Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Peter V. Brett
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-07-15, 11:33   

kenaz napisał/a:
"Kocham Cię Renno Bales"
"Kocham Cie Arlenie Bales"

No nie, to już było w pierwszym tomie...
(Choć przepraszam, teraz chyba powinien był nastąpić podekscytowany pisk "Ojejciu, pobrali się...?!" Chyba rzeczywiście nie jestem targetem...)

kenaz napisał/a:
Renna wielce zazdrosna o Leeshe, Leesha o Renne, Inavera o Leeshe, Leesha o Rojera...

<rzyg, rzyg i jeszcze raz rzyg>

Przeczytam, oczywiście, choć efekt analizy wydawnictwa skutecznie mnie do tego zniechęca. Nie rozumiem, nie rozumiem.
Gdzie jest porządna fantastyka dla facetów...?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2013-07-15, 11:51   

Nawet chciałem to kiedys przeczytać jako fajne czytadło z przyzwoitym pomysłem, jakąś fabułą i naparzanką, ale chyba sobie odpuszczę. Wracam do Amberu, to jest fantasy, o jakie walczylim.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-07-15, 11:55   

Cytat:
Nawet chciałem to kiedys przeczytać jako fajne czytadło z przyzwoitym pomysłem, jakąś fabułą i naparzanką, ale chyba sobie odpuszczę. Wracam do Amberu, to jest fantasy, o jakie walczylim.

Ale Malowany i Pustynna dobre były. Nierozumiem, po co było coś zmieniać...
chociażby taki Arlen natrafiając na fajną dziewczyne co robi? Nawiewa do Krasji, staje sie wojownikiem, dostaje od przyjaciela włócznią w plecy, ląduje na pustyni pełnej demonów.. no ciekawie było! działo się! Arlen dorastał, był autentyczny. Tak jak i Jardir..

Raziel napisał/a:
Wracam do Amberu, to jest fantasy, o jakie walczylim.

Amberu? o co chodzi? Napisz więcej :)
 
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2013-07-15, 12:05   

"Kroniki Amberu" Zelaznego. Dawno temu czytałem, pierwsze kroniki (5 tomów, kontynuacja rozgrywa się nieco później i dotyczy innej, choć powiązanej postaci) bardzo mi się podobały i takie fantasy bym najchętniej obecnie przeczytał. Zresztą i tak prędzej czy później nabędę swoje, całość dostępna w dwóch książkach po 5 tomów w jednej.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-07-15, 12:11   

kenaz napisał/a:
700, a drugi 600.

W ogóle tego nie czuć, ale w tym przypadku to nie komplement.
Przez te wspominki przelatuje się szybciorem, bo to nikogo nie interesuje, te powieści nie są aż tak skomplikowane, żeby to sześć razy powtarzać.
Kolejne dzieciństwo też nudzi, bo wszyscy tam przechodzili jakieś zmiany i rytuały i pomimo drobnych różnic to wszystko jest jednak to samo.
No i ten seks i ta walka - tak naprawdę jedno i to samo opisywane w tym samym stylu i w ten sam sposób.
Przelatuje te 700 stron przez palce jak 7, i tylko czasu szkoda...

kenaz napisał/a:
Ale Malowany i Pustynna dobre były. Nierozumiem, po co było coś zmieniać...

Kasa, kasa, kasa. Dla mnie straszne, okropne zeszmacenie historii, która naprawdę mi się podobała.
Przypuszczam, że zakończenie będzie niezłe, ale dla kasy musi wyjść kilka tomów więcej, niz pierwotnie zakładano (sorry, ja mam pamięć jak słoń i nikt mi nie wmówi, że od początku miało być 5 tomów), i to jest potworny upadek tego autora. Żal.

Raziel napisał/a:
Wracam do Amberu, to jest fantasy, o jakie walczylim.

No, napisz, napisz, co to takiego. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2013-07-15, 12:15   

Opis niedokładny, jak ktoś chce więcej to sobie znajdzie, ale...
Bohater budzi się z amnezją, ale od początku musi udawać, że wszystko pamięta, bo budzi się w środku intrygi. Oklepane, ale tutaj zupełnie nie przeszkadza, bo jego rodzinka do normalnych nie należy. Dużo zwrotów akcji (np. zakończenie pierwszego tomu moim zdaniem mocno się różni od typowego obrazu Wielkiej Konfrontacji Nr 1 Z Potężnym Wrogiem), fantastyczny pomysł na świat z jego zniekształconymi odbiciami, jakim jest np. nasza Ziemia, brak wszelakich elfów, za to np. obecność karabinów, no i całość absolutnie wciąga, czytałem to na komputerze (nienawidzę czytać na komputerze), a miałem tempo 1 tom na dzień. Choć pewnie nie każdemu się spodoba, trudno. Ja bardzo polecam.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-07-15, 12:16   

Córka Lavransa napisał/a:
Kasa, kasa, kasa.

