Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Drobiazgowe opisy - przewlekłość czy głębia?
Autor Wiadomość
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-08-14, 15:13   

M napisał/a:
Czyli Umberto Eco to półdebil, który nie napisał nigdy dobrej książki? A może pisze pokracznie?

Dlaczego od razu półdebil? Dlaczego pokracznie? Znam osoby, którym to jak pisze się po prostu nie podoba i uważają, jego książki za nudne czy przegadane.
I nawet jeśli moim zdaniem jego książki są dobre, to nie ma nic do rzeczy.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2012-08-14, 15:27   

Radament napisał/a:
I nawet jeśli moim zdaniem jego książki są dobre, to nie ma nic do rzeczy.
Jak możesz uważać, że jego książki są dobre, skoro przez tyle postów usiłujesz nam powiedzieć, że dobre książki nie istnieją? ;)
To jak to w końcu jest? :hehe:

w innym temacie Radament napisał/a:
No tak teraz robisz się złośliwy? Moim zdaniem były dobre, ot i co.
Bywam czasem złośliwy, ale to akurat nie ma wiele do rzeczy. Skoro uważasz, że nie istnieje dobra książka, to analogicznie - nie istnieje również dobra fotografia ;)
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-08-14, 15:37   

M, ja naprawdę staram wyjaśnić, ale do ciebie jak grochem o ścianę.
Założenie było takie, że nie ma czegoś takiego jak dobra książka, bo żadna z nich nie ma tego czegoś co przyciągnęło by wszystkich. Koniec. Nie znaczy to, że całkowicie subiektywnie nie mogę stwierdzić, że to jest dobra książka. Jak to się ma do rzeczywistości to już zupełnie inna sprawa. Ludzie uznają jakąś książkę za dobra, ale czy faktycznie jest dobra?
Nie wiem, jak jaśniej mogę się wyrazić.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2012-08-14, 15:45   

Córka Lavransa napisał/a:
No cóż, możesz. Ja zliczyć nie potrafię książek uznawanych za dobre, które ja uznaję za przegadane i nudne, i które na pewno mnie nie przyciągną. Należy do nich na przykład 3/4 literatury latynoamerykańskiej.


W tym miejscu uśmiechnąłem się, bo przypomniał mi się kolega, który nie czyta co najmniej 5/6 literatury latynoamertykańskiej, argumentując to dość wulgarnie i zwięźle zarazem, nie zostawiając miejsca na dyskusję.

Nie mówię, że się z nim nie zgadzam.

A co do dobrych książek - moim zdaniem książka która podoba się 'wszystkim' jest co najwyżej bestsellerem. Wcale nie musi być od razu dobra. Istnieje wiele książek branżowych, które dla przeciętnego śmiertelnika będą nudne, a dla zainteresowanych są fascynującą, odkrywczą lekturą.
Myślę, że w ogólnym ujęciu możemy mówić np o 'klasyce', ale 'dobre' książki istnieją raczej dla danego czytelnika. Nawet jeżeli będzie on jedynym na świecie, który uzna konkretną pozycję za dobrą.

Ale żeby krucjata nie wyglądała zbyt jednostronnie:

M napisał/a:
I teraz pomyśl o sytuacji, w której Dukaj napisał bardzo dobrą książkę, ale większość ludzi nie rozumie jej, głównie z powodu własnego niskiego poziomu intelektualnego, lenistwa i braku chęci samokształcenia... co ostatecznie prowadzi do stwierdzenia faktu, iż książka "się nie podoba". Nadal twierdzisz, że to kwestia gustu?


Nie mogę powiedzieć, żebym nie rozumiał. I nie podoba się.
Zatem tak, to kwestia gustu ;)
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2012-08-14, 15:52   

Napisałem kiedyś kenazowi takie oto słowa: Sztuką jest ocenić daną rzecz jak najbardziej rzetelnie i obiektywnie. Osobiście nie cenię wysoko twórczości Grahama Mastertona, co wcale nie przeszkadza mi raz na jakiś czas sięgnąć po jego książkę i całkiem nieźle spędzić czas w podróży pociągiem. Coś co się podoba nie musi być dobre, Masterton jest więc idealnym przykładem - kiepskie książki, które całkiem dobrze się czyta, chociaż nie przejawiają jakiejkolwiek głębszej idei. Takie tam czytadła na umilenie podróży.
albo
Obiektywna ocena nie zależy od faktu czy coś ci się podoba czy nie. Nie podobają mi się obrazy Pabla Picassa, ale to wcale nie świadczy o tym, że uważam jego malarstwo za nic nie znaczące mazgaje ;-)
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2012-08-14, 15:57   

