Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nasze/ważne dla nas miasta na kartach książek
Autor Wiadomość
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2012-01-13, 10:08   Nasze/ważne dla nas miasta na kartach książek

Tchnięty refleksją po napisaniu posta o "Perkalowym dybuku": jak to jest z waszymi/ważnymi dla was miastami? Są opisywane w książkach? A jeżeli - to w jaki sposób? W taki, w jaki chcielibyście je widzieć, czy niekoniecznie? Zgadzacie się z tym, czy nie? I czy w ogóle fakt, że takie miasto pojawia się jako miejsce akcji ma dla was znaczenie? Duże? Małe? Żadnego?
Ewentualnie: jakie miasto (może być fikcyjne) jest waszym ulubionym miejscem akcji?
Temat do dyskusji ;-)
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2422
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2012-01-13, 11:39   

Moje miasto niestety nie trafiło jeszcze do książki, a szkoda, bo jest w nim kilka urokliwych zakątków i kilka całkiem ciemnych, które z pewnością znalazłyby zastosowanie w jakimś kryminale ^^
Lubię, gdy akcja toczy się w mieście, w którym byłam i mogę sobie szybko umiejscowić przynajmniej część wydarzeń. Np. Kraków i Wrocław. Z kolei czasem pod wpływem lektury chciałoby się poznać jakieś miasto lub urokliwe miasteczko, jechać tam, najlepiej z książką w plecaku ^^ Niekiedy opisy w książkach rekompensują nieco zwiedzanie na żywo, gdy nie prędko da się pojechać... Taka Barcelona z powieści Zafona na przykład... :)
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Żabka 



Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 1599
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2012-01-13, 12:02   

Dla mnie w sumie to ważne jest w jakim miejscu dzieje się akcja. Lubię miejsca prawdziwe, takie które przenoszą mnie do realnego miasta. Lubię poznawać topografię miast, w których jeszcze nie byłam. Pamiętam jak po przeczytaniu książki "Kod Leonarda da Vinci" pojechałam do Paryża i zobaczyłam niektóre miejsca opisane w nim... :)
Nie przeszkadzają mi fikcyjne miejsca i myślę, że to jest taki wybieg pisarzy, bo wolą nie wprowadzać w błąd czytelnika o miejscach, w których nie byli.
Chciałabym, żeby kiedyś napisano książkę gdzie akcja dzieje się w Koszalinie, ale to chyba niemożliwe :-/
_________________
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.

Mój blog: http://filmyksiazki.blogspot.com/
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-01-13, 12:42   

Mielecki pisarz i weterynarz Włodzimierz Kłaczyński napisał świetną powieść historyczno-obyczajową pod tytułem "Miejsce", której akcja oficjalnie ma miejsce w "małym galicyjskim miasteczku", ale można odnaleźć wiele odniesień, które pozwalają domyślać się, że Miejsce, to Mielec. :) Książka, w pięciu tomach, jest po prostu wspaniała, opisuje Miejsce w czasach międzywojennych i II Wojny Światowej, autor ma tak lekką rękę, pisze tak niewymuszenie, że czyta się tę książkę i czyta... i skończyć nie chce. :) Polecam, jakby ktoś przypadkiem miał okazję. :)


A co do prawdziwych miejsc, to lubię książki, które dzieją się GDZIEŚ, w konkretnym mieście, i najlepiej też konkretnym czasie, bym mógł podróżować wraz z bohaterami uliczkami danego miasta i wraz z nimi je poznawać. :)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2012-01-13, 12:52   

Żabka napisał/a:
Chciałabym, żeby kiedyś napisano książkę gdzie akcja dzieje się w Koszalinie, ale to chyba niemożliwe

Za to miasto z którego ja pochodzę doczekało się swojej książki. Co prawda jest to literatura niskich lotów, ale zawsze :) chodzi o typową młodzieżówkę pokroju książek Siesickiej - "110 ulic" tej autorki, która wydała teraz, ponoć świetną, "Cukiernię pod Amorem".

Chyba nie mam takiego szczególnego miasta do którego wracałbym poprzez książki... pewien sentyment mam na pewno do Nowego Jorku, lubię też czytać o Paryżu.
 
