Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Leonard, Erika - trylogia o Greyu
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-01-14, 09:55   Leonard, Erika - trylogia o Greyu

Erika Leonard - cykl o Christianie Greyu i Anie Steele

1. Pięćdziesiąt twarzy Greya
Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć.
Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie.
Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych warunkach…
Czy wiszący w powietrzu, pełen namiętności romans będzie początkiem końca czy obietnicą czegoś niezwykłego? Jaką tajemnicę skrywa przeszłość Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?

2. Ciemniejsza strona Greya
Młodziutką studentkę Anę Steele i charyzmatycznego miliardera Christiana Greya połączył niecodzienny układ, który z czasem przerodził się w coś znacznie głębszego. Jednak demony Greya zwyciężyły, Ana zerwała uzależniający związek i zajęła się karierą.
Rozstanie okazuje się bolesne. Ogarnięci obsesyjną tęsknotą kochankowie nie potrafią bez siebie żyć. Kiedy więc Christian proponuje Anie zupełnie nowy układ, dziewczyna nie potrafi mu odmówić. Wkrótce zaczynają uczyć się siebie nawzajem. Christian walczy z wieczną potrzebą kontroli i stopniowo oswaja drzemiące w nim demony. Ana uczy się życia w luksusie i bronienia własnej niezależności. Kiedy wydaje się, że świat miłości, pasji i nieskończonych możliwości stoi przed nimi otworem, ciemne chmury gromadzą się nad luksusowym wieżowcem, w którym mieszkają…
Drugi tom wyczekiwanego bestsellera wszech czasów.

3. Nowe oblicze Greya
Ich przypadkowe spotkanie dało początek fali namiętności, która z czasem wcale nie osłabła. Wspólna codzienność okazała się nie lada wyzwaniem, któremu Anastasia i Chrstian dzielnie stawiają czoła w imię łączącego ich uczucia. Kochankowie wciąż dryfują po wzburzonym morzu uczuć, targani namiętnością i rozterkami, niepewni tego, co zgotuje im los. Czy najbardziej poruszająca historia miłosna tego roku zakończy się happy endem? A może piękny sen przerwie były szef Any, Jack Hyde, który poprzysiągł zemsty i cierpliwie czeka na swoją szansę?
za: lubimyczytac.pl

Sławny tom pierwszy skłonił mnie do następujących refleksji:
Autorka, która "kopiuj-wklej" opanowała do perfekcji.
Zaczynamy "Zmierzchem" Meyer (on taki cudowny, władczy i niegrzeczny, a ja taka niepozorna), potem wchodzimy w serię o Śpiącej Królewnie Rice (klamerki na genitalia itp.), i przeplatamy wszystko "Dziennikiem Bridget Jones" Fielding w postaci głupawych maili.
Rola Anastacii Steele z jej wiecznym przygryzaniem wargi i ogólną nijakością jakby stworzona dla Kristen Stewart...
Czytałam wszystkie trzy powyższe wraz z kontynuacjami, więc na mnie wrażenia Grey nie robi żadnego. Przeleciałam (nomen-omen) do końca, żeby sprawdzić, jaki autorka ma pomysł na zakończenie. Okazało się, że nie ma.

Sięgnęłam po tom drugi i...
Postanowienie noworoczne: skończyć raz na zawsze z zasadą, że co pożyczone, przeczytać... Przecież po słabej pierwszej części szanse na mocną kolejną są minimalne.
Wymęczona kontynuacja "Pięćdziesięciu twarzy Greya" to taka sama strata czasu. Jeszcze więcej łzawych wstawek, absurdalny wątek z byłą uległą i napastującym szefem, i wciąż do znudzenia "kocham cię" i "jesteś taka piękna" i "jesteś taki doskonały"...
Kiedy wzięłam to do ręki po krótkiej przerwie, z przyzwyczajenia zaczęłam czytać słowo po słowie, jak każdą normalną książkę. Dopiero po trzech-czterech stronach absolutnej bez-treści przypomniałam sobie, co mam w ręku i zaczęłam przerzucać strony.
Jesli mi pożyczą część trzecią, to... patrz: postanowienie noworoczne.

Pożyczyli. Postanowienie noworoczne się poszło, bo ja bardzo nie lubię, jak mi coś zalega. Przeczytałam. I napisałam krótko - szkoda czasu i słów.

Aha! I już wiem, co męczyło mnie przez cały czas podczas lektury tych trzech tomów, co tkwiło stale w mojej podświadomości - teledysk do "Black hole sun" grupy Soundgarden. Właśnie tak wyobrażam sobie głównych bohaterów powieści E. Leonard - plastikowe postacie z głupawymi uśmiechami, które robią się coraz szersze i szersze...

