Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Pawlikowska-Jasnorzewska, Maria:Kurze łapki / Miłość
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 35
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 6047
Wysłany: 2012-01-14, 21:18   Pawlikowska-Jasnorzewska, Maria:Kurze łapki / Miłość

Zgodnie z zapowiedzią, otwieramy cykl pod przewrotnym podtytułem "Co autor miał na myśli?" W cyklu tym, oczywiście, nic nas to nie obchodzi. :mrgreen:
Użyjcie wyobraźni i dajcie wyraz swoim najbardziej odjechanym skojarzeniom!

Na pierwszy ogień - zmęczone już przez Tifę "Kurze łapki", czyli czego symbolem jest gdakająca kura?

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Kurze łapki

I już kurze łapki na skroni?
Ach, czas jak gdacząca kura
o zabłoconych pazurach
przebiegł po białych płatkach okwitłej jabłoni!


Forumki - do dzieła!
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2012-12-20, 16:17, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 39
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 2835
Skąd: inąd

Wysłany: 2012-01-14, 23:05   

Czas jest jak gdakająca kura - dużo gdaka, ale mało mleka daje.

8-)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Eva del Dolores 
Panna Jeż



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2246
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2012-01-14, 23:39   

No taka kura to się nieźle rozpędzić potrafi po obejściu... i tak gdacze biegnąc w popłochu ^^ I czas umyka w pośpiechu... ^^
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 39
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 2835
Skąd: inąd

Wysłany: 2012-01-14, 23:47   

Córka Lavransa napisał/a:
I już kurze łapki na skroni?
I na plecach tatuaż: morski konik.
Córka Lavransa napisał/a:
Ach, czas jak gdacząca kura
Albo indyk! Czy inny ptak w chmurach...
Córka Lavransa napisał/a:
o zabłoconych pazurach
I skrzydłach! Wlazł w błocko, więc nie można go winić...
Córka Lavransa napisał/a:
przebiegł po białych płatkach okwitłej jabłoni!
Coś ty, ślepa? Przecież siedział na brzoskwini!

Maryśka & Tomek Squad
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 5672
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2012-01-15, 14:23   

W sumie wiersz prosty, choć użycie akurat tej metafory jest interesujące.
Kurze łapki to oczywisty dowód na upływ czasu. Chociaż takowe robią się też podobno od śmiechu, nie sądzę jednak by podmiotowi lirycznemu było zbyt wesoło, gdy ogląda sobie te zmarszczki w lusterku. Co wskazuje również, że jest dosyć próżny skoro przejmuje się tak błahą sprawą jak zmarszczki, podczas gdy światu tyle niebezpieczeństw grozi! W końcu puszczę amazońską już za czasów Pawlikowskiej wycinano (i to pod uprawę kawy! ^^).
Mnie interesuje czemu ta kura gdacze? Bo przecież mogłaby biec sobie po tym błotku i niekoniecznie gdakać, prawda? A ona gdacze! Dla wzmocnienia środków wyrazu, czy z jakiegoś innego powodu?
Kura sobie pędzi, ale żeby tylko! A ona tak bezwstydnie zabłoconymi pazurami po białych płatkach jabłoni. Płatki opadły, a zatem mamy utraconą bezpowrotnie młodość. Młodość piękna, poetyczna, romantyczna, jako ten kwiat jabłoni - a ta kura pazurem i błotem! Straszne? Wydżwięk wiersza niby mówi, że to straszne. Bo nieuchronne, nie do uniknięcia.
Dlaczego jednak ma być straszne? Ostatecznie podmiot liryczny powinien się cieszyć z upływu czasu. Uwalnia go to od durnego młodocianego romantyzmu, patrzenia na świat przez różowe chmurki, kwiatuszki i skowronki, za to uczy niezbędnego praktycyzmu. Zmarszczki są, i co z tego?
A kurę można złapać i zrobić pyszny rosołek.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 20
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2471
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-01-15, 16:45   

Ravena napisał/a:
Dlaczego jednak ma być straszne? Ostatecznie podmiot liryczny powinien się cieszyć z upływu czasu. Uwalnia go to od durnego młodocianego romantyzmu, patrzenia na świat przez różowe chmurki, kwiatuszki i skowronki, za to uczy niezbędnego praktycyzmu. Zmarszczki są, i co z tego?