Takoż i ja nie uważam pisarstwa Dukaja za nic nie znaczące bazgroły ;)

Jednocześnie jednak nie uważam jego książek za 'dobre'. Mógłbym znaleźć w tym miejscu kilka innych określeń o generalnie pozytywnym zabarwieniu, ale nie byłoby wśród nich słowa 'dobra'.
Myślę, że to niezłe podsumowanie definicji 'dobrej' książki - nie musi podobać się wszystkim. Coś co dla Ciebie może być dobrą książką, dla mnie nie musi. I odwrotnie.
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-08-14, 21:29   

Radament napisał/a:
Skończę na tym. Od samego początku mówię, że czegoś takiego nie ma x]

Tak, tylko że Viwoo akurat się z tobą nie zgodziła. Jakże łatwo jest wyciągnąć kawałek zdania z kontekstu i je kompletnie przeinaczyć.

Nadal nie odpowiedziałaś na moje pytanie odnośnie Atkinsa, rozumiem, że było dla ciebie niewygodne.

Paleolog napisał/a:
W tym miejscu uśmiechnąłem się, bo przypomniał mi się kolega, który nie czyta co najmniej 5/6 literatury latynoamertykańskiej, argumentując to dość wulgarnie i zwięźle zarazem, nie zostawiając miejsca na dyskusję.

Cieszę się, że się uśmiechnąłeś. Coś mi się widzi, że był to przyjemny widok. :)
Ja nie mówię, że ja tej literatury nie czytałam, a mimo to oceniam. Ja ją czytałam i oceniam. Nie pasuje mi taki styl, lubię Marqueza i Allende, ale niewiele poza tym. Te wszystkie Llosy, Fuentesy, Cortazary i Coelho (także Coetzee, choć to inny region, ale ten styl) nieziemsko mnie nudzą, mimo prób. :)

Przy okazji:
Simenon wyjaśnił kiedyś swój sukces, stwierdzając obrazowo: "Gdy pada deszcz, piszę: <Pada deszcz>". ;)
P.Vanderberg, Towarzyszki cesarskich śniadań, Wydawnictwo Sonia Draga 2007, s. 147
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-08-14, 22:07   

Córka Lavransa napisał/a:
Tak, tylko że Viwoo akurat się z tobą nie zgodziła.

Widzę, że się nie zgodziła I.. W sumie nie wiem co to za pytanie w ogóle, musiało mi umknąć.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-08-14, 22:20   

O, edytowałaś posta. Widzę, że odpowiedź:
Radament napisał/a:
Widzę, że się nie zgodziła. Ale zaznaczam ten fragment, bo jest ważny.

przestała ci odpowiadać? W takim razie zostawiam ją, choć z żalem, bez komentarza. :)

Skoro to taki problem zajrzeć na stronę wcześniej, powtarzam pytanie.

Powiedz mi - skoro to wszystko kwestia stylu i sposobu "sklecania zdań" - jak to jest, że czytam właśnie książkę Atkinsa "Palec Galileusza" i pierwsze dwa rozdziały, o ewolucji i genetyce, przeleciałam w jeden dzień, bez trudu (pisałam maturę z biologii i interesuję się genetyką), a rozdział o energii zajął mi dwa razy tyle czasu, co tamte dwa razem? Autora nagle opuściły umiejętności pisarskie? Dał kawałek tekstu do odbębnienia mniej zdolnemu akolicie? Odechciało mu się...?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-08-14, 22:28   

Córka Lavransa napisał/a:
przestała ci odpowiadać? W takim razie zostawiam ją, choć z żalem, bez komentarza.

Nie przestała odpowiadać, ale stwierdziłam, że w sumie jest niepotrzebna.

Cóż skoro potrafi jednym rozdziałem zainteresować, a drugim nie myślę, że to po prostu kwestia tego jak pisze. może pisać średnio ciekawie, ale po prostu nie ma to znaczenia przy tematyce, która cię interesuje. Natomiast, żeby dobrze czytało się coś o energii najwidoczniej trzeba czegoś więcej niż to co zaserwował autor.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-08-14, 22:47   

Radament napisał/a:
Natomiast, żeby dobrze czytało się coś o energii najwidoczniej trzeba czegoś więcej niż to co zaserwował autor.

Tak, podstawowej wiedzy ze strony czytelnika.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-08-14, 23:02   

Córka Lavransa napisał/a:
Tak, podstawowej wiedzy ze strony czytelnika.

Między innymi.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12