Czemu założyłam ten temat?
No cóż - każdy ma prawo do swojej opinii i z tego, co wiem, jest mnóstwo osób, którym trylogia się bardzo podobała. Zapraszam zatem do dyskusji.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-01-14, 14:20   

Tak sie zastanawiam, do kogo ta seria jest adresowana? Jakiej normalnej kobiecie może sie to spodobać?
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-01-14, 15:06   

Nie wiem, powiem szczerze.
Za czasów Harlequinów było wiadomo, że są adresowane do "zwykłych kobiet", które chciałyby mieć życie uczuciowe i erotyczne na poziomie "Mody na sukces".
Może to to samo?
Do nastolatek, które jeszcze nie bardzo wiedzą, "z czym to się je", i do trochę starszych, które już wiedzą, ale nie trafiły na swój smak...?

Jednego nie rozumiem - tego natężenia. OK, może być erotyka, może być nawet śmiała czy śmielsza. Ale jak jest na każdej stronie, to po 15 stronach jest nudna. Trzy tomy...?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2013-01-14, 18:18   

Córka Lavransa napisał/a:
Rola Anastacii Steele z jej wiecznym przygryzaniem wargi i ogólną nijakością jakby stworzona dla Kristen Stewart...

Nie wiem czy tego już tu nie było, jak tak to przepraszam za powtarzanie. No ale czego można się spodziewać, po czymś co pierwotnie było fanfickiem do Zmierzchu xD ?!
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-01-14, 19:56   

Radament napisał/a:
No ale czego można się spodziewać, po czymś co pierwotnie było fanfickiem do Zmierzchu xD ?!

Poważnie? Nie wiedziałam. :) Ja to mam nosa...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2013-01-14, 20:06   

Tak, nie znam dokładnie całej historii, ale podobno dziewczyna pisała to jako właśnie fanfik i wrzuciła gdzieś do internetu. Potem ponoć pokłóciła się z jakąś inną autorką i fandom podzielił się na zwolenników i na przecinków (ci chyba twierdzili, że to beznadziejny fanfik, bo postacie wcale nie są podobne do swoich pierwowzorów). No to ostatecznie autorka pozmieniała imiona, dopracowała postaci i historię i udało jej się toto wydać. Jeśli ktoś bardziej ogarnia tę sprawę niech się podzieli wiadomościami, bo ja znam ją tylko bardzo pobieżnie :D
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Deina Eldathiel 
Hen Ichaer



Wiek: 37
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 784
Skąd: Dol Angra
Wysłany: 2013-01-17, 22:47   

Moja opinia względem tego kulturowego fenomenu wygląda mniej więcej tak:

_________________
Czytam bez opamiętania i dobrze mi z tym.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-01-18, 17:09   

Deina :brawo:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3388
Wysłany: 2013-01-29, 22:37   

Zabrałem dzisiaj kolezance na wychowaczej - ja to chcę mieć! Miks dialogów z okolic "Zmierzchów", tutorialu sado macho i czegoś tam jeszcze, a to wszystko na poważnie. W kategoriach humorystycznych 10/10.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-01-29, 22:59   

Raziel - przez pierwsze 20 stron na pewno. Potem już tylko nieziemsko nudzi...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
aviritia 



Wiek: 27
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 86
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-01-29, 23:07   

Ja czytam właśnie trzecią część. Przerywam co jakieś 2 strony, żeby trochę pokrzyczeć na samą siebie, czemu właściwie to czytam, ale jak zaczęłam to skończę. Gdyby była lepiej napisana, to nawet nie byłaby aż taka zła, ale słabi bohaterowie i dialogi, powtarzanie co moment 'Ano, nie przegryzaj tej wargi, wiesz jak to na mnie działa', albo 'Moja wewnętrzna bogini zrobiła właśnie potrójne salto w tył', albo jeszcze 'Rączka świerzbi, panie Grey?' i tak dalej, jakoś psują mi odbiór. Plus, nie widzę w niej nic kontrowersyjnego, a to ich 'sado-maso' jest śmiechu warte. W ogóle mnie ta książka nie rusza, a fabuła jest wręcz niedorzeczna.
_________________
Last.fm | Filmweb
 
     
Camena



Dołączył: 29 Sty 2013
Posty: 17
Wysłany: 2013-01-30, 10:27   

kenaz napisał/a:
Tak sie zastanawiam, do kogo ta seria jest adresowana? Jakiej normalnej kobiecie może sie to spodobać?

Hmm... Pytasz ogólnie o książkę, czy o opisywany w niej seks?


