Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Paleolog
Autor Wiadomość
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2011-11-12, 19:45   Paleolog

In the eyes of the elephant nothing's too big and no one proves you're wrong

W oczach dziecka przeciwnie, wszystko jest olbrzymie. Dzieciństwo… To właśnie wtedy babcine mieszkanie z poddaszem, czy też - jeszcze lepiej - prawdziwym strychem, w jednej chwili zamieniało się w kopalnie króla Salomona. Przynajmniej. Bo równie dobrze mogło być państwem Inków, przemierzanym wszerz i wzdłuż w poszukiwaniu Eldorado, bynajmniej nie mitycznego. To w dzieciństwie nielubiany nauczyciel stawał się groźnym magiem z królestwa zza siedmiu mórz, zły pies sąsiadów stugłowym smokiem, a codzienna droga do szkoły pełną niebezpieczeństw ekspedycją. Najładniejsze dziewczę w klasie było oczywiście księżniczką więzioną na szklanej górze. Nie trzeba chyba dodawać, kto był jej księciem.
Tylko w dzieciństwie staw mijany na spacerze w parku można wziąć za jezioro Tanganika, nad którym Stanley (w tej roli kolega nadchodzący z przeciwnej strony) napotyka dr Livingstone’a. Zresztą dlaczego Tanganika, czemu nie Titicaca? Fakty historyczne czy geografia nie mają tu nic do rzeczy. Do dziś pamiętam, jak - będąc dzieckiem - wielokrotnie wchodziłem w posiadanie absolutnie wyjątkowej mapy z drogą do skarbu, na której Polska sąsiadowała z Saharą. Owej wyjątkowości ani trochę nie zmniejszał fakt, że działo się to średnio raz tygodniu.
Niestety, dzieciństwo ma to do siebie, że prędzej czy później nieubłaganie się kończy. A wraz z nim przeraźliwie maleje otaczający nas świat. Żadna egzotyczna podróż w późniejszym wieku nie dorówna „wyprawom”, jakie przeżywaliśmy kiedyś, na progu naszej drogi. Wyprawom odbywanym w krótkich majtkach i z niemiłosiernie podrapanymi kolanami, jeszcze zanim zapadliśmy na tę przeraźliwą chorobę, na którą jak dotąd nie wymyślono skutecznego lekarstwa: na dorosłość.

Nie da się zatrzymać czasu. Ale, jak pisał kiedyś Paul Aster, są sposoby, żeby zapomnieć o tym, że czas istnieje. Żeby zniknąć. Zmienić się. Znów stać się małym, ufnym i ciekawym wszystkiego człowieczkiem, zanurzonym w olbrzymim świecie. Przynajmniej na chwilę. I choć sam Aster - zresztą całkiem słusznie - miał na myśli muzykę, znam jeszcze jeden sposób. Równie dobry i także niezwykle przyjemny. Tak, to czytanie.
Czytanie… pozwala nam znowu stać się dziećmi, nieprawdaż? Daje zresztą o wiele więcej: możemy podróżować w czasie i przestrzeni. Być kimś, kim nigdy nie moglibyśmy zostać. Albo kim zostać nigdy nie mielibyśmy odwagi. Podarowuje możliwość zdobywania wiedzy. Poszerza horyzonty, rozwija osobowość, kształtuje wyobraźnię. Ale przede wszystkim, zdarza się, że daje szczęście.
Nie potrafię przypomnieć sobie jaka była moja pierwsza książka przeczytana samodzielnie. Nie chcę też zdradzać, którą uważam za najważniejszą, jest bowiem wiele ważnych, a klasyfikacja zmienia się w zależności od dnia i godziny. Nie napiszę, jaką uważam za najlepszą. Wszystkie te wrażenia są bowiem bardzo subiektywne i dla kogoś innego moje skarby mogą okazać się tylko potłuczonymi skorupami. Dlatego nie wyjawię ich.
Ale może, jeśli kiedyś miniemy się przelotnie w jakiejś księgarni lub bibliotece, albo po prostu usiądziemy obok siebie w pociągu, czy na ławce w parku i akurat - zupełnym przypadkiem - będę mieć w ręku książkę, która jest ważna również dla Ciebie, albo którą po prostu lubisz… może wtedy, widząc ją w mojej dłoni, uśmiechniesz się do mnie. A wtedy ja na pewno uśmiechnę się do Ciebie.
A jeżeli w dodatku, jakimś przedziwnym trafem, należysz akurat do tych szczęśliwców potrafiących czytać w ludzkich uśmiechach, to zrozumiesz co będzie zapisane w moim.
Niewymuszona przyjemność czytania”. Tylko tyle.
A może aż.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2011-11-12, 20:26   

Ocena Jury:

Czytelnik Amator - Kolejny dobry, liczący się w stawce tekst. Pisany bardziej w formie listu niż eseju, ale ramy naszego konkursu nie są sztywne. Szkoda, że właściwy temat zaczyna się dopiero w połowie tekstu. Autor mógłby pokusić się o poszerzenie swoich rozważań, co z pewnością wzbogaciłoby pracę.
Monique – Dobry tekst i gdyby nie prace NN i Córki, pewnie bym go wyróżniła z pozostałych...
Incognito - Te "krótkie majtki i niemiłosiernie zdrapane kolana" mnie ujęły. A czwarte zdanie od końca... już wiemy, jak bajeruje dziewczyny 8-)
Ginewra - Plus za puentę, a nawet duży plus, ponadto ciekawie napisane na tle innych esejów o podobnej tematyce (dziecięcy świat + czytanie książek jako wyruszenie w podróż).
Ravena – praca zasługująca na wyróżnienie, zaś ostatnia scena urzekająca... Oto jak jedno zdanie może wpłynąć na odbiór całego tekstu ^^ Otrzymałam ją jako ostatnią, ale z miejsca dołączyła do grona moich faworytów.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 14