Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Drobiazgowe opisy - przewlekłość czy głębia?
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-08-13, 21:36   

Radament napisał/a:
książka jest do dupy, bo autor pokracznie ją napisał

I zawsze sobie tak tłumaczysz, jak czegoś nie rozumiesz...? Nie, że tobie czegoś brakuje, tylko że autor nie sprostał...?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-08-13, 22:04   

Córka Lavransa napisał/a:
I zawsze sobie tak tłumaczysz, jak czegoś nie rozumiesz...? Nie, że tobie czegoś brakuje, tylko że autor nie sprostał...?

No wybacz, ale jak dostaje na przykład fatalnie sklecone zdania i tak przez czterysta stron, to mam prawo stwierdzić, że książka jest do dupy napisana.
nie wiem dlaczego uparłaś się, żeby wcisnąć mi że jestem zadufaną w sobie, buntującą się dzieciną z przerośniętym ego.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2012-08-13, 22:26   

M napisał/a:
Właśnie w tym celu podążają amerykańscy twórcy, którzy z uwagi na totalny brak inteligencji swoich obywateli

:hehe:
ah ci głupi Amerykanie!

a wszedłem coś mądrego poczytać.. :roll:
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2012-08-14, 07:35   

Radament napisał/a:
M napisał/a:
Nadal twierdzisz, że to kwestia gustu?

Oczywiście, spokojnie można założyć, że Dukaj może się komuś nie podobać nie z powodu tego, że ktoś nie rozumie, ale z powodu tego, że nie leży mu to w jaki sposób zostały napisane jego książki.
Równie dobrze mogę spokojnie założyć, że to byłaby jedynie wymówka mająca na celu ukrycie prawdy - że temu komuś "się nie spodobało", bo po prostu nie zrozumiał. Podobnie jak z matematyką w szkole - uczniowie jej "nie lubią", bo nie rozumieją i w ogromnej ilości przypadków nawet nie próbują zrozumieć.

Radament napisał/a:
M napisał/a:
Właśnie w tym celu podążają amerykańscy twórcy, którzy z uwagi na totalny brak inteligencji swoich obywateli produkują w nadmiarze łatwo strawną "pulpę", która ma na celu "podobać się wszystkim".
I jak widać zupełnie im to nie wychodzi.
A właśnie wychodzi. Kretyński i nikomu niepotrzebny film "The Avengers" w 3D osiągnął rekord oglądalności w USA i Kanadzie zarabiając 200 mln dolarów w 3 dni po premierze bijąc na głowę dotychczasowych rekordzistów. Udało się to tylko i wyłącznie dlatego, że był przeznaczony dla niespecjalnie wyrafinowanych intelektualnie amerykańskich obywateli. Gdyby był bardziej ambitny, tylu ludziom by się nie podobał. Coś co się podoba wszystkim musi być miałkie i nie najwyższej jakości. Światem rządzi kicz i pulpa nie wymagająca myślenia, a jedynie osoby świadome znają się na rzeczy.

Radament napisał/a:
Ja jedynie zakładam, że naprawdę 'dobra' książka powinna mieć w sobie coś co przysięgnie każdego czytelnika.
Czyli reasumując, nie wiesz o czym piszesz. Wyobrażasz sobie kobiecinę z zapadłej wsi w zachodniopomorskim, która ledwie umie składać litery, a poziomem wiedzy nie przekracza indyka biegającego na terenie jej gospodarstwa, która czyta np. Dukaja albo inne pozycje z zakresu bardziej ambitnych? Ja sobie nie wyobrażam, moja wyobraźnia tak daleko nie sięga :mrgreen: Prędzej będzie czytała historie o miłości, niezbyt lotne, ale trafiające w jej potrzeby, poziom emocjonalny i intelektualny. Zaś według twoich kryteriów fakt, iż ta kobiecina powie że "Dukaj pisze jakieś niestrawne bzdury" dyskwalifikuje książkę jako "dobrą", bo przecież "nie podoba się każdemu" :mrgreen: Do takich wniosków prowadzą twoje arbitralne i pozbawione wszelkiej logiki teksty ;)