Toż sukces odniósł dzięki Malowanemu. Jeśli to się sprawdziło to ryzyko to zmieniać. Tak na zdrowy rozum... Że trzeba więcej tomów? Tylko że jak będą złe to sie nie sprzedadzą tak dobrze a autor rujnuje sobie reputacje... to takie krótkodystansowe myślenie. Ja bym kupił Wojnę, chciałem kupić do kompletu. Ale podejrzane mi się wydało to "miało być 5" więc wolałem sprawdzić. I dobrze zrobiłem, przeczytałem pobrane z internetu i teraz jedynie pluje sobie w brode, że straciłem czas, a nie czas i pieniądze (nie małe, tu sobie też FS nagrabiła, bo przestałem ich książki kupować w ogóle, a kupowałem i ceniłem, też krótkodystansowe myślenie...).

Raziel, zachęciłeś, sprawdzę :)
Zacząć od "Dziewięciu książąt Amberu"?
 
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2013-07-15, 12:32   

Tak, całośc idzie chronologicznie :)
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-07-15, 15:39   

Już tak podumuwując wrzuce swoją "recenzję" i wraz z tym postem przestaję stękać ;)

Ufff.. wymęczyłem. Kilka miesięcy mi to zajeło (musiałem przerywać innymi lekturami). Cieszę się tylko z jednego powodu: nie straciłem pieniędzy. Gdy Brett zaczął bredzić, że "zawsze planował pięć tomów" (a doskonale pamiętam, że była mowa o trzech) coś mnie tkneło i przed zakupem postanowiłem sprawdzić. Dobrze się stało, bo książka nie jest warta kupna (szczególnie, że rozdzielona na dwie części przez Fabrykę Słów).

Poprzednie dwa tomy bardzo mi się podobały (druga część Pustynnej Włóczni trochę mniej, ale też była w porządku) i liczyłem na ten sam poziom. Niestety, ale książka jest maksymalnie rozwleczona (w końcu trzeba jakoś te pięć tomów zrobić, mimo że treści jest na trzy), nudna, gorsza. Większość tekstu to miłosne perypetie głównych bohaterów, przypominanie wydarzeń z poprzednich tomów (po co?!), dzieciństwo Inavery (po co? to samo dostaliśmy poznając dzieciństwo Jardira) i akapity-zapychacze o niczym. Bo dzieje się bardzo mało. Cała "Wojnę w Blasku Dnia" spokojnie zmieściłaby się na 300 stronach (a nie na 1300!) i wtedy byłoby być może ciekawie, bo było kilka fragmentów godnych uwagi, m.in. zakończenie: przewidywalne, ale ciekawe i wprowadzające zwrot akcji. Zwrot, który powinien mieć miejsce dużo wcześniej, już w pierwszym tomie "Wojny".

Poprzednie tomy były pełne wydarzeń, dynamiki, zwrotów akcji i cięć (autor przeskakiwał niektóre lata, aby dojść do ciekawszych wydarzeń). W sumie oba tomy obejmowały historię od 305 do 333 roku, natomiast "Wojna" to cały czas rok 333 (krótkiej retrospekcji z 300 nie liczę), a przypomnę: jest najdłuższa z wszystkich trzech tomów.

W tym tomie autor wyraźnie celuje w inną grupę odbiorców (w mniej inteligentną, żeby nie powiedzieć: głupią...).
Brett stwierdził, że trzeba wszystko tłumaczyć w łopatologiczny sposób. I tak dość ciekawy dialog (odrobina niedopowiedzeń i sprytu mówcy, ale i tak wszystko jasne i proste) zostaje okraszony wskazówkami autora i zakończony odpowiednim akapitem, żebyśmy na pewno się zorientowali, o co chodzi. "Wydawali się udobruchani przemówieniem, które w istocie stanowiło majsterszyk krasomówstwa" (serio? myślę że każdy skumał) "Arlen nie nazwał w nim siebie Wybawicielem, ale też nie odmówił Jardirowi prawa do tego tytułu. Wiedział, że w takiej chwili należy unikać kwestii spornych" - serio??? nie domyśliłbym się! A to tylko jeden przykład z wielu.