 
     
motylek727 
Nakmîktrân



Wiek: 29
Dołączyła: 23 Lis 2011
Posty: 1739
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-13, 13:00   

kenaz napisał/a:
pewien sentyment mam na pewno do Nowego Jorku, lubię też czytać o Paryżu


Ja też! Ja też! Jeśli chodzi o mnie to nieważne, czy akcja książki dzieje się w prawdziwym mieście (choć fajnie znaleźć się tam po przeczytaniu jakiejś książki i odbyć podróż wraz z bohaterami), czy też miejsce (miasto) jest fikcyjne (czasami to i w takich wymyślonych miastach chciałabym się znaleźć, czy w innych światach; może dlatego tak bardzo lubię fantastykę :-P).
_________________
Nothing is true. Everything is permitted.
 
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2012-01-13, 15:21   

Z powodu mojego zamieszkania bardzo lubię cztać o Krakowie, zwłaszcza gdy autorzy pokazują mi to miasto z zupełnie innej strony, niżpostrzegam je na codzień, przedzierając się przez zatłoczone ulice, by zdążyć do szkoły.
A jeśli o resztę miast chodzi... To dziwne, ale najbardziej denerwują mnie miasta Niemieckie, rzadko dobrzemi się o nich czyta. Całą reszta jest mi obojęta, byleby dotykano ich historycznego aspektu, można go tak wspaniale, czarodziejsko wpleść w fabułe ;]
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Lumen 
Zimowy spioch



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 81
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2012-01-13, 17:34   

Przygody Reynewana z Narerenturm sprawily ze innym okiem popatrzylam na Prage. Bedac tam szukalam glownie jego sladow (a nie historysznych o wstydzie), probowalam umiejscowic akcje, szarego typa w szarej kapuzie i szarych gaciach, wyczuc starodawny klimat, dotknac kamiennej sciany. Dzieki Sapkowskiemy Praga na zawsze wpisala sie na liste moich ulubionych miast.
Podobnie jak Radament lubie czytac o Krakowie: jest to miasto stare (a tylko takie kocham- nowe miasta z drapaczami chmur nie maja dla mnie duszy) i wiaza mnie z nim najlepsze wspomnienia z okresu studiow i nie tylko:)

Ale tak ogolnie to chyba nie wazne gdzie sie dzieje akcja byle byla wciagajaca :)
 
     
motylek727 
Nakmîktrân



Wiek: 29
Dołączyła: 23 Lis 2011
Posty: 1739
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-13, 17:44   

To prawda, że Kraków ma swój niepowtarzalny urok :) Może także dlatego tak bardzo Kraków lubię :)
_________________
Nothing is true. Everything is permitted.
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2012-01-13, 18:04   

Nie sądziłem, że moje małe rodzinne miasteczko spotkam kiedykolwiek na kartach książki. W ogóle niewiele jest książek, których akcja osadzona jest na podlasiu.

Zdziwiłem się niepomiernie kiedy natrafiłem na wzmiankę o mojej miejscowości u Józefa Czapskiego. Niewielką, wręcz epizodyczną, ale mimo to miło jest zobaczyć choć nazwę miasta na kartach znanej książki. :) Chodzi o "Na nieludzkiej ziemi", strona 109. :)

"Wiele lat temu, bo na początku 1919, przedostałem się do Polski z Rosji po trzymiesięcznym pobycie w Petersburgu, wysłany tam przez mój pułk w poszukiwaniu uwięzionych kolegów. Wracałem przez tak zwane Oberost z fałszywym paszportem i przedostałem się na żydowskich sankach z Białegostoku do Łap (tam była wówczas granica Polski). Zaszedłem do restauracyjki, była pełna, ludzie jedli i popijali, jakiś "kanarek" z towarzystwem, szlagon w świtce, chłopi w kożuchach i Żydzi - cała Polska. Wszędzie popijano wódkę i wszyscy gadali, naturalnie o polityce, krytykowano na głos wszystkich i wszystko. To te, to tamte partie, według słów biesiadników, składały się z szubrawców jedynie, wymyślano sobie wzajemnie, co nie psuło ludziom apetytu ani humoru. To nasze polskie nieodpowiedzialne pieniaczenie i krytyki, hałaśliwość i poczucie bezpieczeństwa, z kórym każdy wypowiadał swoje zdanie, dosłownie wstrząsnęły mną po Rosji, jakbym nagle znowu poczuł, że mogę oddychać po okresie bliskim asfiksji."

