Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
King, Stephen
Autor Wiadomość
Saule 



Wiek: 42
Dołączyła: 06 Gru 2011
Posty: 988
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-03, 09:17   

Widziałam parę ekranizacji jego powieści, ale książkową przygodę z Kingiem zaczęłam stosunkowo niedawno. Zaczęło się od "Dolores Claiborne". Książka napisana jest w formie monologu głównej bohaterki. Mogłoby się wydawać, że nie będzie to pozycja szczególnie wciągająca. Ale nic bardziej mylnego. Niby nie ma tutaj dynamicznej akcji, jakiś nagłych zwrotów akcji, ale i tak czytałam książkę z ogromnym zainteresowaniem, naprawdę ciężko było mi się od niej oderwać. Główna bohaterka jest wyrazista, bezpośrednia i posługująca się prostym językiem; od razu wzbudza sympatię. King stworzył niesamowity klimat, człowiek ma wrażenie jakby sam tam był i widział wszystko na własne oczy, czuł te różnorodne emocje, napięcia między bohaterami. Na pewno pozostanie ona jedną z moich ulubionych książek Kinga :)
Potem była "Podpalaczka". Ta książka również przypadła mi do gustu. Powieść jest dynamiczna, ciągle coś się dzieje. Nie jest to po prostu zwykła, banalna historyjka typu: "jesteście be to was wszystkich spalę". Doskonale opisane są stany umysłu postaci, uczucia jakie nimi targają, i którymi się kierują. Wszystkie te wątpliwości i obawy, szczególnie, jeśli chodzi o dziewczynkę - która posiada moc, z wielkości której do końca nie zdaje sobie sprawy. Na początku sobie tego nie uświadamiałam, ale w miarę czytania coraz bardziej dopadało mnie wrażenie "deja vu" - jakbym już to znała. I wreszcie przyszło olśnienie - dotarło do mnie, że wieki temu oglądałam film nakręcony na podstawie tej książki. Od tego momentu Charlie miała dla mnie wygląd młodziutkiej Drew Barrymore :) W każdym bądź razie bardzo dobrze czytało mi się tę książkę :)
Zaraz po "Podpalaczce" sięgnęłam po "Bezsenność". Hmm.. i tutaj był już mały zgrzyt. Spodobały mi się różne pomysły, które pojawiły się w książce, a także para starszych ludzi w roli głównych bohaterów. Jak w poprzednich książkach, tutaj również były świetnie oddane rysy psychologiczne. Jednak zabrakło jakieś atmosfery, takiego klimatu, który oczarowuje od pierwszych stron. Bardzo ciężko było mi wbić się w rytm powieści; dopiero gdzieś w połowie poczułam się wciągnięta. Niestety pod koniec znowu z tego rytmu wypadłam. W książce pojawiła się Mroczna Wieża, Roland i Karmazynowy Król - może są to tylko takie słowne nawiązania do cyklu "Mrocznej Wieży", a może jest więcej jakiś symbolicznych odniesień. Nie mam pojęcia, ponieważ tego cyklu nie czytałam.
Teraz kończę zbiór opowiadań "Wszystko jest względne". Zostało mi jeszcze pięć. Z 9 przeczytanych podobały mi się 4 opowiadania; pozostałe specjalnie do mnie nie przemówiły. Zobaczymy jakie będę pozostałe.
 
     
Saule 



Wiek: 42
Dołączyła: 06 Gru 2011
Posty: 988
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-04, 08:03   

Skończyłam zbiór opowiadań "Wszystko jest względne". Całość jest całkiem dobra, choć nierówna. Są opowiadania, które są interesujące i szybko się je czyta. Są też i takie, które męczą i są po prostu słabe. W ogóle nie przypadły mi do gustu chociażby "Wywiozą ci wszystko, co kochasz" czy "To wrażenie można nazwać tylko po francusku". W "Siostrzyczkach z Elurii" (opowiadanie o Rolandzie) trochę drażnił mnie archaiczny język siostrzyczek, choć może właśnie taki powinien być..
 
     
Cthulhu 



Wiek: 29
Dołączył: 25 Sty 2012
Posty: 173
Wysłany: 2012-01-26, 10:35   

Steve, jeden z moich ulubionych pisarzy. Mam już za sobą tyle jego książek... a i tak Bastion, który przeczytałem na samym początku, pozostaje wciąż numerem 1 :mrgreen: Gdybym wymienił zalety jego prozy, to bym się powtórzył, bo Wasze powyższe posty już je zawierają, nie ma co robić powtórki. Powiem może o kilku rzeczach, które mnie irytują w jego twórczości, a są takie, jak najbardziej.