Radament napisał/a:
Córka Lavransa napisał/a:
Bo coś takiego nie istnieje, zupełnie jak dobra książka z twojej definicji.
dokładnie, przecież o tym od początku mówię.
Idąc tym tokiem myślenia możemy dojść do wniosku, że dobrą książką będzie "Zmierzch", a książki mistrzów pióra, erudycji i budowania klimatu będą do bani :mrgreen:

Radament napisał/a:
Córka Lavransa napisał/a:
Jeśli Hawking oceni, że jakaś książka popularnonaukowa o czarnych dziurach jest dobra, a ja wezmę ją do ręki i jej nie zrozumiem, to nie ośmielę się zaprzeczyć jego opinii.
A ja owszem, bo ostatecznie na książkę nie składa się tylko treść, ale także język. Mogę powiedzieć, że ta książka jest do dupy, bo autor pokracznie ją napisał.
Oczywiście, ale prędzej powiem, że nie rozumiałaś o czym książka była niż to, iż była napisana pokracznym językiem. Zresztą mam wrażenie, że brakuje ci argumentów, ale mimo to usiłujesz na siłę pozostać przy swoim zdaniu, choćbyśmy ci łopatą wrzucali do głowy, że nie masz racji. Zrozum, że przy różnym poziomie intelektualnym społeczeństwa nie uda się trafić do wszystkich. Po prostu to niemożliwe.

Radament napisał/a:
Córka Lavransa napisał/a:
I zawsze sobie tak tłumaczysz, jak czegoś nie rozumiesz...? Nie, że tobie czegoś brakuje, tylko że autor nie sprostał...?

No wybacz, ale jak dostaje na przykład fatalnie sklecone zdania i tak przez czterysta stron, to mam prawo stwierdzić, że książka jest do dupy napisana.
Niekoniecznie, bo twoje zarzuty mogą być spowodowane kiepskim tłumaczeniem albo błędami edytorskimi wydawnictwa, co nie ma nic wspólnego z pracą literacką autora. Po drugie, co byś powiedziała dostając książkę, która jest trudna do zrozumienia dla zwykłego laika z powodów jego braków w wiedzy o świecie, ale posiada dobrze napisane zdania, nie ma różnego rodzaju błędów edytorskich i czyta się w porządku, choć jest dużo trudności z uwagi na obecność trudnych i niezrozumiałych słów? Autor do dupy, bo nie rozumiesz? :mrgreen:
 
     
Viwoo 
flainigr



Dołączyła: 16 Wrz 2010
Posty: 725
Skąd: z zaświatów
Wysłany: 2012-08-14, 12:26   

M napisał/a:
Radament napisał/a:
M napisał/a:
Nadal twierdzisz, że to kwestia gustu?

Oczywiście, spokojnie można założyć, że Dukaj może się komuś nie podobać nie z powodu tego, że ktoś nie rozumie, ale z powodu tego, że nie leży mu to w jaki sposób zostały napisane jego książki.
Równie dobrze mogę spokojnie założyć, że to byłaby jedynie wymówka mająca na celu ukrycie prawdy - że temu komuś "się nie spodobało", bo po prostu nie zrozumiał. Podobnie jak z matematyką w szkole - uczniowie jej "nie lubią", bo nie rozumieją i w ogromnej ilości przypadków nawet nie próbują zrozumieć.


Hmm. Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale z wypowiedzi M wynika, że książki Dukaja nie mogą nie być w czyimś guście? Jeśli się komuś nie podoba, to znaczy, że nie rozumie, a to, że komuś nie odpowiada styl, nie interesuje tematyka, bądź w ogóle nie gustuje w s-f nie ma znaczenia?
_________________
''Cóż może po­wie­dzieć ktoś opuszczo­ny przez słowa?'' /A.Kamieńska/
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2012-08-14, 12:32   

