Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Rodzina i książki
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-12-07, 08:39   Rodzina i książki

Jak to jest (było) w Waszych domach, czy rodzice, bracia, siostry podzielają Waszą pasję czytelniczą? :)
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2008-12-07, 11:20   

Zdecydowanie nie! Dobra, może trochę przesadziłam. Moja mama w ciągu ostatnich pięciu lat przeczytała może dwie książki, a tata ostatnio przeczytał książkę dwa lata temu. Choć jeśli chodzi o ojca, to wynika to głównie z braku czasu, bo w młodości czytał i miał nawet podobny gust co ja, bo na jego półce można znaleźć ciekawe SF i ksiażki o Indianach ;-)
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-12-07, 11:58   

Tina napisał/a:
Choć jeśli chodzi o ojca, to wynika to głównie z braku czasu, bo w młodości czytał i miał nawet podobny gust co ja, bo na jego półce można znaleźć ciekawe SF i ksiażki o Indianach


To jest bardzo częsty problem ludzi dorosłych. Czytają coś w młodości, a później zapominają o literaturze. Tłumaczyć to można na różne sposoby, najłatwiej brakiem czasu. Mi się wydaje, że człowiek po prostu wpada w wir codziennych zajęć i obowiązków, w tą szarzyznę życia, w której nie ma już miejsca na magiczny i kolorowy świat literackich wizji.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
montano 



Wiek: 28
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 437
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-12-07, 13:17   

Moja mama ostatnio czyta głównie książki pedagogiczne, ale to z racji studiów ;-). Aczkolwiek nie ma u mnie osoby, która by nie czytała. Moja siostra uwielbia "Mikołajka" i Montgomery, mój tata Bunscha i Nienackiego, a moja mama to od Szekspira do Grocholi :mrgreen: . Mamy nawet w domu taki pokój na kształt biblioteki. :) .

Argument, że się nie ma czasu jest moim zdaniem bzdurą straszną. Jeśli się wykaże trochę chęci, to znajdzie się nawet te dwadzieścia minut. Nie można tylko wpaść w ten "trans codzienności", o którym pisał Uczeń.
_________________
"Nie bój się, nie uciekaj przed snem, bo sen to nic złego, nic takiego, nic wielkiego"
 
 
     
karinka 
gamoniowa ;)



Dołączyła: 30 Lis 2008
Posty: 353
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-12-07, 13:24   

odkad pamietam moich rodziców to zawsze czytali ksiazki
i tak jest do dzis
mieszkanie moje rodziców jest wypelnione ksiazkami
Tata pokazal mi Faulknera i White'a oraz Słowackiego. Tata czyta tez ksiazki o fizyce, powstaniu wszechswiata, lubi autobiografie naukowców i polityków.
Mama mnostwo, ostatnio literature żywdowska - o Żydach i napisana przez pisarzy żydowskich.

Siostra czyta głownie o faszystach - takie ma hobby ;)
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-12-07, 13:32   

karinka napisał/a:
ubi autobiografie naukowców


Zatem polecam Twemu tacie książkę: Pan raczy żartować, panie Feynman. Jest to autobiografia Richarda Feynmana znanego fizyka i laureata Nagrody Nobla. Bardzo ciekawie napisana, jest w niej zarówno wiele ciekawostek dotyczących pracy naukowej, jak też i prywatnych zainteresowań autora. Polecam. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
karinka 
gamoniowa ;)



Dołączyła: 30 Lis 2008
Posty: 353
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-12-07, 13:34   

juz przeczytana :D

tam powinnam napisac "autobiografie i biografie" - bo tak to w sumie wyglada
 
     
elfrun 
Wojowniczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 2651
Skąd: Langangen
Wysłany: 2008-12-07, 13:45   

