Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak patrzą na fantastykę niefantaści?
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-03-25, 21:48   

Jeszcze Jacka Dukaja można by wciągnąć pod tą listę. Jak ktoś szuka lektury nad którą naprawdę trzeba się skupić, wymagającej, inteligentnej, to Dukaj jest dobrym wyborem.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
andy 



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 675
Wysłany: 2009-03-25, 22:22   

Ravena napisał/a:
Andy, kotzurze malkotentowaty, ty, weźże podaj parę tytułów, a nie fochaj się tu zaraz :)

Się nie focham tyko takie teksty to i w publikatorach na forumach też niestety słyszałem/oglądałem/czytałem. Czyli to zaczyna być norma, standard i w takim wypadku zmieniać nie należy. Po cholerę wywoływać niepotrzebne skojarzenia i pytania? Zmuszać do myślenia i przyswajania elementarnej wiedzy o tym jak to działa i dlaczego?
No ale dobrze niech będzie
1. Baxter cykl Xeelee - warto znać podstawy fizyki kwantowej, ale znam takich co przeczytali bez znajomości i zrozumieli i się podobało
2. Bova cykl Droga przez Układ Słoneczny
3. Pohl cykl Heecche
No i wspomniany Asimov i dalej by wymieniać? Ale poco?
_________________
Wszystko jest możliwe, jeżeli pozwalają na to prawa fizyki.
Ostatnio zmieniony przez andy 2009-03-25, 22:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-03-25, 22:32   

Jeżeli ktoś lubi takie zagadnienia, to czemu nie. Ja osobiście nie znoszę przedmiotów ścisłych i nie mam w tym kierunku żadnego talentu, dlatego też książki wymagające tej wiedzy są dla mnie niestrawne, z pewnością dużo na tym tracę, ale po prostu nie jestem w stanie się zmusić do przyswajania tych informacji.

A tak na marginesie, dopiero przy drugim czytaniu Hyperiona zdałam sobie sprawę ile tam odniesień do historii literatury angielskiej. Za pierwszym razem mi to umknęło.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
andy 



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 675
Wysłany: 2009-03-25, 22:40   

Utopiste napisał/a:
osobiście nie znoszę przedmiotów ścisłych i nie mam w tym kierunku żadnego talentu, dlatego też książki wymagające tej wiedzy są dla mnie niestrawne, z pewnością dużo na tym tracę, ale po prostu nie jestem w stanie się zmusić do przyswajania tych informacji.

Ja nie trawię tego co teraz nosi szczytną nazwę przedmiotów humanistycznych (a ciekawe czy (c)humanista wie co to znaczy(ło), ale na różne tematy z historii, literatury, filozofii to jako wykształcony w starym systemie i mając do tego specjalizację z tfu fizyki pogadać mogę. A tu z resztą jak byli moi uczniowie tzw. humaniści nie potrafią?
_________________
Wszystko jest możliwe, jeżeli pozwalają na to prawa fizyki.
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-03-27, 11:54   

To Ci się bardzo chwali andy, ja jednak nie potrafię się przekonać do matematyki, fizyki i innych podobnych dziedzin. Nie każdy sobie z nimi daje radę, dlatego cieszę się, że na studiach mam w większości przedmioty, które odpowiadają moim zainteresowaniom. Doceniam fakt, że posiadasz tak rozległą wiedzę i chylę czoła. Oby takich ludzi było jak najwięcej. W sumie, kto wie, może w przyszłości zmienię zdanie i przekonam się do hard sf? Może po prostu zaczęłam w złym momencie i stąd moja niechęć.

Nie zmienia to jednak faktu, że tego typu literatura do łatwych nie należy i od laika wymaga trochę czasu, a jak wiadomo nie zawsze ma się go tyle ile potrzeba.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Strzyga 
zębata królewna



Wiek: 27
Dołączyła: 24 Mar 2009
Posty: 106
Wysłany: 2009-04-13, 13:05   

czytałam sobie "Mrocznego zbawiciela" i dziadek zabrał mi książkę. Popatrzył na kilka pierwszych stron i stwierdził, że jak będę czytać takie rzeczy to nie będę odróżniała dobra od zła i będę czynić zło myśląc, że to jest dobre. to ja powiedziałam, że w Quo Vadis opisane są mordy na Chrześcijanach, a jakoś Chrześcijan nie morduję (dziadek lubi Sienkiewicza). Oczywiście, nie dosłyszał (bo nie chciał).

madre de dios, co ten Rydzyk robi z moim dziadkiem...
_________________
idiotyzm doskonałości.
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-04-13, 15:00   

Strzyga napisał/a:
czytałam sobie "Mrocznego zbawiciela" i dziadek zabrał mi książkę. Popatrzył na kilka pierwszych stron i stwierdził, że jak będę czytać takie rzeczy to nie będę odróżniała dobra od zła i będę czynić zło myśląc, że to jest dobre. to ja powiedziałam, że w Quo Vadis opisane są mordy na Chrześcijanach, a jakoś Chrześcijan nie morduję (dziadek lubi Sienkiewicza). Oczywiście, nie dosłyszał (bo nie chciał).

madre de dios, co ten Rydzyk robi z moim dziadkiem...