Znaczy z tego co się orientuję Palikowska-Jasnorzewska sama, jako osoba bała się upływu czasu, trudno jej było poradzić sobie ze starością. Ze zgrozą spoglądała na przemijanie swojej młodości i na wchodzenie w wiek 'kurzych łapek'. Trudno stwierdzić czym to było tak naprawdę uwarunkowane, ale sądzę, że właśnie jej osobiste odczucia przekładają się na ukazanie tego aspektu starzenia się w niezbyt radosny sposób.
Chociaż przyznam, że mogę się mylić, bo miałam okazję przeczytać tylko jeden tomik jej poezji, a jako autorkę będziemy ją omawiać dokładniej w szkole za jakieś dwa tygodnie x]
_________________
„(...) nadzieja jest wieczna, zwłaszcza jeśli akurat nie dysponuje się niczym innym.”
 
     
Eva del Dolores 
Panna Jeż



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2246
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2012-01-15, 16:51   

Ravena napisał/a:
Mnie interesuje czemu ta kura gdacze? Bo przecież mogłaby biec sobie po tym błotku i niekoniecznie gdakać, prawda? A ona gdacze! Dla wzmocnienia środków wyrazu, czy z jakiegoś innego powodu?

Pewnie ten czas, co upłynął pełen był rozmaitych wrażeń. Sporo w tym okresie się wydarzyło dobrego i złego... Może o tym głośno gdacze kura ^^
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 35
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 6047
Wysłany: 2012-01-15, 20:10   

No, jesteście niesamowici, muszę przyznać! :-)

I muszę chyba zacząć wykształcać w sobie większą wrażliwość poetycką, bo jak przeczytałam ten wiersz, to pierwsze, co mi się skojarzyło, to wściekły stary rolnik, który zaspał przy ulubionym programie w tv ("Kawa czy herbata?") i teraz będzie musiał to wredne, wrzaskliwe ptaszysko po całym obejściu ganiać. Nie mówiąc o jajach, które to-to nie wiadomo gdzie znowu zniosło... ;-)

Mnie się wydaje, Rav, że ta kura gdacze z czystej, złośliwej satysfakcji... :evil2:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 32
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 5672
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2012-01-15, 20:16   

Córka Lavransa napisał/a:

Mnie się wydaje, Rav, że ta kura gdacze z czystej, złośliwej satysfakcji...

Ha! To tym bardziej ja na rosół! :evil:
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 35
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 6047
Wysłany: 2012-01-15, 21:13   

Oby tłusta była... :evil:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Żabka 



Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 1446
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2012-01-16, 14:54   

A może autorce chodziło o to, że już nie ma się z czego śmiać, że już nie bawi ją życie?
Bo te "kurze łapki na skroni" to oznaka tego, że się dużo cieszyła z życia. I jeszcze te kwiatki... Złośliwa ta kura nie ma co. Nie dość, że gdacze to jeszcze biega po biednych płatkach... ;-)
_________________
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 35
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 6047
Wysłany: 2012-01-16, 20:17   

Zabłoconym pazurem. Wytarłoby ptaszysko łapy, jak włazi na cudze... :-P

Żabka napisał/a:
"kurze łapki na skroni" to oznaka tego, że się dużo cieszyła z życia

To jest bardzo fajna koncepcja. :-)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
barbara31


Dołączył: 24 Maj 2012
Posty: 1
Wysłany: 2012-05-24, 15:36   Starzenia nie powstrzymasz