1. Liczne nawiązania do konfliktów religijnych w małych amerykańskich mieścinach, oraz w ogóle analiza różnych odłamów wiary, jej obrzędów, zasad, charakterystyka wyznawców (oczywiście to wszystko jest bardzo mocno zamerykanizowane). Po prostu momentami jest tego za dużo. King to mistrz horroru, a nie jakiś jezuita z zachodu, więc czasami powinien tę wątki skrócić. Niekoniecznie całkowicie je uciąć, wystarczyło by je zredukować do niezbędnego minimum.

2. Baseball - tu się nie będę wypowiadał :D Widać po prostu, że facet jest fanatykiem Red Soxów, a wiem jak to jest bo sam jestem sportowym maniakiem, więc można mu to wybaczyć :mrgreen:

3. Hiperdetaliczność. Jest wadą, ale może być także zaletą. Zależy co autor opisuje i z jakimi szczegółami; w przypadku Kinga różnie to bywa.

4. Najbardziej chora scena w jego twórczości - "To" [SPOILER] i końcówka, gdy dzieci są w kanałach i mała Bev oddaje się chłopcom. Nie no, przegiął. Przyznajcie sami.

Oczywiście znalazło by się jeszcze kilka rzeczy, ale nie będę go już tak oczerniał, w końcu facet robi taki klimat w swoich książkach, że więcej mu się należy uznania niż wytykania błędów :D
 
     
Saule 



Wiek: 42
Dołączyła: 06 Gru 2011
Posty: 988
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-29, 21:30   Re: King, Stephen: "Pod kopułą"

A ja znowu ten King :) Właśnie skończyłam "Pod kopułą". Opasłe tomisko, ale czytało mi się naprawdę świetnie. Bardzo ciekawy opis zachowań ludzi, którzy znaleźli się nagle w zamknięciu. Trochę zakończenie rozczarowuje. Według mnie jest to najsłabszy element powieści. Właściwie kopuła była tylko pretekstem dla zobrazowania zachowań takiej izolowanej społeczności, dlatego może do wytłumaczenia jej powstania autor specjalnie się nie przyłożył. Jednak ogólnie styl Kinga bardzo mi się podoba.
Swego czasu Uczeń napisał:
Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Kolejna rzecz - zachowanie się mieszkańców wobec Dużego Jima Renniego. Wygląda to tak, jakby człowiekowi można było wmówić wszystko. Czy możliwym jest, by pośród ponad tysiąca mieszkańców miasta tylko kilkoro widziało, że dzieje się coś nie tak? Rozumiem intencje autora, ale wydaje mi się, że rzeczywistość byłaby nieco inna.

To prawda, taka hmm.. uległość, poddaństwo, służalczość, może irytować i wzbudzać niedowierzanie. Ale... jak się tak zastanowić... to w takim realnym świecie też zdarzają się sytuacje kiedy wielka grupa ludzi ślepo idzie za jednym człowiekiem i jest gotowa wykonać każde jego polecenie bez żadnych pytań. A jeśli pojawią się jakieś wątpliwości to zawsze w grupie znajdzie się ktoś kto mu te wątpliwości skutecznie wyperswaduje.
 
     
Koyot_com_pl


Dołączył: 10 Sty 2012
Posty: 34
Wysłany: 2012-02-22, 11:28   

Książka "Pod Kopułą" uważana jest przez wielu raczej za obyczaj niż horror,ale moim zdaniem tak czy inaczej warto przeczytać. King w ostatnim czasie nieco jakby opadł z sił,ale mam nadzieję,że to tylko chwilowe.
_________________
www.koyot.com.pl - księgarnia internetowa.
 
     
Cthulhu 



Wiek: 29
Dołączył: 25 Sty 2012
Posty: 173
Wysłany: 2012-02-22, 11:43   

Koyot_com_pl napisał/a:
Książka "Pod Kopułą" uważana jest przez wielu raczej za obyczaj niż horror


Może jakieś śladowe ilości horroru są w tej książce, a jeszcze mniej jest obyczaju. Powiedziałbym, że to thriller psychologiczny, biorąc pod uwagę politykę Renniego, jego zagrywki mające na celu omotanie i podporządkowanie sobie mieszkańców, oraz makabrę jaką wyczynia jego syn wraz ze swoimi, że tak kolokwialnie ujmę, przydupasami. A końcówka to moim zdaniem jeden z najsłabszych momentów w twórczości Kinga.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2012-03-17, 16:56   

Skończyłem "To". Książka rewelacja, oceniam na 10- na 10. Szczególnie dobrze czytało się wątki z 1958 roku, lubie te czasy, lubie czytać o dzieciakach z podstawówki.
Minus za to, że finał był nieco rozczarowujący, momentami nawet trochę nudnawy.. ale to właściwie nic takiego, bo w książce o takiej objętości te kilkanaście gorszych stron to zaledwie mały ułamek.

