Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Uczeń Czarnoksiężnika - Niewymuszona przyjemność czytania
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3861
Wysłany: 2012-01-31, 21:14   Uczeń Czarnoksiężnika - Niewymuszona przyjemność czytania

Napisałem ten tekst poza konkursem, bo organizatorzy nie powinni brać udziału we własnych zawodach. Ravena dostała go w postaci listu, ale zgodziła się, abym go tutaj opublikował i dodatkowo przepisała go, z cierpliwością zakonnego skryby, za co jej pięknie dziękuję. :*

Myślę, że obejrzenie Cienistej doliny pozwoli lepiej wyobrazić sobie, co autor miał na myśli w pewnych momentach, bo pisał ten tekst będąc pod urokiem tego filmu. :)

Niewymuszona przyjemność czytania


Czytanie książek należy bez wątpienia do ludzkich namiętności. Jak słusznie zauważył Michael Ende w „Niekończącej się historii” – „ci którymi zawładnęła namiętność nie potrafią jej wytłumaczyć, a ci, którzy czegoś takiego nie zaznali, nie potrafią jej pojąć”. Czyż można w racjonalny sposób wytłumaczyć jaką korzyść daje postawienie stopy na Mount Evereście, zdobycie bieguna polarnego, przepłynięcie samotnie Pacyfiku? Albo lektura „W poszukiwaniu straconego czasu” Prousta, „Ulissesa” Jamesa Joyce’a bądź „Czarodziejskiej góry” Thomasa Manna. Być może część osób przejdzie obok takiego śmiałka z obojętnością, niektórzy spojrzą nań z drwiącym uśmiechem. Ale drugi taki sam pasjonat zrozumie go bez słów. Prawdziwy entuzjasta literatury jest jak zaczarowany.
Czytanie jest namiętnością, czytanie jest pasją. Aby jednak uchwycić i utrwalić choć ułamek tej niezwykłej przyjemności obcowania z dziełami literackimi każdy powinien odpowiedzieć sobie na jedno podstawowe z pozoru pytanie – „Czym jest dla mnie książka”? czym ona w ogóle jest? Źródłem wiedzy, jedną z form rozrywki, niektórzy powiedzą – zapychaczem półek, magazynem kurzu. Wszystko to prawda, z pewnego punktu widzenia. Nie oddaje jednak nawet w połowie istoty rzeczy.
Kiedy próbuję sobie odpowiedzieć przed oczyma staje mi Anthony Hopkins, grający C.S. Lewisa we wspaniałym filmie „Cienista dolina” i moment, kiedy próbuje wyjaśnić sceptycznym kolegom z uczelni scenę, w której Łucja poprzez szafę trafia po raz pierwszy do Narnii. „To jest brama do magicznego świata” – mówi z blaskiem w oczach. Tym jest dla mnie książka. To właśnie czuję trzymając w ręku opowieść, otwierając ją na pierwszej stronie. Brama, a dalej ścieżka w nieznane. Czy odważę się przekroczyć te magiczne wrota? Czy w ogóle uda mi się je otworzyć? Jeśli wejdę czy będę podążał utartym gościńcem czy ciekawość skusi mnie do zboczenia i zbadania bocznych ścieżek, które być może, poprowadzą mnie do celu wyprawy o wiele ciekawszymi krainami i ukażą prawdziwe piękno Literackiego Królestwa?
Przed tymi wątpliwościami staje każdy czytelnik, nawet jeśli otwarcie sobie takich pytań nie zadaje. Z pewnością zdarzyło się wam usłyszeć od kogoś: „przeczytałem 30 stron i dalej nie dałem rady”. Brama się nie otworzyła. Kiedy pierwszy raz czytałem „Solaris” Stanisława Lema nie poznałem się na tej książce. Niektóre rozdziały przyjąłem obojętnie, inne mnie wręcz nudziły. Jak mocno zabłądziłem przekonałem się po dwóch latach, przy ponownej lekturze. Ostatnio spotkany znajomy powiedział, że dla niego jest to najcudowniejsza książka na świecie. Wierzcie, coś jest na rzeczy. „Solaris” uświadomiło mi, że warto czasem zapukać jeszcze raz do Wrót, jeśli wcześniej nas nie wpuszczono. To nie wina książki, może po prostu byliśmy jeszcze nie gotowi.
Porównanie do Bramy ma jeszcze jeden istotny sens. Brama, drzwi, wejście jest zaledwie początkiem, możliwością daną czytelnikowi, od niego zależy, co z daną szansą uczyni. Napisałem niegdyś, że gdy stoisz w księgarni i patrzysz na książkę, ma ona jednego autora. Ale gdy ją przeczytasz autorów jest już dwóch. Ten właściwy oraz ty sam. To chyba dobry opis okoliczności towarzyszących czytaniu. Przewracając kolejne strony bierzemy udział w rozwoju wydarzeń, nadajemy kształt rzeczywistości. Od naszej fantazji zależy jaki wygląd przybiorą mury twierdzy If, nieprzeniknione lasy Bożej Kniei czy Ruchomy Targ na krążowniku Belfast. Żadna inna forma rozrywki nie daje nam tak wielkiej swobody i wolności. Fantazja nie ma granic. Fascynujące jest to, że każdy czytelnik kreuje świat opowieści na nowo, całkowicie autonomicznie. Nawet my sami, przy ponownym zetknięciu z książką, jakże często odkrywamy w niej rzeczy, których wcześniej nie zauważyliśmy.