Trylogia 50 shades of Grey z założenia nie miała być książką dobrą, tylko dobrze się sprzedającą - cel został osiągnięty, ba, podejrzewam, że rezultat przeszedł najśmielsze oczekiwania autorki i wydawców. W takiej kategorii powinno się ten tytuł rozpatrywać, bo jak wszyscy tutaj uważam, że pozbawiona jest ona wszelkich wartości literackich. Fabułę ma denną, język i słownictwo ograniczone do poziomu absolutnego minimum, bohaterowie są w najlepszym wypadku dwuwymiarowi, płascy i nudni. O dialogach nic już nie wspomnę, bo nie warto. Aspekt erotyczny także pozostawia wiele do życzenia, pod czym rękami i nogami podpiszą się przede wszystkim ci, którym znane jest pojęcie BDSM.

Czemu więc przeczytałam tę beznadziejną książkę, skoro w jej towarzystwie na półkach z książkami stoją Marquez, Cortazar, Llosa, Coetzee, Murakami, Carroll, Lessing i wiele innych mniej lub bardziej popularnych, wartościowych dzieł współczesnej literatury?

Już dawno nauczyłam się, aby po literaturze z pewnej półki zbyt wiele nie oczekiwać, a kiedy już po nią sięgnę, nie załamywać rąk, tylko traktować ją z pewnym przymrużeniem oka, żartobliwie. Lektura staje się wtedy bardziej znośna, a momentami nawet przyjemna - zupełnie jak serial telewizyjny typu "Na wspólnej" lub inny, nawet gorszy. Z dwojga złego wolę się odmóżdżyć przy takiej literaturze przez bardzo małe l niż przy "Modzie na sukces". :mrgreen:

Jeśli powiem, że ta seria mi się podobała - skłamię. Ale chwilami nawet dobrze się bawiłam, czytając. Wiele czasu mi to nie zajęło bo książki tego typu połykam zazwyczaj w tempie ekspresowym, więc nie uznaję czasu za zmarnowany. W tych dniach i tak nie sięgnęłabym po nic porządnego, bo po prostu nastrój i stan emocjonalny nie pozwoliłby mi przebrnąć przez więcej niż kilka stron. A tak sobie chociaż poczytałam, momentami z wypiekami na twarzy ;)
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-01-30, 10:44   

aviritia napisał/a:
ale jak zaczęłam to skończę

To również moja bolączka, niestety... Dostałam całą trylogię do przeczytania i usiłowałam nie ruszać, ale jak już mam, to czytam. Niezdrowy nawyk.

Camena napisał/a:
w jej towarzystwie na półkach z książkami stoją Marquez, Cortazar, Llosa, Coetzee, Murakami, Carroll, Lessing

Ja bym napisała - skoro stoi Cortazar, Llosa, Coetzee i Murakami, to się nie dziwię. Jak widac, wszystko kwestia gustu. ;)

Camena napisał/a:
traktować ją z pewnym przymrużeniem oka, żartobliwie

Jasne, można się z tego pośmiać. Ale do czasu. W połowie pierwszego tomu ochota do śmiechu przechodzi ostatecznie i czyta się z trudem i nie tak lekko - przy ziewaniu człowiek automatycznie przymyka oczy. :lol:

Camena napisał/a:
A tak sobie chociaż poczytałam, momentami z wypiekami na twarzy

Tyle twojego, mnie nawet tyle nie było dane...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Camena



Dołączył: 29 Sty 2013
Posty: 17
Wysłany: 2013-01-30, 11:06   

Córka Lavransa napisał/a:

Camena napisał/a:
w jej towarzystwie na półkach z książkami stoją Marquez, Cortazar, Llosa, Coetzee, Murakami, Carroll, Lessing

Ja bym napisała - skoro stoi Cortazar, Llosa, Coetzee i Murakami, to się nie dziwię. Jak widac, wszystko kwestia gustu.

To chyba z Twojej strony duże uogólnienie, bo nawet jeśli ich książki nie przypadły Ci do gustu, to wrzucanie ich do jednego worka z literaturą pokroju "Pięćdziesięciu twarzy..." jest jednak w moim odczuciu przesadą.
Ja bym do jednego wora z nie wrzuciła nawet "Domu nad rozlewiskiem", który uważam za dno polskiej literatury kobiecej.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-01-30, 11:10   

Camena napisał/a:
To chyba z Twojej strony duże uogólnienie

Nie, to przymrużenie oka, na co wskazuje emotka na końcu zdania.

Camena napisał/a:
dno polskiej literatury kobiecej

Na szczęście takich perełek nikt mi nie pożycza... :roll:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13