Chwilami miałem odruchy wymiotne:
Leesha zazdrosna o Renne, Renna o Leeshe, Inavera o Leeshe, Leesha o Rojera, Jardir o Leeshe... na pewno coś pominąłem.
"- Kocham Cię Renno Bales.
- Kocham Cię Arlenie Bales." - powtarzane około setki razy.
Ehh...

Dla mnie Trylogia Demona (tak, TRYLOGIA) nigdy nie zostanie zakończona należycie i pozostaną jedynie dwa tomy: "Malowany człowiek" i "Pustynna włócznia". Wielka szkoda.
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-07-15, 16:16   

Przede mną drugi tom - machnę go zapewne w ciągu jednego dnia, tak jak i pierwszy, ale jedno już powiedzieć mogę na pewno:

kenaz napisał/a:
Dla mnie Trylogia Demona (tak, TRYLOGIA) nigdy nie zostanie zakończona należycie i pozostaną jedynie dwa tomy: "Malowany człowiek" i "Pustynna włócznia". Wielka szkoda.

Jakbym słyszała to, co powiedziałam wczoraj w tym temacie.

kenaz napisał/a:
"- Kocham Cię Renno Bales.
- Kocham Cię Arlenie Bales." - powtarzane około setki razy.

To jeszcze nic. Najbardziej mi się podobało - na stronie x "Kocham cię, Renno T." i "Kocham cię Arlenie B.", a na kolejnej: "chciała powiedzieć <Kocham cię, Arlenie B.>, ale dopiero co to powiedziała, więc nie widziała sensu tego znowu powtarzać" - super, ale czytelnik musi swoje odcierpieć... :roll:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Saule 



Wiek: 42
Dołączyła: 06 Gru 2011
Posty: 988
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-07-15, 18:09   

Córka Lavransa napisał/a:
kenaz napisał/a:
Oszczędź sobie.

Ty to jednak okrutny jesteś. Przecież wiesz, że skoro już mam, to przeczytam... ;)

Ee.. lepiej posłuchaj kenaza, po co się męczyć dalej:)
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-07-18, 22:04   

Machnęłam, a jakże.

Całość czyta się tak, jakby się czytało scenariusz scen walki w chińskim filmie. Leci, frunie, zadaje cios, z niezwykłą siłą, coś tam się jarzy, coś łopocze i chrzęści.
Widowiskowe to jest, owszem, ale w niewielkim natężeniu i kiedy się na to patrzy, a nie kiedy się o tym czyta.
Kolejna lala dostaje swoje dzwonki do klaskania udami, kolejnemu sztywnieje w gaciach, niestety na tym polu autorowi mocno brakuje inwencji.
Plus urocza scena, jak to Renna bierze swojego ślubnego za fraki i niesie go przez pół wsi bez wysiłku.
Dno.

Aha, kenaz - napisałeś:
kenaz napisał/a:
m.in. zakończenie: przewidywalne, ale ciekawe i wprowadzające zwrot akcji

Czy chodziło ci o
Spoiler:
walkę Arlena z Jardirem i jej końcówkę? O to, że walczyli i Jardir się roztrzaskał, a Arlen zamienił w dym? dla mnie to kompletnie bez sensu, bo Arlen zaraz się zmaterializuje, Jardir uleczy (pokazał już Ineverze, że potrafi) i co, wstaną, otrzepią się i dalej się będą naparzać? Nuuuudy...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-07-21, 20:53   

Spoiler:
Jej, a ja sądziłem, że to coś zmieni! Myślałem, że może zrobić sie przyjemny bajzel u Krasjan przez śmierć Jardira. Że wreszcie coś się zmieni. Ta przyjemna wizja zaćmiła mi myślenie, rzeczywiśćie... przecież pewnie on wstanie i będzie po staremu. Nuda. Eh...
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-07-21, 22:16   

Spoiler:
Tak myślę, że się nic nie zmieni, skoro pokazywał Ineverze, że potrafi się leczyć. Bez powodu takich scen się nie wrzuca.
Ja myślę, że będzie z patosem, przytupem i po hamerykańsku, czyli ramię w ramię w obliczu wspólnego wroga. A baby będą latały naokoło nich, klaskając udami przed kim popadnie. :lol:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-07-21, 22:32   

:hehe:

.. to wcale nie jest śmieszne. Obawiam sie, że możesz mieć rację. Serio, ja nie tykam ciągu dalszego. Chyba że przeczytasz a potem podeślesz ebooka :)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13