Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Rodzina i książki
Autor Wiadomość
burli 



Wiek: 31
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 725
Skąd: Warszafka
Wysłany: 2008-12-08, 09:58   

hevs napisał/a:
Książki trzymam ostatnio w stosach na podłodze, bo pod ścianami brak już miejsca na kolejne regały... czy to wystarczająca odpowiedź?


zdecydowanie nie! :mrgreen: prosimy o rozwinięcie :-P

jeżeli o moją rodzinę chodzi to moja mam byłą takim molem właśnie. Czytała, będąc jeszcze w szkole, pod kołdrą z latarką w dłoni tym samym psując sobie wzrok. Teraz czyta tylko na urlopie bądź w szpitalu (klika razy jej się niestety zdarzyło). Również lubi Grochole i inne takie 'Bridget Jones' czy 'Wyznania Gejszy'. Mój tata natomiast czyta cały czas. Nawet jeżeli nie ma za bardzo gdzie bo moja mama ogląda serial w jednym pokoju, moja babcia ten sam serial w drugim pokoju, a moja siostra w naszym pokoju inny serial na laptopie to zamyka się w łazience i tam czyta. Głównie literaturę trochę wojenną, jakieś kryminały czy inne. Moja babcia mimo wieku (85lat) nadal czyta codziennie. I czyta wszystko co ej wpadnie w ręce. Moja siostra lubi horrory. Siostra mojego taty i jej mąż baaaaaardzo dużo czytają. Właściwie bardzie wujek .... Mają 2pokojowe mieszkanie i miejsce na książki zaczyna się kończyć. Ich córka - moja siostra cioteczna zaraziła mnie Tolkienem. Oni wszyscy w ogóle lubą fantastykę. Oni też pokazali mi 'Mikołajka'. Mój brat cioteczny z drugiej strony (tzn od strony mamy, syn siostry mamy) czyta, a przynajmniej czytał dużo. Córki brata mojej mamy raczej nie czytają .... Choć nie wiem szczerze powiedziawszy - dzieli nas 320km. Inne rodzeństwo cioteczne od strony mojego taty (a jest ich kilka bo mój tata ma 4 rodzeństwa) zdecydowanie czyta. Moja druga babcia nie czyta wcale, a moi dziadkowie no cóż .... Nie zdążyłam się przekonać czy w ogóle czytają.

Z bliższego mi otoczenia to moje kochanie prócz Światu Clarksona nie czyta nic. Ostatnio (nie wiem czy pamiętacie) chciałam go zarazić Pratchettem i sprawić mu takiego na urodziny ale poszliśmy do Empiku i co usłyszałam "kochanie wiem co mi kupisz na urodziny (trzymając w ręku jakąś grę) To jet taka super gra. Nowa i od dawna chciałem ją mieć ........." a jak mu powiedziałam, że miałam mu Pratchetta kupić to powiedział, że to jego prezent i 'chyba chcesz żebym się cieszył z prezentu?'. U niego w domu czyta w sumie tylko jego tata od czasu do czasu i jego młodszy brat kiedyś czytał. Jego najmłodszy brat chyba nigdy nie miał książki w ręku bo cały czas gra w jakieś strzelanki, a jego mama .... jakoś nigdy nie widziałam jej z książką .....
_________________
 
     
hevs 



Wiek: 31
Dołączyła: 07 Gru 2008
Posty: 10
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-12-08, 13:11   

burli napisał/a:
zdecydowanie nie! :mrgreen: prosimy o rozwinięcie :-P

No to rozwinę tak: mieszkam z rodzicami i siostrą... czytają wszyscy, rzeczy różne. Ojciec jakieś sensacje, mama głównie historyczne, publicystyczne itp (rzadko powieści), siostra jakieś tam różności, ja głównie fantastykę.
_________________
think. or die trying.
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-12-14, 13:14   

Na forum tolkienowskim był podobny topic, ale skonkretyzowany tylko do książek i zamiłowania twórczością J.R.R. Tolkiena. Forumowicze pisali różne historie. Niektórzy rodzice i rodzeństwo podzielało ich pasję Śródziemiem, inni pukali się w czoło i radzili nie marnować czasu na jakieś głupoty i bajki, a wziąć się za realne życie.