Kurze łapki to oczywiście zmarszczki, czyli będzie o starzeniu się ciała, o szczególnym doświadczeniu fizycznym. Znaki zapytania obrazują zdziwienie, które prawdopodobnie przeżywa każdy człowiek. Jak to? Już? Ale przecież ja... itd. To westchnienie, ach, oznaczające jakieś poddanie się wobec czasu, bezsilność, a jednocześnie jakąś akceptację, że w końcu, co możemy zrobić. Czas jak gdacząca kura, czyli pewnie też taki, który odwraca uwagę. I na koniec niebywały kontrast, bo mamy białe płatki jabłoni, po których przebiega kura o zabłoconych pazurach. To jest podwójny kontrast. Po pierwsze czegoś, co zabłocone i bieli płatków, czyli chodzi o odciskający się ślad, o niewinność, która zostaje przydeptana, bo taka jest starość, jak eleganckie buty, które się zakurzyły i trochę przetarły. No i drugi kontrast, delikatności płatka z pazurem, który ten płatek rozrywa, przygniata, kaleczy.
W sumie całkiem niezłe porównanie, dużo sensów na małej przestrzeni.
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 20
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 819
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-15, 15:20   

Cytat:
I już kurze łapki na skroni?
Ach, czas jak gdacząca kura
o zabłoconych pazurach
przebiegł po białych płatkach okwitłej jabłoni!


Kurze łapki są oczywistym dowodem pożegnania z młodością. Podmiot liryczny nie może pogodzić się z fizycznym starzeniem się, bo nie czuje się jeszcze staro. Zastanawia się, kiedy minęła młodość.
Okrutny czas pozostawił na twarzy mówiącej w wierszu kobiety blizny, których nie można już cofnąć- nie można wrócić do przeszłości. Starość przyszła nagle i oszpeciła młodość...



A skoro już jesteśmy przy Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, ogromnie ciekawa jestem waszej interpretacji innego jej wiersza, jednego z moich ulubionych.

Pozwolisz, Córko Lavransa, że wykorzystam twój wątek?

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Miłość
Nie widziałam Cię już od miesiąca
I nic. Jestem może bledsza, trochę śpiąca,
trochę bardziej milcząca.
Lecz widać można żyć bez powietrza.

Jak to jest z tą miłością? Czy sądzicie, że wg Pawlikowskiej można żyć bez ukochanej osoby?

Moim zdaniem autorka wyraźnie udowadnia, że nie. Stała się blada, nie może spać, zamknęła się w sobie - a minął dopiero miesiąc (Jestem może bledsza, trochę śpiąca,
trochę bardziej milcząca.
). Nie można przecież żyć bez powietrza!
Moja polonistka twierdzi, że wręcz przeciwnie, Pawlikowska udowadnia, że można żyć bez ukochanej osoby (powietrza), ale ja się nie zgadzam z tą interpretacją.
Nie mówię tu o nieodwzajemnionej miłości- to zupełnie inna kategoria. Ale jeśli ktoś kochał i był kochany (a przynajmniej w to wierzył), a nagle ta osoba od niego odchodzi... traci sens życia.
Sądzę, że minie jeszcze wiele czasu, zanim podmiot liryczny "zmartwychwstanie" do normalnego życia, przestanie być cieniem człowieka
_________________
Mój Aniele Stróżu
Blask tysiąca gwiazd
Nade mną rozpościerasz
By spadł potokiem łez

***

Aniele rozpostarłeś
Nade mną swoje skrzydła
Czy nawet gdy je zwijasz
Nadal jesteś przy mnie???
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 39
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 2835
Skąd: inąd

Wysłany: 2012-12-15, 17:26   

IMO autorka mówi "tak dawno cie nie widziałam i strasznie tęsknię, ale ci tego nie okaże, o! jestem tffarda... może nieco mniej jest mnie we we mnie, jestem bledsza i drżąca, łatwiej sie poddaję emocjom... ale przecież jesteś dla mnie najważniejszy i bardzo mi ciebie brak... wrócisz?!".

:)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13