W mojej rodzinie czytalo i czyta bardzo wiele osob, chociaz wyjatki rowniez sie zdarzaja.
Zaczne od najblizszych. Moja mama czyta mnostwo od samego dziecinstwa. Podobnie tato, ktory w mlodosci czytal po dwie ksiazki dziennie. Oboje chociaz nigdy nie uczestniczyli w zadnych kursach doskonalenia umyslu czytaja niezwykle szybko. Oboje mieli tez pasje kolekcjonowania ksiazek glownie albumow ze sztuka (wielka pasja mojej mamy) i ksiazek z dzielami literatury pieknej. Tak wiec ksiazki towarzyszyly mi od zawsze. Jako dziecko mialam zawsze mnostwo ksiazek stosownych do mojego wieku. Najpierw byly ksiazeczki ze sztywnymi kolorowymi stronami, pozniej basnie i bajki, w koncu ksiazki dla mlodziezy. Czytali mi wszyscy, najczesciej moj tato. Pamietam ze najwieksza kara bylo dla mnie to jesli nie poczytal mi pol godziny przed snem. Chociaz samodzielnie zaczelam czytac w wieku lat czterech czytano mi dosc dlugo. Pamietam ze czesto w moim pozniejszym zyciu zdarzalo sie ze tato bral moja ulubiona ksiazke i zaczynal mi czytac kiedy przychodzil jakis zly czas w moim zyciu. Kiedy chorowalam na raka na przyklad w wieku lat dwudziestu kilku czytal mi regularnie poprawiajace humor powiesci takie jak "Trzech panow w lodce nie liczac psa" Jerome K. Jerome. Z dziecinstwa pamietam czeste wspolne wyprawy do biblioteki czy do ksiegarni. Jeszcze jedna rzecz byla charakterystyczna: Ksiazki nigdy nie byly prezentem, traktowano je raczej jako cos co ma wartosc uzytkowa i kupowano bardzo czesto. jako nastolatka i studentka dostwalam zawsze od rodzicow specjalne pieniadze kazdego miesiaca z przeznaczeniem zeby byly wydane na ksiazki.
Jesli chodzi o dalsza rodzinke to czytaja obie moje babcie, kilka cioc i prawie wszystkie moje kuzynki. Szczegolnie dwie z nich to prawdziwe mole ksiazkowe: Ula wielka fanka Pratchetta, ktora ma wszystkie jego powiesci wydane po angielsku i po polsku, w tym kilka z autografami autora i jej mlodsza siostra Karolina, ktora jest bardzo wszechstronna. Pamietam ze w dziecinstwie spedzalysmy razem cale wakacje, zreszta tak bylo az do czasu skonczenia przeze mnie studiow i wtedy zawsze najwiekszym problemem przed wyjazdem gdzies bylo zeby zabrac jak najwiecej ciekawych ksiazek. Na przyklad pamietam ze czesciej zdarzalo nam sie na wakacjach siedziec nad ksiazka niz korzystac z wypoczynku na swiezym powietrzu. Do dzisiaj nadziwic sie nie moge ze moi rodzice cos takiego tolerowali. kiedys nad morzem, w Miedzyzdrojach przy najpiekniejszej pogodzie spedzilam w lozku z wlasnej nieprzymuszonej woli nad ksiazka trzy dni bo tak mnie wciagnela lektura ze nie bylam w stanie sie ruszyc. Moja rodzinka w tym czasie opalala sie na plazy i dbala zebym nie umarla z glodu. ;-)
A teraz smutny akcent: teraz moi rodzice nie kupuja ksiazek, gorzej nawet nie czytaja...
_________________
Nie dokarmiaj zlego wilka. :)
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2008-12-07, 13:53   

oj zazdroszczę takiej rodziny.
Czytać nauczyłam się dzięki dziadkowi, a miłość do książek rozwinęła się jakoś sama. Niestety nie miałam jakiegoś "przewodnika", który by mi polecał konkretne książki, musiałam szukać na chybił trafił. U mnie w rodzinie (dalszej i bliższej) jestem jedyną miłośniczką książek, kilka razy nawet słyszałam jak mówi się o "molach książkowych" jak o osobach troszkę nienormalnych. Jak zaczęłam kupować książki, to dowiedziałam się, że to bez sensu, ponieważ są biblioteki, a jak się już kupi książki to nie ma potem co z nimi zrobić. Ostatnio mój tata trochę zmienił swoje nastawienie do tej kwestii, ale to chyba dlatego, że jestem na filologicznych studiach.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Nula 
gem set pasja



Wiek: 29
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 272
Wysłany: 2008-12-07, 14:26   

U mnie w domu czytają wszyscy, i każdy lubi inna literaturę, dlatego na półkach mozna znaleść dosłownie wszystko :D Mama najczęsciej czyta lekka literaturę, pokroju Grocholi czy Szwai, a tata czyta zarówno klasyke, jaki i kryminały, literaturę faktu - dosłownie wszystko, i zbyt często kupuje ksiązki, których nie czyta bo nie ma kiedy, i zawsze powtarza, że przeczyta jak pójdzie na emeryture :lol:
A mi ksiązki towarzyszą od dzieciństwa, najpierw miałam takie małe książeczki ze sztywnymi okładkami, wiersze Tuwima czy brzechwy (i do tej pory je posiadam :D ), pamietam jak mama mi czytała na dobranoc bajki Disneya czy Opowieści z Narnii, ale nigdy nie zasnęłam dopoki nie skończyła czytać :D Jak już nauczyłam się czytać to sama sięgałam po ksiązki, po kilka razy przeczytałam Anie, Dzieci z Bullerbyn czy Akademie Pana Kleksa - to takie moje ulubione pozycje z dzieciństwa. Później za sprawą mamy pokochałam Siesicką, do której nawet teraz lubię powracać. Ksiązki zawsze mnie otaczały, może dlatego tak je kocham.
Dalsza rodzina od książek stroni. I tak moja mama czyta, tak jej siostra ksiązek w domu nie posiada, z wyjatkiem encyklopedii i słowników :roll: Jej dzieci wolą komputer i dwór niż literature, nawet nie zdołałam przekonać kuzynki, żeby przeczytała Dzieci z Bulerbyn, bo po co, szkoda czasu :(
 