Ale poszerzając ten temat wcale nie dochodzimy do jakoś szczególnie się różniących konkretów. U mnie to jest mniej więcej tak, że czytanie jest jeszcze ok, ale już na kupowanie książek rodzina patrzy trochę krzywym okiem. Tato mówi: można sobie z biblioteki wypożyczyć, po co kupować? Mama mówi: Znów książkę kupiłeś, gdzie to będziesz ustawiał?
A ja szczerze powiedziawszy się tym nie przejmuję. Kiedyś tam, jeśli los pozwoli, wybuduję sobie własny dom i wszystkie te książki, jak również te, które uda mi się zgromadzić przez kolejne lata przeniosę w specjalne miejsce. :)

A póki co zamówiłem sobie drugą półkę bo mi się książki nie mieszczą. :)

Ale mimo narzekania rodzina trochę czyta. Najgorzej jest jak nikt nie czyta w domu, wtedy patrzą na czytającego jak na kogoś dziwnego, nie mogąc zrozumieć, jak można marnować czas i pieniądze na te małe prostokąty zwane 'książkami'. Bo niestety tolerancja i szacunek dla innych poglądów i zamiłowań nie są jeszcze u nas specjalnie wysoko rozwinięte.
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2008-12-14, 14:39   

Ostatnio narzekałam mojej mamie, że jak byłam mała to nikt mi nie czytał żadnych książek przez co nie poznałam praktycznie żadnych bajek, baśni i takich tam. Jedynie to co zobaczyłam w telewizji oraz kilka bajek, które miałam nagrane na kasecie i co wieczór przed snem ich słuchałam. I stwierdziłam, że jak będę mieć swoje dzieci, to będę im czytać, kupować kolorowe książeczki, żeby nie były pod tym względem pokrzywdzone. A moja mama na to: "Współczuje twoim dzieciom, nic tylko czytać i czytać."
No chyba, że nie mam racji...? Ja w każdym razie chciałabym poznać, te wszystkie historie, które nieodłącznie powinny kojarzyć się z dzieciństwem. Bo teraz mam dużo lukę, którą nie wiem kiedy nadrobię.
 
 
     
Camelai 
forumowa Kolumbijka



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 331
Skąd: Częstochowa/Wrocław
Wysłany: 2008-12-14, 18:23   

Moja mama zaczęła czytać! :D A stało się to za moją przyczyną, bo rok temu stwierdziłam, że czas sie zapisać do biblioteki miejskiej (mamy bardzo dużo książek w domu, dlatego dopóki prawie wszystkich nie przeczytałam to się nie zapisywałam); ale że wyjeżdżałam na studia to nakłoniłam mamę, żeby ona założyła sobie konto w bibliotece i będę wypożyczała na jej konto książki, albo ona mnie, jak mnie nie będzie w domu - ot, takie zamówienia :)
Mama dała się namówić i wypożycza sobie od czasu do czasu jakąś książkę :) co prawda długo je czyta, bo mówi, że ma na to mało czasu (i to jest fakt), ale cieszę się, że w ogóle czyta :) Ostatnio wypożyczyła sobie zbiór felietonów Szczepkowskiej i bardzo jej sie podoba.
Tata - meloman do potęgi n-tej, więc woli się zanurzyć w muzyce niż czytać, ale czasem też coś przeczyta - niestety, o wiele wiele rzadziej niż mama. Co ciekawe, mój tata należy do Klubu Świat Książki i regularnie zamawia książki - fakt, teraz już bardziej z przymusu, ale jednak nie wystąpił z niego - może zbiera książki do przeczytania na emeryturze? kurczę, to ja będę mieć prawdziwą bibliotekę do tego czasu w domu^^ a już brakuje miejsca na nowe książki... :roll:
Babcie też czytają :) Mój brat za to nic a nic nie czyta... i nie da rady go namówić jak na razie... :/
a dalsza rodzina to już chyba w ogóle nie czyta nic poza gazetami...
_________________
'Czekanie sprawia że gorzknieje cała słodycz w nas
Ogromny zgrzyt znieczula nas na szept
Tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen
(...)
Nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd'

Coma "Leszek Żukowski"

 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-12-29, 22:04   

Mama dziś skończyła czytać Imię róży, a teraz podwędziła mój prezent świąteczny - Dzieci północy Rushdiego. I mówi, że ciekawe. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
algreholt 



Wiek: 38
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 133
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2009-01-11, 19:26   

U mnie pasją czytania zaraził mnie mój tata. Z racji tego, że jest taksówkarzem, to czyta namiętnie :) Pierwszą książkę jaką mi podsunął to była Chmielewska "Wszelkie zasługi", a potem już Clancy i "Polowanie na czerwony październik" Potem jakoś już poszło. Teraz po ślubie czytam głównie ja, żona tak trochę próbuje, nawet jest w świecie książki, ale w sumie idzie jej to jakoś nie bardzo. Poza Coelho którego przeczytała wszystko jakoś zawsze ma coś innego do roboty. Ja czytam jak tylko mogę i gdzie tylko mogę :)
_________________
Power of speech is given to all,
Wisdom of mind to few!
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2010-07-23, 15:48   

Ostatnimi miesiącami mój brat się bardzo rozczytał. Nie potrafię powiedzieć co sprawiło tę odmianę, bo wcześniej totalnie słowo pisane do ręki brał rzadko.