Viwoo napisał/a:
Hmm. Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale z wypowiedzi M wynika, że książki Dukaja nie mogą nie być w czyimś guście? Jeśli się komuś nie podoba, to znaczy, że nie rozumie, a to, że komuś nie odpowiada styl, nie interesuje tematyka, bądź w ogóle nie gustuje w s-f nie ma znaczenia?
Wiesz, my tu prowadzimy krucjatę z twierdzeniami koleżanki Radament, która uważa, że jeśli książka jest naprawdę dobra to przyciągnie bez względu na to do kogo jest kierowana. Oczywiście ona nie bierze pod uwagę gustów, poziomu wiedzy, różnic pomiędzy ludźmi itd. Po prostu uważa, że nie ma czegoś takiego jak "dobra książka" ;) O Dukaju wspomniałem jedynie to, że osoby po niego sięgające muszą posiadać pewien zakres wiedzy o otaczającym świecie, bez tego książki Dukaja okażą się dla nich "przeintelektualizowanym bełkotem". Nawet miłośnicy sf mają problem z ich odbiorem, a co dopiero laicy, u których prawdopodobieństwo niezrozumienia i przez to "niepodobania się" byłoby niezmiernie wysokie...
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-08-14, 13:11   

M napisał/a:
co byś powiedziała dostając książkę, która jest trudna do zrozumienia dla zwykłego laika z powodów jego braków w wiedzy o świecie, ale posiada dobrze napisane zdania, nie ma różnego rodzaju błędów edytorskich i czyta się w porządku, choć jest dużo trudności z uwagi na obecność trudnych i niezrozumiałych słów? Autor do dupy, bo nie rozumiesz? :mrgreen:

Właśnie o tym pisałam, przywołując Hawkinga i czarne dziury, wydaje mi się, że nie jest to tematyka bliska każdemu.

Radament napisał/a:
No wybacz, ale jak dostaje na przykład fatalnie sklecone zdania i tak przez czterysta stron, to mam prawo stwierdzić, że książka jest do dupy napisana.

Nigdzie nie napisałam o fatalnie skleconych zdaniach. Napisałam o hipotetycznej książce popularno-naukowej o trudnym temacie, wysoko ocenianej przez specjalistę w tej dziedzinie.

Powiedz mi - skoro to wszystko kwestia stylu i sposobu "sklecania zdań" - jak to jest, że czytam właśnie książkę Atkinsa "Palec Galileusza" i pierwsze dwa rodziały, o ewolucji i genetyce, przeleciałam w jeden dzień, bez trudu (pisałam maturę z biologii i interesuję się genetyką), a rozdział o energii zajął mi dwa razy tyle czasu, co tamte dwa razem? Autora nagle opuściły umiejętności pisarskie? Dał kawałek tekstu do odbębnienia mniej zdolnemu akolicie? Odechciało mu się...?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-08-14, 13:17   

M napisał/a:
A właśnie wychodzi. Kretyński i nikomu niepotrzebny film "The Avengers" w 3D osiągnął rekord oglądalności w USA i Kanadzie zarabiając 200 mln dolarów w 3 dni po premierze bijąc na głowę dotychczasowych rekordzistów. Udało się to tylko i wyłącznie dlatego, że był przeznaczony dla niespecjalnie wyrafinowanych intelektualnie amerykańskich obywateli. Gdyby był bardziej ambitny, tylu ludziom by się nie podobał. Coś co się podoba wszystkim musi być miałkie i nie najwyższej jakości. Światem rządzi kicz i pulpa nie wymagająca myślenia, a jedynie osoby świadome znają się na rzeczy.

Z wypowiedzi wnioskuje, że film wcale ci się nie podobał, tak? Więc jak widać film też się wszystkim nie spodobał.

M napisał/a:
Idąc tym tokiem myślenia możemy dojść do wniosku, że dobrą książką będzie "Zmierzch", a książki mistrzów pióra, erudycji i budowania klimatu będą do bani

Nie wiem, jak chcesz iść dalej podziczawszy od stwierdzenia "dobra książka NIE ISTNIEJE", ale jeśli uważasz, że to możliwe brawo dla cię.

M napisał/a:
Po prostu to niemożliwe.

No co ty nie powiesz? Oczywiście, że to nie możliwe, bo od samego początku zakładam, że taka książka nie może istnieć? Nie wiem czy ja nie wyraźnie piszę? Przy moim założeniu, że dobra książka przyciągnie wszystkich, oczywiste jest, że taka nie istnieje i pewnie nigdy istnieć nie będzie. A wy oczekujecie ode mnie dowodów na to, że taka książka kiedykolwiek zaistnieje.