 
     
karinka 
gamoniowa ;)



Dołączyła: 30 Lis 2008
Posty: 353
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-12-07, 14:35   

moge Wam opowiedziec jak sie zaczęla moja przygoda ze Słowackim :lol:

mialam 7 moze 8 lat, ale sklaniam sie ku 7.
byłam chora i moj tatuś mial mi przeczytac jakas ksiazeczke
jak wspomnialam Tatuś był ( tzn jest do dzis) wielbicielem Słowackiego
i wział... 'Ojca zadzumionych' :!:
i tak czytał o tym, że trzy razy księzyc odmienił sie złoty
i ze ze nie zostało mu nic prócz Boga....
a ja zamiast zasnac to ponoc oczy coraz bardziej szeroko otwieralam...

i bardzo szybko ( no nie od razu, bo jednak to było ponad moje siły) łyknełam mniostwo dzieł Słowackiego
mimo ze w zadnych takich straszliwosci juz nie znalzłam, ale tez kocham go do dzis :lol:



i bardzo podobna historie mialam poźniej,
moze bylam w 4. klasie podstawówki
tez bylam chora i sie uparłam, ze mam mi ktos poczytac
i to koniecznie o kimś chorym
zeby nie bylo ze tylko ja tak źle mam

i znow moj Tatuś (bo Mama to raczej mi podrzucala literatura dla osób w moim wieku) zaczał mi czytac 'Ziele na kraterze'
bo tam na poczatku jest opis jak chorowala Krysia i prosila Mame zeby jej spiewala,
ksiazke dokonczylam juz sama,
dostałam spazmów na koncu przy Liscie do Krysi
i od tego czas mam bardzo porzadnego świra na punckie Powstania Warszawskiego oraz Wankowicza w ogole :D
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-12-07, 15:30   

Nula napisał/a:
pamietam jak mama mi czytała na dobranoc bajki Disneya czy Opowieści z Narnii, ale nigdy nie zasnęłam dopoki nie skończyła czytać


To ja pamiętam, że mama czytając zdążyła prędzej zasnąć niż ja zdążyłem wysłuchać. Niesamowicie mnie to irytowało, bo kiedy bajka zaczynała się robić ciekawa, nagle... urywała się z powodu zaśnięcia lektora. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2008-12-07, 15:38   

U mnie w domu nikt nie czyta. Moja mama i tata kiedyś w młodości czytali trochę . Teraz już nic , bo jak oni to mówią ,, Życie nie daje na to czasu'' .Mój młodszy brat kiedyś jeszcze czytał Mikołajka i Koszmarnego Karolka. Teraz to nawet lektur nie czyta. A z dalszej rodziny to moja babcia. Ona strasznie lubi literaturę. Ja bym w ogóle nie czytałam gdyby nie moja opiekunka .Ona zawsze przychodziła do nas z gazetami. Wiem ,że to dziwne ale ja szkoliłam czytanie na ,,Sukcesy z życia '' i takich podobnych gazetkach . ;D
 
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2008-12-07, 17:54   

montano napisał/a:
Mamy nawet w domu taki pokój na kształt biblioteki

U mnie w domu też coś takiego jest, ale to 'biblioteka' tylko z nazwy, bo więcej w niej filmów, gazet i gier, niż książek.

A z tym brakiem czasu, to rzeczywiście jest to trochę ponaciągane i uogólnione, bo jak już mój tata ma trochę czasu to woli sobie pograć, albo film oglądnąć, mimo iż ciągle mu mówię, żeby sobie poczytał. A mama, to w ogóle prawie cały wolny czas spędza przed telewizorem.
 
 
     
hevs 



Wiek: 31
Dołączyła: 07 Gru 2008
Posty: 10
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-12-07, 20:04   

Książki trzymam ostatnio w stosach na podłodze, bo pod ścianami brak już miejsca na kolejne regały... czy to wystarczająca odpowiedź?
_________________
think. or die trying.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12