Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Córka Lavransa
Autor Wiadomość
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6412
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2011-11-12, 19:35   Córka Lavransa

Niewymuszona przyjemność czytania


Właśnie się obudziłam. Jest wcześnie rano, bo ja zawsze wstaję bardzo wcześnie, przede mną wstaje tylko tatuś, do pracy. Ale nie dziś, bo dzisiaj jest niedziela. W domu jest cicho. Wyłażę spod kołdry, ubranej w moją ulubioną poszewkę w niebieskie kwadraty i przechodzę przez pokój. Po chwili już wracam do łóżka z naręczem książeczek. Nie umiem jeszcze czytać, jestem za mała, ale już rozpoznaję kilka liter i wiem, że na mojej ulubionej bajce pisze „Wasylisa Pięknolica”. No, tak naprawdę to nauczyłam się tego na pamięć… Wasylisa jest bardzo ładna, ma długi, ciemny warkocz i piękną czerwoną suknię, a na głowie dziwną ozdobę. Chciałabym wyglądać tak, jak ona. Obok niej na kołdrze leżą „Zarozumiała łyżeczka” i „Myszka Pik”. Teraz do śniadania będę sobie przewracała strony…

Dzisiaj poszłam z mamą do fryzjerki. Wszystko mnie ciekawi, plączę się pod nogami i chyba przeszkadzam. Mama mówi: „Nie ma pani jakiejś książki, jej wystarczy dać do ręki i będzie spokój”. Fryzjerka, wysoka pani o czarnych włosach, zastanawia się przez chwilę i przynosi mi starą książkę jednego ze swoich dzieci. To „Nocne kłopoty zabawek Doroty”. Przez resztę wizyty pochłaniam historię z otwartą buzią, składając na głos litery. Wysoka pani śmieje się: „Weź ją sobie, dziecko”. Książka ma z tyłu zniszczoną okładkę, ale zawsze już będzie jednym z moich największych skarbów.

Siedzę na fotelu ze skrzyżowanymi nogami i czytam „Tajemnicę Czarnej Izabeli”, o przygodach kasztanowych ludzików. Ciocia Marysia przygląda mi się, a potem mówi do mamy: „Ty to masz szczęście, że ona tak chce czytać. Wiesz, co mi ostatnio mój Andrzej powiedział? Że jak czyta, to nie może oddychać.” Śmieję się, śmieję się tak bardzo, że aż mnie brzuch boli. Słyszał kto kiedy takie głupoty…?

Jest lato, piękna pogoda, wakacje. Dziewczyny z mojej klasy umówiły się „na koc” koło trzepaka. Mama ciągle marudzi, że mam chociaż na chwilę wyjść na słońce, wychodzę więc posłusznie. Pod koszulkę wciskam „Emilkę ze Srebrnego Nowiu”. Dopiero ją zaczęłam i bardzo mi się podoba. Skoro mam wyjść, to wyjdę, ale nikt nie mówi, że „na kocu” nie można czytać.

Wojtek podoba się połowie dziewczyn z mojej klasy i chyba mnie lubi. Mówi, że wie, jak szanuję książki, więc zrobi dla mnie wyjątek i pożyczy mi jedną ze swoich. Czuję się wyróżniona, szczęśliwa jakbym wygrała szkolny konkurs piękności. Biorę książkę do ręki – na okładce czaszka i miecz. No cóż, czego się nie robi… Jakoś zmogę ten „Miecz przeznaczenia”.
Trzy dni później nie tylko mam o czym rozmawiać z Wojtkiem, ale mam też oczy otwarte – dosłownie – na zupełnie nowy rodzaj książek. Sapkowski, Tolkien, Le Guin, Norton… Buszuję po bibliotecznych półkach z fantastyką z rumieńcami na policzkach.

Wrzucam byle co do plecaka, na wsi cokolwiek bym na siebie nie założyła, to i tak naród się zlezie pooglądać „te szurnięte miastowe”. Zresztą, nie ma znaczenia, w co będę ubrana, od dwóch dni mam granatowy kolor włosów, już czuję, że będę hitem sezonu. Ciuchy zajmują jedną trzecią torby, dorzucam zapasową smycz, miskę i zabawki Myszy i odwracam się w stronę półek z książkami. Cholewcia… Łapię za telefon. „Co ci zabrać? … Nie, ‘Pachnidło’ czytałaś już. A ile ty bierzesz…? No dobra, jakoś damy radę.” Jeśli nie, Pewel Wielka nie leży na końcu świata, zawsze można wrócić i odnowić zapasy. Niby to wiem, ale jeszcze od drzwi pędzę z powrotem i upycham do plecaka trzytomową „Pogodę dla bogaczy”. Tak na wszelki wypadek.

„Nie desperuj, Mirmiłku”, mruczę do siebie z rozpaczą nad notatkami z finansów przedsiębiorstwa. Niewiele to pomaga, nie rozumiem z tego nic zupełnie, ale też i małe szanse, żebym nagle coś pojęła, a egzamin jest jutro i nie chce być inaczej. Kładę notatki na podłodze i przyglądam im się z niechęcią. Będzie co ma być, stwierdzam, nauka tego badziewia to strata czasu. Nalewam sobie kolejną szklankę soku jabłkowego i sięgam po „Szachownicę flamandzką”. Nie ma mnie dla świata.

Dzień był po prostu koszmarny, ja lubię swoją pracę, ale czasem jednak moim szefom udaje się doprowadzić mnie do białej gorączki. Mam ochotę rzucić im w twarz wypowiedzenie, w myślach obrzucam ich niewybrednymi epitetami i z prawdziwą ulgą witam tę chwilę, kiedy mogę wreszcie zamknąć za sobą drzwi biura. Na szczęście jest piątek i przez dwa dni nie będę oglądać tych debilnych paszczy. Mój mąż widzi, że coś jest nie tak, więc w samochodzie panuje grobowa cisza. Po przyjściu do domu natychmiast włażę pod prysznic, chcę zmyć z siebie całą wściekłość, nie bardzo mi się to udaje. Wychodzę z łazienki, nabuzowana, niech no tylko znajdę pretekst! Na kanapie w dużym pokoju leży moja ulubiona czekoladka, z nadzieniem toffi. Obok niej – kubek z gorącą herbatą i… „Duma i uprzedzenie”. Cała złość ze mnie umyka w nieznanym kierunku, puff! i już jej nie ma. Mój mąż z uśmiechem siada przy swoim komputerze, a ja zawijam się w gruby koc i sięgam po książkę i czekoladkę jednocześnie. Raj na ziemi.

Właśnie się obudziłam. Nie całkiem sama i nie całkiem chętnie, bo nie lubię już wstawać tak wcześnie jak wtedy, kiedy byłam mała. Ale cóż poradzisz, kiedy przy twoim łóżku staje dwuletni chłopczyk i zdecydowanym tonem, szarpiąc za twoją poduszkę, mówi: „Mama, chodź!” Idziesz bez dyskusji…
Mały, widząc że jego życzeniu staje się zadość, wraca grzecznie do swojego łóżeczka, pakuje się z powrotem pod kołdrę w paski i wyciąga rączkę do góry. „Baja!”. No oczywiście, że baja. Jego ulubiona, „Kot w butach”. Obok na kołdrze leżą „Parasol” i „Krowa”. Teraz do śniadania będziemy sobie wspólnie przewracali strony…
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
Ostatnio zmieniony przez Uczeń Czarnoksiężnika 2011-11-21, 07:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 14