M napisał/a:
Autor do dupy, bo nie rozumiesz?

Nie wiem, jak ty M, ale ja kiedy czegoś nie rozumiem to się na ten temat nie wypowiadam.

M napisał/a:
Równie dobrze mogę spokojnie założyć, że to byłaby jedynie wymówka mająca na celu ukrycie prawdy - że temu komuś "się nie spodobało", bo po prostu nie zrozumiał. Podobnie jak z matematyką w szkole - uczniowie jej "nie lubią", bo nie rozumieją i w ogromnej ilości przypadków nawet nie próbują zrozumieć.

Oczywiście, co nie znaczy że tak będzie w każdym przypadku.

M napisał/a:
Niekoniecznie, bo twoje zarzuty mogą być spowodowane kiepskim tłumaczeniem albo błędami edytorskimi wydawnictwa, co nie ma nic wspólnego z pracą literacką autora.

Mogą, ale nie muszą.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2012-08-14, 13:32   

Radament napisał/a:
Z wypowiedzi wnioskuje, że film wcale ci się nie podobał, tak?
Przyznam się szczerze, że go nie oglądałem. Głównie z powodu mojego snobizmu - nie karmię się filmową pulpą przeznaczoną dla ludzi mających whiskas zamiast mózgów.

Radament napisał/a:
Nie wiem, jak ty M, ale ja kiedy czegoś nie rozumiem to się na ten temat nie wypowiadam
Mam wrażenie, że w tym wątku zachowujesz się wprost przeciwnie ;) Zresztą - jak możesz twierdzić, że dobra książka nie istnieje, jak jednym z kryteriów "podobania się" jest zrozumienie? Jak nie rozumiesz, to nie możesz wyrazić zdania i ocenić, prawda? ;)

Widzisz Radament, ty uważasz, że jedynym kryterium oceny książki jest twoja subiektywna ocena, natomiast to wierutna bzdura jest. Udowodniłem ci już, że książka może się nie podobać chociażby w wyniku braków intelektualnych czytelnika, więc twoje arbitralne kryterium zostało zdyskwalifikowane, ty zaś w dalszym ciągu brniesz w absurd. Tyle pisałaś na temat własnych przemyśleń, sugeruję więc, abyś nadal rozmyślała, tym razem bardziej owocnie ;) Spróbuj pomyśleć nad pojęciem rzetelnej, merytorycznej i obiektywnej oceny. Czy na pewno istnieje tylko i wyłącznie twoje zdanie czy może jednak niekoniecznie.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-08-14, 13:37   

Łał, mam wrażenie, że dalej nie rozumiesz. o czym od samego początku piszę.

M napisał/a:
Jak nie rozumiesz, to nie możesz wyrazić zdania i ocenić, prawda?

Owszem, dlatego skoro jej nie oceniam moje przeczytanie jej nie ma wpływu na to czy jest dobra czy nie jest.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2012-08-14, 13:42   

Radament napisał/a:
Łał, mam wrażenie, że dalej nie rozumiesz. o czym od samego początku piszę.
Odnoszę to samo wrażenie w stosunku do ciebie.

Radament napisał/a:
M napisał/a:
Jak nie rozumiesz, to nie możesz wyrazić zdania i ocenić, prawda?

Owszem, dlatego skoro jej nie oceniam moje przeczytanie jej nie ma wpływu na to czy jest dobra czy nie jest.
No właśnie oceniasz, bo wyrażasz swoje pyerdy i usiłujesz nam wcisnąć swoje arbitralne opinie nie mające jakiegokolwiek pokrycia z rzeczywistością.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-08-14, 13:47   

M napisał/a:
No właśnie oceniasz, bo wyrażasz swoje pyerdy i usiłujesz nam wcisnąć swoje arbitralne opinie nie mające jakiegokolwiek pokrycia z rzeczywistością.