U mnie mama w ten sposób rozumuje, co mnie czasem przeraża. :-x Ostatnio na biurku ułożyłem stosik książek fantastycznych, które dostałem od znajomej do poczytania. Tak się złożyło, że na wierzchu leżał Arcymag Rudazowa...



To wystarczyło by wywołać sprzeczkę i usłyszeć tyradę słów na temat fantastyki. Że o jakichś demonach czytam, że to grzech. A przecież Arcymag to tylko sympatyczna opowieść o sumeryjskim magu, który po 5000 latach snu ocknął się w naszym świecie, w Ameryce i próbuje się tam zadomowić, mając do pomocy malutkiego dżina i młodą, przypadkowo spotkaną policjantkę. :)
Męczy mnie to, bo jakakolwiek próba wyjaśnienia, że to tylko literatura, zawsze kończą się niczym. Po prostu nieuleczalne uprzedzenie do fantastyki, potęgowane w jakimś stopniu także Głosem z Torunia.
Dziadkowi nawet bym nie podjął się tłumaczyć sensu czytania fantastyki, ani, broń Boże, spektrum jej zainteresowań. Wspomniałbym tylko o Piekarze czy Kossakowskiej a nie miałbym już w ogóle spokoju. Tutaj jednak jestem w stanie zrozumieć. Dziadek wychował się w zupełnie innych realiach, z fantastyką nigdy nie miał do czynienia. Jest religijnym i prostym (i kochanym) człowiekiem, nie miałbym serca się z nim kłócić.


A co do starszych ludzi i Radia Maryja. Owo radio naprawdę wiele im daje. Ale jednocześnie jestem przerażony jak bardzo potrafi wmówić ludziom, w co mają wierzyć, co czytać, a co jest ZUUEE. Jak stopniowo odbiera swobodę poprawnego rozeznania rzeczywistości. W tym radiu, w jednej audycji, znany na antenie Jerzy Robert Nowak grzmiał, że trzeba się strzec ludzi, którzy czytają tylko jeden dziennik. Oczywiście mówił w sposób niepochlebny o czytelnikach Wyborczej. Ale to samo dzieje się ze słuchaczami toruńskiej rozgłośni. Ja, żeby nie było, czasem słucham, bo lubię porównywać informacje z różnych źródeł. Słucham i słyszę jak dzwoniący do audycji ze złością w głosie mówią, że wszystkie media w Polsce zagarnięte są przez obce kraje, że wszystko niemieckie, że wszędzie kłamią i chcą zniewolić i ogłupić Polaków, a jedyne media, w których przekazują prawdę to Radio Maryja i Telewizja Trwam.

I jak takim ludziom wytłumaczyć, że fantastyka jest OK? Mission impossible...
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-04-13, 15:34   

i dlatego też ja przy moich babciach nawet nie wspominam jaki rodzaj książek czytam, ewentualnie jak się zapytają to wymyślam jakąś wymijającą odpowiedź, bo nie zniosłabym rozmowy o herezji. Szczególnie, że stoję z góry na straconej pozycji, ponieważ jestem dużo młodsza i brakuje mi "życiowego doświadczenia" :roll: Dobrze, że moja mama się nie czepia, choć też nie przepada za fantastyką. Ogranicza się jedynie do ponurego westchnienia jak się dowiaduje, że nie bardzo będzie mogła przeczytać książki, które przywiozłam do domu, ale na to też da się znaleźć sposób ;-)
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-04-13, 15:54   

U mnie na szczęście do fantastyki nikt się nie czepia. Zresztą w ogóle czytanie czegokolwiek do niedawna było uważane za objaw dziwactwa, więc mam sporo uciechy, kiedy teraz co druga ciotka prosi mnie żebym jej wyszukała jakąś ładną książkę ;-) Fantastyki jednak nawet nie podsuwam, bo nie sądzę wprawdzie, żebym została uznana za wyznawczynię okultyzmu, ale osobom, którym brak wyobraźni, z praktycznym do bólu podejściem do życia, po prostu nie odpowiada ten typ literatury.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-04-13, 16:51   

