaje się w sam raz na upały :)

Córko, myślę, że pewien drobiazg nawiązujący do jednej z poprzednich powieści Ci się spodoba ;) Za to końcówka może trochę zirytować. A dla mnie to jasny sygnał, że pojawi się jeszcze przynajmniej jedna część.
_________________
Zjeść książkę
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2014-01-23, 23:00   

"Punkt Borkmanna" skończyłem. Nic to jakiegoś wyjątkowego, ale czyta się świetnie dzięki humorowi i postaci detektywa. Jakoś się wszystko rozwiąże, mam kolegę, który tak samo zamierza zdać maturę :lol: Samo rozwiązanie sprawy może bez szału i od początku wędrowałem myslami w kierunku wiadomej grupy, ale nie wpadłem na to, że odpowiedź jest tak oczywista ;) Zaskakująco przyjemna książka, na pewno sięgnę po inne tego autora.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13