Nie oceniam. Jak czegoś nie rozumiem to się o tym nie wypowiadam. Właściwie w tym wątku nie oceniam niczego... No można poza Conanem, gdzieś to się zawieruszyło.
I właściwie niczego nawet nie próbuję wam wcisnąć. Wyrażam tylko swoje zdanie, które moglibyście zwyczajnie zignorować, bądź się z nim nie zgodzić.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Viwoo 
flainigr



Dołączyła: 16 Wrz 2010
Posty: 725
Skąd: z zaświatów
Wysłany: 2012-08-14, 13:48   

M napisał/a:
Wiesz, my tu prowadzimy krucjatę z twierdzeniami koleżanki Radament, która uważa, że jeśli książka jest naprawdę dobra to przyciągnie bez względu na to do kogo jest kierowana. Oczywiście ona nie bierze pod uwagę gustów, poziomu wiedzy, różnic pomiędzy ludźmi itd. Po prostu uważa, że nie ma czegoś takiego jak "dobra książka" ;) O Dukaju wspomniałem jedynie to, że osoby po niego sięgające muszą posiadać pewien zakres wiedzy o otaczającym świecie, bez tego książki Dukaja okażą się dla nich "przeintelektualizowanym bełkotem". Nawet miłośnicy sf mają problem z ich odbiorem, a co dopiero laicy, u których prawdopodobieństwo niezrozumienia i przez to "niepodobania się" byłoby niezmiernie wysokie...

Wiem. Więc pewnie niepotrzebnie wyciągnęłam tą wypowiedź z kontekstu? Ale napisałeś również:
M napisał/a:
Nie wolno zapominać, że ludzie różnią się od siebie chociażby poziomem wiedzy, wskaźnikiem inteligencji itp. Gust tak naprawdę nie ma większego znaczenia. Sięgnij po twórczość Jacka Dukaja, np. po "Czarne Oceany". Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż będziesz miała spore problemy ze zrozumieniem wizji autora.

ja tu widzę, że sam zaprzeczasz, że gust ma znaczenie ;)
Oczywiście nie twierdzę, że fakt niezrozumienia nie ma wpływu na odbiór książki, ale uważam, że i gust ma duży wpływ.

A ze stwierdzeniem Radi, również się nie zgodzę. Bo i moim zdaniem znaczyłoby to, że nie ma czegoś takiego jak "dobra książka", a przynajmniej nie została taka do tej pory napisana.
No bo czy jest taka, która podoba się każdemu? Nie sądzę, zawsze znajdzie się ktoś komu się nie spodoba.
I tak z ciekawości - biorąc pod uwagę najlepsze książki wg ocen czytelników na jednym z portali... widzę, że:
- na pierwszym miejscu ''Nawałnica mieczy: Krew i złoto'' (Martin George R. R.) - ma średnią 5,39, ocen 2738 - można uznać, że musi być dobra, ale ja osobiście nie gustuje w fantasy, więc duże prawdopodobieństwo, że nie ocenię wysoko. A i 13 osób oceniło na 1, 4 na 2 itp., więc książka jednak nie może być dobra.
- ''Chłopiec z latawcem'' - średnia 5,27, ocen 2106. Sama oceniłam wysoko. Ale dwie osoby oceniło na 1 itd. Więc nie można powiedzieć, że jest dobra?
- ''Rok 1984'' - średnia 5,27, ocen 10593. To może to jest dobra książka? sama też wysoko oceniłam. Ale cóż... sześć osób dało 1.
Przejrzałam więcej książek i nie trafiłam na taką, która by miała tylko dobre noty. Ale przyznaję, że wszystkich nie sprawdzałam, więc kto wie 8-)
_________________
''Cóż może po­wie­dzieć ktoś opuszczo­ny przez słowa?'' /A.Kamieńska/
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-08-14, 13:49   

Viwoo napisał/a:
Bo i moim zdaniem znaczyłoby to, że nie ma czegoś takiego jak "dobra książka"

Skończę na tym. Od samego początku mówię, że czegoś takiego nie ma x]
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2012-08-14, 14:05   

Radament napisał/a:
Skończę na tym. Od samego początku mówię, że czegoś takiego nie ma x]
Czyli Umberto Eco to półdebil, który nie napisał nigdy dobrej książki? :hehe: A może pisze pokracznie? :hehe:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12