Ravena napisał/a:
U mnie na szczęście do fantastyki nikt się nie czepia


U mnie mama się czepia, ale dopóki fantastyczne książki stoją na półce i nie zacznę opowiadać o czym traktują mamy tymczasowy rozejm. :)
Jak kupię coś nowego to zawsze pierwsze pytanie rodzicielki jest: Znowu jakaś fantastyka? Jak powiem, że tak dostaję tekst w stylu, bym zajął się czymś realnym i pożytecznym, zamiast na głupoty pieniądze wydawać. :)

Za to tato bardzo lubi fantastykę i czyta niemal wszystko co z biblioteki przyniosę i co mam na własnych półkach. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2009-04-14, 11:08   

Wy tu o Piekarze i Kossakowskiej mówicie, a moja koleżanka (tak koleżanka, osoba 15-letnia) gdy usłyszała, że ktoś czyta "Atramentową trylogię" Funke to od razu zaczęła tej osobie mówić, aby tego nie czytała, bo ona kiedyś miałam okazje zapoznać się z tymi książkami i uważa, że nie powinno się ich czytać, bo występuje magia. A magia to zuuo.
A zapytana jakie książki powinno się w takim razie czytać odpowiadała: Dzienniczek siostry Faustyny i Biblię. "A gdy już to się przeczyta?" "To jeszcze raz, potem znów i znów".
Dam jeszcze jeden przykład. Może to nie fantastyka, ale też występują tam takie elementy nadprzyrodzone. "Dziady" Mickiewicza. Bała się tego co tam jest przedstawione, bo przecież tam są wywoływane duchy, a to nie katolickie jest. A gdy byliśmy w teatrze i był przedstawiany jakiś fragment tego utworu Mickiewicza to stwierdziła, że jej się nie podobało. A dlaczego? Bo tam się wywołuje duchy. (Znaczy tego nie powiedziała, ale można się bez trudu domyślić.)

Według mnie to już pewna przesada. Przecież trzeba umieć w jakiś sposób odróżnić rzeczywistość od fikcji.
Z pewnością na taki sposób myślenia niektórych osób miały wpływ ostatnie rekolekcje w naszej parafii, ponieważ prowadził je bardzo gorliwy ksiądz (nadgorliwy, podobno miał być nawet ekskomunikowany za głoszenie rzeczy niekoniecznie zgodnych z naukami Kościoła), który co dzień przez godzinę grzmiał z ambony o... cóż, właściwie ciężko to określić w kilku słowach; czymś w stylu końca świata, z tym, że to koniec świata nie jest. Nie będę tłumaczyć.


A raczej z moją rodziną nie mam kłopotów. Oni w ogóle za dziwne uważają czytanie i nigdy bliżej nie zainteresowali się jakie książki lubię. Choć akurat mój tata lubi fantastykę, ale od bardzo dawna nie czytał (prawie codziennie nakłaniam go, aby zaczął coś czytać, może to w końcu przyniesie jakieś rezultaty).
_________________
https://www.moneymilioner.pl/69539
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-04-14, 14:04   

Tina napisał/a:
Według mnie to już pewna przesada. Przecież trzeba umieć w jakiś sposób odróżnić rzeczywistość od fikcji.


Dokładnie. Natomiast ludzie pokroju Twojej koleżanki zarzucają nam, czytającym fantastykę, że my tego nie potrafimy lub nie będziemy potrafili, jeśli nie odłożymy tego narzędzia szatana jakim są książki fantasy i SF.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Strzyga 
zębata królewna



Wiek: 27
Dołączyła: 24 Mar 2009
Posty: 106
Wysłany: 2009-04-14, 18:24   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
że my tego nie potrafimy lub nie będziemy potrafili, jeśli nie odłożymy tego narzędzia szatana jakim są książki fantasy i SF.

dokładnie tak twierdzi mój dziadek :evil:
_________________
idiotyzm doskonałości.
 
 
     
andy 



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 675
Wysłany: 2009-04-14, 19:12   

Ja nie odłożę, a pogadać z czytającymi ten wymysł szatana mam nawet w domu to mnie i dziadki niestraszne
_________________
Wszystko jest możliwe, jeżeli pozwalają na to prawa fizyki.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-04-15, 17:31   

Jest jedna ciekawa rzecz, którą wielokrotnie zauważałem, a której ludzie patrzący krzywo na fantastykę zdają się nie zauważać.

Znam wiele osób czytających fantastykę i w większości są to ludzie bardzo inteligentni. Nie wyrzutki społeczeństwa, ubierający się na czarno z włosami do pasa bujający w chmurach odmieńcy, ale ludzie na poziomie. Sami pisarze to również podkreślają.
Jak to więc jest z tą teorią szkodliwością fantastyki dziadka Strzygi? :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 13