Teraz ma już całą półkę własnych książek, trzy rzędy po 90 centymetrów każdy. Zaczęło się od Grishama, Kinga, Forsytha i innych sensacyjnych bądź nieco fantastycznych książek, a teraz i klasyka się pojawia. Ot najnowszy nabytek - Przeminęło z wiatrem. Albo Paragraf 22, Zabić drozda, Łuk triumfalny Remarque'a. Autorzy tacy jak William Faulkner czy Isaac Bashevis Singer. :) Bardzo mnie to cieszy. Tylko już miejsca na półkach brakuje w pokoju. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2368
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-07-25, 00:04   

Mam dwie 16-letnie wnuczki. Jedna czyta namiętnie od chwili gdy poznała literki. Druga- tylko to co musi. Ostatnio widzę, że zainteresowała się psychologią. No i przeczytała "Zmierzch", ale tylko dlatego, że wszystkie koleżanki zachwycają się wampirem. Było jej głupio, że ona tego nie czytała i nie bardzo chyba chciała się przyznać, że nie lubi tego typu literatury. Podobnie było zresztą z "Harym Potterem". Wtedy jednak nie uległa modzie. Wczoraj zaglądała do czytanej przeze mnie "Kontroli" Suworowa. Może zaskoczy? A książek ci w moim domu nie brakuje.... Ma z czego wybierać. Jest to jednak umysł ścisły i w wolnych chwilach woli rozwiązywać zagadki matematyczne.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2010-07-25, 06:53   

alibaba napisał/a:
Jest to jednak umysł ścisły i w wolnych chwilach woli rozwiązywać zagadki matematyczne.


Nigdy nie lubiłem takiego rozgraniczenia ścisły-humanistyczny. Że jak ścisły to nie lubi czytać a jak humanistyczny to raczej kiepsko przyswaja i nie przepada za matematyką.

Może się tak zdarzyć, że ktoś nie zapałał miłością do książek albo do liczb, ale myślę, że więcej czynników ma na to wpływ niż "rodzaj umysłu". :) Umysł to nie część elektroniczna, która działa tylko tak jak ma w specyfikacji. Tam myślę.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2368
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-07-27, 20:11   

Rzeczywiście, określenie "umysł ścisły" nie jest właściwy. Ale tak to się potocznie mówi. Robią tak również nauczyciele.
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2010-12-07, 15:48   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Nigdy nie lubiłem takiego rozgraniczenia ścisły-humanistyczny. Że jak ścisły to nie lubi czytać a jak humanistyczny to raczej kiepsko przyswaja i nie przepada za matematyką.
Bo taki podział to wierutna bzdura jest ;-) Oczywiście można próbować urabiać teorię, że lepsze predyspozycje do tego mają osoby o humanistycznym umyśle, aniżeli osoby o umyśle ścisłym... ale jest to oczywiście jeden wielki stereotyp moim zdaniem :) Dużo bierze się z socjalizacji i to we wczesnych latach życia potencjalnego czytelnika -> jakaś część mego zainteresowania czytaniem ma swój udział zapewne w tym, iż moja mama dużo czytała; odkąd pamiętam często widywałem ją z książką w ręku, kiedy miała wolną chwilę :) Poza tym, ojciec i babcia dużo mi czytali jak byłem mały i stąd pewnie wzięła się moja miłość do książek.
Dodatkowo moja babcia i mój ojciec też czytali sporo książek, mama również, więc w sumie nie miałem większego wyboru :mrgreen: Tylko mój brat się wyłamał :mrgreen:
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2368
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-12-07, 21:30   

Martinus masz rację. No bo rzeczywiście, obydwie wnuczki są w liceum na kierunku mat-fiz. Tyle, że jedna czyta a druga nie. I co najdziwniejsze- nie czyta ta, która mieszka ze mną i ma dobry przykład w mojej osobie.Należę też do posiadaczy umysłów ścisłych a nie wyobrażam sobie życia bez książki. Pasją do książek zaraził mnie ojciec. Ciężko pracował, ale zawsze odpoczywał z książką. Wnusi, tej która mieszka u mnie też czytałam b. dużo gdy była mała a jednak nie udało mi się jej zainteresować książką. Nie wiem na czym to polega.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2010-12-08, 08:28   

alibaba napisał/a:
Nie wiem na czym to polega.


Zapewne nie da się tego jednoznacznie opisać. Człowiek i jego psychika są na tyle złożone, że nie ma jednoznacznej recepty. Jeden polubi czytać, drugi nie, nawet mając dobry przykład. Niemniej ów dobry przykład jeśli nie jest 100% receptą to na pewno wielce pomaga, żeby dzieci w przyszłości nie podchodziły do książki jak do jeża.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2422
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2010-12-08, 22:02   

Ten nieszczęsny jeż kiedyś w końcu się odpłaci wszystkim podchodzącym :zlo
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 13