Wnerwiało mnie, że wszystkie daty (w tekście, nie w nagłówkach) są pisane literami zamiast cyframi. Po co tak nadmuchiwać tekst i utrudniać czytanie? W jednym zdaniu potrafiło się powtarzać: "czwartego lipca tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego ósmego... kiedy w czerwcu tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego piątego..." itd. źle się czyta. Rozumiem liczebniki wyrazowo, ale rok? jakby nie było można po prostu napisać "1985". Nie wiem ile tu winy Kinga a ile tłumacza lub wymogów wydawnictwa. Wie ktoś jak jest w oryginale?

Książka wciąga tak jak Mroczna Wieża czy Ręka mistrza - która wcale gorsza nie jest, po prostu inna.

A i jeszcze jedna sprawa: albo coś ze mną nie tak, albo nie była specjalnie przerażająca. Jeszcze w początkowych częściach książki czułem jakiś niepokój, "To" było takie tajemnicze i niezdefiniowane. Schodziłem w nocy po schodach na dół (po ciemku) to sobie myślałem: "no jakby mi teraz jakiś balon przed nosem się pojawił to padłbym na zawał". Później, a szczególnie na koniec (choć wydarzenia były straszne) bać się po prostu nie da.

Teraz chwilę odpoczne od Kinga a potem biorę się za Stukostrachy - zna ktoś?
 
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2012-03-17, 21:09   

Dwa czy trzy razy się brałem za "Stukostrachy", ale nigdy nie zmogłem, a twardy gość ze mnie ;-)
Obecnie właśnie "To" czytam, na chwilę obecną (około 450 strony) bardzo wciąga, może faktycznie okaże się najlepszym Kingiem.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2012-03-17, 22:30   

Cytat:
Dwa czy trzy razy się brałem za "Stukostrachy", ale nigdy nie zmogłem, a twardy gość ze mnie

Właśnie poparzyłem na recenzje.. czyżby najgorsza książka Kinga? To ja może sobie daruję... Wezmę coś innego, mam w domu z 4 inne tytuły, a tą oddam.

Raziel napisał/a:
Obecnie właśnie "To" czytam, na chwilę obecną (około 450 strony) bardzo wciąga, może faktycznie okaże się najlepszym Kingiem.

Jakby Ci się chciało to opisz wrażenia jak skończysz, chętnie bym przeczytał. A i co o koncówce sądzisz.

Tak sobie z ciekawości popatrzyłem na angielskich stronach "listy najlepszych książek Kinga". Wiadomo, takie rankingi są bardzo subiektywne, ale lubie. "To" widnieje często dość wysoko, ale częściej i wyżej pojawia się "Bastion", zwróciłem jeszcze uwagę na "Misery". Chyba trzeba poszukać.
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-03-17, 22:46   

"Misery" zbiera bardzo sprzeczne opinie. Mnie się bardzo podobało, bezbronny mężczyzna na łasce szalonej kobiety to zdecydowanie coś, co do mnie przemawia. ;-)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2012-03-17, 23:17   

"Misery" jest świetne, potężny klimat i poczucie bezradności...
A "To" opiszę oczywiście :)
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-03-17, 23:47   

Nie jestem fanem Kinga, ale "Misery", to świetny film. Ta Kathy Bates... nadal przejmuje dreszczem, po przeszło dwudziestu latach. :shock:
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-03-18, 13:29   

kenaz napisał/a:
Później, a szczególnie na koniec (choć wydarzenia były straszne) bać się po prostu nie da.

W tej książce najstraszniejszy był sam fakt, że to był klaun -,-
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Goldi_91 



Wiek: 27
Dołączył: 23 Lut 2012
Posty: 214
Skąd: warmia
Wysłany: 2012-03-18, 17:39   

Starałem się przeczytać ''Misery''. Niestety to było w czasach mojego tak zwanego ''kaca czytelniczego''. Nie mogłem się wkręcić w klimat. Zmuszałem się do czytania no i niestety nie skończyłem całego dzieła (mimo,że rzadko mi się to zdarza; jak zaczynam, to już kończę czytanie). Zastanawiam się czasem, czy nie wrócić do niego. Zauważyłem, że książka według niektórych stron internetowych utwór mieści się w TOP 10 autora. Większość recenzji wychwala książkę. Nie wiem na czym polega jej fenomen, ale mnie nie uderzył.

Aktualnie zacząłem 'Martwą strefę'. Jestem lekko po prologu, ale chyba będzie git :)
_________________
"Tam, gdzie dziś piętrzą się góry, będą kiedyś morza, tam, gdzie dziś wełnią się morza, będą kiedyś pustynie. A głupota pozostanie głupotą..."
 
     
Saule 



Wiek: 42
Dołączyła: 06 Gru 2011
Posty: 988
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-03-18, 21:10   

Nie czytałam "Misery", widziałam tylko film i muszę zgodzić się z Nieznanym - Kathy Bates była rewelacyjna. Annie Wilkes w jej wydaniu wzbudzała prawdziwą grozę.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 12