1919 to było na sześć lat przed nadaniem Łapom praw miejskich. Ciekawe jak wtedy wyglądały. I gdzie stała owa restauracyjka. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2012-01-13, 19:32   

Lumen napisał/a:
(a tylko takie kocham- nowe miasta z drapaczami chmur nie maja dla mnie duszy)

Wg mnie to czy miasto ma "duszę" to nie kwestia architektury tylko atmosfery :)

Kraków.. wiele razy mnie tam zaniosło tak po drodze gdzieś/skądś. Nie do końca rozumiem co w tym mieście jest takiego, co ludzi tam przyciąga. Ja byłem przytłoczony masą samochodów, wszędzie samochody, te wąskie uliczki między kamieniczkami - ciągle pełne samochodów i śmierdzące spalinami, trąbią, człowiek musi sie przeciskać i przeciskać, i mieć oczy do okoła głowy. Poza tym reklamy na starych budynkach.. masa reklam, właśnie tak mi się kojarzy Kraków. Zdecydowanie bardziej lubię Wrocław.
Ale lubię o Krakowie czytać, chociażby w trylogii o Kuzynkach Pilipiuka :D
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-01-14, 20:22   

Nie przepadam za Krakowem, moim zdaniem jest przereklamowany dosłownie i w przenośni.

Uwielbiam stare Breslau z powieści Krajewskiego. Kolega, który polecił mi te książki po raz pierwszy, zorganizował kiedyś taki wypad po Wrocławiu, śladami Mocka. Niestety, nie mogłam pojechać, czego do dziś żałuję. Zajęło im to pięć dni, zrobili masę zdjęć, i coś na kształt prezentacji-przewodnika. Fajnie się oglądało, ale szkoda, że nie było mnie tam z nimi.

Podoba mi się też Paryż Victora Hugo z "Katedry Marii Panny w Paryżu". To chyba najciekawszy opis miasta, jaki widziałam w literaturze - szczegółowy i poetycki jednocześnie. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-01-14, 23:25   

Córka Lavransa napisał/a:
Podoba mi się też Paryż Victora Hugo z "Katedry Marii Panny w Paryżu". To chyba najciekawszy opis miasta, jaki widziałam w literaturze - szczegółowy i poetycki jednocześnie.
Brawo dla tej pani! Wygrała pani główna nagrodę - dozgonna sympatię nieznanego wielkiego fana tej książki, i to nie tylko Cyganki Esmeraldy, która rozpalała moją wyobraźnię, gdy byłem jeszcze nastolatkiem :oops: ale tez właśnie tego magicznego, trudnego do zapomnienia, Paryża z kart prozy Hugo. :D Lubi Hugo i Gajusza Mariusza... nono, może dobrze, że mam Evę, bo bym zrobił konkurencję dla kolegi kenaza i jak by to się skończyło, nie wiem. :hehe:
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2422
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2012-01-14, 23:34   

Udam, że powyższego nie czytałam :] Ale tak się nie napalaj, Córka kocha tylko swojego męża :-P

Córka Lavransa napisał/a:
Uwielbiam stare Breslau z powieści Krajewskiego.

Nie mogę się doczekać, kiedy w końcu przeczytam serię o Eberhardzie Mocku i ten Wrocław w tle jest chyba głównym powodem. Lubię sobie nawet od czasu do czasu oglądać przewodnik po Wrocku, który nabyłam na wycieczce sprzed kilku lat ^^ Krajewski to będzie żelazny punkt mojego planu na 2012. Lepiej późno...
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-01-14, 23:37   

Eva del Dolores napisał/a:
Córka kocha tylko swojego męża
I Tasak, Evo, i Tasak. 8-)

Eva del Dolores napisał/a:
Nie mogę się doczekać, kiedy w końcu przeczytam serię o Eberhardzie Mocku i ten Wrocław w tle jest chyba głównym powodem. Lubię sobie nawet od czasu do czasu oglądać przewodnik po Wrocku, który nabyłam na wycieczce sprzed kilku lat ^^ Krajewski to będzie żelazny punkt mojego planu na 2012. Lepiej późno...
Wrocław Wrocławiem, raz byłem i chętnie bym wrócił, ale jakoś mnie te książki o Mocku wcale nie wciągnęły, przeczytałem chyba tylko dwie, i to z trudem, choć fakt, miasto jest nie tylko tłem, ale też bohaterem powieści Krajewskiego.
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13