Ludzie mówią, że życie to jest to, ale ja wolę sobie poczytać” – Cycero. To zdanie widnieje w logo Forum Książki. Każdy z pewnością ma takich „ludzi” w najbliższym otoczeniu. Patrzą na rzeczywistość w sposób skrajny, spychając czytelników do getta, zarzucając im bujanie w obłokach, oderwanie od rzeczywistości, pogrążanie się w marzeniach i snach. Wybierajcie – czytanie czy prawdziwe życie – mówią, jakby pomiędzy tymi dwiema rzeczami była sprzeczność. Jakże często tacy ludzie, pogardzając smokami, podróżami kosmicznymi czy melancholijnym pięknem wrzosowisk nie dostrzegają, że sami są więźniami marzeń, pragnień nie pozwalających im się, tak gloryfikowanym przez nich życiem, cieszyć. Nowy samochód, mieszkanie i komórka. Każdy ma swój Sklepik z marzeniami.
Można napisać wiele słów, mądrych dywagacji o plusach sięgania po książki, ale żeby zrozumieć, a jeszcze lepiej, poczuć tę pasję wystarczy rozejrzeć się wokoło i uchwycić kilka obrazów. Jaka siła każe studentowi w przeddzień egzaminu rzucić w kąt notatki i pochłaniać wzrokiem kolejne rozdziały „Mrocznej Wieży”? Dlaczego uczeń miast odrabiać pracę domową na dzień jutrzejszy wybiera wakacje z Adasiem Cisowskim i prof. Gąsowskim? Kiedy zabierasz w codzienną podróż do pracy 200-stronicowy tomik racjonalista wytłumaczy to chęcią zabicia czasu w pociągu. Ale gdy taskasz prócz wypchanego plecaka dodatkowo 900-stronicową cegłę? Powiecie, że to się nie zdarza? Mnie owszem. Powiecie, po co, można poczytać w domu, po szkole, w wygodnym fotelu. Ale co, jeśli historia jest tak wspaniała, że nie masz ochoty czekać do jutra, albo pojutrza, kiedy będzie mniej lekcji, mniej pracy, wolniejszy dzień? Co wtedy? Czy samemu nie czytając można zrozumieć smutek na twarzy kogoś, kto przeczytawszy pierwszy tom świetnej książki musi rozstać się z bohaterami ze świadomością, że ponownie spotkają się najbliżej za kilka miesięcy? Ile razy zdarzyło mi się odkładać książkę od dobrych dwóch godzin, co chwila mówiąc sobie pod nosem – jeszcze tylko jeden rozdział. Silniejszym objawem słabości do literatury jest wręcz gubienie czasu. Nie ma potrzeby przywoływania argumentów nadprzyrodzonych, by wyjaśnić fakt, że za oknem od dawna panuje księżyc, podczas gdy ty jeszcze w pełnym blasku dnia „przed chwilą” zaczynałeś czytać.
Z lekturą często idzie w parze namiętność kupowania książek, budowania własnego księgozbioru. Przyjaciół dobrze mieć blisko siebie. Każdy entuzjasta literatury ma swoje ukochane książki, bliskie sercu. Takie, po które sięga w chwili smutku albo gdy za oknem pada deszcz, bądź też inne, które w znaczący sposób wpłynęły na jego życie. Można wierzyć lub nie, ale 30 czy 40 złotych to nie jest wysoka cena za możliwość sięgnięcia po takie dzieło o dowolnej porze, w każdej sytuacji. Czasem nawet samo spojrzenie w kierunku swojej biblioteczki, przebiegnięcie wzrokiem po ulubionych tytułach daje wewnętrzny spokój i radość ducha. Już nie wspominając o wyjęciu książki, otwarciu na dowolnej stronie i przeczytaniu choć kilku zdań. Nawet jeśli ostatni raz miałem ją w ręku trzy lata temu fabuła staje mi przed oczyma, przypominają się miejsca, imiona bohaterów.
Książka jest bramą do magicznego świata”. Szansą, skarbnicą duchowego bogactwa, niewyczerpanym źródłem przyjemności.
I na tym można zakończyć opowieść o radości czytania. Robię to, targany z lekka wątpliwościami w słuszność podjęcia tematu. Jeśli choć w pewnej części podzielacie moje zdanie, przekonywanie was o przyjemności czytania mija się z celem. Doskonale to wiecie. A jeśli po lekturze tekstu wasze miny przypominają miny przyjaciół C.S Lewisa w przywołanej tu dwukrotnie scenie z „Cienistej doliny”, mój trud jest daremny po dwakroć.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
Ostatnio zmieniony przez Ravena 2012-07-12, 10:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6397
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2012-01-31, 21:55   

I dobrze, że pozakonkursowo, bo ciężko byłoby ocenić ^^
Zauroczenie Cienistą doliną faktycznie jest widoczne w tym eseju :) A z główną tezą bezwzględnie się zgadzam. Książka to brama do magicznego świata - bez względu na gatunek literacki ;-)
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
motylek727 
Nakmîktrân



Wiek: 28
Dołączyła: 23 Lis 2011
Posty: 1739
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-31, 22:03   

Świetnie to ująłeś, Uczniu :) Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak mam :)
_________________
Nothing is true. Everything is permitted.
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 43
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-01-31, 22:03   

Dobrze, że pozakonkursowo, bo od razu zostałby ten tekst odrzucony z powodu niedotrzymania reguły dotyczącej długości tekstu - sama narzuciłaś 3600 znaków< Ravenko, a tekst Ucznia ma ponad dwa razy tyle.

Uczniu - świetny tekst, bardzo "misie" podoba. :)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3861
Wysłany: 2012-01-31, 22:14   

Nieznany napisał/a:
Dobrze, że pozakonkursowo, bo od razu zostałby ten tekst odrzucony z powodu niedotrzymania reguły dotyczącej długości tekstu - sama narzuciłaś 3600 znaków< Ravenko, a tekst Ucznia ma ponad dwa razy tyle.


Z tego co pamiętam, zmieścił się na 4 stronach A4 pisanych piórem. Rav ma rękopis. :)
Z ciekawości wrzuciłem do Worda i wyszło równiutko dwie strony. :) Liter nie liczyłem. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Saule 



Wiek: 41
Dołączyła: 06 Gru 2011
Posty: 988
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-01, 07:37   

To porównanie książki do bramy prowadzącej do magicznego świata jest naprawdę rewelacyjne i jakże prawdziwe :)
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6397
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2012-02-01, 14:20   

Tekst Ucznia nie przekroczył dwóch znormalizowanych stron A4 NN, więc jak najbardziej by się nadawał regulaminowo ^^
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 43
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-02-01, 15:14   

Moja droga Raveno, tekst Ucznia ma 7407 znaków, a z tytułem 7441. Jeżeli to jest to samo, co 3600 znaków... :evil:
Wikipedia napisał/a:
Obecnie pod pojęciem znormalizowanego maszynopisu rozumie się zazwyczaj samą liczbę 1800 znaków jako jednostkę wielkości stosowaną przy określaniu objętości materiału przygotowywanego przez autora – często jednak norma ta określana jest indywidualnie przez każdego edytora czy wydawcę. Najczęściej jest to wydruk komputerowy o podanych wyżej parametrach, co oznacza np. zastosowanie czcionki Times w stopniu 13 przy odstępie podwójnym (np. przy czcionce Times 12 i odstępie pojedynczym na stronie A4 mieszczą się dokładnie 2 strony maszynopisu znormalizowanego). Taki układ tekstu jest wygodny do czytania dla większości osób, nawet noszących okulary, oraz zapewnia miejsce na wygodne nanoszenie znaków korektorskich.


Oczywiście to jest najmniej ważne, mój tekst też był dłuższy, ale i tak krótszy o dwa i pół tysiąca znaków od uczniowego - co oczywiście nie przeszkadza mi w tym, że mi się powyższy tekst bardzo podoba. :)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6397
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2012-02-01, 19:37   

Czepiasz się... :-P Czyżbyś chciał godnie zastąpić M? 8-)
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-02-01, 20:59   

Ravena napisał/a:
Czyżbyś chciał godnie zastąpić M?

Po prostu za nim tęskni.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Panna Jeż 
niewidzialna



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2364
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2012-02-01, 21:07   

Eee, niemożliwe :-P
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 43
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-02-01, 21:07   

Ravena napisał/a:
Czyżbyś chciał godnie zastąpić M?
Ależ Raveno, ten nasz koleżka jest nie do podrobienia, stanowi wyjątkową jakość, do której jeszcze mi daleko! Ale jeśli sobie życzysz, to popracuję nad zgryźliwością. :-P A poza tym to był chwyt poniżej pasa, nie wystarczy, że chwytają mnie tam Eve i Córka to "et tu, Rav, contra me"? :hehe:
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Panna Jeż 
niewidzialna



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2364
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2012-02-01, 21:08   

NN, nie wiem kto Cię tam maca, ale to nie ja. Ty sprawdź dobrze!! :hehe:
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Żabka 



Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 1574
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2012-02-02, 13:26   

Brawo Uczniu :!: Piękny tekst :)
_________________
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.

Mój blog: http://filmyksiazki.blogspot.com/
 
     
Deina Eldathiel 
Hen Ichaer



Wiek: 36
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 705
Skąd: Dol Angra
Wysłany: 2013-02-11, 22:54   

Cichutko dorzucę po długim czasie, że "Cienista dolina" to mój ulubiony film o miłości, tuż przed "Okruchami dnia" (jakoś tak ten Hopkins;)
_________________
Czytam bez opamiętania i dobrze mi z tym.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 13